WATACHA Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Ja bym przeszła koło Was na około...bo przecież Leoś by ich zeżarł ;) Quote
Ewa&Duffel Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Mina Barona na zdjęciu z maskotką powala :lol: Taki przepraszający wzrok :lol: Quote
awaria Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 Watacha, Ty mnie proszę Leosiem nie strasz, bo będę musiała wydobyć tajną broń w postaci agamy ;) Ewa, bo przecież maskotki wybebeszają się same ;) Quote
Marta_Ares Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 ale fajny duet:loveu: :loveu: wieczorem przejrzę całą galerie:cool3: Quote
awaria Posted April 25, 2011 Author Posted April 25, 2011 Zdjęcia z ostatnich dni - wypad nad Czarne, do lasu, na wydmy ;) Quote
Amber Posted April 25, 2011 Posted April 25, 2011 A czemu nie ma zdjęć jak się pluskają w wodzie? :diabloti: Te wydmy są przewspaniałe, zupełnie jak nad morzem :cool3: Quote
WATACHA Posted April 25, 2011 Posted April 25, 2011 Ta boksiowa mordka jest taka rozczulająca :) Quote
Ewa&Duffel Posted April 25, 2011 Posted April 25, 2011 Wasze zdjęcia jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że musimy się wybrać nad to jeziorko ;) Baron robi przekomiczne miny :lol: Quote
awaria Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 Amber, zdjęcia robimy telefonami, więc jak psy są w wodzie, a my na brzegu to je ledwo na tych zdjęciach widać ;) Oj tak, Baronsiu jest mistrzem obrażono-zdzwionych minek:diabloti: Ewa, nie wiem czy to jeziorko nie będzie za płytkie dla Duffla :razz: P.S. Baron wczoraj skończył roczek :loveu: Quote
Ewa&Duffel Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 awaria napisał(a): Ewa, nie wiem czy to jeziorko nie będzie za płytkie dla Duffla :razz: P.S. Baron wczoraj skończył roczek :loveu: Tzn. nie da się tam pływać ? Wszystkiego najlepszego ! :new-bday: Quote
awaria Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 To jeziorko jest płyciutkie, w większości jego głębokość nie przekracza 50-60 cm ;) Są oczywiście głębsze miejsca, ale z gorszym zejściem do wody. Dziękujemy za życzenia :) Quote
Amber Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Amber, zdjęcia robimy telefonami, więc jak psy są w wodzie, a my na brzegu to je ledwo na tych zdjęciach widać ;-) No ty tym bardziej powinnyśmy się jakoś umówić na spacerek, może właśnie nad Czarnym? :cool3: Quote
awaria Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 Aktualnie zostałam oficjalnie udoopiona i uziemiona i mam pod opieką doga de bordeaux. Psiak po przejściach, na razie trochę lękliwo-agresywny :( Ot, znudził się poprzednim właścicielom, chcieli go uśpić i byli ciężko zdziwieni, że żaden wet nie chce zabić młodego, zdrowego psa. Długo nie myśląc wzięliśmy go do siebie. I podejrzewam, że będziemy mieć z nim bardzo wesoło :diabloti: Dzięki Bogu nasza szkoleniowiec ma bordoga i zaoferowała nam pomoc. Docelowa psiaka chcemy oddać do adopcji (mamy już nawet chętny domek), ale musimy go wyprowadzić na prostą. Ma ogromne braki socjalizacyjne, wychowawcze. Trzymajcie kciuki za Tolka i za nas, bo na razie nie wygląda to różowo :( Quote
Amber Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Hm... faktycznie mało ciekawie. O tych ludziach nawet się nie wypowiem, bo po prostu stwierdziłam, że istnieją osoby o innej wrażliwości niż my i dla takich pustaków pies znaczy tyle co stara kanapa... Zepsuje się, to wyrzucają. Nie pomogę ci, bo nigdy nie miałam do czynienia z takim przypadkiem. Podziwiam cię tylko za podjęcie takiej ciężkiej decyzji i trzymam kciuki za resocjalizację. Quote
