KaRa_ Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 świetnie,że wszystko jest już uzgodnione:multi: i Lucky jedzie do domu swojego prawdziwego domu! Patrzcie jak się już cieszy! Quote
Jośka Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 Bardzo się cieszę:multi: że maluch znalazł domek, tym bardziej, że Magd@ szukała sznaucerka. Życzę Wam wielu wspólnych szczęśliwych chwil. Quote
Magd@ Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 Bardzo dziękuję :) Na pewno będzie mu u nas dobrze :) dostanę szczęściarza na imieniny :D Quote
supergoga Posted July 21, 2006 Author Posted July 21, 2006 Ja też się cieszę - choć :razz: będę zmuszona wstac jutro bladym świtem. :cool3: Ale nic, czegóż się nie robi dla dobra sprawy. A ta sprawa ma na imię Lucky :lol: . Magd@, za ta pobudke się zrewanżuję :loveu: - wyśle spec brygadę kontrolną z ZG - na rekonesans. Bój się już, dziewczyno - to dopiero będzie straszne.:eviltong: Quote
Magd@ Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Lucek już jedzie do nowego domku :loveu: :loveu: :razz: :loveu: :loveu: dziękuję dziewczyny , jesteście WIELKIE :) będę informować na bieżąco :) Quote
pati Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 [LEFT]super taka szybka akcja :) to czekamy na wiesci z nowego domku [/LEFT] Quote
malawaszka Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 :multi: świetnie!!!! nie macie jeszcze jednago maluszka do adopcji??? bo mam chętnych :roll: Quote
supergoga Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 Lucus jest naprawdę super psem. Na początku u Kary chciał mnie żywcem zeżreć, szczekał i nie dał sie pogłaskać. To szczeniak w dużym stresie. W aucie najpierw ułozył sie na drugim końcu siedzenia a po 10 min. przysuwał sie doopką aż uwalił się na moich kolanach i tak pojechalismy do Jarocina. Tam już mnie kochał dziko, właził sam na kolanka, lizał po twarzy - po prostu psei dziecko. Patrzył za nami jak odchodzimy a on poszedł z Pania, która miała go powieźć dalej. Powiem tak: serducho mi się do niego rwało, tak patrzył. Miałam już sms - że w domku, w którym czekał na dalsza podróż bawił sie piłeczką, m.in. z 2 letnią dziewczynka, czyli nie taki diabeł straszny jak go maluja. Wiadomo, przed nim jeszcze długa droga, ale on tak bardzo chce wreszcie kogoś swojego pokochać, on aż prosi o szanse na to pokochanie. Myśle więc, że nareszcie będzie miał ta szansę. Udzieliła (przez posłańca :evil_lol: ) kilku porad co do postępowania na dziś. Sądzę, że psiak jest fajny, tylko ogromnie skrzywdzony. To taki psiak który kocha bardzo - i jego miłośc została wyrzucona razem z nim. W ludzkim ciele jednak mieszkają bestie. Magd@ - wierzę, że będziesz dla niego tym, czego nigdy nie miał - ostoja na zawsze. To psie dziecko dostało kopa - ile ich może znieść taki szczeniak. Czekamy na wieści a ja póxniej wstawię fotki z podrózy i z Jarocina. Teraz niestety - interwencja - kolejny psiak w potrzebie. Quote
malawaszka Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 boszzz ileż stresu w tak krótkim życiu Ci zafundowali "ludzie" :shake: Luckusiu teraz już bądź szczęśliwy na zawsze :laola: Quote
malawaszka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 hooop hooop Magd@ co u Was???? jak maluch?? :razz: Quote
supergoga Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Magd@ pewnie sama napisze, ale teraz ja tyle ile wiem z sms. Juz jest dobrze. Po pierwszym szczekliwo kąsającym momencie - psiak bawi się z dziećmi, daje brzuszek do mizianka, siedzi na kolankach. Dzisiaj był nad jeziorkiem, był bardzo grzeczny i kochany. Już nie było problemów. Juz zaczyna ufać - mam nadzieję że to już będzie pewność na zawsze. Spał spokojnie w nocy. To naprawde dziecko po przejściach, sądzę, że jest na tyle dobrym zwierzakiem, że szybko zorientował się, że ma dom. Już nie jest zabaweczka i się nie znudzi. Czekamy na relacje. Quote
