Foksia i Dżekuś Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 lapinporokoira napisał(a):zdaje sobie sprawe, ze takiemu staremu, nic nieumiejacemu psu znalesc dom to cud prawie, ogloszenia ma od listopada, odnawiam je tylko bo naiwna chyba jestem i licze na cud ;) oczywiscie ZERO telefonow w jego sprawie, juz przywyklam do mysli, ze zostanie on ze mna, trzeba bedzie na wiosne podzielic ogrod na 2 polowy zeby piesy se nie zjadly i jakos to bedzie ;) Watra fajna jest, ona sie tylko nudzila i znalazla sposob na nude terroryzujac reszte stada. No to juz tylko szukac dla niej dobrego domku :) Od wczoraj juz jest w domku Quote
lapinporokoira Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 serce mi zamarło, kto jest od wczoraj w domku, Roki?:crazyeye: Niemożliwe. Watra wiem, że już jest w nowym domku ale Roki nie, znalazł sobie do towarzystwa jakiegos małego pieska z którym biega, przychodzi do starego domu na jedzonko, a potem obydwaj znikają :razz: Quote
lapinporokoira Posted January 26, 2011 Author Posted January 26, 2011 nie mam pojęcia skąd ten maluszek, jest obcy, pewnie przyszedł z domów z dołu. A Roki włuczy się po okolicy i zawsze wyprzedza mnie o krok, no był przed chwilą ale już poszedł, to najczęściej słysze. Krzywdy nikt mu nie zrobi, chyba, że sam sobie coś zrobi i jeszcze wkurza mnie jego "samodzielność"!!! Quote
terra Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 Jak on się przyzwyczai do takiego łazikowania to później trudno będzie go utrzymać na miejscu. Quote
lapinporokoira Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 on tak łazikuje od tego roku, pora cieczek nastała :( wcześniej siedział w domu ze swoją suką, ale ona we wrześniu odeszła ze starości, od października był sam i czekał na pana, potem zabrałam mu koty, więc nic go nie trzymało i poszedł na panienki. Wiem gdzie jest, mieszka teraz w stodole i adoruje malutką suczkę. Tydzień skurczybyka szukałam z mamą i wreszcie jest :) Jest bezpieczny... narazie. Będę nosić mu jeść i zobaczę jak się sprawa będzie rozwijać. Kobieta u której "zamieszkał" ma swoje 2 pieski i mieszka sama, więc... myślę nad organizacją mu później bezpiecznego lokum, obecnie jest z nim ok :) Quote
kasiek_ona Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 A ta Pani by go nie przygarnęła? może porozmawiaj z nią? :) Quote
lapinporokoira Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 nie za bardzo, ogrodzone ma tylko z trzech stron, on nauczony wolności, nie usiedzi, a na łańcuch się nie godze. Zresztą pani jest starszą osobą, którą taki wielki pies trochę przeraża. Tylko dlatego nie goniła go od domu, bo się go bała. Nie wiem czy tego dla niego szukam, ale chwilowo może być, pani zgodziła się pomóc. Quote
lapinporokoira Posted January 28, 2011 Author Posted January 28, 2011 a jednak nie jest dobrze :( dzisiaj pani powiedziała, żeby zabierać go jak najszybciej, ale dokąd? Zabierać jego i najlepiej tą suczkę też bo ona nie jest jej tylko się przyplątała i przed całą watachą "zakochanych" kundli schroniła u niej w stodole :( Pani ma dość, "zakochani" się gryzą między sobą, ona się boi... no i co ja mam zrobic? W takim jego stanie umysłu nawet nie próbuje wprowadzać go między moje skonfliktowane ze sobą suki i psa histeryka, zerzrą się jak nic. Nie mam kojca, a to by było jakieś rozwiązanie chwilowe, ale nie mam :( Suni nikt nie szuka, bo gdyby szukał toby znalazł tak jak ja znalazłam Rokiego, jest mała około 10-12 kg, czarna i gładkowłosa i napewno jest w ciąży. Nie wiem w jakim jest wieku. Nie wiem co robić :( Podpowiedzcie mi cos, prosze. Jutro wieczorem jadę do Krakowa, ktoś chce suczke małą lub dużego psa? ;) Quote