awaria Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 Też nie rozumiem takich ludzi, ja mam opory, żeby psa z łóżka wyrzucić jak mi się na nogi uwali... A dla kogoś innego zabić przyjaciela to nic nadzwyczajnego. Właściciele tego psa już od jakiegoś czasu jęczeli, że chcą go oddać/uśpić, ale jak przychodziło co do czego to jednak się wycofywali. A dzisiaj z minuty na minutę definitywnie postanowili go uśpić. Na szczęście mamy do dyspozycji kojec (po poprzednim psie TŻ), który służył teraz jako składzik rupieciowy, trochę go ogarneliśmy, wstawiliśmy budę - i oto mamy Tolka. Ten pies nigdy nie mieszkał w domu, ma ok 3-3.5 roku, nic nie potrafi, żadnych komend, zerowe zero. Nie mam doświadczenia z takimi psami i szczerze się przyznaję, że jestem zaistniałą sytuacją mocno przerażona i przytłoczona. Natomiast czułabym się jak ostatnie goowno, wiedząc, że mogłam coś zrobić, a tego nie zrobiłam... :( Quote
Ewa&Duffel Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Trzymam mocno kciuki za pracę z Tolkiem ! Ciężka decyzja i podziwiam was, że zdecydowaliście się pomóc temu psiakowi. Quote
WATACHA Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Gratuluję, ja nie wiem czy wzięłabym agresywnego psa pod swój dach.A przynajmniej może nie o takich gabarytach. Quote
motyleqq Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 bardzo fajnie z Twojej strony, że go wzięłaś, tym bardziej że sama masz dwa spore psy :) powodzenia z nim! ps. ludzie się nie boją jak idziesz z takimi brytanami? :evil_lol: Quote
awaria Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 Tolek aktualnie znajduje się w hotelu pod okiem Pani Beaty - kobiety, która ma doświadczenie z ciężkimi przypadkami ;) Bardzo pomogli nam ludzie z forum DdB. Mam nadzieję, że psicho wyjdzie na prostą, na razie sprawuje się średnio :shake: Ludzie różnie na nasz widok reagują :razz: Dużo zależy od obroży jakie psy mają na sobie. Jeśli są ubrane w szorokie obroże z kolcami - jesteśmy omijani łukiem, przy zwykłych, parcianych - bacznie obserwowani, jeśli mają na sobie kolorowo kwiatkowe - zachwytom i uśmiechom nie ma końca :evil_lol: P.S. Moje super grzeczne ekstra wychowane psy ostatnio zafundowały mi przejażdżkę na kolanach połączoną z wyrżnięciem w krawężnik :diabloti: Bo im się uwidziało, że z pieskiem się muszą przywitać :razz: Quote
motyleqq Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 haha, podobają mi się te obróżkowe zależności :D a jeśli chodzi o przejażdżki, to dawno dawno temu, wyprowadzając psa babci- rott zmieszany z ONkiem- też miałam podobną przygodę, Czapi zobaczył suczkę i zapomniał, że ktoś jest po drugiej stronie smyczy, wylądowałam na szczęście na trawie i miałam tylko zielone spodnie :razz: myślę, że ten pies waży mniej więcej tyle, co ja :evil_lol: Quote
Amber Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Hm... Dobra teoria z tymi obrożami... W sumie nie wyobrażam sobie Jariego w kwiatkach ale może warto spróbować :evil_lol: Podziwiam cię, że wychodzisz z nimi razem, ja mam mały "nieogar" jak muszę wziąć na raz jamniki i dobermana. Jari idzie z lewej przy nodze (a raczej robię wszystko żeby tak było :lol:) a jamniki w prawej miotają się na boki ;) Quote
WATACHA Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Ha,ha to Ci dopiero.Ja kiedyś tylko miałam obtartą rękę jak Mentor zobaczył wiewiórę.Teraz jestem bardziej przygotowana i ewentualnie polecę parę kroków do przodu.Ale z dwoma brytanami nie miałabym szans.I ja jakoś nie mogę sobie wyobrazić swojego w kwiecistej obroży. Quote
vege* Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Życzę powodzenia z Tolkiem ;-) Małymi kroczkami wypracujecie wszystko, gwarantuję :-) Ja jak byłam młodsza, to tylko raz Nuka mnie pociągnęła (miałam może 14 lat) po schodach, nogi mi się poplątały i bum, zanim się obejrzałam, leżałam już na dole twarzą na wycieraczce :evil_lol: Teraz nie zdarzają mi się takie sytuacje bo już wiem jak się ustawić i złapać smycz, że pies mnie nie ruszy, nawet 32 kg labka koleżanki bez problemu utrzymuję jedną ręką, kiedy się rwie do psa, a moja koleżanka właśnie przez niego ostatnio jechała twarzą po ziemi z kamyczkami, bo właśnie labek zobaczył psa, którego chciał dorwać i zabić :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.