ARKA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='Berek']"Schronisko sie rozbudowuje to raz" Ile miejsc jest tam teraz, ktoś wie...? I ile psów tam teraz przebywa? (BTW ile osób pracuje w Bialogardzie?), ;) To moze bys zadzwonil do p.Harłacza i dowiedzial sie o to i nam tu przekazał? Quote
ARKA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 MonikaP napisał(a):Czyli z tego wynika, że Pan Harłacz jako "człowiek-orkiestra" wszystkim zajmuje się sam? Skoro Białogard to małe miasto, w necie schronisko nie jest obecne - nie widać go ani na Dogo,ani w portalach ogłoszeniowych - to powiedz mi, proszę, skąd Pan Harłacz bierze dla swoich podopiecznych nowe domy? Jak je znajduje? Chyba nie przez ogłoszenia w lokalnych gazetach? Jak kiedys z nim rozmawialam wlasnie o adopcjach to mi mowil, ze ludzie poprostu wiedzą ze jest schronisko i przyjezdzaja adoptowac psy. Tyle wiem. Nie bylo tak szerokiego dostepu do netu i ludzie w Poznaniu, W-wie tez wiedzieli gdzie jedzie sie aby adoptowac psa... Quote
ARKA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='Berek'] Oczywiscie to wszystko prawda; tyle, że nadal mnie bardzo ciekawi jakim cudem w kraju naszym można nie mieć takiego obrazu przytuliska, prowadząc tego typu placówkę. Rozumiem dobór kadr (BTW ile osób pracuje w Bialogardzie?), rozumiem otwarcie na dobrostan zwierząt itd - ale zalew psow bezdomnych jest taki, że nadal nie rozumiem, jakim cudem utrzymuje się stan "jeden piesek w jednym boksie" albo "kilka łagodnych pieskow w jednym boksie" i czysta wygrabiona trawka. Tzn. taki stan jest dość powszechny w schroniskach w USA (gdzie potężny procent psow wędruje bardzo szybko do komor gazowych po prostu - i pozostały mniejszy procent ślicznie wygląda w przestronnych i czystych boksach, fakt) czy w UK (usypianie nadliczbowych ziwerząt w sporej liczbie takich placówek). Zaczne od konca. Nie jest całkowitą prawdą to co piszesz o USA czy Anglii. Tam sa tez takie schroniska w ktorych nie zabija sie zwierząt, sa to schroniska prowadzone przez organizacje tzw. 'no killing'. I w takich schroniskach gdzie nie zabijaja tez jest przestronnie, w boksie, jeden, dwa psy, czysto i pieknie. Wogole mnie dobiles, myslisz ze jeszcze nie czas aby chociaz jedno schronisko bylo w Polsce, w ktorym naprawdę nie zabija sie zwierząt i nie ma przepelnienia i jest czysto?:shake: :shake: :shake: Jak przyjechaly psy od pani VV, do Białogardu, to widac bylo na zdjeciach,ze jest ciasno w boksach, nie dwa, trzy psy ale piec czy wiecej. Quote
MonikaP Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 ARKA napisał(a):Jak kiedys z nim rozmawialam wlasnie o adopcjach to mi mowil, ze ludzie poprostu wiedzą ze jest schronisko i przyjezdzaja adoptowac psy. Tyle wiem. Anielo, powiem wprost - mam wrażenie, że sama nie bardzo wierzysz w to, co mówisz ;-). Zresztą, taka dyskusja nie ma specjalnie sensu. Przyznam, że miałam nadzieję,że osoby, które na początku wątku tak gorąco przyklaskiwały Panu Harłaczowi sypną mi tu garścią konkretów, a zamiast tego...cisza... I nie chodzi o to,że mogę zadzwonić i zapytać - zresztą, usłyszałabym tylko to, co chciałby mi powiedzieć mój rozmówca. Quote
ARKA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='MonikaP']Anielo, powiem wprost - mam wrażenie, że sama nie bardzo wierzysz w to, co mówisz ;-). Zresztą, taka dyskusja nie ma specjalnie sensu. Przyznam, że miałam nadzieję,że osoby, które na początku wątku tak gorąco przyklaskiwały Panu Harłaczowi sypną mi tu garścią konkretów, a zamiast tego...cisza... I nie chodzi o to,że mogę zadzwonić i zapytać - zresztą, usłyszałabym tylko to, co chciałby mi powiedzieć mój rozmówca. Moniko, skoro nie wierzysz to znaczy, ze COŚ insynuujesz, czy tak? A skoro sama nie masz dowodow na swoje insynuacje, to chyba lepiej tez nic nie mówić. Zakladasz z gory, ze......."zresztą, usłyszałabym tylko to, co chciałby mi powiedzieć mój rozmówca".To jak ktos ma Ci udowodnic, ze nie jest wielbładem? Jedz tam, posiedz troche i nam przekazesz WIARYGODNIE, co tam sie złego dzieje:razz: Quote
