Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cała przyjemność po mojej stronie ;)
Nie ma nic przyjemniejszego od niesienia pomocy potrzebującym stworkom :)

A i pogawędka przy herbatce u Pani Lidii do niemiłych NIE należała:cool3::lol:

Jakby kiedyś trzeba było robić wizytę w naszych okolicach to oferuję swoją pomoc;)
Teraz będę miała większą wprawę:evil_lol:

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

YxNinaxY napisał(a):


Jakby kiedyś trzeba było robić wizytę w naszych okolicach to oferuję swoją pomoc;)
Teraz będę miała większą wprawę:evil_lol:


moze bedzie okazja tylko nie wiem czy to twoje rejony bo jest chetny domek na adopcje jamnika lub jamnikowatego.
Miejscowośc Dąbie w zachodnio-pomorskim

Posted

witam, dostalam dzisiaj kolejny juz dzien telefon od pana ktory jest chetny zaadoptowac jamnika.....pisalam juz o tym na innym watku (pan byl zainteresowany adopcja Murzynka-ale jamniorek znalazl inny domek)niestety nikt sie tym panem nie zainteresowal...szkoda....
Pan wydzwania juz od tygodnia w sprawie adopcji....niecierpliwi sie....obiecalam mu ze zadzwoni do niego ktos kto zajmuje sie adopcjami...w celu przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej....miejscowosc Dabie jest gdzies blizej Gryfic....gryfina....nie mylic z tym Dabie kolo Szczecina(nka) ;)
to jego numer....721 588 274 facet juz sie wkurzyl....i stwierdzil ze jesli dzisiaj sie nikt nie odezwie to on zrezygnuje i weznie psa ze schroniska lub kupi....mysle ze szkoda bylo by zmarnowac taka okazje....byc moze domek okaze sie odpowiedni, warto bylo by to sprawdzic....tym bardziej ze tysiace psow czeka na swoja druga szanse....

Posted

hotel_lilki napisał(a):
Tobik własnie pojechał do domku!!!! Przykro mi, bo nie było mnie przy jego wyjeżdzie i nie pożegnałam się z Tobikiem.
3maj się Tobik!!!!!!!

Lilka bardzo Ci dziękuję za opiekę nad psiakami :loveu:

Błagam Cię , podlicz koszty i podaj mi jeszcze raz nr konta do przelewu. W następnych dniach mogę być mało dostępna, a nie chciałabym mieć zaległości.

Posted

Przepraszam za post pod postem, ale dostałam dzisiaj na PW wiadomość pełną impertynencji i pogróżek od nowej dogomaniaczki falco_peregrinus. Oburzona niezakwalifikowaniem Korka do polecanego przez nią domu napisała ( przepraszam , że cytuję wiadomość z PW, ale to jest ewenement) :

Po drugie, jak można niewykastrowanego psa, wysyłać do domu, gdzie bywa nieswysterylizowana suczka. To jest wbrew wszystkim zasadom i tą sprawę obiecuję wyjaśnić do końca, bo obawiam się, że za jakiś czas grupa małych Korków będzie na cito szukać domów.

Oraz ciekawostka ,co do rekompensaty wyprowadzania psa tylko przez sąsiadów:

Pokaż mi kamienicę, gdzie nie ma szczurów. Jamnik to pies myśliwski i tak rozładowywał swój instynkt łowiecki.

Tu mi dech zaparło.

Wobec tego bardzo proszę o zobowiązanie się na wątku nowego domu Korka co do sterylizacji psa.
Pani powołuje się na to że działała w TOZecie, więc, żeby nie mieć z jej strony miłych niespodzianek, lepiej to zrobić jawnie i na wątku.

Posted

Do diabła przecież każdy ma swój rozum.Ja mam 5 psów żaden nie jest kastratem i nie myślę o zadnym rozmnażaniu.W tym 2 są ze schronu i nikt mnie nienapastował kastracją.Jest to kwestja zaufania .Bianko przykro ,że dostałaś takie PW.A Ty tyle dobrego robisz dla psiaków.

