Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bazyl, ale nie puszczacie go jeszcze luzem?
Jest mnóstwo zaginięć psów po 1szych dniach w domkach i w ogóle mnóstwo zaginięć nawet po iluś latach.
Niech ma ciasno obróżkę czy tam szelki, nie puszczaj go, zaopatrz się w 10m smycz czy linkę i 1sze tygodnie na takiej go puszczaj.
Czipa już ma, adresatkę ma? Do 15 grudnia czipy zakładają za darmo.
A teraz po stokroć trzeba uważać, bo petardy się zaczną, a nawet jak jakiś pies się nie boi, w każdej chwili może zacząć się bać. Tak było u mojej suki.
Przepraszam za moralizowanie, ale to jest bardzo istotne.
No to sobie popisałam.

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie puszczamy go luzem, bo pewnie musiałbym go ganiać po parku. Strasznie gna za tym co wywącha. Adresatkę posiada, natomiast po chipa dopiero się wybierzemy.
Nie widzę jak narazie objawów strachu przed nieznajomymi dla niego dźwiękami. Jeżeli chodzi o okres świąteczno-noworoczny to będziemy przebywać z nim poza Warszawą, gdzie będzie pewnie trochę ciszej. A na Sylwestra jedzie z nami i będę miał go na oku.
Pozdro !

Posted

Cieszę się, że tak dbacie o Robinka :) My już tu bardzo wyczuleni jesteśmy na to przedwczesne puszczanie ze smyczy - praktyka uczy :( Strasznie dużo tych zagubionych piesków tu mamy :( Cieszę się, że jesteście ostrożni i troszczycie się o niego :) Robinek jest szczęściarzem, że Was ma :)

Już nie mogę się doczekać tych fotek :loveu:

Serdecznie pozdrawiam
i mizianko za uszkiem dla Robinka przesyłam :)

Posted

Zdjęcia są słabej jakoś, bo wykonywane były telefonem. Aparat jest niestety nieczynny.
Coś tam na nich widać.
Pierwsze zdjęcie na spacerze, oczywiście Robin z nosem przy ziemi.
Drugie zdjęcie to moment, kiedy Robin robi kota w butach...chwilę później pewnie siedział u mnie na kolanach i się przytulał.
Trzecie zdjęcie zrobione jak Robin śpi. Dosyć futurystyczna poza jak na moment snu :cool1:


[IMG]http://s.fothost.pl/upload/10/49/89633bc2.jpg[/IMG]

[IMG]http://s.fothost.pl/upload/10/49/850bc759.jpg[/IMG]

[IMG]http://s.fothost.pl/upload/10/49/72bf4946.jpg[/IMG]

Posted

No no, wygodnictwo na całego! Zawsze mnie zastanawia, że psy nawet przez sen wiedzą, gdzie się kończy kanapa. Moja sucz też tak sypia - na wznak i przewieszona i jeszcze nigdy nie spadła.
Robin mi bardzo przypomina mojego pierwszego psa w życiu - znaczy mój pierwszy pies był suką, ale wyglądał dokładnie tak samo.

Posted

Dzisiaj Robin jedzie z nami pod Warszawę do rodziców. Będzie miał 2 dni "na wsi". Przy tej okazji idziemy z nim do weterynarza. Ciekawe co powie o Robinie zaprzyjaźniona weterynarz. Napisze o tym jutro.

Posted

Dzisiaj Robin, był u Pani weterzynarz. Po zębach określiła jego wiek na 10 lat, a po oczach bliżej 6. Został zabezpieczony przed pchłami i kleszczami. Biegał jak szalony po podwórku. Teraz jest tak zmęczony, że przysypia na kanapie. Pozdro !

Posted

Wypośrodkuj, ma 8.
Ale może mieć i 6, niektóre psy mają skłonności do odkładania kamienia nazębnego a co za tym idzie dochodzi do zmian, próchnicy itd.