MonikaP Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='ARKA']Moniko, skoro nie wierzysz to znaczy, ze COŚ insynuujesz, czy tak? A skoro sama nie masz dowodow na swoje insynuacje, to chyba lepiej tez nic nie mówić. Zakladasz z gory, ze......."zresztą, usłyszałabym tylko to, co chciałby mi powiedzieć mój rozmówca".To jak ktos ma Ci udowodnic, ze nie jest wielbładem? Jedz tam, posiedz troche i nam przekazesz WIARYGODNIE, co tam sie złego dzieje:razz: Anielo, jeśli wszyscy powtarzają tu, na Dogo tylko to,że schronisko w Białogardzie jest wspaniałe, bo jest nowe, śliczne, adopcje gonią jedna drugą, psy są szczęśliwe, a nie popierają tego żadnymi dowodami oprócz kilku zdjęć ładnego płotu czy podjazdu, to znaczy, że jest to wersja, którą słyszą "postronni". Natomiast ja - nazwij to "skrzywieniem" ;-) - chciałabym się dowiedzieć od osób chwalących to schronisko, czy wiedzą, co na co dzień Pan Harłacz robi, by jego podopiecznym było nie tylko jak najlepiej - bo wszak schronisko to ma być etap przejściowy, a nie dożywocie - ale co robi, by zwierzaki znalazły domy. Bo skoro jemu tak dobrze to idzie, to warto byłoby, by inne schroniska także mogły z tej wiedzy skorzystać... Quote
Berek Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 "Wogole mnie dobiles, myslisz ze jeszcze nie czas aby chociaz jedno schronisko bylo w Polsce, w ktorym naprawdę nie zabija sie zwierząt i nie ma przepelnienia i jest czysto?" To Twoja nadinterpretacja, naprawdę. Ja caly czas drążę w poszukiwaniu - "recepty na sukces". Warto, żeby pewne procedury poznały załogi jak największej liczby schronisk, a nawet malych przytulisk prywatnych; przecież takie "know how" od kogoś kto radzi sobie tak rewelacyjnie w naszych bardzo fatalnych warunkach - bo że takie są, nikt nie wątpi - jest na wagę złota... :oops: Na razie trudno mi za "pomysł na sukces" uznać stwierdzenie że ludziska wiedzą że schronisko X, Y, Z istnieje i jeżdżą masowo adoptować stamtąd zwierzęta... :crazyeye: :shake: Quote
Ada-jeje Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Dzis wlasnie bylam na spotkaniu z dziewczynami z dogo w celu omowienia sprawy dotyczacej otwarcia nawych schronisk ale nie bede tu opisywac gdzei one maja powstac bo przeciez nie o to chodzi. Niemniej dowiedzialam sie ze istnieje schronisko w Tychach na Slasku gdzie eutanazja psow jest rowniez bardzo niska za to adopcja bardzo wysoka. Nasuwa sie wiec prosty wniosek ze sa schroniska w ktorych ludzie tam pracujacy spelniaja swoje obowiazki w sposob nalezyty. Padlo tu juz na tym watku zdanie cytuje: odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu. Quote
Berek Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Sądzę że to okoliczność znacąco sprzyjająca dobrej (o tyle, o ile to możliwe) sytuacji w schronisku - ale w sytuację o wieeeele powyżej "polskiej przeciętnej" przy spelnieniu tylko tego jednego warunku nie za bardzo wierzę. :shake: Quote
karina1002 Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ada-jeje napisał(a):Padlo tu juz na tym watku zdanie cytuje: odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu. Może i tak, ale mnie samą ciekawi jak mozna zrobić tyle adopcji?? Nie chcę się czepiać, ale schronisko w Białymstoku moze najgorsze nie jest, ale do najlepszych to tez nie należy. I tak się zastanawiam, co oznacza stwierdzenie, że się egzekwuje od gmin to co się powinno egzekwować. My od tygodnia próbujemy ściągnąc do schroniska jednego psiaka i jakoś te egzekwowanie cienko nam wychodzi :). Oficjalnie wszyscy się z nami zgadzają, obiecują że już się sprawa rozpoczeła, TOZ wysyła pisma i ..... cisza. Więc musimy same wyłapać psa i załatwić DT. A tak duże adopcje z tytułu tylko ludzi..... Nie wiem, może to i prawda, bo w naszym schronisku to akurat nikogo nie obchodzi, zeby znaleźć dom, ale znowu z drugiej strony, wszyscy wiedzą, że w schronisku są psy i przychodzą ludzie po psy. Ale żeby to była aż taka zawrotna ilość... to nie powiedziałabym. W każdym razie na pewno adopcji za dużo to nie ma. Bez reklamy, ogłoszeń to moim zdaniem nie ma szans na masowe adopcje. Quote
