Kajusza Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 [quote name='Kana']Ta babcia wróciła do wlaściciela czy to tylko domysly?[/QUOTE] jak ją widziałam to pracownik powiedział, że została znaleziona, czyli obowiązuje ją 14 kwarantanny, a skoro już jej niema to jedyna opcja, że odebrał ją właściciel. Ja tak sądzę, ale nie byłam dawno w schronie i nie mam info od pracownika. Quote
iwcia93 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 prawdopodobnie, ale to prawdopodobnie Hugo i Coma zostaną razem w swoim DT na stałe :) Quote
Kajusza Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 [quote name='iwcia93']prawdopodobnie, ale to prawdopodobnie Hugo i Coma zostaną razem w swoim DT na stałe :) naprawde jest taka szansa? ale było by super! trzymam kciuki :-) Quote
koelka Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 Ale byłoby super, jakby Hugo i Coma zostały w DT na stałe i to razem:) Quote
iwcia93 Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Hugo i Coma niestety wróciły do schronu. I nadal szukają domku ! Quote
Kana Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Dlaczego wróciły ?? Pomóżcie 7 letniej Pitce Dorze, oddana do schronu przeżywa dramat. http://www.dogomania.pl/threads/202520-KRAK%C3%93W-PILNIE!!!-7-mio-letnia-pittbullka-red-nose-trafi%C5%82a-do-schroniska.?p=16337930#post16337930 Quote
czikusiowa Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 w sumie był to tylko DT,więc niestety była i opcja powrotu ... kurcze,szkoda :( Quote
koelka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 A miałam nadzieję, że Hugo i Coma zostaną w domku:( Quote
Kana Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Wiadomo czy byly jakieś problemy które sprawily że wrocily? Quote
Kajusza Posted February 19, 2011 Author Posted February 19, 2011 Kana napisał(a):Wiadomo czy byly jakieś problemy które sprawily że wrocily? dokładnie? czy Ci ludzie powiedzieli coś o nich, były w domu czy w budach? Quote
Milka__ Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Państwo, którzy wcześniej prosili mnie o radę w sprawie pieska, przyjechali dzisiaj. I wybrali sobie Comę. Zakochali się w niej. Pojechałam z nimi, obejrzeć jakie warunki będzie miał psiak i skontrolować, czy ten drugi pies ją zaakceptuje - niestety nie udało się :( Wszyscy byli bardzo zdziwieni, że samiec atakuje sukę... od początku warczał na nią, próbował nawet się rzucić. Na spacerze szły grzecznie obok siebie, ale już na posesji wytworzył się problem. Coma była bardzo grzeczna, CSowała do swojego kolegi, unikała konfliktowej sytuacji, wycofywała się, gdy warczał. Była bardziej zainteresowana otoczeniem. No i niestety musieliśmy odwieźć ją spowrotem... wszyscy byli bardzo rozczarowani i zasmuceni, Coma też. Spodobało jej się tam, biegała radośnie po całym podwórku, rozdając wszystkim buziaki. Jeśli chodzi o zachowanie w samochodzie, to była jak aniołek. Spała mi na kolanach. Szkoda, wielka szkoda. Quote
sundayrose Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Milka__ napisał(a):Państwo, którzy wcześniej prosili mnie o radę w sprawie pieska, przyjechali dzisiaj. I wybrali sobie Comę. Zakochali się w niej. Pojechałam z nimi, obejrzeć jakie warunki będzie miał psiak i skontrolować, czy ten drugi pies ją zaakceptuje - niestety nie udało się :( Wszyscy byli bardzo zdziwieni, że samiec atakuje sukę... od początku warczał na nią, próbował nawet się rzucić. Na spacerze szły grzecznie obok siebie, ale już na posesji wytworzył się problem. Coma była bardzo grzeczna, CSowała do swojego kolegi, unikała konfliktowej sytuacji, wycofywała się, gdy warczał. Była bardziej zainteresowana otoczeniem. No i niestety musieliśmy odwieźć ją spowrotem... wszyscy byli bardzo rozczarowani i zasmuceni, Coma też. Spodobało jej się tam, biegała radośnie po całym podwórku, rozdając wszystkim buziaki. Jeśli chodzi o zachowanie w samochodzie, to była jak aniołek. Spała mi na kolanach. Szkoda, wielka szkoda. Jakie to smutne :( Szkoda. Ale nie dano im szansy więcej??? Czasem pieski potrzebują ciut czasu, żeby się poznać i dogadać, ustalić warunki itd. Moje też tak się musiały dogadać i teraz są nierozłączne... Milka, może trzeba powalczyć??? Dla Comy to być albo nie być :( Wielka szkoda ;( Quote