kasiek_ona Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Matko, nie wiem co Ci poradzić.... Ja wziąść na pewno nie mogę, mam na dt sunie schroniskową, staruszkę która nawet przez płot potrafi przejść zeby uciec.... Rodzice by mnie z nimi wyrzucili z domu. Suni Trzeba sterylke załatwić... a im cóż... nie da się jakoś zabezpieczyć tego podwórka z którego Roki wychodzi? Quote
lapinporokoira Posted January 30, 2011 Author Posted January 30, 2011 suńka już ma domek, sterylka będzie niedługo. Suczynka jest maleńka, tak do 5 kg, czarna, puchata z białym krawacikiem i sterczącymi uszkami, taki malutki szpic ;) młodziutka, max 2 latka ma. Zaczynam poszukiwania Rokiego od nowa, znowu przepadł, ten pies mnie w końcu wykończy nerwowo i fizycznie. On chyba czuje, że chcę go zamknąć w ograniczonym terenie i wieje jak tylko go zlokalizuje, ale i tak go dopadne w końcu... mam nadzieję. Quote
kasiek_ona Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 A moze kurde... nie cierpie tego ale może łańcuch byłby dobrym rozwiązaniem? nie lańcuch tylko jakies cos zeby go przypinac, bo ja sie boje o niego, lepiej zeby byl troche ograniczony ale bezpieczny .... :( pewnie pomyslisz ze jestem okropna... ale ja strasznie boje sie uciekania psiaków, ze wpadna pod samochod albo cos... :) Quote
terra Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Obawiam się, że pies który nigdy nie był wiązany, będzie walczył do upadłego. Nie, moim zdaniem to nie wchodzi w grę. Quote
lapinporokoira Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 ano masz rację, wiązanie nie wchodzi w grę, on zdejmie każdą obrożę, kark ma jak kulturysta, a głowkę nieco mniejszą, jego pan próbował go wiązać ale się poddał, jeżeli już to solidne, bardzo solidne szelki ale tego też nie zrobie, po pierwsze nie mam takich szelek, a po drugie gdzie mam go uwiązać? W tych ruinach i zostawić? Jak on się będzie czuł? Będzie walczył i w końcu i tak się zerwie. Nic to, muszę go znaleść i może moje psy go nie zjedzą, bo takie tylko widzę rozwiązanie. Nikt go nie chce, przecież go nie uśpie. A pod samochód nie wpadnie, każdy zahamuje przed takim cielakiem w obawie o swoje auto ;) Quote
terra Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Co słychać u Rokiego? Jak sobie radzicie? Quote
lapinporokoira Posted February 4, 2011 Author Posted February 4, 2011 witaj terra :) Roki wrócił do siebie, miłość się skończyła, głodno się zrobiło to wrócił, a ja wyściskałam go z radości :) Codziennie nadal gotuję mu gar jedzonka i jeżdzę do niego. Myślę, że już tak zostanie, on nie nadaje się do zamknięcia, do domu też nie, więc będziemy tak sobie żyć, właściwie to on jest bezpieczny i szczęśliwy, ludzie go lubią krzywdy mu nie zrobią, zresztą nie mają na to szansy bo Roki nie podchodzi do nich ;) W razie czego mam zaklepane miejsce gdzie mogę go przywieść na DT gdyby się coś działo złego, np. choroba jakaś go dopadła. Mój Argos absolutnie go nie akceptuje, więc musiałam znaleść na wypadek "awarii" jakieś bezpieczne miejsce, znalazłam i myślę, że to jest najlepsze co moge mu dać. Jest wolny, szczęśliwy, bezpieczny i zadbany i żyje tak samo, a nawet lepiej jak żył ze swoim panem :) Chyba powinnam zamknąć ten watek, ale jakoś nie chcę, przyzwyczaiłam się do niego ;) będę traktować go trochę jak pamiętnik z życia Rokiego, zdjęcia też się pojawią bo mam lepszą komórkę ;) A teraz się zbieram i jadę do niego, jedzonko gotowe :) Quote
