zapka Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Do schroniska w Sosnowcu trafiła Agusia - typowa owczareczka o nietypowym zachowaniu. Wylękniona, zagubiona, nie wie kim jest człowiek. Wiecznie skulona i zestresowana. Chodzi po kątach, przy płocie, zawsze na wpół zgięta, skulona. Chowa łapki pod siebie, bojąc się żeby ktoś na nie nie nadepnął. Wszystko wokół ją przeraża. Najchętniej zapadłaby się pod ziemię i zniknęła z tego świata. Jest pięknym psem, więc były już osoby chętne na nią w schronisku, jednak wszyscy rezygnują jak widzą jej zachowanie. Pewnym jest, że jeśli trafi do przeciętnego człowieka, który jej nie zrozumie i nie będzie miał dla niej cierpliwość wróci do schroniska lub skończy jeszcze gorzej. Od miesiąca wychodzi z boku na spacery z Jenny19. Widać postępy, sunia chodzi coraz pewniej, jest coraz bardziej otwarta do świata, jednak raz w tygodniu to zdecydowanie za mało. Agusia marnieje w oczach z dnia na dzień. Jest coraz chudsza. Obawiam się, że nie zdążymy jej oswoić :placz: Jedyny ratunek dla niej to Dom Tymczasowy. Agusia jest już w nowym domku w Krakowie :) Ona potrzebuje osoby, która pomału będzie ją oswajać i uczyć jak żyć z człowiekiem, osoby która pokaże jej, że świat nie jest zły a dotyk człowieka może być przyjemny. Osobę, która zechce jej pomóc prosimy o kontakt z: zapka Jenny19 sosnowieckie schronisko tel. 518119943 Quote
zapka Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Więcej zdjęć: Czasem skulona i przerażona: Czasem potrafi się otworzyć i wtedy widać jaki piękny z niej owczarek: Takiej suni nie można zostawić, trzeba jej pomóc. Quote
sosiczka Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ona jest jak autystyczne dziecko, nie patrzy na człowieka, obija się o niego, nie potrafi stać w miejscu, ludzka ręka to dla niej coś obcego. Bez DT ten pies zginie.... Quote
zapka Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Hopam do góry, rozsyłam, banerek zrobiłam na szybko. Quote
Jenny19 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 zapka napisał(a): Jenny - czy ty wiesz ile ona ma latek, skąd trafiła do schroniska, czy sterylizowana, czy ma tatuaż itp. Jak wiesz coś więcej o niej napisz na wątku. Jutro porozsyłam wątek. Do schroniska oddał ją właściciel, stąd wiemy, że ma Aga na imię. Na stronie schroniska podany jest wiek 4 lata, dla mnie może mieć i więcej, zęby ma bardzo zjechane, chyba że po prostu była źle żywiona. Sterylizowana raczej nie jest, tatuażu nie szukałam, wiesz jak ona reaguje na dotyk, jak tylko widzi zbliżającą się rękę to ucieka. Na ostatnim spacerze chodziłyśmy same, tylko ja i ona i chyba to jest dobra metoda, uczyłam ją komendy czekaj, bo ona dobrze czuje się tylko w ruchu, jak człowiek staje to ona nie wie co i robic i zaczyna się kręcić w kółko. Dość szybko załapała o co mi chodzi. Później razem z Klaudią siedziałyśmy z Agą przed schroniskiem, my na ławce, agusia pod, zrobiłam jej terapię głaskania, nie protestowała;) Chuda jest naprawdę strasznie, tego nie widać przez futro, ale jak się jej dotknię to wszystkie żebra mozna policzyć. Co mnie martwi- ona na żadnym spacerze, nigdy się nie załatwiła, nigdy nie wzięła ode mnie jedzenia, nigdy nie chciała pić, mimo że język jej wisiał do pasa, bardzo rzadko pozwala sobie coś obwąchać- wydaje mi się że ona żyje w tak pernementnym stanie stresu że ma blokadę, zastanawiam się czy w ona w ogóle coś zjada w boksie, wydawało mi się, że jak trafiła do schroniska to nie była aż tak chuda.:-( Quote
giselle4 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 jestem ,pozniej przeczytam Suczka cudo:) Quote
bela51 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ja tez jestem, sliczna sunia.:-( Ze tez ziemia nosi takich włascicieli psow.:mad: Quote