Milka__ Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Myślę, że to nie ma sensu... państwo naprawdę mieli bardzo dobre intencje, ale nie wiem czy by sobie poradzili z takimi problemami. Nie mają raczej pojęcia o CSowaniu u psów, o rozwiązywaniu konfliktów. Bardzo się bali, żeby psiak nie zrobił Comie krzywdy, przez co atmosfera była dość napięta. Psy na pewno to wyczuwały. Próbowaliśmy na różne sposoby, jednak wydaje mi się, że problem jest poważny, bo pies generalnie zaczepki nie szukał, a jedynie bronił zaciekle terenu. Nawet nie chciał jej zbytnio powąchać, jak tylko podchodziła to szczerzył się, raz próbował się rzucić. Poszliśmy na spacer równoległy - problemu nie było. Ale jakby je puścić razem luzem, to nie było by za ciekawie... zwłaszcza, że one by w kojcu siedziały razem... Warunki miałaby niezłe, bo by i tak biegała po działce. Budy też porządne. Ogółem wszystko super, tylko ten psiak :( raczej by się nie dogadały, bo on nawet nie próbował jej poznać, ignorował sygnały wysyłane przez nią, jej mowę ciała.. po prostu był od początku agresywnie nastawiony. A z innymi mniejszymi psiakami się dogaduje... choć problemów nigdy z nim nie mieli. Próbowaliśmy z luźnymi smyczami, raz daliśmy Comę do kojca a psa luzem i na odwrót- jak tylko sunia była na jego terytorium to pies dostawał szału. Szkoda,naprawdę... tak mi żal! Jak odjeżdżaliśmy to Coma oparła pysk na oparciu tylnych siedzeń i spoglądała za siebie jak odjeżdża... Ale Hugo był niezwykle szczęsliwy jak wróciła jego przyjaciółka.. Quote
sundayrose Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Milka__ napisał(a):Myślę, że to nie ma sensu... państwo naprawdę mieli bardzo dobre intencje, ale nie wiem czy by sobie poradzili z takimi problemami. Nie mają raczej pojęcia o CSowaniu u psów, o rozwiązywaniu konfliktów. Bardzo się bali, żeby psiak nie zrobił Comie krzywdy, przez co atmosfera była dość napięta. Psy na pewno to wyczuwały. Próbowaliśmy na różne sposoby, jednak wydaje mi się, że problem jest poważny, bo pies generalnie zaczepki nie szukał, a jedynie bronił zaciekle terenu. Nawet nie chciał jej zbytnio powąchać, jak tylko podchodziła to szczerzył się, raz próbował się rzucić. Poszliśmy na spacer równoległy - problemu nie było. Ale jakby je puścić razem luzem, to nie było by za ciekawie... zwłaszcza, że one by w kojcu siedziały razem... Warunki miałaby niezłe, bo by i tak biegała po działce. Budy też porządne. Ogółem wszystko super, tylko ten psiak :( raczej by się nie dogadały, bo on nawet nie próbował jej poznać, ignorował sygnały wysyłane przez nią, jej mowę ciała.. po prostu był od początku agresywnie nastawiony. A z innymi mniejszymi psiakami się dogaduje... choć problemów nigdy z nim nie mieli. Próbowaliśmy z luźnymi smyczami, raz daliśmy Comę do kojca a psa luzem i na odwrót- jak tylko sunia była na jego terytorium to pies dostawał szału. Szkoda,naprawdę... tak mi żal! Jak odjeżdżaliśmy to Coma oparła pysk na oparciu tylnych siedzeń i spoglądała za siebie jak odjeżdża... Ale Hugo był niezwykle szczęsliwy jak wróciła jego przyjaciółka.. ;( Szkoda :( No chociaż Hugo nie jest opuszczony i się ucieszył w całej tej sytuacji... Quote
sundayrose Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 A dziewczyny wiecie jak się ma Białasek i Dona? Quote
Kajusza Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 sundayrose napisał(a):A dziewczyny wiecie jak się ma Białasek i Dona? przykładam się do pytania :-) Quote
agnieszka32 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 [quote name='Milka__']Myślę, że to nie ma sensu... państwo naprawdę mieli bardzo dobre intencje, ale nie wiem czy by sobie poradzili z takimi problemami. Nie mają raczej pojęcia o CSowaniu u psów, o rozwiązywaniu konfliktów. Bardzo się bali, żeby psiak nie zrobił Comie krzywdy, przez co atmosfera była dość napięta. Psy na pewno to wyczuwały. Próbowaliśmy na różne sposoby, jednak wydaje mi się, że problem jest poważny, bo pies generalnie zaczepki nie szukał, a jedynie bronił zaciekle terenu. Nawet nie chciał jej zbytnio powąchać, jak tylko podchodziła to szczerzył się, raz próbował się rzucić. Poszliśmy na spacer równoległy - problemu nie było. Ale jakby je puścić razem luzem, to nie było by za ciekawie... zwłaszcza, że one by w kojcu siedziały razem... Warunki miałaby niezłe, bo by i tak biegała po działce. Budy też porządne. Ogółem