kasiek_ona Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 To fajnie, że Roki ma kogoś... Wątku nie zamykaj, ja chce wiedzieć co u niego :) Wrzuć nam czasem jakąś fotkę... Oby wszystko się tak dobrze toczyło jak ta sprawa :) Quote
terra Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 A ten domek nie może go wziąć na stałe? Żeby Roki na co dzień miał człowieka. Żeby wiedział, że dom, to też własny człowiek. Wątku nie trzeba zamykać. Jeśli piesek ma dom, zmienia się tytuł i mod przenosi wątek do działu 'ma dom' Quote
lapinporokoira Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 domek wziąłby go na stałe ale Roki to nie ta bajka, on na zamkniętym terenie nie zostanie, ucieka podkopując się lub wyrywając sztachety i wraca do siebie. W każdym razie, w razie czego może się w tym domku przechować, no chyba że będzie chciał zostać z własnej woli, w co śmiem wątpić znając go już trochę. Roki nawet za mną i moją suką nie idzie, patrzy jak my wracamy, a potem odwraca się i robi rundę po wsi, zresztą co to za wieś, 5 zamieszkałych domów i 5 nie zamieszkałych już ruder. Tam jest jedna droga i jeżdżą 4 auta, a dookoła łąki, pola leżące odłogiem i jakieś mizerne resztki lasu ;) Będę pisać o nim i co się w jego życiu dzieje, może uda mi się nauczyć go chociaż na smychy chodzić, co byłoby pomocne gdyby trzeba go było sprowadzić bez usypiania i zworzenia autem. On całe życie był samodzielnym łazikiem i teraz na stare lata już go nie zmienie ale będę o niego dbać żeby był zdrowy, nie był głodny i nie był całymi dniami sam. Dziękuję, że jesteście, fajnie wiedzieć, że ktoś o nas jeszcze pamięta :loveu: Quote
kasiek_ona Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 No oczywiscie ze pamietamy :) Kochana ja wchodzac tylko na dogo od razu biegne sprawdzić cz coś napisałaś o Rokim :) o ucieczkach tez coś wiem, moja tymczaska potrafi sie wyspinać na 1,5 letrow płot i przeskoczyć go, potem pokonuje płot sąsiadki i ucieka :) Ostatnio jej sie nie chce wiec mam spokoj od szukania jej... Zaopatrzyłam ją w adresówkę, więc uważam, ze jest w miare bezpieczna, że jak mi gdzieś ucieknie to ktoś ją przyprowadzi... A Roki ma jakąś obrożę, albo adresówkę? Quote
terra Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Pewnie ,że pamięta :) Z ciekawością przeczytam relacje z życia Rokiego. Quote
lapinporokoira Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 oczywiście, że ma i do tego zieloną przeciwpchelną obroze, jest naznaczony ;) żaden pies nigdy mi nie uciekał, a Roki tak sobie biega od lat, tyle, że ja o tym nie wiedziałam, teraz jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że on taki niezależny. Moje Onki są wpatrzone we mnie jak w obraz, co też czasami jest wnerwiające, nie zajmą się niczym na spacerze oprócz mnie i piłeczki, a Roki, no cóż, to jest ich całkowite przeciwieństwo :D Quote
lapinporokoira Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 oj cioteczki, oczywiście , że będę relacjonować co nowego Roki wymyslił lub zmalował ;) fajnie, że jesteście :) Quote
kasiek_ona Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 iNDYWIDUALISTA Z NIEGO :) Ja będę tak długo jak będę mogła :) Quote
terra Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 No cóż, Roki jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Pewnie zawsze był pozostawiony sam sobie i raczej trudno byłoby to zmienić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.