Milot Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='MonikaP']Jestem upierdliwa, wiem. A jednak... Znalazłam sobie na forum wątki dotyczące w ten czy inny sposób Pana Harłacza. I czytam na przykład jego wypowiedzi w tych wątkach cytowane, że jeśli zabiera interwencyjnie jakieś psy ze schronisk, to zawsze trafiają do Białogardu....i od razu dodaje, że większość z tych psów (przy okazji relacjonowania interwencji w różnych miejscowościach) poszła do adopcji (a zabrał ich na przykład 50). Potem dodaje, że Inspekcja Weterynaryjna sprawdzała warunki, w jakich żyją psy ( w nowych domach, o ile zrozumiałam) i nie ma zastrzeżeń. A ja nie rozumiem - od kiedy to kontrole poadopcyjne robi Inspekcja Weterynaryjna? Na jakich zasadach? I jak to się dzieje, że robi tyle interwencji, wszystkie psy trafiają do niego, większość od razu idzie do adopcji, mimo, że przeważnie przecież są zabierane ze strasznych warunków i zapewne ani ich wygląd, ani psychika nie wzbudzają zachwytu? I mimo to udaje się zachować wizerunek schroniska czystego, estetycznego, nie przepełnionego? W jaki sposób? Przykładem może być słynna interwencja J.Harłacza u Villas : [FONT="]Warunki u Villas były ciężkie, wszystko ja przerosło, nie poradziła sobie. Wydała cały swój majątek na żywienie psów na swojej posesji, wszystko to załamało ją psychicznie. Gdy już uzgodniona była pomoc dla jej zwierzat, mieli wchodzić weterynarze aby sterylizować, część zwierząt miała byc zabrana do schronisk, na to wszedł.......Jerzy Harłacz !!!!!!! J.H narobił potwornych zdjęć, tendencyjne ujęcia pokazujące Violettę Villas w sytuacjach trudnych. Skompromitował ja i ośmieszył. Nie umiała sie obronić orzed takim bezwzględnym tupeciarzem. Zaszczuta przez Harłacza, załamała sie, a wtedy Harłacz..... zabrał z Lewina 70 psów licząc na zarobek na nich (od wójta). Nic za psy nie dostał, ale zrobił sobie tą słynną interwencją reklamę na Polskę, a potem po prostu PSY VILLAS POUSYPIAŁ, tłumacząc, że były "zdziczałe, chore, nie nadające się do adopcji itd"....... Podobna sytuacja była z 22 psami zabranymi odpłatnie z Kamieńca Ząbkowickiego ( za każdego psa otrzymał 1200 zł - na stworzenie im dobrych warunków), a potem psy poddał w większości eutanazji, również jako "nie podlegające resocjalizacji, więc nie nadające się do adopcji"......Fundacji "Mrunio", która chciała wejść do "schroniska" skontrolować warunki życia tych psów, J.Harłacz ....NIE WPUŚCIŁ i w żaden sposób nie udzielał informacji na ten temat..... [/FONT] Quote
Milot Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Berek'] Rozumiem dobór kadr (BTW ile osób pracuje w Bialogardzie?), rozumiem otwarcie na dobrostan zwierząt itd - ale zalew psow bezdomnych jest taki, że nadal nie rozumiem, jakim cudem utrzymuje się stan "jeden piesek w jednym boksie" albo "kilka łagodnych pieskow w jednym boksie" i czysta wygrabiona trawka. Tzn. taki stan jest dość powszechny w schroniskach w USA (gdzie potężny procent psow wędruje bardzo szybko do komor gazowych po prostu - i pozostały mniejszy procent ślicznie wygląda w przestronnych i czystych boksach, fakt) czy w UK (usypianie nadliczbowych ziwerząt w sporej liczbie takich placówek). Chyba, że faktycznie prowadzący Bialogard stawia stanowcze weto choćby przy jednym nadliczbowym psie: mamy komplet, nie przyjmujemy! - i to rozumiem (choć podziwiam że się gminę udaje do tego przekonać, na ogół urzednicy wierzą w gumowe ściany schroniska ktore przecież "wszystkie psy przyjmie"). Tylko jak wobec tego dzieje się z hurtowo przywożonymi psami z rozmaitych pseudoprzytulisk, co i rusz spektakularna akcja o ktorej slyszymy jak to psy po potwornych przeżyciach w przytulisku A czy B trafiły do tego psiego nieba i... ... ... faktycznie dalej cisza. A czy wolontariusze, ktorzy pilotowali sprawę takiego pseudoschroniska, po przekazaniu swoich podopiecznych do Bialogardu nie mogliby pilotowac ich losu dalej? Po prsotu napisać, dokąd trafiły poszczególne psy - Pusio, Misia, Reksik? Bo na razie psy tam pojechały, alleluja, teraz będzie im już super.... i... The End?