zyberka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Byłam ostatnio u znajomych na wsi no i zastałam grono młodych szczeniaczków. Jako że poproszono mnie o pomoc w znalezieniu chętnych, a zupełnie nie mam ich komu oddać, piszę do Was: Są dwa mioty. Tylko jakieś takie... "przerzedzone". Od collie są 4maleństwa, od kundelki zaledwie 2... Warunki mają jakie mają... siedzą zamknięte w klatkach bądź nieocieplonej budzie, coby się nie pałętały po gospodarstwie. Pcheł tez im nie brakuje. Bardzo chciałabym je stamtąd wyciągnąć. Tatusiowie oczywiście nieznani. Jednak jeśli chodzi o szczenięta Lessy to od razu widać które się w nią wdały (długość pyszczka). Zdjęcia robione aparatem w tel. dlatego też nie będą zachwycać jakością ;) Tutaj Lessa i jej dzieciarnia: I mordka mamci: Dwie (zdaje się sunie) piękności od Pegi. Zdecydowane nie sięgną wyżej niż do połowy łydki: Pieski przebywają w Konarzewie(okol. Krotoszyna). We własnym zakresie dam transport: -Ostrów wlkp. -Kalisz -Leszno -Komorniki -Poznań (stąd mogą łatwo jechać dalej ) -Wrocław (stąd mogą łatwo jechać dalej ) Tel. kontakt. 603-058-415 Żeby nie było pesymistycznie: szkoda, że dopiero po takim obrodzeniu w pieski ale udało się namówić właścicieli na sterylizację. Quote
xxxx52 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 SOS pieski przed mrozami powinny jak najszybciej znalezc cieple bezpieczne kaciki przy czlowieku ,ale odpowiedzialnym ,nie na lancuch czy do malego 2/2 kojca. czy mama colli jest tez w budzie zakuta tym obrzydliwym lancuchem? Napisz do wolontaruszek z Gaju moze one pomoga znalezc domki dla tych puchatych istot. Quote
zyberka Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 Łańcuchem?! Gdzie tam widać łańcuch? Na szczęście nigdy nie była na nim trzymana. No kojec jest faktycznie "przeogromny" ;/ Matka nie jest w nim zamykana, może z niego w każdej chwili wyjść, tylko same dzieciaczki wciąż tam siedzą. I niestety jeśli nie znajdą się na nie chętni zapewne spędzą zimę na mrozie. Buda jest nieocieplona, w środku wrzucone tylko trochę słomy... Postaram się do nich dotrzeć jakoś na dniach, może uda mi się je przenieść chociażby do stajni, tylko to będzie wymagało stworzenia im jakieś prowizorycznej zagrody... Bo inaczej jak tylko opuszczę posesję wyrzucą je z powrotem do budy ;/ Quote
LadyS Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Szkoda, że to drugi koniec Polski, może udałoby mi się dać DT jednemu z malców... Quote
zyberka Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 a transport pkp do lublina by Cie "urządzał" ? Mam kontakt z jedną osobą, ktora jeździ na trasie Poznań-Lublin, już kiedyś miała wieźć dla mnie szczurki :) Myślę że nic nie stało by na przeszkodzie ;) Quote
LadyS Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Myślę, że byłoby ok. Powiedz mi tylko, jakie tam jest rozłożenie płci? Dalej jest 6 szczeniąt? Jakiej one są mniej więcej wielkości/wagi? Czy te collaki wdały się któreś w matkę? Tylko, że w grę wchodzi transport dopiero od niedzieli, wcześniej muszę wyjechać.. I trzeba by składkę na weta jakąś zrobić, na odrobaczenie itd. Quote
Elka_Ka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 [SIZE="3"]Zapraszamy na manifestację w sprawie mordowni w Dyminach. Przyłączcie się, pokażmy kieleckim urzędasom, ilu nas jest! http://www.dogomania.pl/threads/196014-Walka-o-schron-kielce-dyminy-organizujemy-manifestację-przyłącz-się-do-nas!!! [SIZE="2"]Wspomóż nas podpisując petycję http://www.petycje.pl/petycja/5853/petycja_w_sprawie_schroniska_dla_bezdomnych_zwierzĄt_w_kielcach_dyminy.html Quote
Ss Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 mogli by suki wysterylizowac... a nie ze potem nie ma co ze szczeniakami robic... i tak kolo sie zamyka Quote