Posted

ROZLICZENIE:

Wpływy z bazarku dla Korka i Tobiasza : 1804 zł

http://www.dogomania.pl/threads/196598-Zako%C5%84czony.-JAMNICZA-SPI%C5%BBARNIA-d%C5%82uuuuga-jak-Korek-Tobi-i-Jasiek.-Do-30.11.2010


Leczenie Korka - 62 zł
Leczenie Tobiego - 57 zł
Dojazd weterynarza - 20 zł
Pobyt w hoteliku u Lilki Tobiasza - 184 zł
Pobyt w hoteliku u Lilki Korka - 192 zł

Koszty przejazdu na wizytę przedadopcyjną - 20 zł

Wydatki : 535 zł

Pozostało - 1269 zł
----------------------------------------------------------------------------------------

Israel, czy możesz wstawić rozliczenie w pierwszy post ?
Czyli przelewam na konto hoteliku 515 zł

Posted

Arktyka napisał(a):
witam, dostalam dzisiaj kolejny juz dzien telefon od pana ktory jest chetny zaadoptowac jamnika.....pisalam juz o tym na innym watku (pan byl zainteresowany adopcja Murzynka-ale jamniorek znalazl inny domek)niestety nikt sie tym panem nie zainteresowal...szkoda....
Pan wydzwania juz od tygodnia w sprawie adopcji....niecierpliwi sie....obiecalam mu ze zadzwoni do niego ktos kto zajmuje sie adopcjami...w celu przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej....miejscowosc Dabie jest gdzies blizej Gryfic....gryfina....nie mylic z tym Dabie kolo Szczecina(nka) ;)
to jego numer....721 588 274 facet juz sie wkurzyl....i stwierdzil ze jesli dzisiaj sie nikt nie odezwie to on zrezygnuje i weznie psa ze schroniska lub kupi....mysle ze szkoda bylo by zmarnowac taka okazje....byc moze domek okaze sie odpowiedni, warto bylo by to sprawdzic....tym bardziej ze tysiace psow czeka na swoja druga szanse....


Facet już ma psa, poszedł i kupił. Ale i tak nie był zainteresowany wizytami, podpisywaniem umów, staraniem się co do transportu. Ma małe dzieci, które chciały szybko pieska.

Posted

Jeśli facet wkurzył po tygodniu czekania i sie odgraza ze zrezygnuje to niech sobie lepiej wezmie psa ze schroniska czy kupi skoro to takie pilne.Szukalismy kogos kto mieszka najblizęj tej miejscowosci i mógłby tam podjechac na ta wizytę ale kazdy ma jakies obowiazki i prace i nie rzuci nagle wszystkiego by leciec na zawołanie bo komus sie w tyłku zapaliło i pies musi byc na juz.
Jesli faktycznei to dobry dom i wezmie jak odgraża psa ze schroniska to straty zadnej w tym nie widze bo jakis pies bedzie miał dom zamiast marznac w schronie.

Posted

[quote name='bianka0']Przepraszam za post pod postem, ale dostałam dzisiaj na PW wiadomość pełną impertynencji i pogróżek od nowej dogomaniaczki falco_peregrinus. Oburzona niezakwalifikowaniem Korka do polecanego przez nią domu napisała ( przepraszam , że cytuję wiadomość z PW, ale to jest ewenement) :

Po drugie, jak można niewykastrowanego psa, wysyłać do domu, gdzie bywa nieswysterylizowana suczka. To jest wbrew wszystkim zasadom i tą sprawę obiecuję wyjaśnić do końca, bo obawiam się, że za jakiś czas grupa małych Korków będzie na cito szukać domów.

Oraz ciekawostka ,co do rekompensaty wyprowadzania psa tylko przez sąsiadów:

Pokaż mi kamienicę, gdzie nie ma szczurów. Jamnik to pies myśliwski i tak rozładowywał swój instynkt łowiecki.

Tu mi dech zaparło.
mnie zaparło nie tylko dech..
wstrzymam sie od dalszych wypowiedzi na ten temat,przynajmniej dzisiaj bo wyczerpał mi się limit telerancji na ludzką bezmyślność,chamstwo i głupote wszechobecną na niemal kazdym watku dogomani.

Posted

bianka0 napisał(a):
Facet już ma psa, poszedł i kupił. Ale i tak nie był zainteresowany wizytami, podpisywaniem umów, staraniem się co do transportu. Ma małe dzieci, które chciały szybko pieska.


Danusiu już dzwoniłam, ten telefon nieaktualny. Facet bardzo miły, ale jemu chodziło o jamniczka dla dzieci, bo się niecierpliwiły.:shake:

Co do tamtej dogomaniaczki, to po prostu nie ma słów, ma zupełnie inne pojęcie o adopcjach, myślę że jak większość TOZ-tów.