[/QUOTE] Cytuję ciebie : "Chyba, że faktycznie prowadzący Bialogard stawia stanowcze weto choćby przy jednym nadliczbowym psie: mamy komplet, nie przyjmujemy! - i to rozumiem (choć podziwiam że się gminę udaje do tego przekonać, na ogół urzednicy wierzą w gumowe ściany schroniska ktore przecież "wszystkie psy przyjmie")." I JUŻ NIESTETY MAMY ODPOWIEDŹ (trochę spóźnioną, bo na ten temat wszedłem dopiero w tych dniach, a pytania były zadawane w....2007 r !...). ODPOWIEDŹ JEST JEDNA : "schronisko" w Białogardzie p.J.Harłacza, to jego prywatna, komercyjna działalność zarobkowa. Psy są tu przyjmowane ODPŁATNIE (czyli J.H. za każdego dużo zarabia), wg umów w gminami, które z połową nieomal Polski ma p.J.Harłacz podpisane. P.JH jest bowiem bardzo aktywny - jeździ po gminach i schroniskach w całej Polsce i albo przekonuje, albo wręcz nieomal wymusza PODPISYWANIE Z NIM umowy na przekazywanie psów do jego "schroniska w Białogardzie.... Tak więc nie ma tu sytuacji, że p.JH mówi "veto", bo ma "komplet" - on zarabia na przyjmowanych psach i im więcej ich przyjmie, tym więcej ZAROBI, bo za każdego mu gmina płaci. Wobec tego w interesie p.JH jest NIE OGRANICZAĆ przyjmowania psów i on tego nie robi, a przeciwnie : stara się aby psów jak najwięcej do niego trafiało..... Cytuję ciebie :"A czy wolontariusze, ktorzy pilotowali sprawę takiego pseudoschroniska, po przekazaniu swoich podopiecznych do Bialogardu nie mogliby pilotowac ich losu dalej? Po prsotu napisać, dokąd trafiły poszczególne psy - Pusio, Misia, Reksik? Bo na razie psy tam pojechały, alleluja, teraz będzie im już super.... i..." I ja też bym chciał wiedzieć CO SIĘ STAŁO Z Pusiem, Misią, Reksikiem......Aż strach myśleć, co je mogło spotkać w tym przepełnionym klatowisku, czy w ogóle one jeszcze żyją (czy nie zostały już zagryzione przez inne psy, które tutaj nieustannie walczą między sobą o wszystko....)...... Quote
Ada-jeje Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Milot'] Ado, Piszesz, że schronisko p.Jerzego Harłacza jest wspaniałe, że on sam jest człowiekiem niemal doskonałym - na czym opierasz swoje stwierdzenia, że schronisko, które prowadzi znacząco różni się od przeciętnych schronisk w Polsce? Bo ja wręcz uważam, że oczywiście, bardzo się różni, ale BARDZO NA NIEKORZYŚĆ ! Zauwazylam ze cytujesz moje wpisy z watku ktory znikl, a pierwotnie nosil nazwe " wzorcowe schroniska J.H. Wowczas taka mialam wiedze o tym pseudo raju. Szkoda ze nie wpadly Ci w oko koncowe moje wpisy, jak juz watek nosil wrecz negatywna nazwe. Bralysmy czynny udzial w zdobywaniu materialow potrzebnych do doniesienia do prokuratury. Podobnie jak inni na poprzednim watku dalam sie oszukac manipulantowi. Quote
Milot Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Ada-jeje']Zauwazylam ze cytujesz moje wpisy z watku ktory znikl, a pierwotnie nosil nazwe " wzorcowe schroniska J.H. Wowczas taka mialam wiedze o tym pseudo raju. Szkoda ze nie wpadly Ci w oko koncowe moje wpisy, jak juz watek nosil wrecz negatywna nazwe. Bralysmy czynny udzial w zdobywaniu materialow potrzebnych do doniesienia do prokuratury. Podobnie jak inni na poprzednim watku dalam sie oszukac manipulantowi.[/QUOTE] Domyślam się, że się dałaś po prostu oszukać....Kiedyś przelotnie wszedłem na ten skasowany (przez "Piotrka b_rd " z forum białogardzkiego, który takie niewygodne wpisy albo tematy daje kasować na polecenie JH) temat, ale że nie byłem wtedy zalogowany na Dogo, ani nie miałem czasu się tym zająć, więc odłożyłem na "później" i upłynęło sporo czasu..... Wiele osób dało się nabrać, ale dlatego że nikt tak naprawdę nie wiedział o co tam chodzi, a wszyscy sytuację w przekłamanej formie znali wyłącznie z opowiadań samego JH na Dogo, albo osób przez niego podstawionych.... Quote
