Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Może jednak uśpienie slepych miotow jest mniej drastyczne dla suni i ogolnie ,niż sterylka aborcyjna? Oby jednak sunia nie byla szczenna ,to normalna sterylka będzie .

  • Replies 320
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Już dawno się nad tym zastanawiałam i według mnie skoro suka i tak ma być w przyszłości sterylizowana to jeśli się ją ciachnie wcześniej zaoszczędzi się jej niepotrzebnego cierpienia spowodowanego porodem i -co chyba dla niej znaczenie gorsze - rozstania z dziećmi, jeśli zaraz się je zabierze do uśpienia. Poza tym chyba jest to łatwiejsza decyzja dla opiekuna bo trudno wziąć do torby małe kluchy i nieść do weta w wiadomym celu, a potem jeszcze patrzeć na cierpienie suni szukającej swoich dzieci i tęskniącej za nimi. Tyle tylko, że troszkę wieksze ryzyko pewnie w czasie zabiegu. Niemniej jednak bardzo dużo sterylek aborcyjnych tu się robi więc chyba nie jest to takie straszne.

Posted

joi napisał(a):
To ja znikam na razie, jadę na umówione spotkanie z Pipi.


Fajnie, że zaoferowałaś suczce DT/DS. Koniecznie informuj nas tu na forum jak się sprawy mają, bo wszystkie cioteczki są strasznie ciekawe :)
Napisz do jaanna019 w sprawie sterylizacji suni, na pewno pomoże, nawet jeśli dziewczyna jest już zaciążona ;)
I daj znać jak sunia zachowuje się w domu, to odszukam jeszcze kontakty, które zostały mi w spadku po Miłoszku kudłaczu.

Posted

Sterylka jest najlepszym wyjściem; po pierwsze oszczędzimy suni cierpień porodowych i poporodowych, po drugie czekać na poród, potem czekać na obkurczenie macicy wszystko się wydłuża.
Zabieg umówię jak tylko sytuacja będzie klarowna.

Posted

Czekajmy spokojnie :p mniej lub bardziej cierpliwie ;-) Dziewczyny muszą dojechać do domu, bezpiecznie się wyładować z samochodu. Punia musi zapoznać się pewnie od razu z rezydentami i gdzieś ją joi musi zakwaterować.

Posted

Jesteśmy :). Jesteśmy już po kąpieli. Z Pipi odnalazłyśmy się bez trudu. Pieska bardzo chętnie wsiadła do samochodu. Widać, że jeździła. Całą drogę przebyła u mnie na kolanach. Weszła do domu i została otoczona przez nasze psy. Koniecznie musiały ją obwąchać. Bałą się ale dzielnie to zniosła. Nasze urwisy też stanęły na wysokości zadania, żadnych warkotów, żadnego zaczepiania, tylko ciekawość. W pierwszej kolejności poszła do kąpieli. Pipi mówiła, że po drodze jej się drapała i u mnie na kolanach też. Teraz wykąpana leży na wersalce, reszta też już się porozkładała. Widać, że boi się psów. Zaglądałam jej w zęby. Ogólnie ma czyste nie zakamienione. U dołu tych malutkich przednich zębów prawie nie ma, chyba starte. Bardzo prawdopodobne, że to nie najmłodsza sunia. Jutro wybierzemy się do lekarza. Zobaczymy co z tą domniemaną ciążą. Aha na razie nie je. To chyba stress. Nosek zimny

Posted

Uff, świetne wieści, że już u Ciebie. I to na łóżeczku:loveu:.
Wielkie buziaki dla Pipi, która zrobiła zryw i pognała po sunieczkę kawał drogi i joi, która psinę ugościła i z pewnością będzie u niej kolejną królewną:calus:.

Posted

Biedna psina...tyle wrażeń w jeden dzień...ale już bezpieczna, w ciepełku...

Pipi jak dojedziesz odezwij się...bez Ciebie akcja nie byłby taka szybka!

Pipi i joi jesteście wielkie!

Posted

jaanna019 napisał(a):
Sterylka jest najlepszym wyjściem; po pierwsze oszczędzimy suni cierpień porodowych i poporodowych, po drugie czekać na poród, potem czekać na obkurczenie macicy wszystko się wydłuża.
Zabieg umówię jak tylko sytuacja będzie klarowna.


Ja też jestem za sterylizacją aborcyjną, ostatnio sporo było wykonywanych i wszystko poszło ok. Sunia nie wiadomo jak długo była bezdomna, na pewno musi dojść do siebie, a ciąża to duże obciążenie dla organizmu, trzeba jej tego oszczędzić.