Berek Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 "Padlo tu juz na tym watku zdanie cytuje: odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu" Na owczarku opisywane jest przytulisko ktore prowadzą ludzie (kilkoro) z ogormnym sercem dla zwierząt, energiczni i walczący o poprawienie ich losu - ale jednak przytulisko nie wygląda jak te wymuskane zachodnie, przepełnienie mają, a w takich warunkach choćby się latało 24 godziny na dobę z grabiami, miotłą i ścierami to wygląda to jednak niechlujnie... :razz: O ludziach tych nie da się powiedzieć że utkwili w marazmie albo im się nie chce, schron w małej miejscowości toteż jakoś tych masowych adopcji nie ma - nadal wydaje mi się że wobec tego pan Harłacz musi mieć jakąś "cudowną receptę" na TAKI sukces. I dopytuję się - jak to się robi? :lol: Quote
Ada-jeje Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Przyznaje szczerze ze mnie tez nie udalo sie wyadoptowac jeszcze zadnego psa pomimo ze na dogo jestem juz od stycznia tego roku. Natomiast niedaleko mnie mieszka dziewczyna ktora jest na dogo dopiero od marca i juz wyadoptowala 3 psy. Zapytaj ja jak to robi. Jest tutaj pod nickiem Wisenna. Dochodze do wniosku ze sa osoby ktore maja dar do szukania ludzi do adopcji zwierzat. A ci ktorzy tego daru nie posiadaja nie potrafia w to uwierzyc. Quote
Berek Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Przypomina mi się skecz Bogdana Smolenia: "Tyyy, a gdybyśmy mieli taki drugi czołg jak ten 102 "Rudy", tobyśmy sobie sami tę wojnę wygrali!" :lol: :evil_lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :evil_lol: :lol: Quote
Ada-jeje Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Co niektorzy pieknie dowcipkuja zeby tak jeszcze co innego potrafili?:-( Quote
MonikaP Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ada-jeje napisał(a):Co niektorzy pieknie dowcipkuja zeby tak jeszcze co innego potrafili?:-( Ado, a czy Ty nie widzisz, że żadna z osób chwalących schronisko w Białogardzie nie potrafi o nim powiedzieć nic konkretnego? Quote
Ada-jeje Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ja wiem cos o czym ty nie wiesz i nie musisz wiedziec. Bo kogos takiego jak ty i tak trudno przekonac i dlategoe nie mam zamiaru cie o tym poinformowac. Wlasnie dzis dostalam wiadomosc na PW w jaki to sposob pan Harlacz pozbywa (adoptuje) sie pieskow, podobnie dzialaja inni kierownicy schronisk w ktorych schron jest prowadzony w sposob nie budzacy zastrzezen. Dla tego powtorze jeszcze raz odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu a nie po znajomosci i to tyczy sie nie tylko schronisk ale rowniez wszystkich miejsc pracy. Czy to oznacza ze kazdy ktory tu jest na dogo ma robic zdjecia wszystko pokazac na dloni i o kazdym swoim czynie informowac bo jak tego nie robi to nie jest godny zaufania. Smutne to jest z waszej strony. Quote
MonikaP Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ado, Ty nie rozumiesz jednej rzeczy. Nie po to zadaję te pytania - i nie tylko ja zresztą - by poddawać pod wątpliwość zasługi Pana Harłacza. Tak się składa,że chciałabym wiedzieć, jak funkcjonują dobre schroniska po to, by w bardziej sprzyjających okolicznościach przenieść to do schroniska, które tak dobrze nie działa. Popatrz, ile jest psów w potrzebie na Dogo, ilu wolontariuszy staje na głowie, żeby im znaleźć nowe domy - i jest Pan Harłacz, który ma sposób na adopcje - liczne i sprawnie przeprowadzone, ale nie dzieli się wiedzą, jak to osiągnąć. Twierdzisz,że wiesz o czymś, czego ja nie wiem i wiedzieć nie muszę. Oczywiście,że nie muszę, ale być