mariamc Posted July 5, 2011 Author Posted July 5, 2011 Wiele osób dało się oszukać. Harłacz miał i ma świetną prasę. Znalazłam stary artykuł w GK24. http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080922/MAGAZYN/640643559 2008 , to w tym roku przyjechała do harłacza niemiecka Fundacja, zabrali najbardziej chore psy i skończyła się ich pomoc. Ale mit "wzorcowego schronu" był już utrwalony. Ada dużo pomogła i może w końcu zabłyśnie światełko w tunelu psiego płaczu. Witaj na wątku Milot. Quote
Milot Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='mariamc']Wiele osób dało się oszukać. Harłacz miał i ma świetną prasę. Znalazłam stary artykuł w GK24. http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080922/MAGAZYN/640643559 2008 , to w tym roku przyjechała do harłacza niemiecka Fundacja, zabrali najbardziej chore psy i skończyła się ich pomoc. Ale mit "wzorcowego schronu" był już utrwalony. Ada dużo pomogła i może w końcu zabłyśnie światełko w tunelu psiego płaczu. Witaj na wątku Milot. Witaj ! Ta "dobra prasa" , jak to nazywasz, to nic innego tylko zlecona ("cichcem") przez JH usługa. Zauważ, że tą "dobrą prasę " robo zawsze dla JH p. redaktor Jakub Roszkowski. Nie ma artykułu, w którym p.Roszkowski by nie cytował Harłacza, choćby w danej sprawie wypowiadała się setka innych osób, albo nie był obecny medialnie podczas interwencji robionych przez JH - by go móc promować i robić jH tą "dobrą prasę" , tak jak w przypadku który ty wymieniasz : Strona główna Magazyn Zaklinacz zwierząt,dodano: 22 września 2008, 0:01 Autor: JAKUB ROSZKOWSKI, jakub.roszkowski@gk24.pl Quote
Milot Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='karina1002']Pytanie do moderatorów: a gdzie jest poprzedni wątek, który zniknął w niewyjasnionych okolicznościach?[/QUOTE] komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie: Ryszard Tiece - Inspektor TOZ………………………………….. Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin………………………………….. Karolina Cedro - Inspektor TOZ…………………………………. Przeprowadziła W dniu 19 maja 2009 r. komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania: 1. z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud 2. nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów 3 .z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie 4. część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych 5. schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek 6 .wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek 7 .podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz 8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur 9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska 10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie: 1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych 2.brak izolacji zwierząt chorych 3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami 4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok 5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów) 6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia 7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam. W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą Pan Harłacz pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi. W tym celu założył stowarzyszenie pn. Towarzystwo Ochrony Zwierząt ANIMALS, którego jest prezesem, a inne funkcje pełni jego rodzina. Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami. Zasłynął jako „wybawca” psów zabranych podstępnie od Violetty Willas. Mogły być rozmieszczone w okolicznych schroniskach, jak donosiła wówczas miejscowa prasa, okoliczni weterynarze deklarowali pomoc w ich leczeniu i sterylizację. Pan Harłacz jednak tak bardzo się starał, że 70 psów zabrał do Białogardu. Czy musiały być wiezione przez całą Polskę, żeby zostać uśpione? „Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - mówi Harłacz. - Tolerują człowieka, ale nie nawiązują z nim więzi. Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddać eutanazji”. J.Harłacz jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami. Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie. Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie. Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski. Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach. Z rozmowy z niedawnym burmistrzem Białogardu (obecnie posłem) wiemy, że zwłoki psów były zakopywane wokół schroniska. Udostępnione zdjęcia miejsc grzebania zwłok psów przesłaliśmy do Fundacji MRUNIO, która obiecywała pomoc w zdemaskowaniu przestępczej działalności. Pismem o podobnej treści zwróciliśmy się również o zajęcie stanowiska do Zarządu Głównego TOZ w Warszawie. Bezskutecznie. Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza. Posiadamy sprawdzone informacje, że od czasu naszej kontroli tj. od 19 maja br. w tym tzw. schronisku nic się nie zmieniło. Zwracamy się z prośbą o pomoc. Obawiamy się, że p. Harłacz zrobi „pozbędzie” się wkrótce dużej psów, ponieważ treść naszego pisma do Zarządu Głównego TOZ została (bez naszej wiedzy) opublikowana na forum miejscowej gazety i wykorzystana do miejscowych rozgrywek politycznych, w których bierze również udział Harłacz będący radnym miejskim. Z poważaniem Prezes Oddziału TOZ w Koszlinie [FONT="] Teresa Stangret[/FONT] Quote
Milot Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='Milot']komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie: Ryszard Tiece - Inspektor TOZ………………………………….. Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin………………………………….. Karolina Cedro - Inspektor TOZ…………………………………. Przeprowadziła W dniu 19 maja 2009 r. komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania: 1. z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud 2. nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów 3 .z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie 4. część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych 5. schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek 6 .wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek 7 .podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz 8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur 9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska 10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie: 1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych 2.brak izolacji zwierząt chorych 3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami 4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok 5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów) 6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia 7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam. W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą Pan Harłacz pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi. W tym celu założył stowarzyszenie pn. Towarzystwo Ochrony Zwierząt ANIMALS, którego jest prezesem, a inne funkcje pełni jego rodzina. Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami. Zasłynął jako „wybawca” psów zabranych podstępnie od Violetty Willas. Mogły być rozmieszczone w okolicznych schroniskach, jak donosiła wówczas miejscowa prasa, okoliczni weterynarze deklarowali pomoc w ich leczeniu i sterylizację. Pan Harłacz jednak tak bardzo się starał, że 70 psów zabrał do Białogardu. Czy musiały być wiezione przez całą Polskę, żeby zostać uśpione? „Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - mówi Harłacz. - Tolerują człowieka, ale nie nawiązują z nim więzi. Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddać eutanazji”. J.Harłacz jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami. Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie. Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie. Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski. Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach. Z rozmowy z niedawnym burmistrzem Białogardu (obecnie posłem) wiemy, że zwłoki psów były zakopywane wokół schroniska. Udostępnione zdjęcia miejsc grzebania zwłok psów przesłaliśmy do Fundacji MRUNIO, która obiecywała pomoc w zdemaskowaniu przestępczej działalności. Pismem o podobnej treści zwróciliśmy się również o zajęcie stanowiska do Zarządu Głównego TOZ w Warszawie. Bezskutecznie. Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza. Posiadamy sprawdzone informacje, że od czasu naszej kontroli tj. od 19 maja br. w tym tzw. schronisku nic się nie zmieniło. Zwracamy się z prośbą o pomoc. Obawiamy się, że p. Harłacz zrobi „pozbędzie” się wkrótce dużej psów, ponieważ treść naszego pisma do Zarządu Głównego TOZ została (bez naszej wiedzy) opublikowana na forum miejscowej gazety i wykorzystana do miejscowych rozgrywek politycznych, w których bierze również udział Harłacz będący radnym miejskim. Z poważaniem Prezes Oddziału TOZ w Koszlinie [FONT="] Teresa Stangret[/FONT][/QUOTE] Nie wiem dlaczego w poście nie wyświetla się treśc, ale gdy doda się "odpowiedź z cytatem" - treść postu ukazuje się..... Quote
Milot Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Aby uzyskać PEŁNĄ TREŚĆ mojego postu ( z dnia 6.07.2011, godz.18.02) zawierający wyniki kontroli TOZ w "schronisku" JH z 2009 r. , należy kliknąć na w/w mój post w rubryce "odpowiedź z cytatem" - cytat wyświetla całą treść. Ale nie wiem dlaczego tak się dzieje, że ta treśc nie ukazuje się w moim poście , że jest ucięta po nagłówku..... Quote
Milot Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='karina1002']Pytanie do moderatorów: a gdzie jest poprzedni wątek, który zniknął w niewyjasnionych okolicznościach?[/QUOTE] Próbuję od nowa dodawać treść wyników kontroli TOZ z 2009r. u JH, ale......ZA KAŻDYM RAZEM MÓJ POST.....z n i k a ! Czyżby ktoś nie chciał dopuścić do tego, aby więcej osób przeczytało o tej kontroli ? Quote
Ada-jeje Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [quote name='Milot']komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie: Ryszard Tiece - Inspektor TOZ………………………………….. Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin………………………………….. Karolina Cedro - Inspektor TOZ…………………………………. Przeprowadziła W dniu 19 maja 2009 r. komisja TOZ w Koszalinie kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania: 1. z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud 2. nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów 3 .z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie 4. część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych 5. schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek 6 .wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek 7 .podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz 8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur 9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska 10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie: 1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych 2.brak izolacji zwierząt chorych 3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami 4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok 5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów) 6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia 7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam. W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą Pan Harłacz pod maską miłośnika zwierząt zwozi psy z całego kraju i w każdej ilości w celach wyłącznie dochodowych, a nie opieki nad nimi. W tym celu założył stowarzyszenie pn. Towarzystwo Ochrony Zwierząt ANIMALS, którego jest prezesem, a inne funkcje pełni jego rodzina. Faktycznie jest to komercyjny zakład świadczący usługi dla wielu gmin w różnych rejonach Polski, ukierunkowany wyłącznie na zysk, w którym pozorowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami. Zasłynął jako „wybawca” psów zabranych podstępnie od Violetty Willas. Mogły być rozmieszczone w okolicznych schroniskach, jak donosiła wówczas miejscowa prasa, okoliczni weterynarze deklarowali pomoc w ich leczeniu i sterylizację. Pan Harłacz jednak tak bardzo się starał, że 70 psów zabrał do Białogardu. Czy musiały być wiezione przez całą Polskę, żeby zostać uśpione? „Psy są między sobą skoligacone, pod względem genetycznym są zdegenerowane. Żyły w hordzie i musiały walczyć o jedzenie. Są zdziczałe, zaniedbane, część jest zapchlona, zarobaczona, ma egzemę i inne choroby skóry - mówi Harłacz. - Tolerują człowieka, ale nie nawiązują z nim więzi. Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddać eutanazji”. J.Harłacz jest bardzo aktywny, podpisuje umowy z gminami w całej Polsce na wyłapywanie i zabieranie ich do swojego zakładu. Zawarł umowy z ok. 50 gminami. Z kolei gminy nie są zainteresowane warunkami w jakich będą przebyły psy zabrane z ich terenów. W ten sposób pozbywają się problemu bezdomnych psów i nie muszą inwestować w budowę schronisk. Tymczasem psy są masowo zwożone z całej Polski, stłoczone w ciasnych boksach zagryzają się wzajemnie. Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie. Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski. Podejrzewamy, że sprawa schroniska w Białogardzie jest większego kalibru niż w Krzyczkach. Z rozmowy z niedawnym burmistrzem Białogardu (obecnie posłem) wiemy, że zwłoki psów były zakopywane wokół schroniska. Udostępnione zdjęcia miejsc grzebania zwłok psów przesłaliśmy do Fundacji MRUNIO, która obiecywała pomoc w zdemaskowaniu przestępczej działalności. Pismem o podobnej treści zwróciliśmy się również o zajęcie stanowiska do Zarządu Głównego TOZ w Warszawie. Bezskutecznie. Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza. Posiadamy sprawdzone informacje, że od czasu naszej kontroli tj. od 19 maja br. w tym tzw. schronisku nic się nie zmieniło. Zwracamy się z prośbą o pomoc. Obawiamy się, że p. Harłacz zrobi „pozbędzie” się wkrótce dużej psów, ponieważ treść naszego pisma do Zarządu Głównego TOZ została (bez naszej wiedzy) opublikowana na forum miejscowej gazety i wykorzystana do miejscowych rozgrywek politycznych, w których bierze również udział Harłacz będący radnym miejskim. Z poważaniem Prezes Oddziału TOZ w Koszlinie [FONT="] Teresa Stangret[/FONT][/QUOTE] Moze mnie sie uda? Udalo sie :loveu: Quote
lika1771 Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='mariamc']Ada, zadzwoń, nie mam siły pisać.....[/QUOTE] Mari trzymałam kciuki........ Quote
mariamc Posted July 7, 2011 Author Posted July 7, 2011 Dzięki Lilka. Jak mi przejdzie , złość ? bezsilność? na komentarze lek. wetów,na to wszystko co tam widziałam, to opiszę. Nie założę nowego wątku, przejdę do "podziemi" Ale nie zrezygnuję! Quote
wellington Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 [quote name='Milot']Próbuję od nowa dodawać treść wyników kontroli TOZ z 2009r. u JH, ale......ZA KAŻDYM RAZEM MÓJ POST.....z n i k a ! Czyżby ktoś nie chciał dopuścić do tego, aby więcej osób przeczytało o tej kontroli ?[/QUOTE] Wyslij tresc wynikow kontroli komus na pw zeby ja wkleil, moze sie uda ;) Quote
mariamc Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Byłam w schronisku w Białogardzie 06.07.2011. Za zgodą Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii uczestniczyłam w kontroli schroniska. Dziękuję serdecznie za tę możliwość, inaczej nigdy nie udałoby mi się tam wejść. Prezes Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals" oznajmił mi ,że na teren "jego" schroniska nie mam prawa wstępu. To, co tam zabaczyłam , przerosło moje wyobrażnie o tym miejscu. Miałam zakaz robienia zdjęć i odzywania się podczas kontoli. I do tego się dostosowałam. Zabierałam głos tylko wtedy , kiedy lekarze wet. na to mi pozwolili. Lekarze wet. czyli: Starszy Inspektor ds. Ochrony Zwierząt z WIW - Szczecin oraz Powiatowy Lek.Wet. i jego zastępca. Niniejszym przepraszam ,że nazwałam " umieralnią" schronisko w Jędrzejewie, gdzie przebywały przez 3 lata psy ze Szczecinka. Schronisko w Jędrzejewie ,to Wersal w porównaniu z Białogardem. Kontrola nie została zakończona, jeśli nie dostanę zgody na robienie zdjęć, to już tam nie pojadę, Widziałam wystarczająco dużo. Czekam teraz na protokuł pokontrolny aby wnieść tam moje uwagi i na to co zrobią z tym "klatowiskiem" lekarze mający dbać o dobrostan zwierząt. Jedno jest pewne . Będę walczyć do skutku o poprawę warunków bytowania psów w Białogardzie. Maria Danuta Kadela Quote