Obiecaliśmy oddać Pipi za paliwo ze Skarpety kudłaczy, więc poproszę o numer konta

Posted

joi napisał(a):
Jesteśmy :). Jesteśmy już po kąpieli. Z Pipi odnalazłyśmy się bez trudu. Pieska bardzo chętnie wsiadła do samochodu. Widać, że jeździła. Całą drogę przebyła u mnie na kolanach. Weszła do domu i została otoczona przez nasze psy. Koniecznie musiały ją obwąchać. Bałą się ale dzielnie to zniosła. Nasze urwisy też stanęły na wysokości zadania, żadnych warkotów, żadnego zaczepiania, tylko ciekawość. W pierwszej kolejności poszła do kąpieli. Pipi mówiła, że po drodze jej się drapała i u mnie na kolanach też. Teraz wykąpana leży na wersalce, reszta też już się porozkładała. Widać, że boi się psów. Zaglądałam jej w zęby. Ogólnie ma czyste nie zakamienione. U dołu tych malutkich przednich zębów prawie nie ma, chyba starte. Bardzo prawdopodobne, że to nie najmłodsza sunia. Jutro wybierzemy się do lekarza. Zobaczymy co z tą domniemaną ciążą. Aha na razie nie je. To chyba stress. Nosek zimny


Boże, jak ucieszyłam czytając ten komentarz. Cieszę się, że Pipi dowiozła ją spokojnie i że przekazała w twoje ręce i malutka ma już dach pod głową :)
Jesteście wielkie !!

Mam nadzieję, że Punia szybko się przyzwyczai.

Posted



Na razie jedno zdjęcie, nie chcę jej stresować lampą błyskową. Mam wrażenie, że ona ma sporo z jamnika szorstkowłosego. Na pewno jest potwornie zmęczona.

Posted

Dzięki Dramie,ktora zalożyla wątek Puni oraz innym ciotkom,a szczegolnie Pipi i Joi ,sunia nie koczuje już na ulicy i ma bezpieczny dom. Cieszę się ,że zainteresowalam dziś niedolą Puni cioteczkę Joi i udalo się szczęsliwie dograc obu cioteczkom ich wspolną pomoc dla Puni. Nawet nie spodziewalam się az takiego obrotu spraw i takiego tempa. Szkoda,że choc 2 m-ce wczesniej nie bylo komu zalożyć wątek Puni,ale dobrze ,ze juz otrzymala pomoc.

Sliczna sunieczka po m-cach tulaczki i poniewierki nie dowierza pewnie jeszcze ,ze jest bezpieczna ,najedzona i ma cieple ,miękkie poslanie.:p

Posted

Olga7 Tobie też dziękuję, że wpadłaś na to żeby do mnie napisać o małej. Ja dawno nie zaglądałam na Dogo i gdyby nie Ty nic bym nie wiedziała :loveu:

Posted

joi napisał(a):
Olga7 Tobie też dziękuję, że wpadłaś na to żeby do mnie napisać o małej. Ja dawno nie zaglądałam na Dogo i gdyby nie Ty nic bym nie wiedziała :loveu:


To fakt,że także trochę dzięki mnie masz chyba taką cudną sunię teraz w domu ,bo inaczej Pipi by ją porwala do siebie i nawet moze byś o niej nie wiedziala zbyt prędko albo wcale.Gdybym ja mieszkala w tamtych stronach blizej puni tez pewnie bym ratowala maluszka.A Pipi ma i bedzie zawsze mieć wiele innych biedakow do ratowania.Oby tylko zdrowie miala i sily.
Tyle biedna Punia tam nasiedziala się na ulicy ...Dobrze,że Drama zarejstrowala się na dogo i tak sunię ratowala tam ,jak mogla a ciotki na pomoc przybyly. Ale gdyby Pipi uparla się,to by sunia pojechala dalej z nią a tak masz jeszcze jednego slicznego psa .

Posted

Drama napisał(a):
Joi, Puni dalej śpi?:)

:lol:




śpi z przerwami, bo czasem ją "molestuje" nasze kociątko Edytek, który wychował się z psami od ślepego kociaka i za nic ma sobie wszystkie psy. Według niego psy są po to aby było kogo za ogon ciągać albo do kogo przytulać się

Posted

dziewczyny wielki podziw za tak szybką i sprawną akcje . Punia miała wielkie szczęście ,że spotkała Was wszystkie na swojej drodze .:Rose::Rose::Rose: Tak dobrze widzieć sunie śpiącą w domu .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...