malawaszka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 cudownie :klacz: wystarczy ciepło i miłość i psiulek się nauczy, że jest bezpieczny :loveu: :loveu: :loveu: wspaniale trafił :multi: Quote
supergoga Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Obiecane fotki z podróży - na pierwszych, juz leży przy mnie i z główka na kolanach: A tu - jesteśmy w Jarocinie. Moment przekazania Luckiego w kolejne ręce - tyle tych rąk miał w swoim krótkim zyciu psiak, że nic dziwnego, że zupełnie nie wie, kto jego a kto nie: Quote
KaRa_ Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 A jak bylo go trudno go wlozyc do samochodu, zeby nie ugryzl :evil_lol: ale patyczek zadziałał;) Mi też Magd@ pisala,ze maly z dziecmi sie dogaduje i wszedzie za nia chodzi:multi: :multi: :multi: I ta sama obserwacje zauwazyla na zmiane smyczy co ja:cool3: Quote
Magd@ Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 No jestem , jestem :) Na początku było cięzko ... na przywitanko mnie użarł, szczekał strasznie i nie schodził z rąk Patrycji. Na Rafała zareagował od razu kółkami di góry. Potem ugryzł jeszcze Mateusza... jednak z każdą chwilą było lepiej, całą noc ładnie spał, rano zaczekał aż wstaniemy i zawołał na dwór. Faktycznie smycz na niego jak płachta na byka, zmieniliśmy na łańcuszek i spokój. Dziś zuoełnie inny pies, łazi za mną wszędzie , dzieciakom brzuch do głaskania nadstawia. Byliśmy nad jeziorem, był naprawdę grzeczny. Lekko był zdenerwowany przed podróżą , jak wróciliśmy pędem do domu na swoje miejsce , jakby chciał sprawdzić czy aby na pewno ... Po jeziorku zajechaliśmy do znajomych na grilla i tam już nic mu nie przeszkadzało , ani ludzie , ani biegające dzieciaki ani nawet Kajtek pies Ani i Marcina, leżał sobie i sie na mnie gapił , a potem zasnął. A teraz leży mi na nodze i śpi :) Przepraszam ze dopiero teraz i ze tak chaotycznie ale to był dzień pełen wrażeń i dopiero teraz miałam chwilkę zeby cos napisać. Pozdrawiamy :) Quote
malawaszka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Bardzo bardzo się cieszę :multi: :multi: :multi: świetnie Wam idzie, ale pamiętajcie, żeby nie popuszczać mu za bardzo od samego początku, żeby nie wszedł Wam na głowę :nono: Quote
Magd@ Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Sznaucuś to piesek z charakterkiem, a my takie kofamy najbardziej. Wychowaliśmy rottwailerkę na wspaniałego rodzinnego pieska ( niestety odeszła od nas 16,07,2005 r :( :( :( ) damy radę i sznaucusiowi :) Quote
malawaszka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 no to niezły przeskok: od rottweilera do sznaucera ;) ;) ;) Quote
supergoga Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Magd@ - bardzo się cieszę, że trafił do Was. Dacie sobie z nim radę, tym bardziej, że tak jak pisałam - to dzieciak który na siłe, po swoich przeżyciach, chciał poszukac kogoś do kochania - i każdy go oddawał - więc on nie rozumiał co sie dzieje. Starał się. Biedny maluch, teraz juz jestem o niego spokojna. Quote
Magd@ Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Przeskok... może i tak.. jak kupowaliśmy rottka nie było dzieci ... Teraz się wszystko pozmieniało ;) a Lucky naprawdę zachwyca nas swoją wiernością a to przecież dopiero jeden dzień... Idziemy spać, do jutra :) Quote
malawaszka Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Słodkich i spokojnych snów dla Was i dla Luckusia :Rose: Quote
Magd@ Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Siedzimy sobie razem w pracy. Lucek grzeczny, wcina kostkę dla szczeniaków, ściagneliśmy mu kołnierz wiec już całkiem zadowolony :) Cała noc grzecznie spał na swoim miejscu. Zuch chłopak ;) Quote
basiaap Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Ufff, dobrze, m@gdo, że Wy się znaleźliście - poradzicie sobie z maluchem. Wielu ludzi po takim przywitanku odstawiłoby małego do najbliższego schroniska. Udało sie Lucky'emu:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.