Posted

Długo się zastanawiałam jak ustosunkować się do irracjonalnych zarzutów postawionych przez niejaką falco_peregrinus. Zastanawiam się nadal jaką retorykę przyjąć bo ręce mi opadły. Powiem tak: obserwuje to wszystko i przyznam, że przestaje pojmować. Wszystko jest zrozumiałe - chęć ograniczenia kolejnych traum, nieszczęść, zwierzecego bólu. To tłumaczy podejrzenia i zarzuty o chęć zabierania do adopcji ciekawszych i trudno dostepnych, rasowych czy rasopodobnych psów...w celu uzyskiwania zysków z niekontrolowanych miotów eksploatujących psiaki na maksa.
Droga rozgoryczona osobo - wychowałam się w domu (leśniczówka) gdzie odkąd sięgam pamięcią miało się ogromny szacunek do zwierząt WSZYSTKICH - i tych domowych i tych lesnych, które bezmyślni ludzie przynosili jako "biedne porzucone zwierzątka". Na podworku BEZ PRZERWY PRZEBYWAŁY I PRZEBYWAJĄ zwierzęta niczyje W LICZBIE NAJCZĘŚCIEJ POWYŻEJ 5 SZT (PSY) I ZE 3 SZT. (KOTY). Nigdy nikomu nie przyszło do głowy żeby zacząć zarabiać na kojarzeniu tej ferajny - NIE PRZYSZŁO BO TO KŁOPOT!!!!!!!!!!!!!! BO JESTEŚMY LUDŹMI (LESNIKAMI I PRZYRODNIKAMI Z POKOLENIA NA POKOLENIE) A NIE DURNYMI PAŁAMI. Stać mnie na to żeby z rodzicami utrzymać całą ferajnę i ŻEBY UTRZYMAĆ KORKA BEZ KONIECZNOŚCI ZARABIANIA NA JEGO MARIAŻU Z JAMNICZKĄ. Kora mieszka zresztą ponad 25 km od nas - Korek nie będzie więc przebywał w jej towarzystwie. POZA TYM I CO NAJWAŻNIEJSZE - TO JA PROSIŁAM O WYEKSPEDIOWANIE KORKA PRZED KASTRACJĄ - BO MAM OKAZJĘ GO PRZEJĄĆ KORZYSTAJĄC Z UPRZEJMOŚCI KOGOŚ KTO Z POŁUDNIA JEDZIE DO MNIE JUTRO... SAMA PROSIŁAM SUGERUJĄC ŻE KOREK ZOSTANIE PRZEZE MNIE ZAPROWADZONY NA ZABIEG A OSOBA KTÓRA BYŁA U MNIE Z WIZYTĄ PRZEDADOPCYJNĄ POTWIERDZI TEN FAKT (zapis w umowie adopcyjnej). MIMO CZESTYM OBAWOM O DOMY ADOPCYJNE- SĄ LUDZIE DLA KTÓRYCH SŁOWO JEST DROŻSZE PIENIĘDZY, DLA KTÓRYCH ZWIERZE MA OGROMNĄ WARTOŚĆ, KTÓRZY NIE SĄ BEZDUSZNYMI BEZMÓZGAMI. NIE BĘDĘ więcej odnosić się do tego wątku...POWIEM TAK - CZUJĘ SIĘ (CHYBA WRAZ ZE WSZYSTKIMI WSPANIAŁYMI LUDŹMI ZAANGAŻOWANYMI W SPRAWĘ KORKA I INNYCH STWORZEŃ) URAŻONA...NA MAKSA...TO TYLE...A KOREK - WYOBRAŹ SOBIE, ŻE JAMNIKI SZOSTKOWŁOSE SĄ "MIŁOŚCIĄ MOJEGO ZYCIA"...I NIE ZAWAHAŁAM SIĘ ANI MINUTY GDY OKAZAŁO SIĘ ŻE MOGĘ POMÓC KOLEJNEMU...NA DRUGIM KOŃCU POLSKI...
p.s. weterynarz widząc mnie znów w drzwiach gabinetu, pytającą o kastrację, cenę i całośc sprawy o mało nie spadł z krzesła...w życiu nie kastrowaliśmy anie nie sterylizowaliśmy psów...i nigdy nie było u nas miotów...jeśli się ze zwierzętami przebywa non stop to wie się kiedy należy podwórko podzielić na pół i odseparować sukę albo kiedy należy przywdziać jej gustowne majty i przetrzymać w domu...albo kiedy zaaplikować zastrzyk zapobiegający ciąży...
MIMO WSZYSTKO POZDRAWIAM

Posted

Szczerze mówiąc suczki nie oddałabym nikomu bez sterylizacji. Wszystkie które oddałam do adopcji były po sterylkach. Podawanie hormonów hamujących cieczkę powoduje po kilku latach raka sutków lub narządów rodnych.
Ale z pieskami parę razy zaryzykowałam. Sama mam kastrowane i niekastrowane ze względów zdrowotnych.
Widzę różnicę w ich zachowaniu. Kastrowane nie przeżywają z niepokojem cieczek sąsiadujących suk, nie mają tendencji do ucieczek, mogę je bezpieczniej zabierać na spacery do lasu. W dużej grupie, jaka jest u mnie, nie ma spięć między nimi, są łagodniejsze wobec siebie.

