Gabi79 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Dzięki Aga, że spytałaś. Sama już nie wiem co robić. Jednak mam w pamięci opinię weta, że nie ma sensu kastrować. Jeszcze trochę poczekam, zobaczę jak Kajtek będzie się zachowywał kiedy zaczną się cieczki. Dzisiaj Kajtuś był od rana u rodziców, bo oprócz pracy miałam jeszcze kilka spraw do załatwienia i nie chciałam, żeby tak długo był sam. Zaraz pójdziemy do siebie. Kajtuś już doskonale wie, że chodzimy do drugiego domku, tam gdzie jest kotek. Zawsze jak jesteśmy przed blokiem to już ciągnie do klatki i cieszy się przed drzwiami. Jak go zostawiam u rodziców to wygląda przez okno i szczeka, a jak wracam to oczywiście jest radość nie do opisania. Nie wyobrażam sobie już życia bez Kajtka i mam wrażenie, że jest u mnie kilka lat. A dopiero za ponad tydzień miną 2 miesiące odkąd jest u mnie. Quote
AgusiaP Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Pewnie Gabrysiu mamy czas :cool3: Wiem, że pilnujesz go jak oka w głowie ;) Quote
Gabi79 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Racja, pilnuję go jak oka w głowie! I nie narzekam na wychodzenie na spacer średnio co 2 godziny, przynajmniej kondycji nie stracę. Dziś niestety pogoda nie sprzyja spacerom. Kajtuś znów zostanie dzisiaj u moich rodziców, bo idę do pracy na dłużej niż zwykle. Potem tata mi go przyprowadzi. Quote
AgusiaP Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Przynajmniej wyszaleje się z Nimfą :evil_lol: Quote
Gabi79 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Jak zostawiam Kajtka u rodziców to on cały czas stoi w oknie i mnie wypatruje, wtedy nie w głowie mu zabawa. Wczoraj prosił o spacerek co pół godziny. I mój brat i tata na zmianę z nim wychodzili. A jak mój tata mi GO przyprowadził, to potem Kajtulek cały wieczór nie schodził z moich kolan. Teraz właśnie Kajti intensywnie wylizuje pyszczek Nimfie, a ona nie protestuje. Quote
Gabi79 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Kajtuś pozdrawia ciocię Agusię! Jestem dzisiaj taka zmęczona,że ledwo dotarłam do rodziców. Dobrze, że do pracy miałam na rano. Siedzę, jak na szpilkach, wczoraj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w sprawie pracy (na pół etatu, a teraz mam umowę-zlecenie), usłyszałam, że na 99% mnie przyjmą. Dzisiaj mieli dzwonić z ostateczną decyzją. No i cisza. Ja już głupia zrobiłam sobie nadzieję. Wkurzam się, bo jeśli nie chcą mnie przyjąć to mogliby zadzwonić i mi to szczerze powiedzieć. Nie wiem, czemu ludzi nie potrafią być asertywni. Szkoda słów... Kajtuś szaleje właśnie z radości, bo zobaczył przez okno mojego tatę. Oczywiście, zgodnie Aga z Twoją prośbą wycałowałam Go i wyściskałam Quote
AgusiaP Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Gabrysiu może jeszcze zadzwonią. Ja trzymam w każdym razie kciuki. To wyściskaj jeszcze raz :lol::loveu: Quote
Gabi79 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Dzięki Aga, za trzymanie kciuków. Wczoraj w końcu sama zadzwoniłam i facet zaczął coś kręcić, żebym zadzwoniła w poniedziałek.... Jestem przyzwyczajona, że zawsze każdy mówi, że ewentualnie oddzwoni i tyle. Tym razem z tej rozmowy w czwartek wynikało, że nie kręcą, tylko chcą mnie przyjąć. Ale widocznie to było tylko takie gadanie. Denerwuje mnie, że ludzie nie potrafią być asertywni. Chyba lepiej od razu powiedzieć komuś, szczerze, niż potem kłamać w nieskończoność. No nic, zadzwonię w poniedziałek, zobaczymy co powiedzą. Zrobiłam Kajtusiowi i Nimfie trochę zdjęć. Postaram się potem je tu wstawić, może mi się uda. Quote
AgusiaP Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Ja dalej w takim razie trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością na te zdjęcia :lol: Quote
Gabi79 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Aga, jutro postaram się wstawić te zdjęcia Quote
Gabi79 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Coś mi nie poszło z tym wstawianiem. Teraz niestety muszę udostępnić komputer mojemu bratu. Jutro popróbuję. Quote
