Gabi79 Posted January 28, 2011 Posted January 28, 2011 Kajtunio pozdrawia ciocię Agusię, a ja czekam z niecierpliwością na relację Poker z dzisiejszej wizyty. Quote
AgusiaP Posted January 28, 2011 Author Posted January 28, 2011 Ja też Was cieplutko pozdrawiam i mocno całuję Quote
Gabi79 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Rozmyślam sobie o Majeczce , kiedy do niej uśmiechnie się szczęście? Kajtulek właśnie bawi się z Nimfą. Tak jak napisałam na wątku Majki, nie wyobrażam sobie jakbym się czuła gdyby Kajtuś mi uciekł, zginął. Wogóle sobie już nie wyobrażam życia bez niego. Aga, ja powinnam Cię ozłocić za to, że go wzięłaś z tej stacji, że założyłaś mu wątek. Quote
AgusiaP Posted January 30, 2011 Author Posted January 30, 2011 Gabi79 napisał(a):Dzisiaj taka ładna pogoda. Byłam z Kajtusiem na dwóch długich spacerach. Wymieniłam punkty z Pedigre (Kajtulek od czasu do czasu je te saszetki) na śliczną żółtą obrożę. Aga, ulżyło mi, że tamta babka jednak Majeczki nie weźmie. To pewnie ślicznie wygląda w tej żółtej obróżce. Pani może jeszcze zadzwonić, ale nie denerwuje się na zapas. zmykam... Quote
Gabi79 Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 Dzisiaj taka ładna pogoda. Byłam z Kajtusiem na dwóch długich spacerach. Wymieniłam punkty z Pedigre (Kajtulek od czasu do czasu je te saszetki) na śliczną żółtą obrożę. Aga, ulżyło mi, że tamta babka jednak Majeczki nie weźmie. Quote
AgusiaP Posted January 30, 2011 Author Posted January 30, 2011 Post znowu przeskoczył przed Twój Gabi :angryy: Quote
Gabi79 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Oczywiście, że ślicznie w niej wygląda, bo to przecież najpiękniejszy piesek na świecie Quote
Gabi79 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Kajtusia coś dzisiaj opętało i ci godzinę chce wychodzić. Wczoraj wieczorem jak byliśmy na spacerze widziałam dużego czarnego pieska. Kajtuś do niego ciągnął, ja chciałam podejść, ale ten biedak się przestraszył. Wyglądał na bezdomnego. Zaprowadziłam Kajtka i wyszłam z jedzeniem, ale psa już nie znalazłam... Szkoda słów. Dzisiaj też go nie widziałam. Quote
Gabi79 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Aga, czytałam na wątku Majeczki o kotku. Mój brat adoptował Nimfę z "KOCIEJ CHATKI". Nie wiem dokładnie jaka to organizacja, fundacja, czy coś innego, jak działa itd. Wiem tylko, że tam trafiają bezdomne koty oraz te ze schroniska w Sosnowcu, są tam leczone i sterylizowane. Może dało by się tam zawieść jakieś biedne kociaki, może by je przyjęli. Dzisiaj rano byłam z Kajtulem w parku. Łaziliśmy ponad godzinę. On ma niespożyte siły i po powrocie do domu biegał jeszcze z zabawką. Quote
Gabi79 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Znalazłam ich stronę. To jest Stowarzyszenie Nadzieja na Dom, jeśli byś miała jakieś kocie biedaki myślę, że warto do nich napisać z prośbą o pomoc. Quote
AgusiaP Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Dziękuje Gabrusiu, ale te kotki, które zostały na ośrodku to dzikuski. Ta koteczka miała jeszcze dwójke rodzeństwa. Ja myślałm, że zamarzły, ale babeczka z ośrodka obok, która pozwoliła mi wejść przez ich ośrodek mówiła mi, że widział jednego zagryzionego przez psy. One przechodzą wodą bo cała Pogoria jest zamarźnięta.Te co zostały na razie wszystkie zdrowe. Mają rok i więcej. Myślę, że dla nich już jest za późno na oswojenie. One nie znają dotyku człowieka. Myślę nad tym sjamsem, jego naprawdę mi szkoda bo on musiał mieć kiedyś dom. To prawdziwy rasowy sjams nie jakiś mieszaniec. Możesz wkleić mi linka do tej strony. Quote
Gabi79 Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 http://www.nadziejanadom.org/ Ja też myślę o tym sjamsie, skoro zapewne miał kiedyś dom pewnie łatwiej by się oswoił niż te dzikuski. Może tam doszedł by do siebie. A swoją drogą jak on przeżył tyle czasu na wolności? Quote
Gabi79 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Już 3 dni nic tu nie pisałam, to jak na mnie bardzo długo. U Kajtunia wszystko OK. To wspaniały, grzeczny piesek! Chodzimy sobie na długie spacerki korzystając z tego, że chwilowo mamy wiosnę tej zimy. Quote
