dreag Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Kurcze, namieszałyście mi w głowie. Już nie wiem co robić z "moją" Mini. Umówiłam się właśnie na Zielonogórskiej, bo nie mam kasy na płatną:shake:. A ona pewnie też zaciążona od ok. 2 tygodni, ale wetka o tym wie. Sama powiedziała, by jak najszybciej. Mam nadzieję, że dwa tygodnie po cieczce to nie za wcześnie. Zbieram kasę na bazarku, niestety to za mało. Quote
joi Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Dreag masz jakiś numer Gadulca, Skype'a podaj mi, pogadamy. Najlepiej na Priv Quote
dreag Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 No niestety, tylko mail i komórka:oops:. Quote
joanna83 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Jak tam Misia się miewa? Zdecydowałyście już czy będzie sterylizowana i gdzie? Quote
dreag Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Nikt do mnie nie dzwonił:cool3:. No właśnie, co u Misi:lol:? Quote
dreag Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Dzwonił, dzwonił;). Miło było pogadać ze Zwierzolubną:lol:. Quote
Olga7 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Zawsze zajrzę do Puni i jej pani ,niemal codziennie ...Choc tak z daleka . Quote
Drama Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 Wybaczcie, że nie udzielałam się ale nie miałam czasu, mimo to czytałam wszystkie informacje dotyczące puni. Jak Punia czuje się dziś ? wszystko się udało? Quote
joi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Misia jest w trakcie zabiegu na Wesołej. Została dokładnie przebadana, obmacana, obejrzana. Najprawdopodobniej ma około 2 lat. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest to mix jamnika szorstkowłosego. Jako, że nie wiadomo kim był tatuś jednak została podjęta decyzja o sterylce aborcyjnej. Na razie tyle informacji Quote
Pipi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Trzymam bardzo mocno za Misię. Za Was Ciotki też, bardzo mocno. Wszystko będzie dobrze. Quote
joi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Już po zabiegu. Przebiegł bez sensacji. Zarodków było 5. Teraz Misia leży pod kroplówką i budzi się. Szew maluśki. Na bank wszystko będzie dobrze :) Quote
jaanna019 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Super. Teraz tylko wygoić szwy i będzie ok. Quote
Olga7 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Oby wszystko bylo w porządku z Misią .Niech wraca do zdrowia. :p Quote
joi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Misia już w domu :multi: Z lecznicy do samochodu i z samochodu do domu weszła na własnych łapkach. Biedna jest głodna :evil_lol: A nie wolno jej karmić. Wesolutko chodzi po domu. Szew jest malusieńki. Całą impreza kosztowała nas 215 zeta, ale warto było. Teraz tylko od nas zależy jak ją dopilnujemy :) Quote
Pipi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Jak bardzo głodna, to ja bym dała rosołku np. - troszeczkę. Wody można, to i rosołek nie zaszkodzi. Daj, bo potem brzuszek bedzie ją bolał. Dobrze, że już po wszystkim. Teraz tylko beztrosko żyć. Quote
joi Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Pipi napisał(a):Jak bardzo głodna, to ja bym dała rosołku np. - troszeczkę. Wody można, to i rosołek nie zaszkodzi. Daj, bo potem brzuszek bedzie ją bolał. Dobrze, że już po wszystkim. Teraz tylko beztrosko żyć. Pipi jesteś kochana, ale Pan doktor prosił żeby nawet wody nie dawać. Jakoś przecierpiała. W nocy w brzuszku jej burczało. Odpukać jest bardzo grzeczna w ogóle nie interesuje się opatrunkiem. Quote
joi Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Jak patrzę za okno to nie mogę się nacieszyć, że Drama zdecydowała się poprosić Dogomanię o pomoc, Pipi pędem poleciała po pieska, Olga7 zagadała do mnie na Gadulcu. Wszystkim Wam bardzo dziękujemy Misia i jej cała ludzka, psio, kocio nowa rodzinka :loveu::loveu::loveu: Quote
Pipi Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Dobrze, że noc już za Wami. Co Kraj to obyczaj, co wet to zwyczaj. Nie znam się na tym, ale u mnie wszystkie psy i koty, jak chciały pić po kastracji, to piły po kilka łyczków. Punia moja zjadła własnie rosołku i nic się nie stało. Pewnie, że lepiej, żeby nie, bo dostają kroplówę i od takiego głodu sie nie umiera.Ja wiem z własnego doświadczenia, że jak tylko wybudziłam sie z narkozy po operacji, baaaardzo chciało mi się jeść i lekarz powiedział dać jej jeść. Nic w kuchni szpitalnej już nie było, to jakas pani dała mi pączka, a z kuchenki przynieśli kisiel ;), od razu lepiej się poczułam. Przestał boleć mnie żołądek. Trzymajcie się cieplutko i nie próbujcie nawet odśnieżać, nie ma sensu. Ja namachałam się szuflą i wszystko na marne. Sypie niemiłosiernie. Biedne zwierzęta. U mnie we wsi leżą na śniegu, skulone. Quote
dreag Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Super, zdrówka małej:multi:. A o tych co leżały na śniegu... http://www.fakt.pl/Te-pieski-zamarzly-przez-bezdusznego-wlasciciela-,artykuly,63926,1.html#miniPoll Już nie cierpią...:-(:-(:-( Quote
joi Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Misia radosna i wesoła. Już szaleje po swojemu. Apetyt wrócił całkowicie. Jedyny problem to, że marznie, bo brzuszek mocno wygolony. Dziś dostała antybiotyk w zastrzyku i piorunem kawałek sera do gębusi. Szew suchutki czyściutki Quote
joanna83 Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 joi napisał(a):Misia radosna i wesoła. Już szaleje po swojemu. Apetyt wrócił całkowicie. Jedyny problem to, że marznie, bo brzuszek mocno wygolony. Dziś dostała antybiotyk w zastrzyku i piorunem kawałek sera do gębusi. Szew suchutki czyściutki Cieszę się, że Misia doszła już do siebie :) A jak marznie, to chyba sweterek trzeba zakupić, albo zrobić a drutach jak ktoś ma talent ;) Quote
Drama Posted December 3, 2010 Author Posted December 3, 2010 Cieszę się, że Punia już się dobrze czuje, cały czas trzymałam za nią kciuki : )) dzielna psinka :) Cioteczki kolejny bezdomny pies, tym razem moja mama wzięła go do domu, jutro założę o nim temat. Taki biały puchatek :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.