Pati i Daisy Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Szukałam i nie znalazłam, więc tak sobie pomyślałam, żeby założyć taki temat. Jeśli nie będzie interesujący i nie będzie się podobał - moderator pewnie usunie. Jest już galeria śmiesznych zdjęć yoreczków, więc mogą być i opisy różnych śmiesznych zdarzeń;) Co wy na to? Quote
JPo Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Ok - można spróbować... Zuzia troszkę boi się piesków, które są bardziej ruchliwe od niej. No i pewnego dnia spotkałyśmy na podwórku "sąsiada" Karmela. Zuziolek miał akurat cieczkę i Karmelek troszkę zwariował i zaczął ją obskakiwać. Kucnęłam, żeby troszkę uspokoic chłopaka a Zuzia niewiele myśląc.... hooop mi na plecy. Stanęła sobie u mnie na ramionach i wtedy, wreszcie odważna, zaczęła szczekać i machać ogonkiem. Właściciel Karmelka aż usiadł ze śmiechu :D. Taka ta moja dziewczyna jest sprytna :D Quote
Pati i Daisy Posted July 18, 2006 Author Posted July 18, 2006 JPo No to faktycznie masz sprytną sunię :megagrin: :megagrin: :megagrin: :-D Wczoraj wracałyśmy z Daisy ze spacerku i chciałam, żeby przywitała się z psem Bobikiem. Bobik najpierw obwąchał jej nosek, potem przeszedł do tyłu, a na koniec podniósł nogę i ją odsisiał :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm: Oczywiście Dai zaraz po tym była kąpana:cool3: Quote
nataliyka Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Molly jest sunią,którą interesuje wszystko-od trawy na dworze po urwany guzik od bluzki. Dlatego zainteresowało ją także oczko wodne na naszym podwórku. Nie dziwię jej się,bo widok pomarańczowych rybek cmokających w wodzie i latającej wokół kolorowej ważki może być interesujący,a już szczególnie dla 3-mies. wówczas szczeniaka:lol: No więc Molly podeszła do oczka,weszła na nadbrzeżne kamienie i z fascynacją spoglądała w wodę. Była tak zaintrygowana własnym odbiciem(a może rybką?;)),że wyciągnęła łapkę i nachyliła się do wody. Potem było już tylko wielkie PLUM! Molly stała sparaliżowana ze strachu i zimna w wodzie.Był chyba kwiecień,więc woda była straszliwie zimna,brrr:razz:. Szkoda,że nie widzieliście jej miny.:cool3: Oczywiście szybko wydostaliśmy ją z wody i natychmiast pod ciepły prysznic,ale i tak wodorosty musiałam wyplątać jej z sierści. Teraz Moleczka bardziej uważa podchodząc do wody w naszym domowym jeziorku:lol: Quote
lusia22 Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 czesc, mnie spotkała wczoraj sytuacja, która mnie rozbawiła do łez. byłam z Niką na spacerze, a na przeciwko szło starsze małżeństwo, ja zażartowałam "uwaga bo to groźny pies jest", na co facet wyciąga z kieszeni wielką lupę ? i mówi " prosze poczekac musze go zobaczyc" wryło mnie w chodnik... Quote
nikusia Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 lusia22- :D Mnie kiedyś też ktoś powiedział że z lupą Ramzesa trzeba szukać... :evil_lol: Quote
nataliyka Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Muszę Wam powiedzieć,że mam genialnego tropiciela w domciu:lol: Byłam jakiś czas temu z całą familią i Molly w Wawie. Nie czuła się najlepiej,bo poprzedniego dnia strula się grillowanym mięskiem(mądrość sąsiadów,którzy nie mogą patrzeć na żebrzącego psa:shake:) i nie chciałam żeby została sama. Zabrałam ją do parku skaryszewskiego,bo tam był spokój i chłód.Wkrótce jej się poprawiło i domagała się zwiedzenia nowego terenu. Poszłyśmy alejkami wgłąb parku.Nagle Molka się zatrzymała i zaczęła grzebać w ziemi-myślałam,że znowu znalazła jakieś śmieci i chce je zjeść. Patrzę,a Molka trąca nosem 5 zeta:cool3: Na tym nie koniec. Wczoraj poszłam z nią na spacer i znalazła kolejne 5 zł pod bramą sąsiada:razz: Teraz rodzice śmieją się,że powinnam dać jej stówę do powąchania...:eviltong: Quote