AgusiaP Posted February 9, 2011 Author Posted February 9, 2011 Widzisz ja nawet pospacerowac nie mogę to szybciutkie bieganie wokół bloku :evil_lol: Gabrysiu jak ktoś by chciał śliczną czarną koteczkę ma około 5 miesięcy. To ta kiciunia z Pogorii, którą złapałam. Niby powinna by dzika a z niej tak przylepka :lol: Tylko wiesz to ma byc taki wspaniały domek jak u Ciebie Słoneczko :loveu::loveu::loveu: Buziaczki dla Ciebie i Kajtusia Quote
Gabi79 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 My też ślemy buziaczki. Czy to ta chora kicia, o której wspominałaś? Popytam ludzi. A gdzie ona teraz jest? Quote
AgusiaP Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 Tak ta kiciunia. Jest u takiej pani Ani w piwcni póki nie będzie całkiem zdrowa. Ja z nią jeżdże codziennie do weta na zastrzyki a pani Ania jak będzie już zdrowa weżmie ją do siebie do domu. Teraz się boi, żeby nie zaraziła jej koteczek. No i będziemy wtedy szukac jej domku. Bo jak z niej taka przylepka to szkoda wypuszczac ją na Pogorie Quote
Gabi79 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 Pewnie, że szkoda by było ją wypuszczać, lepiej żeby stała się domowym kochanym kotkiem. Tak sobie myślę,że z niej taka przylepa, bo jest jeszcze młodziutka,ufna do wszystkich. Jak dobrze Aga, że udało Ci się ją złapać. Kolejnej bidulce uratowałaś życie! Quote
Gabi79 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Kajtunio wczoraj jechał ze mną 2 przystanki autobusem. Poszliśmy przez park do Centrum, bo miałam z pracy trochę korespondencji do wrzucenia do skrzynki pocztowej. Jak doszliśmy robiła się już szarówka, poza tym nie chciałam, by Kajtunio zmarzł, więc wracaliśmy autobusem. Miałam GO cały czas na rękach. Wcale się nie bał, przyglądał się tylko współpasażerom. Po powrocie spał jakieś 10 minut, a potem chciał się bawić. On w ogóle jest "nie do zdarcia". Chodzimy na długie spacery, a on po powrocie zawsze jest pełen energii. Zdrzemnie się kilka minut i najchętniej znów by wyszedł. W zeszłym tygodniu doczekałam się na odzew w sprawie pracy. Byłam po raz kolejny na rozmowie. Praca ma być od marca, na pół etatu. Ale jedna z pracujących tam pań stwierdziła,że było by dobrze, gdybym przyszła kilka razy w lutym i się wdrożyła w obowiązki (praca przy komputerze). Ja się zgodziłam, jak potulne cielę. A potem sobie myślę, że przecież wdrażać się powinnam, jak już będę mieć umowę itd. No nic, zobaczymy jak to wszystko się potoczy. W każdym razie jutro rano tam idę, normalnie stres mnie zżera. Aga, trzymaj kciuki!!! Jutro Kajtulek zostanie u moich rodziców, odbiorę GO po powrocie z pracy (tej starej). Pozdrawiam! Quote
AgusiaP Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Gabrysiu trzymam mocno kciuki mam nadzieję, że będzie wszysto ok. Buziaki dla Was Quote
Gabi79 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Dzięki. Byłam, przeżyłam. Jak na razie jest OK. Jutro też idę. Tylko paniom chyba nie pasowało, że byłam 3,5 godz. Pewnie myślały, że będę dłużej i odwalę więcej roboty. Wpisywałam faktury. Teraz do drugiej roboty, dobrze, że dziś wyjątkowo na 15.30. Quote
AgusiaP Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Gabi79 napisał(a):Dzięki. Byłam, przeżyłam. Jak na razie jest OK. Jutro też idę. Tylko paniom chyba nie pasowało, że byłam 3,5 godz. Pewnie myślały, że będę dłużej i odwalę więcej roboty. Wpisywałam faktury. Teraz do drugiej roboty, dobrze, że dziś wyjątkowo na 15.30. To super, że jest ok. Byle tak dalej :lol: Quote
Gabi79 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Wreszcie mam chwilę, by coś napisać. U Kajtunia wszystko OK. Jest kochany i wspaniały! U mnie też nie najgorzej. Chodziłam przez cały tydzień do nowej pracy, byłam dziennie średnio po 5 godzin. Wpisałam chyba kilkaset faktur w specjalnym programie. Kajtuś we wszystkie te dni oprócz środy był u moich rodziców. W przyszłym tygodniu też będę tam chodzić, bo mnie prosili, żebym skończyła faktury ze stycznia i lutego. Mam tylko nadzieję, że faktycznie od marca dadzą mi umowę. Aga, daj znać jak tam ta mała kicia. Ja pytam kogo się tylko da, czy nie chcą małej, słodkiej kotki, ale niestety chętnych brak. Quote
AgusiaP Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Cieszę się, że u Was wszystko ok i że pomalutku zaczyna Ci się wszystko układac. Byle tak dalej. Jutro jadę z kicią na kontrolną wizytę bo jest jeszcze przeziębiona i nie wiem czy nie będę musiała jej zrobic badań na tą karłowatośc przysadki mózgowej... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.