terra Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Dobrze, że młody chociaż nie gryzie, bo to byłoby niebezpieczne i dla niego. Quote
lapinporokoira Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 ale wrzask ciągły i nieustający jego jest irytujący do bólu. Muszę mu czymś paszczę zająć, przytargam mu gnata, niech się cieszy i pastwi nad nim i przestanie drzeć pychol ;) Quote
terra Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Dobry pomysł, tylko jak zaczniesz to będzie sam się upominał o jeszcze :) Quote
lapinporokoira Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 nieszkodzi, niech się upomina, Rokiemu przynosze to jedna kość wiecej jak wezmę różnicy mi wielkiej nie robi ;) Quote
lapinporokoira Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 jestem tam prawie codziennie, wczoraj tylko mnie nie było ale miał Roki zostawioną taką ilość jedzenia, że głodny chodził nie będzie. dzisiaj zaniosę dodatkowego gnata dla młodego, będzie miał swojego i nie będzie musiał czaić się i kraść Rokiemu "gryzaków" ;) Quote
Rumi. Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Przepraszam za offa, ale chciałam Was nieśmiało zaprosić na mój wątek, piękny psiak potrzebuje ogłoszeń : http://www.dogomania.pl/threads/198310-Spanielek-czekaj%C4%85cy-na-dom-ka%C5%BCdy-go-omija-szerokim-%C5%82ukiem.-Potrzebne-og%C5%82oszenia! Quote
terra Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Bardzo jestem ciekawa, czy młody da się od razu przekupić tym gnatem :) Roki jako dobrze wychowany starszy pan nie będzie zazdrosny o Twoją przychylność ;) Quote
kasiek_ona Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Albo będzie zazdrosny :D Trudno przewidzieć :P Quote
lapinporokoira Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 Roki nie jest zazdrosny, a młody jest tak wystraszony, że szczeka na nas z odległości około 30m ;) nie będę za nim biegać z gnatem, dostanie jak sam podejdzie ;) Quote
terra Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 No nie możesz biegać z gnatem :) Już widzę (oczyma wyobraźni) jak z rozwianym włosem gnasz za szczeniakiem ;) A Roki to kojarzy Ciebie z jedzonkiem? Czekał kiedy na Twoje przyjście? Quote
lapinporokoira Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 włos mam raczej krótki, więc ciężko go rozwiać ;P Roki zawsze czeka na mnie, no oprócz chwil kiedy go "miłość" przyciśnie i ulatnia się do jakiejś suczki ;) biegnie do auta jak do niego przyjeżdżam, ale jak odjeżdżam to już go nie ma, bo pojadł, poprzytulał się, został wygłaskany i poszeeeeedł na wieś poszczekać z zadowolenia ;) Łazik z niego straszny :) Quote
terra Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Aaaaa, czyli jesteś jego, a on Twój :) Roki jest pełnojajeczny? Quote
lapinporokoira Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 niestety :( żeby go odjajczyć potrzebuję domu i opieki nad nim przez kilka dni, a w tych warunkach w jakich jest nie ma na to szans. Nie wykastruję go, a potem pozostawie bez nadzoru samego. pracuję nad tym, żeby go do siebie zabrać ale to coraz bardziej ciężka sprawa :( mam agresywne owczarki, pracuję z nimi i cały czas mam nadzieje, ale... :( Quote
lapinporokoira Posted March 11, 2011 Author Posted March 11, 2011 terra mam pytanie, masz kontakt z kimś z Nowego Targu? Chodzi o tamtejsze schronisko. pół roku temu, jakoś jesienią jadąc drogą kątem oka zobaczyłam baraszkującego przy drodze rudego szczeniaczka, jak tam wróciłam to już go nie znalazłam, a teraz w Kronice Beskidzkiej wyczytałam, że były 3 wyrzucone szczeniaki i bardzo starsza i biedna kobieta zaopiekowała się nimi, zamknęła w ciemnej komórce jak sąsiedzi zaczęli narzekać i tak psiaki żyły, były wypuszczane tylko jak pomagający tej staruszce pan przychodził je karmić :( psiaki wylądowały po tym artykule w schronisku w NT, burmistrz miasta zasponsorował im wakacje. Intencje miał dobre ale nie zdawał sobie sprawy z tego gdzie je wysyła, zresztą pewnie nie miał innej alternatywy. Psiaki mają około 8 miesięcy i napewno są wystraszone na maksa sytuacja i samym pobytem poza znaną sobie ciemną komórką :( Spóźniłam się wtedy z pomocą dla nich, a teraz już nie mam możliwości innych jak pytać czy ktoś może im pomóc :( Wszystko jest opisane w Kronice Beskidzkiej poprzedniej. Proszę, ja nie mogę nic zrobić :( Ech, mam doła przez swoją sukę i nie prędko się go pozbędę, o ile w ogóle się pozbędę, ale to nie na forum opowieść :( Quote
