Olga7 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 joi napisał(a)::lol: śpi z przerwami, bo czasem ją "molestuje" nasze kociątko Edytek, który wychował się z psami od ślepego kociaka i za nic ma sobie wszystkie psy. Według niego psy są po to aby było kogo za ogon ciągać albo do kogo przytulać się No to popadla Punia w niewolę kocią a do tego stadko psow jeszcze ...Tego chyba nie spodziewala się a już n pewno tych potężnych bassetów z uszami jak kalosze :razz:...I jak ma się biedna nie bać tylu obcych psów i kotow naraz ??:p Quote
Pipi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jestem i spieszę donieść, że jestem smutna, ale szczęśliwa. Smutna, bo nie zdążyłam się nacieszyć malutką kruszynką, a szczęśliwa, bo się udało, bo sunia już bezpieczna. Przekazałam Punię joi, bo wiem, że na pewno będzie miała dobre życie i większe szanse niż u mnie. To bardzo fajna suczka i dla mnie naaaaajpiękniejsza na swiecie. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Nie potrafię opisać co poczułam jak ją zobaczyłam. Stała malunia taka, biedniusia za ogrodzeniem i za wszelką cene chciała się wydostać na ulicę. Trochę błądziłam zanim znalazłam Raczki i kiedy w końcu udało mi się być na miejscu, Drama z mamą wyszły po mnie na Rynek w Raczkach i dlatego Punia płakała, bo widziała jak poszły. W samochodzie zachowywała się bardzo poprawnie. Nawet nie zmieniła pozycji, trochę spała, trochę dyszała. Drama i Mamo Dramy, jesteście wspaniałe i dzielne i dziękuję Wam za założenie wątku dla Puni i pomoc. Poznałam też joi i /wybacz, ale z tego wszystkiego zapomniałam z kim byłaś/Jej koleżankę/chyba/. Fajne dziewczyny i jestem spokojna, że malizna jest w dobrych rękach. Olga7, dzięki że pomyslałaś. Kochani Wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za pomoc i cieszę się, że też mogłam choć troszeczkę pomóc. Warto było, bo mówię Wam Punia to gwiazda. Quote
Drama Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Aż mi się łezka w oczku zakręciła jak zobaczyłam te zdjęcia. Kociak jest ciekawy co to za nowy piesek w domku jest. Punia chyba jest troszeczke przestraszona ale wszystko w swoim czasie, dojdzie do siebie na pewno! Dobrze, że na tym świecie są takie osoby jak wy. Dzięki wam Punia ma dach nad głową. Droga Pipi, dziękujemy za takie ciepłe słowa. Również dziękujemy Ci za to, że przyjechałaś aż do Raczek i zabrałaś naszą gwiazdkę :) Quote
malagos Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 olga7 napisał(a):Piszę wlasnie na gg z Joi /od bassetki Didi/ z okolic Bialegostoku i zaraz bedzie rozm. z Pipi o Puni .Moze cos ustalą . O, znam Joi, bo wioząc kiedyś bassetke z Warszawy, przywiozła mi jamniczke na dt :) Quote
dreag Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ufff, jak to miło czytać z rana takie wieści:loveu:. Marzą mi się takie zakończenia dla wszystkich bezdomnych psiaków. Pipi podziwiam Cię, że zostawiłaś swoje stadko i pognałaś na pomoc nie bacząc na kawał drogi. Joi - lepiej nie mogła Punia trafić. Wyobrażam sobie co to znaczy położyć się w ciepełku po miesiącach tułaczki, zimna, głodu i obojętności wśród przyjaznych istot. Drama, cudowne to uczucie, że coś mogło się dla psiaka zrobić, nie:cool3:? Nieporównywalne do niczego innego. Spisałaś się super, że zajmowałaś się nią jak mogłaś i próbowałaś jej pomóc. Udało się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi: Siedzę i leję łzy szczęścia:lol:. Quote
Lidan Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Człowiek kładzie się spać i wstaje w lepszym humorze gdy wie, że piesek już bezpieczny. Muszę spróbować pokasować ogłoszenia, żeby nie dzwonili do dramy ludzie chcący nagle pomóc Puni ;-) Quote
jaanna019 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Nie kasuj, a nuż wśród dzwoniących będzie ten wymarzony dom? Zawsze drama może mówić, że pies jest już bezpieczny ale czeka na adopcję ;) Quote
