agada Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Chcę Was pocieszyć, że w tej chwili na kwarantannie jest też taki wielki micho, ale rasa? Wogóle jakoś sporo dużych psów na kwarantannie, bo w ogólnych trwało karmienie i wszystkie zamknięte były..., a zapach przypalonej kaszy/ziarna smakowity :diabloti: Quote
Jola i Czterołapy Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Żuniu! Jeżeli będziesz (a pewnie będziesz) z Aurelem odbierać Borysa ze schronu, to może jeszcze chłopakowi jakąś fotkę zrobisz, przed odjazdem??? Quote
_Goldenek2 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Dziewczyny wszystko już dograły na medal. Super się spisały :) Quote
sacred PIRANHA Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 niech mi ktoś jeszcze powie ile w obwodze szyji może mieć kaukaz:cool3: żeby za małej obroży dla niego nie przygotować:evil_lol: Quote
IVV Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 cioteczki goldenkowe -sunia goldenka czeka na uspienie ,a jesli trafi do boksu psy ja zagryza :( http://www.dogomania.pl/threads/197006 Quote
Tola Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 :placz: Borys nie żyję, wiadomosci chyba zaraz będą i tutaj. Quote
URIA Posted November 25, 2010 Author Posted November 25, 2010 Jestem w szoku.... wszystko dla niego było gotowe na nowe życie:( niech żunia opisze resztę bo była przy sekcji.... Quote
_Goldenek2 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Kopiuję na razie to co Żunia napisała u nas na forum: Nie wiem po co ja tam poszłam- straszne przeżycie. Zawsze muszę wsadzić twarz nie tam gdzie trzeba.... durna jestem, ot co. To był młody psiak. Wszystkie organy zdrowiutkie, z wyjątkiem serca. Język siny ,prawie przegryziony przez zaciśnięte zębiska. Po rozmowie z wetem zrozumiałam, że on odszedł w nocy, ale o 8 rano jego wnętrzności jeszcze parowały. To ta moja cholerna nieufność, a zawsze twierdziłam, że mam do weta zaufanie...... Nigdy więcej.... Przed kastracją wet go dokładnie badał. Borys bez problemów wybudził się po narkozie.... to skąd serce. Wylew u takiego młodego psinki. Wyrzucam sobie, że go wcześniej nie wyciągnęłam, bo może on był tak strasznie nieszczęśliwy, że biedak nie wytrzymał. Wybaczcie Żuni... Jest w szoku i potwornie załamana. Jak ochłonie.... pewno sama coś napisze. Biedny Borysek . Wybacz piesku.... nie zdążyłyśmy :(:(:( Quote
Olena84 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Kto by mógł przypuszczać, że tak sie stanie? Miejmy nadzieje, że nie cierpiał i odszedł szybko... Quote
IVV Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 nic z tego nie rozumiem .................................................:( Quote
_Goldenek2 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Niewykluczone, że Borys miał wrodzoną wadę serca. To był młody pies. Innego wytłumaczenia nie znajduję. Żunia widziała krew w worku osierdziowym.... Quote
IVV Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Goldenek dziekuje ,ze zajrzalyscie do tej biednej goldenko-podhalanki !!!!!!! Quote
_Goldenek2 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 IVV napisał(a):Goldenek dziekuje ,ze zajrzalyscie do tej biednej goldenko-podhalanki !!!!!!! No co Ty.... A od czego tu jesteśmy? ;). Będzie dobrze, damy radę :). Quote
saura Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 kurcze właśnie szykowałam przelew i podkusiło mnie żeby tutaj wejść :( łzy się zakręciły :( Quote
_Goldenek2 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Borys byłby wdzięczny.... przekaż na inną biedę.... tutaj tego nie brakuje :( Quote
Joodith Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Nie wierzę :-(:-(:-( taki piękny, tak niewiele dzieliło go od nowego, lepszego życia :-( Quote
Tola Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Przykro mi bardzo:-( Tak niewiele brakowało... Okrutny bywa ten los... Quote
Ewka :) Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Straszne :( Taki młody psiak... Rzadko śledzę jakiś wątek, a w niego tak wierzyłam... :placz: Miał kastracje w schronisku? Akurat teraz? :shake: :-( Quote
Joodith Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Dopiero zobaczyłam jaki był chudziutki :( Quote
agada Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Ale po cholerę psu kastracja tuz przed zabraniem? Może tego stresu było aż nadto. No szlak a tak się cieszyłam, ze mu sie poszczęściło... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.