terra Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Niestety nie mam żadnych kontaktów ze schroniskiem w NT, a bardzo żałuję. Miałam kiedyś nadzieję, że ktoś mnie poleci, ale nic z tego nie wyszło. Tam póki co nie chcą wolontariatu. Jedynie można pojechać i samemu zabrać psa. Tylko dokąd? Quote
lapinporokoira Posted March 11, 2011 Author Posted March 11, 2011 taaa, gdybym wtedy je znalazła to pewnie już dawno miałyby domy, a teraz mogą wyjść na łańcuch najwyżej. Ładne są, przynajmniej na zdjęciach z gazety, jeden rudy wilkowaty, raczej większy i dwa wielkości przerośnietego cocera z półdługą sierścią. Jakoś tak zabolało mnie to ich beznadziejne życie i to, że nie mogę nic zrobić. Wyjeżdżam na kilka dni, dostęp do netu będę miała ograniczony, wątku im nie zakładam bo nie będę miała nawet kiedy go prowadzić, wszystko jak się wali to na całego :( Quote
lapinporokoira Posted March 11, 2011 Author Posted March 11, 2011 a Roki dzisiaj czekał na mnie patrząc przez okno oparty łapskami o futrynę, czy to ja czy nie ja, bo jak nie ja to nie warto przecież z domu wychodzic ;) zrobiłam mu solidny masarzyk całego psa, był zachwycony, już nie uciekł drzeć się na wieś ale za mną też nie poszedł. powoli i małymi kroczkami ale ciągle w dobrym kierunku idziemy ;) Quote
terra Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 [quote name='lapinporokoira']a Roki dzisiaj czekał na mnie patrząc przez okno oparty łapskami o futrynę, czy to ja czy nie ja, bo jak nie ja to nie warto przecież z domu wychodzic ;) zrobiłam mu solidny masarzyk całego psa, był zachwycony, już nie uciekł drzeć się na wieś ale za mną też nie poszedł. powoli i małymi kroczkami ale ciągle w dobrym kierunku idziemy ;)[/QUOTE] Rokuś już wie, że jego Pancia go odwiedza i czeka. Niedługo drzwi będzie otwierał :) Quote
kasiek_ona Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Pewnie był głodny i już wypatrywał kiedy jedzonko przyjedzie :) Quote
lapinporokoira Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 pierwszy raz w swoim życiu Roki był czesany i bardzo mu się to podobało :) stał spokojnie, a potem przeciągał się pod szczotką i podstawiał doopsko i boczki ;) a je już tylko z ręki i to tylko co lepsze kąski, no chyba, że kości przyjechały! :) wtedy jest mlaskanie i gryzienie zawzięte :) dostanie dzisiaj nową obrażę przeciw insektom, zielona już przepuściła kleszcza. Quote
terra Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 To elegancki pan jest z Rokiego, wyszykowany tylko brać i kochać. Już kleszcz się trafił? Muszę moje czterołapki zabezpieczyć. Quote
lapinporokoira Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 zabezpieczaj terra zabezpieczaj, Roki miał 2 kleszcze, ale teraz już z nową obróżką nic nie powinno się go czepiać. dodatkowo donoszę, że Roki uczy się chodzić na smyczy ;) idzie mu całkiem nieźle dopóki nie zarządzę zmiany kierunku wtedy muszę mu troszkę siłowo wytłumaczyć, że podąża się za człowiekiem, a nie odwrotnie ;) siłowo bo on już nie jest biednym wychudzonym psem z lichą sierścią, mój zaprzyjaźniony wet ocenił go na co najmniej 45 kg :O Odchowałam bydlątko ;) Rokuś nauczył się jeść suchą karmę ale pod warunkiem, że nie jest sucha ;) omasta potrzebna zawsze np. rosołek i jakaś porcyjka rosołowa. No to już wszystkie psy jedzą tak samo, gotuję tylko raz dziennie ufff ;) Quote
terra Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 45 kg! To kawał psa :crazyeye: Jak się na spacerek wybierzesz z Roki to wszelki element będzie się trzymał w odległości min. 50 m od Ciebie :) Nie przejmuj się, moje też musza mieć okraszoną suchą karmę, żeby się chwyciły. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.