joi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Zacznę od początku i po kolei :). Późnym wieczorem dziewczynka zjadła troszkę. Całą noc przespała bardzo grzecznie na wersalce. Nie nabrudziła w domu. Ciągle jeszcze jest onieśmielona. Rano śniadanie jadła, ale też niedużo. Teraz właśnie wróciłyśmy z lecznicy na Zielonogórskiej. Miała robione USG. Prawie na pewno nie jest w ciąży. To prawie to tak jeśli ciąża by była bardzo wczesna. Najprawdopodobniej to młoda suczka jak stwierdziła Pani doktor. Oceniła ją na około 2 lata Jesteśmy umówione na zabieg sterylizacji na 26.11. Wtedy poproszę wszystkich o trzymanie kciuków :). Z naszych obserwacji wynika, że jest to pies który mieszkał w mieście i chodził na smyczy. Najprawdopodobniej mieszkała w bloku. Podjęłyśmy ostateczną decyzję. Nie szukajcie jej domu. Niech zostanie u nas. Myślę, że nas pokocha. My już jesteśmy pod jej urokiem :) Quote
Niebieska713 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Super,ze sunia juz nie jest na ulicy... Quote
mshume Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Joi, cudowne wieści. Dziękuję,że dałaś suni dom :) Quote
eve-w Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 ale nowina :D:D joi! gratulacje :):):) ps. na bank? :eviltong: zastanów się jeszcze :) Quote
Olga7 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 jaanna019 napisał(a):Nie kasuj, a nuż wśród dzwoniących będzie ten wymarzony dom? Zawsze drama może mówić, że pies jest już bezpieczny ale czeka na adopcję ;) Cioteczko-a może także wykorzystać kontakt chętnych do adopcji Puni i pytać ,czy by fot.-oferty innego kudlaczka /i nie tylko kudlaczka/ chcieli zobaczyć? Jesli decyzja Joi jest ostateczna i sunia jest juz na zawsze u nich .Nie dziwię się ,że Punia zauroczyla calą rodzinę i podbila ich serca -jest taka miła i śliczna. Pelna uroku.:loveu::p Quote
joi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Na bank, na bank. Nie chciałyśmy się deklarować pośpiesznie. Dziś jesteśmy już pewne, że chcemy żeby została z nami :). Najważniejsze, że jest przyjacielska dla naszych kotów. A mamy 4 dorosłe i 2 młode :) Quote
Niebieska713 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Sunia bezpieczna w domku...,ale jest nastepna bieda ktora marznie na ulicy..i moze teraz te Cioteczki,ktore tak glosno krzyczaly,zeby Punia nie szla do mnie na Dt...to pomoga w znalezieniu domku dla tego psiaczka...,bo UWAGA ja go wezme...;). A tak na marginesie moj DT byl sprawdzony....;). Quote
Olga7 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 joi napisał(a):Na bank, na bank. Nie chciałyśmy się deklarować pośpiesznie. Dziś jesteśmy już pewne, że chcemy żeby została z nami :). Najważniejsze, że jest przyjacielska dla naszych kotów. A mamy 4 dorosłe i 2 młode :) No to pieknie wszystko uklada się .Te koty chyba wiedzą ,że pazurki w zabawie muszą chować ,by oczu lub nosa psu nie uszkodzić.Fajna i ta rodzina psio-kocia u Was Joi . A Punia taka wystraszona jeszcze jakiś czas będzie ,zanim zaznajomi się z wami i calym stadkiem waszym.Ona taka pokorna bidulka ,przytloczona nowym otoczeniem i stworzeniami wokoł siebie. Quote
Pipi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Nie chciałam nic mówić, ale jak tylko Was poznałam, wiedziałam, że Punia zostanie na zawsze. Bardzo się cieszę, Wszystkie sie cieszymy, dziękujemy. Ja bardzo bym chciała jak będę jechać do Stacji Waliły, po drodze odwiedzić Punię. Joi, czy będe mogła?. To bedzie 25 listopada.Zadzwoniłabym do Ciebie wcześniej, ok? Jeśli nie po drodze, to specjalnie raczej bym nie mogła. Ale wiadomość, aż łza się w oku kręci. Olga7, muszę Ci specjalnie podziękować, że przyszła Ci Iza do głowy. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Nie dość, że dt, to i domek na zawsze dzięki temu ma i to jaki domek. Dziękuję. Quote
