Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jogi napisał(a):
niech ci opadają. Wlasnie macie swoje zdanie!
A manipulacja, pomysl kobieto co piszesz, ja tam byłam, widziała, nagłosniłam. Oceniłam stan psów na zagrażajacy zyciu, jako wet! zabrałam co mogłam, powiadomiłam organizacje, a te mendy z kręgu małomiesteczkowej sitwy dalej sobie dupki grzeją i dzięki wam wychwalającym ich wspaniałą pracę, umacniają się na swoich pozycjach i tak cięzkich do ruszenia. Weź się przejedz do Zamościa, sprawdz sama, a nie klikaj jak durna. Macie adopcję kaukaza, pokazóweczke. Pies sobie na serce w schronie zszedł. Nagle serce mu sie zepsuło, narkozę przeszedł i nic, no ale po miesiącu biedakowi nagle się zeszło. Idz weta zapytaj czy tak się dzieje, zanim znów się odezwiesz!



Eot. Nie ten poziom.

  • Replies 274
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pogadałam sobie dziś z moją wetką.

Powiedziała, że z opisu sekcji wynika, że pies się udusił. Czym to było spowodowane, oczywiście ciężko gdybać, ale u psów ras dużych takie przypadki się zdarzają, są one w większości spowodowane niewykrytą wcześniej kardiomiopatią, która wcale nie oznacza, że pies nie przeżyje narkozy.

Nosówka dałaby zauważalne przy sekcji objawy w jelitach, postać sercowa parwowirozy może dać taki efekt jak u Borysa, ale chorują na nią przede wszystkim szczeniaki do 6 m-ca życia, no i serce byłoby widocznie zmienione.

Gdybamy dalej? Bo chyba nie ma sensu.

Posted

ja powiem tyle, jak pies w tak młdym wieku ma wadę serca, zagrażająca życiu, to:
ma nietolerancje wysiłkową, jest wychudzony, siny, ma obrzęki. pies przyszedł do schroniska w doskonałej formie! Zadna kardiomiopatia czy inna wada, nie powoduje tak nagłego pogorszenia i zejścia śmiertelnego bez wczesniejszych objawów, u młdego psa oczywiście. Ale powikłanie po zabiegu w postaci zapalenia mieśnia sercowego juz owszem... a sekcja kto sobie wykona przyjacielski strzał w kolano? wet któremu pies padł ma sobie potem sam robic jego sekcje, no prosze badzmy powazni.
Gdybać nie ma co jak mówisz. Święta prawda. Może i pies zszedł bo tak mu było pisane, a jesli nie to co wtedy? Kto za to odpowiada?
Ja mam wiele zastrzeżeń, pewnie je dalej bede miała, bo nie mam ich na razie jak rozwiać. Tylko mam nadzieję, że to co się zdażyło da troche do myslenia co poniektórym i bedą się baczniej przyglądac na to co się dzieje dookoła.
EOT jak to napisała Goldenek

Posted

Jogi.
Mam dziwne wrażenie, że cieszysz się z tego, że Borys odszedł, bo potwierdza to Twoje chore wywody na temat obecnego wyglądu schronu.
Smuci mnie to, że Twój jad kapie teraz także i na mnie.
Chciałam dobrze, nie wyszło i wierz mi , że jako osoba będąca najbliżej Borysa, bardzo to przeżyłam.
Skąd masz pewność, że Borys trafił do schronu w doskonałym stanie? Byłaś przy tym ?
Kiedy widziałam Borysa po raz pierwszy sprawiał wrażenie bardzo smutnego i ( już wtedy ) zbyt szczupłego - stąd pomysł na karmę i witaminy.
Pisałam póżniej, że staje się coraz bardziej apatyczny.

Wylałaś na mnie wiaderko pomyj, masz satysfakcję, cieszy Cię to?

Szukasz możliwości pojątrzenia na forum, wydaje Ci się , że wszystkie rozumy zjadłaś.
Nikt nikomu nie broni wystąpić o ponowną sekcję, którą mógłby przeprowadzić PATOLOG.
Pośpiesz się z załatwianiem, a póżniej podziel się ze wszystkimi wynikami.
Sama jestem ciekawa, dlaczego Borys odszedł, bo ....młody i pozornie zdrowy był.

Posted

Kiedy widziałam Borysa po raz pierwszy sprawiał wrażenie bardzo smutnego i ( już wtedy ) zbyt szczupłego - stąd pomysł na karmę i witaminy.
Pisałam póżniej, że staje się coraz bardziej apatyczny.