wszystko super, tylko ten psiak :( raczej by się nie dogadały, bo on nawet nie próbował jej poznać, ignorował sygnały wysyłane przez nią, jej mowę ciała.. po prostu był od początku agresywnie nastawiony. A z innymi mniejszymi psiakami się dogaduje... choć problemów nigdy z nim nie mieli. Próbowaliśmy z luźnymi smyczami, raz daliśmy Comę do kojca a psa luzem i na odwrót- jak tylko sunia była na jego terytorium to pies dostawał szału. Szkoda,naprawdę... tak mi żal! Jak odjeżdżaliśmy to Coma oparła pysk na oparciu tylnych siedzeń i spoglądała za siebie jak odjeżdża... Ale Hugo był niezwykle szczęsliwy jak wróciła jego przyjaciółka.. Jak dla mnie, to nic tu nie było super.:shake: Amstaffy nie nadają się do życia w kojcu, w budach! To psy ciepłolubne, bez podszerstka, nie przystosowane do życia poza domem! Poza tym, to psy, które muszą przebywać z ludźmi, to nie husky, czy moskiewski pies stróżujący :roll: Ludzie, poczytajcie trochę o rasie, zanim będziecie wybierać dla tych psów domy. Nie wydawajcie ich do budy! Dobrze się stało, że sunia nie trafiła do tego domu. Quote
Kana Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Ona miała trafić do budy ?? Chyba oszaleliście! Quote
agaga21 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 jestem w szoku, że dogomaniaczkom jeszcze takie pomysły do głowy przychodzą by psa z tak krótką sierścią wydawać do mieszkania w budzie...:shake: Quote
ageralion Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Milka__ napisał(a):Taaak, bo Wy byście chciały nie wiadomo jakie salony dla tych psów. Ja też bym chciała. Ale tak się nie da. I te psy mają ciągle siedzieć w schronie? Tam też są w kojcach, NA DWORZE. Karlosek też siedzi w kojcu u Pana Behawiorysty i będę się zapierać, że warunki ma świetne, mimo że brakuje mu swoich własnych, kochanych ludzi. Jak dla mnie to nie ma podziału na psy, które powinny siedzieć w kojcach i na te, które nie. Dla mnie wszystkie są równe. Wiele osób bierze psy na podwórka, po to by pilnowały albo chociaż odstraszały wyglądem obcych. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy pies powinien mieć zapewnione dobre warunki. A Coma miałaby ocieplaną budę i masę terenu do biegania. Miłości też by jej nie brakowało, bo to ludzie kochający zwierzęta. Jeśli chodzi o znajomość rasy, to o to głowa spokojna, zresztą nie będę się nikomu tłumaczyć. :smile: Szczerze? Nie będę się przejmować Waszą opinią, bo wyolbrzymiacie. Robicie z igły widły. Wasze gadanie nic nie pomoże - jedynie może poskutkować tym, że przestanę tu pisać, a wtedy to już się możecie domyślać, co gdzie i jak. Nie mamy obowiązku spowiadania się Wam ze wszystkiego. Ja, jako miłośnik psów osobiście nie dopuszczę żeby się jakiemuś naszemu podopiecznemu stała krzywda.. Zajmijcie się lepiej psami uwięzionymi na 2-metrowych łańcuchach. Milka wybacz, ale moim skromnym zdaniem nie powinnas zajmowac sie adopcjami astow... jestem "lekko" zszokowana tymi slowami :shake: Quote
ageralion Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Widze ze skasowalas swojego posta... Quote
Kana Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 O widzę panna z grubej rury dala. Wiesz co ...aż żal to czytać. Zastanawiam się tylko czy jakimkolwiek psem powinnaś się zajmować. Ciekawe czy trzymałabyś na podwórku chińskiego grzywacza a na kanapę przy kominku wzięłabyś podhalanka czy moskiewskiego... Sory ale dla mnie nie masz żadnego pojęcia o rasie! A kasując posty tylko pokazujesz jaka jesteś i jaką inteligencją się reprezentujesz. Szczerze? Nie będę się przejmować Waszą opinią, bo wyolbrzymiacie. Nie ma problemu, krzywdź dalej te biedne psy. Wasze gadanie nic nie pomoże - jedynie może poskutkować tym, że przestanę tu pisać, a wtedy to już się możecie domyślać, co gdzie i jak. A myślisz że będziemy plakać jak przestaniesz tu pisać? Zaszkodzisz nie nam a psom, które potrzebują pomocy, choć nie wiem do końca czy chcą abyś w taki sposób im pomagała. Nic się nie stanie jak nie będziesz tu pisać, każdy się może dowiedzieć co u psiaków. Wystarczy jeden telefon do schroniska i mamy informacje, ewentualnie jest tu sporo innych dziewczyn ze schroniska... Które przynajmniej rozumieją dlaczego takie psy nie mogą mieszkać na dworze przy budzie- przynajmniej taką mam nadzieję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.