Olga7 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Może jednak uśpienie slepych miotow jest mniej drastyczne dla suni i ogolnie ,niż sterylka aborcyjna? Oby jednak sunia nie byla szczenna ,to normalna sterylka będzie . Quote
Lidan Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Już dawno się nad tym zastanawiałam i według mnie skoro suka i tak ma być w przyszłości sterylizowana to jeśli się ją ciachnie wcześniej zaoszczędzi się jej niepotrzebnego cierpienia spowodowanego porodem i -co chyba dla niej znaczenie gorsze - rozstania z dziećmi, jeśli zaraz się je zabierze do uśpienia. Poza tym chyba jest to łatwiejsza decyzja dla opiekuna bo trudno wziąć do torby małe kluchy i nieść do weta w wiadomym celu, a potem jeszcze patrzeć na cierpienie suni szukającej swoich dzieci i tęskniącej za nimi. Tyle tylko, że troszkę wieksze ryzyko pewnie w czasie zabiegu. Niemniej jednak bardzo dużo sterylek aborcyjnych tu się robi więc chyba nie jest to takie straszne. Quote
joanna83 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 joi napisał(a):To ja znikam na razie, jadę na umówione spotkanie z Pipi. Fajnie, że zaoferowałaś suczce DT/DS. Koniecznie informuj nas tu na forum jak się sprawy mają, bo wszystkie cioteczki są strasznie ciekawe :) Napisz do jaanna019 w sprawie sterylizacji suni, na pewno pomoże, nawet jeśli dziewczyna jest już zaciążona ;) I daj znać jak sunia zachowuje się w domu, to odszukam jeszcze kontakty, które zostały mi w spadku po Miłoszku kudłaczu. Quote
jaanna019 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Sterylka jest najlepszym wyjściem; po pierwsze oszczędzimy suni cierpień porodowych i poporodowych, po drugie czekać na poród, potem czekać na obkurczenie macicy wszystko się wydłuża. Zabieg umówię jak tylko sytuacja będzie klarowna. Quote
mshume Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 W Wwie ostatnio wykonywane były sterylki aborcyjne na suniach z Kielc, wszystko dobrze poszło. Ja też jestem za taką opcją. Quote
omi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Pipi napisz coś....jak tylko dojedziesz... Quote
Lidan Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Czekajmy spokojnie :p mniej lub bardziej cierpliwie ;-) Dziewczyny muszą dojechać do domu, bezpiecznie się wyładować z samochodu. Punia musi zapoznać się pewnie od razu z rezydentami i gdzieś ją joi musi zakwaterować. Quote
joi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jesteśmy :). Jesteśmy już po kąpieli. Z Pipi odnalazłyśmy się bez trudu. Pieska bardzo chętnie wsiadła do samochodu. Widać, że jeździła. Całą drogę przebyła u mnie na kolanach. Weszła do domu i została otoczona przez nasze psy. Koniecznie musiały ją obwąchać. Bałą się ale dzielnie to zniosła. Nasze urwisy też stanęły na wysokości zadania, żadnych warkotów, żadnego zaczepiania, tylko ciekawość. W pierwszej kolejności poszła do kąpieli. Pipi mówiła, że po drodze jej się drapała i u mnie na kolanach też. Teraz wykąpana leży na wersalce, reszta też już się porozkładała. Widać, że boi się psów. Zaglądałam jej w zęby. Ogólnie ma czyste nie zakamienione. U dołu tych malutkich przednich zębów prawie nie ma, chyba starte. Bardzo prawdopodobne, że to nie najmłodsza sunia. Jutro wybierzemy się do lekarza. Zobaczymy co z tą domniemaną ciążą. Aha na razie nie je. To chyba stress. Nosek zimny Quote
dreag Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Uff, świetne wieści, że już u Ciebie. I to na łóżeczku:loveu:. Wielkie buziaki dla Pipi, która zrobiła zryw i pognała po sunieczkę kawał drogi i joi, która psinę ugościła i z pewnością będzie u niej kolejną królewną:calus:. Quote
omi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Biedna psina...tyle wrażeń w jeden dzień...ale już bezpieczna, w ciepełku... Pipi jak dojedziesz odezwij się...bez Ciebie akcja nie byłby taka szybka! Pipi i joi jesteście wielkie! Quote
joi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Potwierdzam Pipi jest WIELKA. Bez niej sunię czekałby marny los Quote
leni356 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 jaanna019 napisał(a):Sterylka jest najlepszym wyjściem; po pierwsze oszczędzimy suni cierpień porodowych i poporodowych, po drugie czekać na poród, potem czekać na obkurczenie macicy wszystko się wydłuża. Zabieg umówię jak tylko sytuacja będzie klarowna. Ja też jestem za sterylizacją aborcyjną, ostatnio sporo było wykonywanych i wszystko poszło ok. Sunia nie wiadomo jak długo była bezdomna, na pewno musi dojść do siebie, a ciąża to duże obciążenie dla organizmu, trzeba jej tego oszczędzić. Obiecaliśmy oddać Pipi za paliwo ze Skarpety kudłaczy, więc poproszę o numer konta Quote