To gdzie był wet, przez ten czas. Jego zadaniem jest opieka nad tymi psami!

Co miałam do powiedzenia powiedziałam. sam prowokowałaś pisząc takie słodziutkie pochwalne posty.
Borysowi zycia się nie zwóci, wbrew temu co piszesz mnie to wcale nie cieszy. Nie chciałabym udowadniac na podstawie śmierci, jak tam jest źle. Może to był przypadek, a może nie. Gorzej jesli nie, prawda?
Koniec mojej rozmowy z Tobą. Na koniec życze ci naprawde szczerze obys nie miała juz okazji zapoznac sie z ich wspaniałą opieką i zeby to był naprawdę odosobniony przypadek.

Posted

jogi napisał(a):
To gdzie był wet, przez ten czas. Jego zadaniem jest opieka nad tymi psami!

Co miałam do powiedzenia powiedziałam. sam prowokowałaś pisząc takie słodziutkie pochwalne posty.
Borysowi zycia się nie zwóci, wbrew temu co piszesz mnie to wcale nie cieszy. Nie chciałabym udowadniac na podstawie śmierci, jak tam jest źle. Może to był przypadek, a może nie. Gorzej jesli nie, prawda?
Koniec mojej rozmowy z Tobą. Na koniec życze ci naprawde szczerze obys nie miała juz okazji zapoznac sie z ich wspaniałą opieką i zeby to był naprawdę odosobniony przypadek.

Smutna historia,nie pierwsza i nie ostatnia. Podpisuję sie zdecydowanie pod opinią Jogi.Dziwnym jest dla mnie fakt,że sekcji dokonuje wet,który kastrowal i opiekował się Borysem a nie ZHW.Kolejne pytanie,dlaczego w chwili kiedy psiak zaczął chudnąć nie wykonał analizy krwi np w kierunku choroby odkleszczowej (podobne objawy). Wiele pytan, odpowidzi brak.
NIe zarzucam Ci żuniu złej woli i braku serca dla psów lecz braku obiektywizmu i uczciwości w ocenie sytuacji.:-(

Posted

ja tylko chciałam jeszcze jedna rzecz dodac na koniec. W żadnym momencie żuniu nie wylałam na ciebie wiadra pomyj! Nie obraziłam cię personalnie! Skrytykowałam tylko twoją łatwowierność. pamiętaj o tym.

Posted

[quote name='URIA']
Pozostaje jeszcze jedna sprawa do załatwienia:

Bardzo proszę, żeby osoby które wpłaciły pieniądze na konto Fundacji Biafry "Zwierzę nie jest rzeczą" dla Borysa, zdecydowały co z tymi pieniędzmi mamy dalej zrobić:

1. Czy zostaną one w Fundacji i będą przekazane na innego owczarka kaukaskiego, który pojedzie do Pani, która miała adoptować Borysa. Będzie to pies ze schroniska w Sieradzu, który może zostać przewieziony tak jak miał być przewieziony Borys.


URIA, przekaż proszę moją wpłatę bazarkową na inne psiaki Biafry

Borysku, biegaj szczęśliwie za TM....

  • Posted

    Jogi,własnym jadem się dziewczyno udławisz.
    Nie było Cię przez cały wątek i nagle ośmielasz się oceniać moje działania ?
    Za kogo Ty się masz?, bo dla mnie jesteś wetem, który posiada wyrażne luki w wykształceniu ( sprawa kastracji- o tej metodzie jest w każdej chirurgii, sprawdziłam ).
    Skąd wiesz , że pies został przyjęty w świetnym stanie? Pytam drugi raz.
    Chcialam dobrze, mimo że od początku było wiadomo, że o współpracy nie ma co marzyć.
    Stało się żle. Odszedł pies, który ... być może mógł jeszcze żyć ( był młody ).
    Taka była wola Pana i muszę się z nią pogodzić.
    Nie muszę się jednak godzić na to, że ktoś mnie bezkarnie obraża.

    Posted

    Żunia napisał(a):
    Jogi,własnym jadem się dziewczyno udławisz.
    Nie było Cię przez cały wątek i nagle ośmielasz się oceniać moje działania ?
    Za kogo Ty się masz?, bo dla mnie jesteś wetem, który posiada wyrażne luki w wykształceniu ( sprawa kastracji- o tej metodzie jest w każdej chirurgii, sprawdziłam ).
    Skąd wiesz , że pies został przyjęty w świetnym stanie? Pytam drugi raz.
    Chcialam dobrze, mimo że od początku było wiadomo, że o współpracy nie ma co marzyć.
    Stało się żle. Odszedł pies, który ... być może mógł jeszcze żyć ( był młody ).
    Taka była wola Pana i muszę się z nią pogodzić.
    Nie muszę się jednak godzić na to, że ktoś mnie bezkarnie obraża.