Megula Posted August 7, 2006 Posted August 7, 2006 Hehe. Zdolna dziewczynka :lol: No pewnie, albo od razu 200 zł :lol: Quote
Pati i Daisy Posted August 26, 2006 Author Posted August 26, 2006 Czy wasze psiaki oglądają telewizje?:p Terewizor był nie wyłączony, budze się w nocy, patrze a Daisy (nie widząc mnie) patrzy się w telewizor i "warczy". Najgorzej, że akurat leciała Klątwa - horror. Jeszcze potem miała by jakieś zawachania psychiczne, ale na szczęście po kilku minutach zrezygnowała:-D Pozdrawiam. Quote
julita104 Posted August 26, 2006 Posted August 26, 2006 Pati i Daisy napisał(a):Czy wasze psiaki oglądają telewizje?:p Terewizor był nie wyłączony, budze się w nocy, patrze a Daisy (nie widząc mnie) patrzy się w telewizor i "warczy". Najgorzej, że akurat leciała Klątwa - horror. Jeszcze potem miała by jakieś zawachania psychiczne, ale na szczęście po kilku minutach zrezygnowała:-D Pozdrawiam. psy nie widzą pikseli, wiec musiał ją zaintrygowac dzwięk z telewizora moje psy lubią piszczące stwory z bajek, tez siadają, słuchają i łebkami kręcą :P Quote
Magda Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 [quote name='julita104']psy nie widzą pikseli, wiec musiał ją zaintrygowac dzwięk z telewizora moje psy lubią piszczące stwory z bajek, tez siadają, słuchają i łebkami kręcą :P No to miki najwyrazniej widzi, bo ostatnio ogladal ze mna jakis program o psach, gdzie szczeniaki chodzily po calym ekranie na bialym tle, a on patrzyl dokladnie w ich strone i sledzil uwaznie ich ruchy:evil_lol: Pamietam, ze Miki zaczal szczekac kiedy jeden pies skoczyl na drugiego dla zabawy:lol: Quote
Pati i Daisy Posted August 29, 2006 Author Posted August 29, 2006 julita104 napisał(a):psy nie widzą pikseli, wiec musiał ją zaintrygowac dzwięk z telewizora moje psy lubią piszczące stwory z bajek, tez siadają, słuchają i łebkami kręcą :P Właśnie Daisy też "ogląda" te bajki, ale po kilku minutach zawsze się rozmyśla... Bajki to już nie dla niej ona woli horrory :diabloti: :lol: Quote
wes Posted August 29, 2006 Posted August 29, 2006 hmmm...rzeczywiście pieski nieraz dają nam dużo radości...najsmieszniejsza jest dla mnie sytuacja gdzie położe skorupe kokosu na podłodze to mój pies z miejsca doskakuje do niej, i odskakuje, szczeka i biega w koło niej, najśmieszniejesze jest to że noskiem nigdy jej nie dotknie i cm przy niej zatrzymuje sie by znowu uciec...na zaden inny przedmiot tak nie reaguje:P moze opisac tej sytuacji sie nie da dokładnie ale jest naprawde przezabawnie:D Quote
nataliyka Posted August 30, 2006 Posted August 30, 2006 Molly ma to samo,tylko,że z puszką po piwie:lol:Kiedyś tata dla zabawy postawił przed nią pustą puszkę.Molka poniuchała,odskoczyła i zaczęła biegać dookoła niej,szczekać,rzucać się na nią,ale ani razu jej nie dotknęła.Po prostu cyrk:cool3: Moja mała abstynentka...:eviltong: Quote
Pati i Daisy Posted August 30, 2006 Author Posted August 30, 2006 Daisy też robi coś podobnego, ale w przeciwieństwie do was z butelką po wodzie:cool3: Tylko ona ją dotyka popychając łapami, ale przy tym biega jak wściekła po całym pomieszczeniu:p Dzsiaj sobie siedze przed komputeram, a ona z rozpędu na szafke mi wskoczyła:-o , zanim zdążyłam coś powiedzieć już jej nie było w pokoju:lol: Oj rośnie mi ta małpka mała... Quote
tusia. Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Mój Lucky jak bawi się z Zuzką to ucieka do legowiska (buda). Przewraca ją do góry nogami i skacze w niej :D. Ostatnio trza go było łapać bo by ze schodów spadł :D. Albo ostatnio nie wiem jakim cudem kapcia w poprzek budy postawił wziął zabawki i wlazł do środka. A że Zuza jest większa to tylko patrzyła. A później się obraziła :D. Quote