sosiczka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ona się w końcu wykończy.... Nie dziwię się, że nie chce na spacerze jeść i pić, dla niej wychodzenie z boksu to jest trauma. Nie wiem gdzie ta baba trzymała tego psa, ale mnie się ona kojarzy z damską odmianą Caro tylko psyche ma zrytą w drugą stronę. Progres jakiś jest, już się nie czołga, tylko chodzi, zgarbiona, ale chodzi... Szkoda, że nie mam filmiku jak ona się zachowuje przy wyciąganiu z boksu, to jest koszmar, obija się o ściany i wali głową w budę, trzeba ją zaganiać i łapać na pętlę, nikt nie ma szans jej zobaczyć, bo o podchodzeniu do krat nie ma mowy, dla potencjalnych adoptujących przychodzących do schronu niewidzialna. Quote
ossa98 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Dostałam zaproszenie od Zapki. Rzeczywiscie - przepiękna ta Agusia. Z tego co piszecie potrzebne jest natychmiastowe działanie. Pies jest stosunkowo młody i przy odrobinie wysiłku i ogromie miłości z pewnością nabierze zaufania do człowieka. Skoro boi się ręki...pewnie była nią bita. Ale i z tym można sobie poradzić. Czy jest jakiś plan - co zrobić z oneczką? Piszecie o dt, ale czy w tym kierunku zostały poczynione jakieś kroki? Quote
ossa98 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jeszcze jedno. Jak ona zachowuje się w stosunku do innych psów? Czy wykazuje jakąkolwiek agresję wobec człowieka czy tylko strach i uległość? Quote
milka74 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Dotarłam, poczytałam.....zastanawiam się co temu psu zrobiono....jakiś koszmar... Quote
Jenny19 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Do psów jest łagodna, ewentualnie obojętna. W stosunku do ludzi również, nigdy nie pokazała zębów, nie próbowała ugryźć, nawet jeżeli została przymuszona do jakiegoś bliższego kontaktu Quote
sosiczka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 ossa98 napisał(a):Dostałam zaproszenie od Zapki. Rzeczywiscie - przepiękna ta Agusia. Z tego co piszecie potrzebne jest natychmiastowe działanie. Pies jest stosunkowo młody i przy odrobinie wysiłku i ogromie miłości z pewnością nabierze zaufania do człowieka. Skoro boi się ręki...pewnie była nią bita. Ale i z tym można sobie poradzić. Czy jest jakiś plan - co zrobić z oneczką? Piszecie o dt, ale czy w tym kierunku zostały poczynione jakieś kroki? No właśnie czynimy kroki, nagłaśniając sprawę, może ktoś wypatrzy i się ulituje. Jak dla mnie to ona była trzymana w zamknięciu, 0 socjalizacji. Nawet przy probie łapania jej w boksie nigdy nie pokazała zębów. Ona jest jak autystyk- 0 emocji, oprócz strachu. Psy tak jak ludzie- obojętni. Quote
ossa98 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Wiem, że to zabrzmi trochę nierealnie, ale czy ona musi być łapana na pętlę? To jeszcze bardziej pogłębia jej stres i stwarza dystans między nią a człowiekiem. Nie da się jej jakoś obłaskawić? wiem, że wyciąganie z jej boksu innymi metodami byłoby bardziej czasochłonne, ale przynajmniej pozytywnie wpływałoby na jej psychikę. Co ta biedaczka musi czuć, kiedy na tą pętlę jest łapana:shake:. Przydałby się tam jakiś behawiorysta. Quote
sosiczka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Weisz, to pracownik może tylko łapać psa, zasadniczo nam nie wolno wchodzić do boksów, a pracownikom najłatwiej na petlę bo ona ucieka po katach się chowa...:( Quote
ossa98 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 No, ale najłatwiej nie znaczy najlepiej. W tym przypadku nie pomaga to w budowaniu zaufania do człowieka. Dla suni to musi być przerażające doświadczenie. Trzeba się nad tym zastanowić...może dałoby się coś zrobić w tym kierunku. Czy z pracownikami schroniska można rozmawiać, negocjować? Jak układa się współpraca? Wysłałam wiadomość do behawiorysty Jacka Gałuszki z Wesołej Łapki, z prośbą o pomoc. Byłoby fantastycznie, gdyby pojawił się na wątku. Quote