    Żunia , nie chcę się wtrącać, ale odnoszę wrażenie, ze jesteś z tych co uważają się za nieomylnych, wszystko wiedzą, zero krytycyzmu, no są naj, naj pod każdym względem. Trochę mnie to przeraża, bo już mieliśmy do czynienia z wszech wiedzącym kierownictwem i to mi tak trochę przypomina pewne czasy... :shake:
    Kim jest Jogi? no cóż... rozpętała aferę schroniskową, nagłośniła na dogo, dała nam kopa i wiarę do działania, tzw. wróg publiczny nr.1 :diabloti:, wredna jest no nie :eviltong:. A tak na poważnie była, widziała, uwierzyła :razz:, wielcy co nie widzieli, a uwierzyli ;), ale walnęłam :evil_lol:

    Posted

    ale kto tu kogo obraża?
    po prostu dziwi fakt tak łatwej wiary w słowa jednej osoby a totalnego braku wiary w słowa innej...to jest dziwne i tyle
    a najbardziej mnie zadziwia jak można na litość boską wierzyć w cudowną przemianę osób, które kiedyś prowadziły mordownie a teraz nagle co? nagle teraz zauważają krzywde zwierząt? nagle teraz są wrażliwe na cierpienie naszych braci mniejszych? nagle teraz są super ludzmi super wspolpracujacymi ktorym na psach tylko zalezy? przeciez to nie trzeba być einsteinem wystarczy logicznie myśleć, by wysnuć wniosek że coś tu jest nie tak...
    no dobra to jak ja sobie założe schronisko i bede olewać zagryzające sie psy, szerzące sie choroby,chodzące szkieletory,ludzi chcacych rozglosnic problemy schroniskowe, to będe zła...a za rok będe wszem i wobec głosić ze lezy mi na sercu dobro tych psów, że nie ma problemu prosze pomagac jak kto tylko chce...to już bede ok? bedziecie mnie chwalic i dziekowac mi za wspaniałą współpracę nie patrząc na to że jakis czas temu miałam głeboko w poważaniu ze te psy sobie zdychaja i cierpia z powodu roznych chorob? bo jeśli tak to działa to skąd pretensje do zarządzających Dyminami? bądzmy ludzmi głeboko wierzącymi, ci ludzie napewno niedlugo beda cudownie opowiadac o swym wielkim poswieceniu dla psow...pewnie wiekszosc z nich jakiegos zaadoptuje i zrobi sobie z tej wspaniałej akcji fote z podopiecznym...będą mieli nawet cudownie umsiechajacych sie swoich wolontariuszy i weta który będzie kipiał miłością i chęcią do działania...wszyscy Ci którzy zarządzają teraz Dyminami za chwile będą inaczej rozmawiać, będą odgradzać się od niektórych a z innymi wzorcowo współpracowac...czy to będzie znaczyło że będą już ok i będa zasługiwać na pochwały i bezwarunkowe zaufanie?

    jedyną osobą,która zmienił się w zamojskim schronisku w ciągu ostatnich lat to wet...i dzięki bogu bo ten jest o niebo lepszy

    Posted

    Całkowicie zgadzam się z Megii1, Jogi i Agadą. I patrząc z boku jako może niedouczony i niezbyt często wtrącający się człowiek na forum (rzadko mam niestety czas na śledzenie każdego wątku...) widzę, że dziewczyny po prostu wyrażają swoje zdanie, po to powstało chyba to forum?
    Co za świat... Jak dziecko ciągle pyta a po co, a dlaczego to jest w porządku, a jak dorosły człowiek zapyta od razu obrzuca się go błotem, że zieje nienawiścią... :roll:
    Żuniu, ja mam tylko jedną prośbę, doceń proszę też starania innych ludzi, uszanuj ich zdanie, bo współpraca na tym forum to jest to co mnie od początku zadziwia i tylko dzięki tej współpracy moja Bonita przeżyła i trafiła do nas... :loveu: Tak samo jak Borysek gasła w schronisku... i tyle osób brało udział w pomocy... Germaine i Pani Marta zajęły się organizacją, Pani Marta wspierała nas swoją wiedzą i doświadczeniem, Pani Monika przywiozła Bonitkę do nas, Totik pomaga nam w transporcie Bonki do lecznicy, Fizia wspierała nas ogromnie swoim zaangażowaniem, radami, Kapselek tak samo i Andegawenka, i każdy kto zajrzał na wątek, dzięki tym osobom wytrzymałam psychicznie, zwłaszcza przez pierwsze dni z psiakiem, u którego kości prześwitywały przez chorą skórę... i cała reszta zainteresowanych długo by dziękować. Dobra koniec mojego rozczulania się ;-)
    Walczmy dalej razem Żuniu, bo przecież tyle psiaków potrzebuje pomocy...