AgusiaP Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Poczekam spokojnie Gabrysiu :cool3: Quote
Gabi79 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Kajtuś się przypomina! Jeśli chodzi o zdjęcia, to muszę poczekać aż mój brat będzie miał czas i powstawia, bo mnie się coś chrzani. U Kajtusia wszystko OK. On kocha wszystkie pieski. Gdy tylko jakiegoś zobaczy ciągnie jak szalony i się cieszy. Suczki od razu liże po pysku. Wczoraj wieczorem jakiś pies nieźle GO postraszył. Kajtuś chciał się tylko z nim przywitać, a tamten nie był zachwycony. Bałam się, czy nie zrobił Kajtusiowi krzywdy, ale na szczęście nie. Nie wszystkie psy są przyjaźnie nastawione, ale przecież nie mogę Kajtusia izolować i nie pozwalać mu podchodzić do psów. Staram się sama ocenić już z daleka, jak wobec Kajtka zachowa się dany pies. Podchodzimy tylko do tych, które wydają się przyjazne. Kajtuś jest taki kochany i ufny. Czasem tylko obszczeka jakiegoś podejrzanego typa, zwłaszcza wieczorami. Mnie dopadł "dół gigant", bo dzwoniłam wczoraj w sprawie tej pracy i kazali mi zadzwonić dzisiaj, a dzisiaj usłyszałam, że oni się skontaktują za jakiś czas.... Kajtuś już 2 miesiące u mnie. Już sobie nie wyobrażam życia bez Niego. Byłam pewna, że po stracie Misia nie pokocham żadnego pieska, ale stało się inaczej. Kocham Kajtusia nad życie i mam nadzieję, że on mnie też. Quote
AgusiaP Posted January 18, 2011 Author Posted January 18, 2011 Gabi to, że Kajtuś Cię kocha to ja wiem na 1000% Quote
AgusiaP Posted January 22, 2011 Author Posted January 22, 2011 Moje maleństwo kochane :loveu::loveu::loveu: Gabrysiu pięknie dziękuje za zdjęcia :loveu::loveu::loveu: No proszę przyjąźń kwitnie między Kajtusiem a Nimfą, ale poprawiłaś mi nastruj ;) Nie masz pojęcia jak bardzo :lol: Quote
Gabi79 Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Kajtuś zawsze wszystkim poprawia nastrój i poleca się na przyszłość. Gdyby nie ON to bym chyba już miała deprechę. Jak patrzę na te zdjęcia to samej mi się płakać chce - ze szczęścia. Duma mnie rozpiera. Quote
AgusiaP Posted January 23, 2011 Author Posted January 23, 2011 Gabrysiu nie ma powodu do płaczu tylko do wielkiej radości Quote
Gabi79 Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 To są tylko i wyłącznie łzy szczęścia!!! Quote
Gabi79 Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Z pracą cisza. Dzwoniłam tam tydzień temu. Powiedzieli, żebym we wtorek zadzwoniła zapytać, czy jest dla mnie skierowanie do lekarza. We wtorek usłyszałam, że lekarz jest na urlopie, oni nie wiedzą kiedy wróci. I żebym nie dzwoniła, bo oni się sami ze mną skontaktują. Nauczona doświadczeniem przypuszczam, że raczej nie zadzwonią. Postanowiłam, że zadzwonię za tydzień, bo może faktycznie lekarz wziął sobie urlop i np. wyjechał gdzieś z dziećmi na ferie. Ogólnie przestałam już sobie robić nadzieję odnośnie tej pracy. Dzisiaj idę do tej, którą mam na 16-tą, więc zaraz będę się zbierać. Dzisiaj miałam maraton po przychodniach. Byłam po skierowania itp. dla mamy. Rano mój tata przyszedł po Kajtka, zeby sam w domu nie siedział. Teraz będzie musiał zostać jakieś 3 godziny. Na początku, jak mu mówiłam, że musi poczekać był smutny, ale spokojny, a teraz szczeka na mnie. Kajtulek to jest łobuz, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po prostu nie da się GO nie kochać. Quote
AgusiaP Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 Gabrysiu mam nadzieję, że jednak wyjdzie coś z tą pracą. W każdym razie trzymam mocnooo kciuki. Buziaki dla Was Quote
Gabi79 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Dzięki Aga za trzymanie kciuków. My też ślemy buziaki. Kajtuś dzisiaj jak zwykle rozbrykany, właśnie szaleje z Nimfą. Aga napiszę zaraz do ciebie pw Quote
AgusiaP Posted January 25, 2011 Author Posted January 25, 2011 Mam nadzieję, że z tą pracą jednak się uda Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.