Posted

Każdy ma jakieś doświadczenia i spostrzeżenia. Moje doświadczenie ma ponad 20 lat (rodziców jeszcze dłuższe). Przez ten czas mogliśmy wypracować najlepsze metody godzenia wszystkich problemów. W moim domu Korek będzie jedynym psem. Poza tym - odpowiadając wprost na postawione pytanie dotyczące kastracji - zobowiązałam się do jej przeprowadzenia...i jak napisałam powyżej słowo droższe pieniędzy...

Posted

witam all:)
Tobiaszek wlasnie dojechal wraz z dziadziusiem....przez ta podroz bardzo zzyl sie z panem Kierowca;) i mial ochote wracac z nim spowrotem....
Piesio bardzo kontaktowy, przyjacielski...po za tym smrodkiem ktory za soba rozsiewa...za rowno on jak i kubraczek...na dzien dobry wpadl do kuchni....obsikal naroznik, pozniej powtorka w pokoju....i koopa na srodku....na razie wszystko idzie na akonto stresu;) i nowych wrazen....czas pokaze czy to chwilowe czy trzeba chlopaka nauczyc podstaw czystosci...na razie nie mial kontaktu z moimi chlopakami , musze go wprowadzic stopniowqo do stadka. Zajol pokoik z dziadziusiem...nie lezy na podusi tylko na kanapie;) Postaram sie poznym wieczorkiem lub noca.....wstawic fotki malucha...

Posted

To nareszcie dojechał :multi:
Bardzo dziękujemy SzczepoNowi za transport, szkoda że nie chciał jamnika, bo Tobiasz go już zaakceptował.
Śmierdziuszek będzie pewnie nadawał się jutro do kąpieli. Na pewno był psem domowym i w odpowiednim czasie wszystko sobie przypomni.
Dziękuję Arktyka.:lol:

Posted

Bianco bardzo mi przykro z powodu, że musisz czytać takie wiadomości.

Ogromnie się cieszę, że Tobiaszek dojechał szczęśliwie.

Mam nadzieję, że problemy z ... wiadomymi sprawami ... są chwilowe i Tobiś nie sprawi Arktyce poważniejszych kłopotów.

Dziękuję Lilce za dotychczasową opiekę nad Tobim.
Szczeponowi za transport w tych strasznych warunkach.
Arktyce za przyjęcie Tobiego pod swój dach.

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że Tobi już przy kaloryferku.

Posted

Czy w związku ze zmianą miejsca Tobiaszka zmieni się kontakt w sprawie adopcji?

Co do "szczurów w każdej kamienicy".. cóż ręce i cycki opadają na takie dictum. To znaczy że ja nie mieszkam w kamienicy? Bo szczurów u mnie nie ma. Wrzuce temat na forum jamnicze i zapytam jak się zapatrują na rozładowywanie instyktów łowieckich - polując na szczury. No i przy okazji.... mam w domu pełnojajecznego pana jamnika. W domu nie tylko przebywają ale i mieszkają tez dwie suczki. Obecnie są już po sterylce, ale mieszkały z pełnojajecznym zanim były starylizowane. Bywają u mnie suczki niestetylne.

W związku z tym, że jest to wbrew wszystkim zasadom proszę to wyjaśnić do końca aby potem małe Rambusie nie szukały na cito domków. Może też warto sprawdzić ile tych Rambusiów pojawiło się przez 8 lat życia mojego pełnojajecznego? No i sztandarowy argument... nie byłam, nie jestem i nie będę w TOZie. A co najgorsze pod opiekę Bianki oddałabym każdego psa.

Posted

hurrraaaa.... w koncu Tobiaszek na swoim miejscu....domek i lozeczko....
Do wypowiedzi niejakiej falco_peregrinus nie bede sie odnosić ,bo...... brak słów.
No i jest z Toz to mowi samo przez się....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...