zyberka Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 lady, ja tam jutro pojadę, sprawdzę płeć, zrobię nowe foty, odrobaczę je, mam nadzieje, że uda mi się też przenieść je chociaż by do stajni... Tak, niektóre wdały się w matkę- mają taką długą mordkę jak ona. Ten transport i tak nie pójdzie tak prędko :( i jeszcze musiała by się znaleźć dobra dusza, która w tym poznaniu przechowała go kilka dni i potem zaniosła na pkp na transport ;/ Quote
zyberka Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 Znam już płeć psiaczków. Collie zostały odrobaczone, kundelki niestety jeszcze nie bo już nie było czym :( Miejsce w stajni znalazło się jedno i z racji, że kundelki są mniejsze i zaledwie dwa tylko one zostały przeniesione... Może zacznę od collie, ważą 2- 2,5kg: 1.piesek- bardzo towarzyski, z motorkiem w tyłku :D 2.piesek- najgłośniejszy ze wszystkich, straszna "szczekaczka", także towarzyski 3.suczka- strasznie boi się człowieka, podchodzi ale kiedy się ją złapie (a nie daj Boże podniesie) to krzyczy w niebogłosy, tak że cała wieś słyszy. Widać że jej kontakt z człowiekiem ograniczył się do rzucenia michy. Jest najbardziej ze wszystkich podobna do mamy 4.suczka- ten sam przypadek co wcześniej, nie krzyczy ale jest tak sparaliżowana że kładzie się na trawie i się nie rusza. Największa i najbardziej puchata. Na zdjęciu widać również jaką pieski mają "ciepłą" budę... . Mama z dzieciarnią: Kundelki, waga mniej niż kilogram: 1.suczka- jest trochę większa i grubsza od siostry 2.suczka- chudzinka, mało ruchliwa i przeeesłodka Quote
wieso Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 te od kundelki to takie szorsciaki, sliczne sa... Quote
xxxx52 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 zyberka-czy mama tych szczeniaczkow zime spedza w budzie? Quote
zyberka Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Nieee. Biega cały czas luzem, noc spędza w stajni. Quote
xxxx52 Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 takie cudo w stajni. och nie.to przeciez jest salonowy pies ,pies o wrazliwym usposobieniu,potrzebujacy stalego kontaktu z czlowiekiem. Quote
Beata (Toffy) Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Witam! Poinformuję o kolejnych psich maleństwach znajomych z forum collie. Może tam uda się znaleźc domki? Zyberko- masz wielkie serce ! Czuwaj nad maluchami... Quote
LadyS Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 A te kundelki - szorściaki, tj. ten mało ruchliwy, nie ma oznak jakiejś choroby? Czy po prostu jest tak osłabiony? Quote
zyberka Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Wiesz... ciężko mi coś powiedzieć, bo ja nie mam jak tam do nich dojechać. Widziałam je w sumie jakieś 2x 5min. Może to jest wynik tego, że jest po prostu mniejsza. A może mi się wydawało? Bo co ja mogłam stwierdzić po kilku minutach, opisałam tylko to jak się zachowywały na daną chwilę :( Quote
zyberka Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 Niestety bez zmian, nikt ich nie chce, żaden z psiaków nie pojechał do nowego domu :( Quote
Equus Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 hop do góry psiaki, świetne są... sama maiałambym ochotę wziąć na dt tego pierwszego facecika, ma takie zadziorne spojrzenie - fantastyczny jest Quote
beka Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Tam na zdjęciu tych mniejszych widać chyba mamę taka kudłatą. Sliczna. Jak wpłynac na nich zeby ciachneli obie suczki?? Najlepiej te maluchy gdzieś zabrać i szukać im domów bo coraz bardziej dzikie bedą :( Quote
Marta67 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 a suczki zostają tak? te kundelki to takie szorstkowłose są Quote
Marta67 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Equus napisał(a):tak trochę "szorstko" wyklądają ;) no własnie tak terrierkowato ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.