Jump to content
Dogomania

Agusia - cudna ONka, zalękniona, zagubiona. Już w domu stałym :)


Recommended Posts

Posted

Może rzeczywiście miała dwóch właścicieli skoro takie sprzeczności u niej występują. Z jednej strony widać czas i poświęconą pracę w jej wychowanie, a z drugiej totalne zaniedbanie kontaktu z człowiekiem. Szkoda, że psy nie potrafią mówić i opowiedzieć swojej historii życia, ale z drugiej strony może to i dobrze.

  • Replies 215
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Jacol123
Posted

Witam, przeczytałem wątek, niestety nie widziałem psa osobiście, więc mogę polegać tylko na tym, co napisałyście. Z tego też powodu proszę potraktować moje słowa jako luźne sugestie i refleksje a nie jako konsultację behawioralną, ponieważ taka jest możliwa tylko po obserwacji psa.
Z opisów na wątku wyłania się obraz psa w przewlekłym stresie. Być może stan wyczerpania organizmu poszedł tak daleko, że suczka nie jest w stanie odczuwać przyjemności, a każdy dotyk może ją nawet fizycznie boleć (jeśli ma niedobory enkefalin w mózgu, a to bardzo jest prawdopodobne). Cofanie się przed wyciągniętą ręką może być spowodowane urazami z przeszłości, albo właśnie obawą przed odczuwaniem dyskomfortu związanego z dotykiem.
Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłby dom tymczasowy, na pewno zmiana pożywienia, podanie suplementów diety 5 HTP oraz założenie obroży z feromonami DAP. Branie psa na pętlę i wyprowadzanie jest dla suczki bardzo traumatyczne i jeszcze pogłębia stres. Czy można coś zrobić ,żeby w ten sposób się z nią nie obchodzono? Prawdę mówiąc nie bardzo widzę możliwość pomocy suczce w tych warunkach w jakich obecnie jest. Być może w tej sytuacji lekarz weterynarii zleciłby podanie leków przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych? (Clomipramina, benzodiazepiny?) Zawsze jednak jest to rozwiązanie na krótką metę, bo istota problemu tkwi w stresie i bez zmiany otoczenia ten stres się nie zmniejszy.

Posted

Dziękuje wszystkim, którzy tu zawitali.

Najważniejsze dla Agusi jest znalezienie dla niej DT, więc apeluję o pomoc w rozsyłaniu wątku. Może na dogo znajdzie się ktoś kto zechce ją wziąć tymczasowo.
Podawania leków przeciwdepresyjnych w tym schronisku chyba nie przejdzie, zmiana diety raczej też nie. Jeśli chodzi o wyciąganie jej z boksu, to jest to rzeczywiście straszny widok i też nie wiem czy uda nam się dogadać ze schroniskiem, żeby np. Jenny19 do niej wchodziła i ją wyciągała pomału, na spokojnie, bez pętli. Do niej chyba ma największe zaufanie. Będziemy o tym rozmawiać w sobotę.
Generalnie sytuacja trochę patowa :(Tylko DT ją ratuje i to taki naprawdę cierpliwy i kochający. Jak ją wyciągniemy wszystko o czym wspomniał Jacol123 można zastosować.

Posted

Dziękuję Jacku za wizytę na wątku. Z tego co piszesz musimy działać błyskawicznie, jeśli chcemy sunię uratować - przywrócić jej właściwy stan psychiczny i fizyczny oraz zwiększyć jej szanse na adopcję.

Posted

właśnie miałam obiecujący telefon od Pani z Warszawy, czy ktoś się ewentualnie podejmie wizyty w przedadopcyjnej w Warszawie ?
Aha i chodzi o DS, a nie DT.

Posted

Jejku byłoby wspaniale gdyby to był ten domek. Napisze do Avili teraz mieszka w Dąbrowie, ale jest z Warszawy może zna kogoś kto mógłby przeprowadzić wizyte. A dokładniej gdzie w Warszawie?

Posted

Dokładnego adresu jeszcze nie mam ale oczywiście jak ludzie się zdecydują to wezmę od nich ważne dane. Są skłonni przyjechać do Sosnowca więc transport mielibyśmy z głowy. Przesłałam im więcej zdjęć. Mieszkają w mieszkaniu, ale myślę, że dom z ogrodem to nie jest warunek w tym przypadku, jej potrzeba przede wszystkim spokoju, miłości i cierpliwości.
ja za bardzo nie znam nikogo z W-awy, ale jak będzie trzeba to porozsyłam prośbę o przeprowadzenie wizyty adopcyjnej.

Posted

zapka napisał(a):
właśnie miałam obiecujący telefon od Pani z Warszawy, czy ktoś się ewentualnie podejmie wizyty w przedadopcyjnej w Warszawie ?
Aha i chodzi o DS, a nie DT.

Z Warszawy jest Abrakadabra, Sonikowa i wiele innych, tylko musze poszperac w pamieci.

Posted

zapka napisał(a):
Dokładnego adresu jeszcze nie mam ale oczywiście jak ludzie się zdecydują to wezmę od nich ważne dane. Są skłonni przyjechać do Sosnowca więc transport mielibyśmy z głowy. Przesłałam im więcej zdjęć. Mieszkają w mieszkaniu, ale myślę, że dom z ogrodem to nie jest warunek w tym przypadku, jej potrzeba przede wszystkim spokoju, miłości i cierpliwości.
ja za bardzo nie znam nikogo z W-awy, ale jak będzie trzeba to porozsyłam prośbę o przeprowadzenie wizyty adopcyjnej.


Skąd dokładnie są państwo, bo Warszawa jest dosyć duża. Z W-wy jest też doddy

Posted

Jestem i ja na zaproszenie zapki.
Historia Agi faktycznie przerażająca, choć mam nadzieję, że w odpowiednich warunkach szybko powróciłaby do równowagi i w końcu była szczęśliwa i pełna radości życia!
Byleby tylko miała szansę skorzystać z takich warunków... Z całych sił zaciskam kciuki za ten potencjalny domek! Oby się udało!

Posted

ossa98 napisał(a):
A co to za Pani? wiadomo coś więcej? Jakie doświadczenie ze zwierzakami, ile może poświęcić suni czasu?


małżeństwo z dorosłymi dziećmi i babcią, która cały czas siedzi w domu, więc suczka by nie zostawała sama. Mieli już dwa owczarki niemieckie w swoim życiu i sentyment do tej rasy. Mówiłam im o wszystkich problemach suni, ile czasu jej trzeba poświęcić, miłości i cierpliwości okazać, że może trzeba by jej podawać jakieś leki antydepresyjne. Są świadomi i na wszystko się zgadzają. Bardzo się o nią martwią. Czekam teraz na wiadomość od nich.

Posted

Byłoby naprawdę super, tylko czy dla suni to nie za wcześnie........powrotu do schronu mogłaby nie przetrzymać.......


W pewnym sensie podzielam opinię Milki. Sunia na razie jest całkowicie nieadopcyjna. Jej zachowanie może nowych właścicieli przerosnąć, mimo szczerych chęci... Widzę tu potrzebę ścisłej współpracy z behawiorystą, w pierwszym okresie adaptacji w nowym miejscu. Czy Państwo są gotowi ponieść koszty związane ze szkoleniem i podawaniem środków farmakologicznych?
Fajnie, że w domu są dorosłe dzieci i babcia. Jest mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu czy nieświadomego krzywdzenia - jak to czasami ma miejsce w domach z małymi dzieciakami. Ech...trudne to wszystko. Chciałoby się dla Agi jak najlepiej, ale trzeba też patrzeć na ewentualne zagrożenia, ryzyko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...