Drama Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 joi napisał(a):Jesteśmy :). Jesteśmy już po kąpieli. Z Pipi odnalazłyśmy się bez trudu. Pieska bardzo chętnie wsiadła do samochodu. Widać, że jeździła. Całą drogę przebyła u mnie na kolanach. Weszła do domu i została otoczona przez nasze psy. Koniecznie musiały ją obwąchać. Bałą się ale dzielnie to zniosła. Nasze urwisy też stanęły na wysokości zadania, żadnych warkotów, żadnego zaczepiania, tylko ciekawość. W pierwszej kolejności poszła do kąpieli. Pipi mówiła, że po drodze jej się drapała i u mnie na kolanach też. Teraz wykąpana leży na wersalce, reszta też już się porozkładała. Widać, że boi się psów. Zaglądałam jej w zęby. Ogólnie ma czyste nie zakamienione. U dołu tych malutkich przednich zębów prawie nie ma, chyba starte. Bardzo prawdopodobne, że to nie najmłodsza sunia. Jutro wybierzemy się do lekarza. Zobaczymy co z tą domniemaną ciążą. Aha na razie nie je. To chyba stress. Nosek zimny Boże, jak ucieszyłam czytając ten komentarz. Cieszę się, że Pipi dowiozła ją spokojnie i że przekazała w twoje ręce i malutka ma już dach pod głową :) Jesteście wielkie !! Mam nadzieję, że Punia szybko się przyzwyczai. Quote
joi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Na razie jedno zdjęcie, nie chcę jej stresować lampą błyskową. Mam wrażenie, że ona ma sporo z jamnika szorstkowłosego. Na pewno jest potwornie zmęczona. Quote
Poker Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 fantastycznie ,że sunia już jest bezpieczna, widac ,że jest zmęczona przeżyciami padła jak kawka. Śliczna jest. Quote
Olga7 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Dzięki Dramie,ktora zalożyla wątek Puni oraz innym ciotkom,a szczegolnie Pipi i Joi ,sunia nie koczuje już na ulicy i ma bezpieczny dom. Cieszę się ,że zainteresowalam dziś niedolą Puni cioteczkę Joi i udalo się szczęsliwie dograc obu cioteczkom ich wspolną pomoc dla Puni. Nawet nie spodziewalam się az takiego obrotu spraw i takiego tempa. Szkoda,że choc 2 m-ce wczesniej nie bylo komu zalożyć wątek Puni,ale dobrze ,ze juz otrzymala pomoc. Sliczna sunieczka po m-cach tulaczki i poniewierki nie dowierza pewnie jeszcze ,ze jest bezpieczna ,najedzona i ma cieple ,miękkie poslanie.:p Quote
Drama Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Ojejku, jaka ona słodka. Z tego wszystkiego padła maleńka. :* Quote
joi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Olga7 Tobie też dziękuję, że wpadłaś na to żeby do mnie napisać o małej. Ja dawno nie zaglądałam na Dogo i gdyby nie Ty nic bym nie wiedziała :loveu: Quote
Olga7 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 joi napisał(a):Olga7 Tobie też dziękuję, że wpadłaś na to żeby do mnie napisać o małej. Ja dawno nie zaglądałam na Dogo i gdyby nie Ty nic bym nie wiedziała :loveu: To fakt,że także trochę dzięki mnie masz chyba taką cudną sunię teraz w domu ,bo inaczej Pipi by ją porwala do siebie i nawet moze byś o niej nie wiedziala zbyt prędko albo wcale.Gdybym ja mieszkala w tamtych stronach blizej puni tez pewnie bym ratowala maluszka.A Pipi ma i bedzie zawsze mieć wiele innych biedakow do ratowania.Oby tylko zdrowie miala i sily. Tyle biedna Punia tam nasiedziala się na ulicy ...Dobrze,że Drama zarejstrowala się na dogo i tak sunię ratowala tam ,jak mogla a ciotki na pomoc przybyly. Ale gdyby Pipi uparla się,to by sunia pojechala dalej z nią a tak masz jeszcze jednego slicznego psa . Quote
joi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Drama napisał(a):Joi, Puni dalej śpi?:) :lol: śpi z przerwami, bo czasem ją "molestuje" nasze kociątko Edytek, który wychował się z psami od ślepego kociaka i za nic ma sobie wszystkie psy. Według niego psy są po to aby było kogo za ogon ciągać albo do kogo przytulać się Quote
kabaja Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 dziewczyny wielki podziw za tak szybką i sprawną akcje . Punia miała wielkie szczęście ,że spotkała Was wszystkie na swojej drodze .:Rose::Rose::Rose: Tak dobrze widzieć sunie śpiącą w domu . Quote
Lidan Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Uff... No to mogę już spokojnie iść spać. Dzięki dziewczyny, że zabrałyście Punię z tej działki. Lepiej późno niż wcale :happy1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.