lika1771 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 No to czekamy na protokoł jestem bardzo ciekawa......... Wspołczuje tego widoku i trzymam kciuki. Quote
kasumi Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Milot napisał(a):Dla p.J. Harłacza nie jest najważniejsze dobro zwierząt, ponieważ prowadzi on na zwierzętach PRYWATNY BIZNES DOCHODOWY, który nie ma nic wspólnego z bezinteresownym ratowaniem zwierząt, ani z bezinteresownym pomaganiem zwierzętom. Wszystkie psy, które trafiają do klatowiska J.Harłacza, przyjmowane są tu ODPŁATNIE (a kwoty są niebagatelne) i za pieniądze, które JH otrzymuje za każdego psa, daje mu w zamian to, co poniżej wyszczególniła kontrola TOZ w psiarni p.JH w 2009 r ( pseudoschronisko powstało w 2003 r. i do 2009 nie dawało psom NIC PRÓCZ ZAMKNIĘCIA W KLATCE : Rażące naruszanie lub wręcz łamanie Ustawy o Ochronie Zwierząt jest dla organizacji prozwierzęcych jednoznaczne ze znęcaniem się nad zwierzętami. Pod poniższym dokumentem podpisały się osoby z certyfikatem Inspektora TOZ: Na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Fundację MRUNIO na przeprowadzenie kontroli warunków bytowych psów odebranych przez Fundację z miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, komisja TOZ Oddział w Koszalinie w składzie: Ryszard Tiece - Inspektor TOZ………………………………….. Teresa Stangret - Prezes TOZ Oddz.Koszalin………………………………….. Karolina Cedro - Inspektor TOZ………………………………….. ………………………………….. W dniu 19 maja 2009 r. komisja TOZ w Koszalinie przeprowadziła kontrolę Schroniska dla Zwierząt w Białogardzie, do którego psy zostały przewiezione. Schronisko prowadzone jest przez Jerzego Harłacza. W wyniku przeprowadzonej kontroli stwierdzono rażące nieprawidłowości i zaniedbania: 1.z powodu przepełnienia w schroniska (ok. 400 psów) w klatkach wielkości ok. 12 - 13 m2 stłoczonych jest po 20 psów i więcej psów oraz tylko 4 – 6 bud 2.nie oddziela się psów od samic, samice nie są sterylizowane, w ogóle nie stosuje się żadnych zasad w rozmieszczaniu psów (stare z młodymi, duże z małymi, zdrowe z chorymi i do tego jeszcze oszczenione matki z małymi) - stworzono idealne warunki do zagryzania się psów 3.z przywiezionych 22 psów z Kamieńca – 3 już zostały zagryzione, a szczenna suczka padła przy porodzie 4.część psów jest chorobliwie chudych – boki zapadnięte, wystające kości miednicy widoczne żebra, rany na pysku, niektóre nie mające siły się poruszać i przebywają ze sforą psów zdrowych 5.schronisko nie posiada kuchni do gotowania karmy, nie posiada również nawet śladowych ilości karmy suchej lub puszek 6.wszystkie psy: młode, stare, chore, szczeniaki są karmione wyłącznie surowymi odpadami poubojowymi (kości, jelita), które są rzucane do klatek 7.podłoga w klatkach oraz budy sprawiają wrażenia jakby były ochlapane wapnem – to efekt rozbryzganych psich odchodów (wydalonych kości) przez deszcz 8.brak misek z wodą, w niektórych tylko znajduję są miski z zieloną, cuchnącą wodą pochodzącą ze zbiornika w postaci wkopanej w ziemi beczki do gromadzenia wody, a w nim pływający martwy szczur 9.na środku schroniska wielkie bajoro z psich odchodów i brodzące w nim psy, które chodzą luzem na terenie schroniska 10.przy tak ogromnej ilości psów, „schronisko” nie posiada instalacji wodno -kanalizacyjnej Prowadzone przez Jerzego Harłacza „schronisko” nie spełnia wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 czerwca 2004r.w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenie schronisk dla zwierząt, a mianowicie: 1.brak wydzielonego pomieszczenia do wykonywania zabiegów leczniczych 2.brak izolacji zwierząt chorych 3.nie oddziela się samców od samic, matek ze szczeniętami 4.brak chłodni do czasowego przetrzymywania zwłok, schronisko nie posiada spalarni zwłok 5.nie zapewnia się możliwości swobodnego poruszania zwierząt (w małych klatkach przeznaczonych dla 2 - 4 psów stłoczonych jest od 10 – 22 psów) 6.nie zapewniony jest dostęp do wody zdatnej do picia 7.odnośnie wymaganej