Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 359
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

One skubane tak się z 5 minut całowały:-o
Nic wcześniej nie jadły smacznego, żeby sobie pyski oblizywać, ewidentnie się na rodziców napatrzyły i się bawiły w dorosłych :cool3:

Posted

[quote name='motyleqq']Watacha, jak można tu spytać przy okazji, gdzie spacerujesz ze swoim/i psem/psami? bo widzę, że Bielany, to tu gdzie ja, a my się jeszcze nie odnalazłyśmy ;)
Bo ja tu od niedawna mieszkam, tymczasowo.Na razie zapoznajemy okolice i różnie chodzimy.Najczęściej do parku przy Gwiaździstej.

Posted

Moje zawsze działają zespołowo - Baron jest szybki, więc łapie psa i przewraca, a Batalia podbiega i się uwala na niego cielskiem - i to jest świetna zabawa w wydaniu moich Futerskich:cool3:

A Etna ma swoją galerię ?

Posted

awaria napisał(a):
Moje zawsze działają zespołowo - Baron jest szybki, więc łapie psa i przewraca, a Batalia podbiega i się uwala na niego cielskiem - i to jest świetna zabawa w wydaniu moich Futerskich:cool3:

A Etna ma swoją galerię ?


A my cię z Ewą&Dufflem nie spotkałyśmy ostatnio w lasku bródnowskim? Z białym bokserem i jeszcze innym płowym psiakiem? :hmmmm:

Posted

Nie, to nie byłam ja :)
Ewę już wcześniej spotkałam na polu przy cmentarzu, więc bym ją (i przystojniaka Duffla:cool3:) poznała.

... ale możemy się umówić na jakiś spacer wspólny jeśli będziesz chciała :razz:

Posted

Ja na spacerek zawsze bardzo chętnie (w lasku bródnowskim), opis zabawy jest taki sam jak w wydaniu Jariego, ścigać, przewrócić, przygnieść ;). Tylko czy Baron nie będzie zazdrosny o Batalię?

Posted

Nie, nie jest o nią zazdrosny, ale raczej bym jej nie brała na wspólne spacerowanie. Po pierwsze - drze ryja przy nowo poznanym psie - a ma taaaakie basowe szczeknięcie, że aż się flaki przewracają, a po drugie - muszę jej ograniczać zabawy z żywiołowymi psami do minimum, bo ma dysplazję. Nie są więc wskazane skoki, zapasy, przewracanie czy nagłe "zwroty akcji". Ma kilka spokojniejszych, znajomych psów do zabawy, a cięższych "przeciwników" Baron bierze na chudą klatę ;)

W takim razie odezwę się do Ciebie za jakiś czas, bo na razie Baronsiu jest zaziębiony i mamy kilka zaległych, umówionych spacerków do odbębnienia:razz: Mam nadzieję, że uda nam się w miarę szybko spotkać :)

Posted

awaria napisał(a):
Moje zawsze działają zespołowo - Baron jest szybki, więc łapie psa i przewraca, a Batalia podbiega i się uwala na niego cielskiem - i to jest świetna zabawa w wydaniu moich Futerskich:cool3:

A Etna ma swoją galerię ?

A u mnie Leoś robi zadymę , a Mentor go broni:shake:

Posted

WATACHA napisał(a):
A u mnie Leoś robi zadymę , a Mentor go broni:shake:

U mnie identycznie, jamnice wszczynają fałszywy alarm, a Jari się denerwuje i chce robić masakrę :diabloti: Dlatego jak już to wychodzę z nimi oddzielnie ;).

Posted

Amber napisał(a):
U mnie identycznie, jamnice wszczynają fałszywy alarm, a Jari się denerwuje i chce robić masakrę :diabloti: Dlatego jak już to wychodzę z nimi oddzielnie ;).


JA rzadko biorę je osobno.Jak bym zostawiła Leosia samego to po powrocie na pewno by była kupa , siku coś pogryzionego.I dopóki byśmy nie wrócili dar by japkę.Ewentualnie zostaje z mężem, ale ma depresję i leży pod drzwiami.Oczywiście nie za mną tak tęskni tylko za Mentorem :)

  • 2 weeks later...
Posted

Tak patrzę na to zdjęcie i pomału przestaję się dziwić ludziom, którzy pytają mnie czy ja aby na pewno te psy utrzymam :diabloti::diabloti::diabloti:



Mamo, ten piesek sam się wypatroszył, ja go próbowałem ponaprawiać!

Posted

Tak patrzę na to zdjęcie i pomału przestaję się dziwić ludziom, którzy pytają mnie czy ja aby na pewno te psy utrzymam :diabloti::diabloti::diabloti:

Jakby się postarały to byś pewnie przeleciała kilka metrów :evil_lol: Zresztą nawet moje jamnice potrafią czasem mi wystrzelić razem i mnie przesunąć (co prawda nie za daleko ;) ), więc nie jest to nic trudnego :cool3:

Posted

Dlatego też od początku katowałam nieciąganie na smyczy i na razie (odpukać, tfu tfu i co tam jeszcze :P ) dajemy radę. Moje ręce całe, przypadkowi przechodnie też, okoliczne psy również :)
Czasami Baronowi-psychopatkowi zdarzy się jakiś dziki zryw, ale do ogarnięcia :razz:

Posted

Moja Cortina ciągnie jak diabli z tym, że jest to nieszkodliwe ;), Finka się zestarzała i teraz raczej idzie za mną niż przede mną, ale Jariemu muszę wiecznie przypominać, że nie wolno, najlepiej zaraz po wyjściu z klatki. Bo skubany zawsze próbuje "a może tym razem nie zauważy?" :p

Posted

Batalia nigdy nie ciągnęła na smyczy, ale ona ogólnie jest bardzo mało temperamentna, taki cielak w psiej skórze. Ot, się człapie gdzieś tam niezauważona ;)
Natomiast Baron jest bardzo żywiołowy i ciekawski, i zęby (oraz gardło :D ) zjadłam na nauce nieciągnięcia ;) Kolców używać nie chciałam, a na kantar bardzo źle reagował, więc wszystko ćwiczyliśmy na komendy, smaczki, zabawki i inne cuda ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...