joi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Oczywiście, że możesz, będziesz bardzo miło widzianym gościem :multi: Quote
Olga7 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Pipi -gdybyś nie wybrala się zaraz po tę Punię ,to może by ktoś inny ją zabrał a Joi nie zdążylaby jej też zobaczyć nawet. Tak blyskawicznie sprawy Puni się ulożyly i rozwiązaly ,że daj Boże choc polowy tempa i takich adopcji -domów jaki ma Punia. A to tylko dzięki Wam ciotki ,że macie chęci i czas,by tak prędko reagować.Nie tylko te na ulicy -jak Punia ,ale i te krzywdzone u ludzi też.To ja Wam cioteczki dziękuję ze swej strony.Co prawda ,liczylam raczej skromnie na jakiś DT u Joi dla Puni ,czy pomoc organizacyjną Tobie Pipi z jej strony. Punia miala szczęscie ,że trafila na takie dwie dobre ciotki i ma teraz szczęsliwy dom. A na marginesie ,to Joi zobaczyla na twoim wątku Pipi kilka moich postów i nawiązalyśmy kontakt z powodu tej adoptowanej ze schronu Klomnice-Jamrozowizna bassetki Didi ,ktora miala dom w Częstochowie .Joi prosila o rozmowę/wizytę w poprzednim domu Didi. Pani w starszym wieku nie radzila chyba sobie już z sunią. Tak więc dzięki wątkowi Pipi ,Joi trafila na kontakt ze mną a teraz znów te drogi i kontakty przydaly się się przy ratowaniu Puni i szukaniu jej domu. Quote
Drama Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 To jest cud, że tak wszystko szybko się potoczyło i domek dla Puni został tak szybko znaleziony! Czytając te dzisiejsze informacje bardzo się ucieszyłam ;) mam nadzieję, że w końcu punia bardziej się otworzy :) Joi nie warczy na was, ni nic ?:) daje się głaskać? :) Quote
joi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Drama napisał(a):Joi nie warczy na was, ni nic ?:) daje się głaskać? :) Nie warczy, w ogóle jest bardzo łagodna i przyjacielska. Daje sobie zaglądać w ząbki, czesać. Jest baaaardzo grzeczna. A na Ciebie warczała? Quote
Drama Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Na mnie nie, ale na inne osoby czasem warczała :) Bardzo się cieszę, że sunia jest taka posłuszna i nie sprawia problemu. Quote
Olga7 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Joi może jednak pilnuj na wszelki wypadek ,by nie pogryzla jakiegoś kota ,gdy będzie już czuć się pewniej u was.Punia może nie zna za bardzo kotów a one są ciekawe nowego psa ,nowe zapachy i oby nie skonczylo się jakoś przykro atakiem Puni ,gdy kot za bardzo ją bada.Wtedy i kot i pies może być poszkodowany /pies stracić może oko czy węch a kot nawet życie/ ,choć Punia wygląda na lagodną sunię ,to może poczuć się zagrożona a koty nie boją się psów ,bo wychowywaly się z nimi .Zresztą sama wiesz najlepiej-masz dużo więcej doświadczenia w tym niż ja ,na pewno. Quote
Drama Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Taki facet, który ma garaż pod którym leżała punia zaczął wyzywać moich sąsiadów, że mają sprowadzić z powrotem sunię. Sąsiedzi oburzyli się i powiedzieli, że całe szczęście, że sunia została zabrana. Jeżeli chciał ją wychowywać to mógł ją zabrać do swojego domu, a nie ona mokła i marzła na podwórku ;/ Jeżeli nie przestanie robić awantur to zadzwonią po policję. Quote
joi Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Drama napisał(a):Taki facet, który ma garaż pod którym leżała punia zaczął wyzywać moich sąsiadów, że mają sprowadzić z powrotem sunię. Sąsiedzi oburzyli się i powiedzieli, że całe szczęście, że sunia została zabrana. Jeżeli chciał ją wychowywać to mógł ją zabrać do swojego domu, a nie ona mokła i marzła na podwórku ;/ Moja szczeka opadła na biurko i leży. No to gościu powinien odpowiadać sądownie za maltretowanie psa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.