Posted

Tak naprawdę to nie ma to dla nas większego znaczenia. Robin przez drugiego weterynarza został określony jako zdrowy jak ryba. Długie życie jeszcze przed nim. Powoli przyzwyczaja się do jazdy samochodem tzn. nie kręci się już po całym aucie.

Posted

No nieźle. Z tymi ocenami wieku przez wetów to są nieraz niezłe rozbieżności... ale żeby aż takie :crazyeye: Wet tymczasowego domu Robinka dawał mu 3 lata. Między 3 a 10 to jednak jest spora różnica... Szok. Ciekawe który jest bliższy prawdy.
Cieszę się, że dla Was nie ma to wielkiego znaczenia ile on tak naprawdę ma lat :)

  • 3 weeks later...
Posted

Kilka nowych fotek Robina
http://picasaweb.google.com/wasniewski.piotr/RobinIInne#

Robin spędził z nami święta w Serocku. Odbył podróż do Kielc na Sylwestra. Okazuje się, że nie boi się huku i błysku związanego z fajerwerkami. Nie ma choroby lokomocyjnej.
Teraz wróciliśmy do Warszawy i od razu rozpoczął pogłębianie dołka na swoim fotelu oraz smarowanie nosem okna, w którym spędza dużo czasu. Pies jest zdrowy. Dzisiaj dostanie tabletkę na odrobaczenie zgodnie z zaleceniem weterynarza.

:p:p:p

Posted

aaaa!! ale nowych zdjęć! :multi: Pięknie dziękujemy :) Robinek trochę sobie pozwiedzał świat przez te święta :) Ależ on śliczny :loveu:

Mój pies i koty też nie wpadają w panikę z powodu petard, ale one są przyzwyczajone. Mieszkamy blisko pałacu, gdzie odbywa się wiele wesel, festynów i koncertów :roll: Tu kilkanaście razy w roku się wiwatuje w niebo. Musiały przywyknąć, bo nie miały innego wyjścia :eviltong: Szkoda tylko, że nikt ze świętujących nie bierze pod uwagę faktu, że wokół są lasy :shake: eh... W każdym razie moje zwierzaki jakoś niesamowicie się już uodporniły. Mimo to w okresie świąteczno-noworocznym wolę Fąfla nie spuszczać ze smyczy, bo jak w porę nie zauważę smarków, a wystrzał padnie blisko to pies na pewno się przestraszy. No w takim wypadku nie ma siły - każdy by się przestraszył nie tylko pies. W tym roku okazało się, że profilaktyka popłaca, bo dwa dni przed sylwestrem na spacerze padł wystrzał tuż obok nas. Spacerowałam z Fąflem i nie widziałam zza krzaczorów grupki smarków, którzy ćwiczyli chyba przed premierą :roll: Matko jak dobrze, że miałam psa na smyczy! Wierzgnął mi na uwięzi jak koń zrywający się do galopu. Gdyby nie ta głupia smycz to nie zdążyłabym chyba nawet zobaczyć kurzu (a raczej śniegu) spod nóg mojego Fąfla. Swoją drogą to miałam wielką ochotę spuścić tym smarkom tęgie lanie. Mogliby się kurde przynajmniej w krzakach nie chować, albo najpierw rozejrzeć czy ktoś się nie zbliża zanim łomotu i świstu narobią... :angryy: Nie miałam jednak kiedy nasadzić im kopniaków na poślady, bo musiałam uspokajać psa i swoje palpitacje serca, bo też wysoko podskoczyłam :eviltong: Ci zaś widząc, że nabroili szybko wzięli nogi za pas :mad:

  • 2 weeks later...
Posted

Lotus był dzisiaj znowu u swojej Pani weterynarz. Ostatnio w kale zauważyliśmy śluz, no i zdarzyło mu się kilka razy wymiotować żółtą wodą z pianą. Prawdopodobnie ma zarobaczenie z jakimś rodzajem beztlenowców. Jakiś czas temu był odrobaczany, a dzisiaj dostał antybiotyk i przez kolejne 5 dni będzie dostawał tabletki. Została pobrana mu krew, żeby wykluczyć ewentualne inne świństwa chorobowe.
Po odrobaczeniu, więcej wsuwa jedzenia i chce się bawić. Mam nadzieje, że po tabletkach wszystkie objawy znikną.