    Posted

    agada napisał(a):
    Żunia , nie chcę się wtrącać, ale odnoszę wrażenie, ze jesteś z tych co uważają się za nieomylnych, wszystko wiedzą, zero krytycyzmu, no są naj, naj pod każdym względem. Trochę mnie to przeraża, bo już mieliśmy do czynienia z wszech wiedzącym kierownictwem i to mi tak trochę przypomina pewne czasy... :shake:
    Kim jest Jogi? no cóż... rozpętała aferę schroniskową, nagłośniła na dogo, dała nam kopa i wiarę do działania, tzw. wróg publiczny nr.1 :diabloti:, wredna jest no nie :eviltong:. A tak na poważnie była, widziała, uwierzyła :razz:, wielcy co nie widzieli, a uwierzyli ;), ale walnęłam :evil_lol:


    Z ust mi to agada wyjęłaś.
    Jogi pomaga zamojskim psom od paru lat - tymczasuje je, leczy, szuka im domów.
    To u niej znalazły schronienie szkielety szczeniaków, które w schronie nie miały szans,
    miała tez odwagę głosno powiedziec o tym, co zobaczyła w schronie.
    Zmiany, które mozna zauwazyc obecnie w były mozliwe miedzy innymi dzięki działaniom jogi.
    Przeczytałam posty i nie zauwazyłam, zeby obraziła kogokolwiek z forum.
    Moze natomiast czuc się obrazona wypowiedziami Zuni.

    Posted

    Wiesz co Tola? Ja się jednak czuję obrażona tekstem o pokazówce i tekstem rodziców_Maciusia na wątku zamojskim. Przeszła mi właśnie cała ochota na cokolwiek...

    Posted

    [quote name='URIA']Wiesz co Tola? Ja się jednak czuję obrażona tekstem o pokazówce i tekstem rodziców_Maciusia na wątku zamojskim. Przeszła mi właśnie cała ochota na cokolwiek...
    dałam odpowiedź na zamojskim ;), zupełnie niepotrzebnie, tak to jest jak sie człowiek zadaje z hipochondrykami :evil_lol:, nadwrażliwcami cały tałatajstwem dogo :cool3::mad::mad:

    Posted

    tylko ze tekst o pokazówce (przynajm,niej ten moego autorstwa) dotyczy pokazówki schroniska a nie waszej jako ludzi spoza schronu udzielających sie w pomocy psom...wiec po raz kolejny niei wiem dlaczego odbieracie to jako krytyka w Waszą strone...
    pisałam to już na wątku zamojskim i ciągle to wyciaganie pokazówki...
    napisze wiec po raz kolejny, w mojej opini schronisko współpracuje z Wami i innymi ludzmi tak super na pokaz
    nie wierze i nidgy nie uwierze że człowiek który przyglądał sie na cierpienie setek psów pod swoim nosem, ba! odpowiadał za tą placówke i gdyby tylko zechciał mógłby poprawic los tych psów tak nagle zmienił się w cudownego kochającego zwierzęta człowieka który nagle widzi potrzebe sterylizacji,współpracy z innymi ludzmi,nagle lezy mu na sercu dobro zwierząt itd

    Posted

    tak się składa, że pokazóweczka miała określić waszą sztandarową adopcję, nie was w jakikolwiek sposób deprecjonować. ale jak to tam czesto bywa się nie udało. Nie z waszej broń boże winy. Watpię jak wczesniej napisałam w jego zejście bo "los tak chcial", raczej podejrzewam zaniedbania ze strony schroniska i weta! Nie twierdze, że oni mu cos zrobili celowo. Śmiem twierdzić, że po prostu go olali jak resztę psów i przeoczyli cos co być może się z nim działo
    Boli mnie tylko ta kompletna ignorancja przez Zunię naszych racji, a slepa wiara w obsługe schroniska.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...