może gdybym wiedziała, to więcej psów, które nasza fundacja ma pod opieką, znalazłoby domy. [quote name='Ada-jeje']Ja wiem cos o czym ty nie wiesz i nie musisz wiedziec. Bo kogos takiego jak ty i tak trudno przekonac i dlategoe nie mam zamiaru cie o tym poinformowac. Wlasnie dzis dostalam wiadomosc na PW w jaki to sposob pan Harlacz pozbywa (adoptuje) sie pieskow, podobnie dzialaja inni kierownicy schronisk w ktorych schron jest prowadzony w sposob nie budzacy zastrzezen. Dla tego powtorze jeszcze raz odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu a nie po znajomosci i to tyczy sie nie tylko schronisk ale rowniez wszystkich miejsc pracy. Czy to oznacza ze kazdy ktory tu jest na dogo ma robic zdjecia wszystko pokazac na dloni i o kazdym swoim czynie informowac bo jak tego nie robi to nie jest godny zaufania. Smutne to jest z waszej strony. Quote
Berek Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 "Co niektorzy pieknie dowcipkuja zeby tak jeszcze co innego potrafili?" Taaak, tak... stare jak świat dogomaniowe pomysły na argumenty ad personam (na ogół nietrafione zresztą, he he) zamiast merytorycznej rozmowy. No, ale w międzyczasie się wyjaśniło - istnieje tajemna wiedza zastrzeżona dla wybrańców, nie dla mas. :lol: :evil_lol: Pilnie strzeżona a ten, kto sprobuje się nią podzielić z innymi na ogólnodostępnym forum, zapewne zginie w mękach siedmiokroć przeklęty. :lol: :cool3: Quote
Ada-jeje Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Tak sie sklada ze jutro spadam z dogo na dluzej i niestety nie bede mogla dalej wam wyjasniac dlaczego w jednych schronach jest lepiej a w innych gorzej. Z przyczyn odemnie niezaleznych spedzam wiecej czasu na siedzeniu anizeli na pracy. Dlatego chociaz jestem krotko na dogo to i tak duzo przeczytalam watkow od dechy do dechy. A ze jestem dociekliwa totez o niektore sprawy pytalam na PW. I niestety tak to jest ze dobrze dzialaja tylko te schroniska gdzie jest dobre kierownictwo. I to sa fakty. Nie wspomne ze na Slasku rowniez sa schroniska w ktorych jest horror ale tez niemozna o wszystkim pisac na forum, same o tym powinnyscie wiedziec bo napewno jestescie tutaj dluzej jak ja. A jesli chcecie wiedziec dlaczego w jednych schroniskach jest duzo adopcji to mysle ze nalezalo by zapytac bezposrednio osoby ktore tam sa zatrudnione jak one to robia. pozdrawiam. Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Ada, w tym momencie mnie rozbroiłaś. Już nie można zapytać?? Nie traktuj pytań jako ataki tylko normalnie jako pytania!!! Łatwo powiedzieć - odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu. Co to znaczy?? Czy wystarczy tylko lubić psiaki?? My, jako wolontariusze bądź osoby które chcą pomóc tylko pytamy, bo za wiele zrobic nie możemy. Mamy pójść do schroniska i wystrzelać wszystkich pracowników?? Jak mamy zrobić, zeby byli tam odpowiedni ludzie?? Poza tym, poza schroniskiem jest tak dużo psów wałęsających się, które wyłapujemy i staramy się im znaleźć domki, ze jeżeli ktoś ma na to lepszą receptę niż my, to po prostu chcielibyśmy wiedzieć. A już w całkiem poza tym, nie musisz na nas warczeć. Quote
Ada-jeje Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 A ja jeszcze zdarze wam odpisac. Na nikogo sie nie obrazilam, nie potraktowalam tez waszych pytan jako ataki, wiem ze wszyscy robimy co mozemy te bezdomne psy z ulicy tez potrzebuja domkow, znajdujac domek dla takiego psa automatycznie jest jedno miejsce w schronie wiecej, bo tam nie trafil. Nie ma zlotego srodka na rozwiazanie tego problemu moze i bylby ale nie realny. Bo gdyby to lezalo w mojej mocy rozwiazalabym probelm w cigu roku a po kilku latach nie bylo by schronisk. Wystarczyloby tylko wprowadzic obowiazek obowiazkowej sterylizacji pod grozba wysokiej grzywny. Naturalnie z pozwoleniem tylko na rozmnazanie chodowcom z ZK. Azeby schroniska mogly dzialac w nalezyty sposob to niestety jest to zalezne od osob tam pracujacych, ale jest bardzo duzo nieprawidlowosci w schroniskach, a osob tam pracujacych nie jest tak latwo zmienic. Dowiedzialam sie np. ze w jednym ze schronisk pani kierownik tegoz schroniska wcale nie jest milosniczka zwierzat ale tak dlugo dobierala sobie peronel az go znalazla, natomiast ona sama jest wysmienita organizatorka poszukujaca sponsorow itd. jej schron tez moze sluzyc za przaklad. A teraz juz naprawde spadam bo odwoze dzisiaj psiaka do Niemiec. pozdrawiam Quote