Ariedale Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Oj! Temat stary, ale bardzo fajny. ~~~ Nie tak dawno temu bo w Sierpniu, moje kochane psiuńko, pojechało z nami nad morze. Słonko świeciło, woda była ciepła, ale Feniunio do wody nie wchodził. Ja się załamałam, on miały pływać! Po tygodniu poszliśmy całą rodziną na plaże, rodzice, brat i Feniks. No dobra była 18:00 a woda była ciepła i było mało ludzi. To wskoczyłam do wody, a za mną pobiegł Feniks. Zanim wszedł do wody zatrzymał się i gdy już chciał wrócić do go fala zmyła... O jeju a jak on się trząsł. Słonko moje. No, ale i tak było fajnie bo tylko mu tłów zamoczyło i wtedy już takiego ogromnego respektu przed morzem nie miał. Quote
Pepik Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Tez mam smieszna historyjka zwiazana z woda. Pepper nie znosi sie kapac, nie lubi wody i juz. W lato zawsze stawiam w ogrodku maly basenik z woda dla niego zeby sie ochlodzil ale zawsze wlasciwie na sile go chlapie... W lipcu wybralismy sie nad jezioro. No i biegalam z Pepkiem po trawie, i pozniej z rozpedu biegne w jezioro. Pepper za mna, zanim sie nie spostrzegl, juz stal po brzuch w wodzie. Zatrzymal sie tak gwaltownie ze tyl psa prawie przelecial mu nad jego glowa (doslownie, prawie wywinal fikolka), a ja az usiadla w tej wodzie ze smiechu..... Quote
Ariedale Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Pepperuś to naprawde jest śmieszniutki:D Ale to tak uż Yorunie mają, że te ich przygody takie zabawne:D:D Quote
Ramona Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 :turn-l::turn-l::turn-l:ale sie usmiałam z Pepperka Quote
ola46 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Pomyślałam sobie, że warto byłoby odświeżyć ten temat , aby po ciężkim dniu w pracy/szkole można było się z czegoś pośmiać:lol: Dzisiaj pierwszy dzień w szkole/pracy w nowym roku więc atmosfera jeszcze świąteczna:) Kilka dni przed świętami kupiłam karpia. Pływał on sobie w wielkiej misie, która stała w łazience. Suzi już od pierwszego dnia bardzo zaczęła się rybką interesować i nie spuszczała jej z oka. Na drugi dzień patrzałam z moim psem na telewizor, po czym psinka znikła. Myślałam, że poszła się napić, lub położyć w inne miejsce. Minęło z pół godzinki, a psa dalej nie ma, więc poszłam zobaczyć co Suzi wyrabia. Gdy weszłam do łazienki jak się uśmiałam... Nie wiedziałam w sumie czy się śmiać, czy płakać:p Na środku łazienki siedzi mały mokry szczurek i aż sie trzęsie:crazyeye:. W łazience wszystko zalane i wszędzie unosił się świąteczny zapach karpia, a Suzi tak śmierdziała, że nawet bała się przyjść do pokoju:diabloti:. Najgorsze było to, że niecała godzinę tamu psiak był wykąpany, ale co York o zapachu karpia...przyznacie sami, że dziwnie to brzmi więc kąpanko jeszcze raz. A biedna rybka tak się wystraszyła mojego olbrzyma, że na drugi dzień zostały z niej już tylko filety:lol: Quote
Balbina. Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 temat trochę stary ale opiszę sytuację;)otóz wróciłam ze sklepu zoologicznego z dropsikami dla Franka no i wchodze do domu,psiak przeszczęśliwy i idę to łazienki umyć jego puszeczkę po tamtych smakołykach(była juz brudna)aby wsypać te co przyniosłam.Staję nad umywalką i myję a Franek piszczy bo wie,że tam są nagródki ;)piszczy,piszczy i nagle chciał wskoczyc na toaletę a ona była otwarta:modla:słyszę tylko wielkie chlup i z toalety wystaja łapki franca:cool1:szybko go wyciągnełam,umyłam i wycałowałam :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.