sosiczka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 ossa98, ale ja nie twierdze, że to dobre rozwiązanie, to jest beznadziejna metoda, ale ja stwierdzam fakty- jakie mamy możliwości, takie mamy, pewnych rzeczy nie przeskoczę. Współpraca się układa jak się układa, faktem jest, że nikt z pracowników nie będzie robił tego co jest poza zakresem jego obowiązków, raczej wątpię by można było coś wynegocjować w tej materii, dlatego głównie liczę na DT. Na razie suka wychodzi tylko w soboty, a to za mało, żeby podnieść jej psychikę. Quote
Czarodziejka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jaka śliczna i młoda...:( Co za ludzie chodzą po tym świecie.... Quote
Czarodziejka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jenny19 napisał(a):Do schroniska oddał ją właściciel, stąd wiemy, że ma Aga na imię. Na stronie schroniska podany jest wiek 4 lata, dla mnie może mieć i więcej, zęby ma bardzo zjechane, chyba że po prostu była źle żywiona. Sterylizowana raczej nie jest, tatuażu nie szukałam, wiesz jak ona reaguje na dotyk, jak tylko widzi zbliżającą się rękę to ucieka. Na ostatnim spacerze chodziłyśmy same, tylko ja i ona i chyba to jest dobra metoda, uczyłam ją komendy czekaj, bo ona dobrze czuje się tylko w ruchu, jak człowiek staje to ona nie wie co i robic i zaczyna się kręcić w kółko. Dość szybko załapała o co mi chodzi. Później razem z Klaudią siedziałyśmy z Agą przed schroniskiem, my na ławce, agusia pod, zrobiłam jej terapię głaskania, nie protestowała;) Chuda jest naprawdę strasznie, tego nie widać przez futro, ale jak się jej dotknię to wszystkie żebra mozna policzyć. Co mnie martwi- ona na żadnym spacerze, nigdy się nie załatwiła, nigdy nie wzięła ode mnie jedzenia, nigdy nie chciała pić, mimo że język jej wisiał do pasa, bardzo rzadko pozwala sobie coś obwąchać- wydaje mi się że ona żyje w tak pernementnym stanie stresu że ma blokadę, zastanawiam się czy w ona w ogóle coś zjada w boksie, wydawało mi się, że jak trafiła do schroniska to nie była aż tak chuda.:-( Tak samo zachowywał się Grom przez dość długi czas. Nie patrzył na człowieka, nie brał nic z ręki, nie jadł kiedy byłam przy nim, nie pił, czołgał się, podwijał łapy i szukał schronienia. Myślę, że sunia była od szczeniaka bita i źle traktowana, nikt nie zauweażał jej potrzeb, może nawet trzymana była gdzieś na łańcuchu, czy w zamknięciu, bez kontaktu z człowiekiem, który rzucał jej tylko jakieś ochłapy do żarcia... Quote
Shania Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 jestem, zapisuję wątek...co za biedactwo:(:(:( Quote
Iv_ Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Witam i dziękuje za zaproszenie od zapka na wątek. Biedna ta Oneczka, musiała przebywać w zamknięciu bez kontaktu ze światem i całkowicie się wyalienowała. Strach i przerażenie to tylko co jej teraz towarzyszy. Przerażające to. Quote
Jenny19 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Hmm, niekoniecznie musiała być całkiem izolowana od świata. W sobotę specjalnie przeszłam się z nią obok ruchliwej ulicy, nie boi się samochodów, tramwaju itp. Również gdy chodziłyśmy z nią na spacery przez kładkę nad autostradą, gdzie hałas jest naprawdę duży nie zdradzała żadnego niepokoju. Nie boi się obcych psów. Strach budzi w niej tylko człowiek. O czym tutaj jeszcze nie napisałam, a wspominałam na wątku ogólnym- ją ktoś nauczył pięknie chodzić na smyczy, przy nodze. Tylko ona musi wejść w ten tryb "chodzenia". Jak już odejdziemy od schroniska, ona złapie rytm- to pięknie chodzi przy nodze, zawsze przy prawej,( próbowałam czasami przekornie żeby szła przy lewej, zawsze wraca do prawej) sama kontroluje tempo i równa w razie potrzeby, widzę że cały czas zerka na mnie i dostosowuje tempo do mojego. Nie trzeba nic korygować, smycz jest luźna. Trochę mnie to dziwi, może miała 2 właścicieli, bo ciężko mi uwierzyć, że ktoś kto włożył tyle pracy w to, żeby pies tak pięknie chodził przy nodze mógł jednocześnie tak psa skrzywdzić, że boi się każdego człowieka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.