xxxx52 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 mysle ,ze w sprawie prowadzenia schroniska,wymiany doswiadczen,porad mozna by sie zwrocic bezposrednio do szefow schroniska.Wiem ,ze sie praktykuje wymiany doswiadczen w schroniskach.Wolontariusze z tego co slysze i czytam,nie wprowadzani sa we wszystkie szczegoly schroniskoe,jak rowniez nie przychodza do schroniska codziennie.Mysle ,ze tylko dobra wola szefow schroniska da odpowiedz i moze nie zawsze ,czy to czy inne schronisko jest wzorcowe.Domysly mozna tylko snuc,natomiast rozne pomowienia moga nieodwracalnie skrzywdzic! Quote
MonikaP Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 xxxx52 napisał(a):mysle ,ze w sprawie prowadzenia schroniska,wymiany doswiadczen,porad mozna by sie zwrocic bezposrednio do szefow schroniska.Wiem ,ze sie praktykuje wymiany doswiadczen w schroniskach.Wolontariusze z tego co slysze i czytam,nie wprowadzani sa we wszystkie szczegoly schroniskoe,jak rowniez nie przychodza do schroniska codziennie.Mysle ,ze tylko dobra wola szefow schroniska da odpowiedz i moze nie zawsze ,czy to czy inne schronisko jest wzorcowe.Domysly mozna tylko snuc,natomiast rozne pomowienia moga nieodwracalnie skrzywdzic! Pani Romo, ja po prostu lubie, gdy ludzie sa odpowiedzialni za swoje slowa. Jesli kilka osob tu i w innych watkach wychwala schronisko w Bialogardzie pod niebiosa, a potem, zapytane o szczegoly nie potrafia napisac nic konkretnego, to dla mnie oznacza, ze nie wiedza nic o tym miejscu poza tym,ze ma ladne boksy. I przykro mi, ale nie umiem uwierzyc w to, ze tylko odpowiedni czlowiek na odpowiednim miejscu wystarczy, by osiagnac sukces. Za tym sukcesem stoja tez ludzie, ktorzy zwierzeta adoptuja. Nie mowiac o tym, ze procent adopcji w schronisku bialogardzkim niewiele sie rozni od tego np. w poznanskim, a trudne je uznac za wzorcowe, choc swego czasu i ono bylo wychwalane za piekne chodniczki i ladne krzaczki... Quote
xxxx52 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Pani Moniko ,po ilosci kwiatkow,i drzew owocowych ,zadbanej trawy i klatki na trawniku z papugami nie mozna ocenic czy te schronisko jest dobre czy nie!To sie w zupelnosci z pania zgodze .Takie to znam i nie jedno!widzi sie zwierzeta,stosunek ludzi tam pracujacych do tych istot,stan ich zdrowia ,psychicznego i fizycznego,sposob adopcji,oraz co jedzdza np.za tlusto,niezdrowo, ,albo zlewki z restauracji+woda ,tak dostaja psy. od bogatych schronisk o wiele wiecej sie wymaga i oczekuje ,nie tylko co w/wymienilam ale kastracje suczek i psow,specjalne pomieszczenie dla szczeniakow,dobrze rozbudowany wolontariat,i troska o bezdomne koty o ktorych sie czesto w schroniskach zapomina. Sposoby adopcji i system kontroli poadopcyjnych =czesto 0.Tylko dzieki wolontariatowi mozna zadbac i po czesci kontrolowac stan zwierzat,i wlasciwe przeprowadzone adopcje.Osoby typu urzednicy za biurkiem nie maja co szukac w schroniskach. mysle gdyby odbywaly sie wybory np.co 5 lat na stanowisku szefow,a pracownicy to nie ludzie z biura posrednicy pracy nie majace ze zwierztami nic wspolnego moze cos by drgnelo na korzysc zwierzat! Quote
MonikaP Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Pani Romo, toz ja wlasnie miedzy innymi o wolontariat pytam w tym watku. Nie wierze, po prostu nie wierze, ze jesli sa tam wolontariusze, to nie trafili jeszcze na Dogomanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.