  • 4 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Zapraszam serdecznie na bazarek na spłatę długu po Bajeczce oraz dla zakochanych kundli: Borysa i Lili :loveu:

Ciuszki, torebki, dodatki, biżu, a także coś dla TZ-ta! Na zimę, na wiosnę oraz na lato :) Spory wybór przydatnych teraz szalików oraz ciepłe kozaki i płaszcz! :D
http://www.dogomania.pl/threads/202958-Ciuszki-torebki-dodatki-bi%C5%BCu-co%C5%9B-dla-TZta!!-do-06.03.2011-g.22.00!?p=16379285#post16379285

  • 9 months later...
Posted

Niedawno minął rok jak Robin jest z nami :-)
Piszę tak poprostu, żebyście wiedzieli, że jest wszystko OK. Naprawdę jeszcze nie miałem do czynienia z tak mądrym i spokojnym psem. Cały czas się tym jaram ;-) Mieliśmy niewielkie problemy żołądkowe przez dłuższy czas, ale już wszystko wróciło do normy. Robin w Warszawie musi chodzić cały czas na smyczy, bo ucieka...(dwa razy miałem niezły sprint, żeby go złapać).W ten sposób stracił zapewne poprzedniego właściciela. Natomiast na Serockich łąkach biega jak oszalały i trzyma się blisko...być może nie ma tylu zapachów. Nauczył się "jeździć" samochodem, także jeździmy wszędzie we troje.

Pozdro dla wszystkich Dogomaniaków !

Posted

aaaaaaaaaa!!! To już rok!! :D Bardzo się cieszę, że Robinek jest z Wami szczęśliwy :)

:Cool!::Cool!::Cool!:

a smyczą się nie martwię, bo chodzenie na smyczy w mieście jest bezpieczniejsze dla psa nawet jak nie ucieka. Nawet pies nauczony idealnie przychodzenia na wołanie bywa, że dojrzy coś wyjątkowo interesującego po drugiej stronie ulicy i tylko od refleksu kierowców będzie zależało jego zdrowie i życie :/

Niemniej jednak może Robinkowi przydałaby się po prostu nauka przychodzenia na wołanie??? Możliwe, że nie był tego nauczony, a zamiast tego puszczany był samopas na spacery i teraz ma własne pomysły na spacer :roll:

W celu nauczenia psa przychodzenia na wołanie trzeba zaopatrzyć się w około 10-15 metrową linkę np. tu: http://www.chaba.pl/?p=offer&cat=3&prod=64 lub tu http://animalia.pl/szukaj.php?szukaj=smycz+treningowa&z=&firma=&tylko=&sw=&o=0&c_o=&c_d= oraz smaczki (dropsy, ciasteczka, parówki) które wiecie, że Robinek bardzo lubi. W miejscu, gdzie nie ma wielu przeszkód (drzew, krzaków, ławek, np. pola mokotowskie), w które mogłaby nam się zaplątać linka, przepinamy Robina ze smyczy na linkę treningową. Na tak długiej lince psiak ma wrażenie swobody, a my pewność, że jakby coś mu jednak strzeliło do głowy to zawsze mamy go jak zatrzymać :) Z takim zabezpieczeniem rozpoczynamy szkolenie przychodzenia na wołanie: pozwalamy mu trochę odejść i po chwili wołamy do siebie pokazując smaczka - najlepiej w kucki. Jak się kucnie i wyciągnie przysmak w ręku psiaki chyba najchętniej przychodzą. Zawsze wołamy w ten sam sposób np. cmoknięcie i imię. Gdy Robinek przyjdzie zachęcony smaczkiem chwalimy go radośnie i nagradzamy przysmakiem :) Jak nie przychodzi zachęcamy go przysmakiem tak długo, aż zatrybi co mu oferujemy :) Nie wolno się poddawać, bo psiak nauczy się, że można nas olewać :roll: Także zachęcamy aż do skutku i proponuję zaczynać ćwiczenia od popuszczania linki na małe odległości (kilka metrów). Dopiero z czasem i w miarę postępów w nauce można popuszczać linkę na coraz większą odległość, aż do wykorzystania jej pełnej rozpiętości.
Bardzo ważne w nauce przychodzenia na wołanie jest to by nigdy nie karać, jeśli przyjdzie na wołanie po długiej zwłoce. Nawet jak długo nie chce przyjść, ale w końcu zdecyduje się podejść to nagradzamy. Ludzie często popełniają ten błąd i karzą za długą zwłokę, a pies kojarzy nagrody i kary z ostatnią czynnością jaką wykonał, a nie z czynnościami poprzedzającymi. Zatem karząc psa za zwłokę uczymy go, by do nas nie podchodził, gdy go wołamy :roll: Paradoks nie? Czyli cieszymy się i nagradzamy każde przyjście na zawołanie, nawet jeśli psiak się początkowo ociąga :roll: Jeśli będziecie ćwiczyć regularnie i w miarę często to z czasem Robin powinien skojarzyć przyjście na wołanie z nagrodą i przychodzić coraz szybciej i bardziej ochoczo :)

Gdy Robinek nauczy się przychodzenia na wołanie można włączyć jeszcze jedno ćwiczenie na lince treningowej. Ćwiczenie to ma na celu nauczenie psa, by bardziej się pilnował właściciela: zapinamy psa na długą linkę (dla bezpieczeństwa) i pozwalamy mu zająć się swoimi psimi sprawami. Jak się za czymś zawącha i przestanie uważać na to, gdzie jesteśmy po prostu chowamy mu się za jakieś drzewo czy coś :) Trzeba się schować tak by mieć go na oku, ale by on nas nie widział. Jak się zorientuje, że nie ma nas w zasięgu wzroku trzeba dać mu chwilę szansy na odszukanie nas (czasem trzeba mu w tym trochę pomóc np. wołając zza drzewa). Niektóre psy reagują paniką i zaczynają histerycznie szukać, inne jakby nigdy nic maszerują dalej (także te wychowane od szczeniaka) z wielką ufnością, że Pańcio i Pańcia sami się znajdą lub czekają w domu :roll: Jeśli psiak po kilku chwilach nas nie odnajdzie i zacznie zmierzać w przeciwnym kierunku to trzeba wyjść z kryjówki i zawołać oszołoma :D a jeśli znajdzie nas to chwalimy go radośnie :) Po kilku powtórzeniach na kilku różnych spacerach pies powinien stać się bardziej uważny i intensywniej śledzić Wasze ruchy :)

Ważne by zarówno przy nauce przychodzenia na wołanie jak i zabawie w chowanego pies zawsze był zapięty na długą linkę treningową dla bezpieczeństwa! :)

Bardzo się cieszę, że się odezwaliście :) Zastanawiałam się co tam u Robinka słychać. Fajnie, że trafił do dobrych i odpowiedzialnych ludzi :) Życzę jemu i Wam kolejnych szczęśliwych lat spędzonych razem!

Pozdrawiam serdecznie :)

  • 1 year later...
Posted

Jako, że końce świata stały się już poniekąd świacką tradycją...

chciałabym życzyć wszystkim,a zwłaszacza Robinkowi i jego kochającej rodzinie wesołego kolejnego końca świata ;-) :P

a także ciepłych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz zdrowia, szczęścia, pomyślności i dużo pieniążków :) w nadchodzącym roku!
:smile:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...