przepisami dokumentacji nie możemy się wypowiedzieć ponieważ nie udostępniono jej nam. W schronisku J.Harłacza bezkarnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. Wzajemne zagryzanie się psów lub powolna śmierć z powodu wycieńczenia bądź nieleczonej choroby jest w tym „schronisku” normą Opieka weterynaryjna nie istnieje, większość psów nie posiada nawet obowiązkowych szczepień p/wściekliźnie. Suki nie są sterylizowane. Wszystkie psy: chore, stare, młode i szczeniaki są karmione surowymi kośćmi. Brak strony internetowej obniża wskaźnik adopcji, zresztą nie o adopcję w tym wszystkich chodzi lecz o dochód, a psy same dokonują selekcji zmniejszając swój stan w schronisku i robiąc miejsce na przyjęcie nowych. Osoby chcące wejść do schroniska są wpuszczane niechętnie. Według raportu BOZ - Hycel 2006 w ewidencji brakuje ponad 200 psów. Raport sporządzony został na postawie uzyskanych danych z gmin jedynie północno – zachodniej części Polski. Nie uwzględniono w nim współpracy p. Harłacza z pozostałymi na terenie Polski. .Uważamy, że konieczne jest podjęcie szybkich i skutecznych działań, które uniemożliwią dalsze znęcanie się i krzywdzenie zwierząt w schronisku J.Harłacza. Prezes Oddziału TOZ w Koszalinie [FONT="]Teresa Stangret[/FONT] pokazało się całe :) to niewiarygodne co tam się dzieje! i tak długo utrzymuje!!!! miałam okazję przeczytać wyrywkowo trochę wpisów w poprzednim temacie...../który został usunięty/ Quote
mariamc Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 [FONT=Cambria]Fundacja Mrunio[/FONT] [FONT=Cambria]Prezes Elżbieta Śmigielski[/FONT] [FONT=Cambria] [/FONT] [FONT=Cambria]dot: kontroli w schronisku w Białogardzie w dniu 06.07.2011.[/FONT] [FONT=Cambria] [/FONT] [FONT=Cambria]Szanowna Pani Prezes[/FONT] [FONT=Cambria] [/FONT] [FONT=Cambria]Dzięki zgodzie Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii, w dniu 06.07.2011 uczestniczyłam w kontroli schroniska w Białogardzie. Mogłam wziąć udział w kontroli bez prawa głosu i robienia zdjęć, do czego się dostosowałam, więc moje sprawozdanie będzie bez dokumentacji fotograficznej.[/FONT] [FONT=Cambria]Aktualnie w schronisku przebywa 328 psów. 8 psów czeka na eutanazję z powodu agresji ?[/FONT] [FONT=Cambria]Mają być uśpione po przebytej kwarantannie.[/FONT] [FONT=Cambria]Razem boksów jest 51 , według kontroli wet., w tym 9 boksów posiada wybiegi trawiaste.[/FONT] [FONT=Cambria]Boksy są przepełnione ale Pow. Lek. Wet nie ma stosownych dokumentów określających dopuszczalną ilość psów .[/FONT] [FONT=Cambria] [/FONT] [FONT=Times New Roman] Schronisko nie posiada wyodrębnionych pomieszczeń do[/FONT] [FONT=Times New Roman]1) wykonywania zabiegów leczniczych i chirurgicznych[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]2) izolowania zwierząt chorych lub podejrzanych o chorobę;[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]3) utrzymywania zwierząt zdrowych, w tym osobne dla samców, samic, samic z oseskami, młodych oddzielonych od matek – są dwa boksy , gdzie suki z małymi przebywają w niewłaściwych warunkach bytowania, w stanie rażącego niechlujstwa. Szczeniaki stłoczone w jednym boksie. Nie sterylizowane suki przebywają razem z nie wykastrowanymi psami w boksach.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] Quote
mariamc Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 [FONT=Times New Roman]4) przechowywania produktów leczniczych weterynaryjnych i wyrobów medycznych – są przechowywane w szafce, w biurze.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]5) przechowywania środków dezynfekcyjnych – są przechowywane razem z lekami[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]6) celów socjalnych.[/FONT] [FONT=Times New Roman]7) pomieszczenie przeznaczonego dla wydawania zwierząt ze schroniska[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] Schronisko posiada[/FONT] [FONT=Times New Roman]1) wyodrębnione boksy przeznaczone na kwarantannę - przepełnione[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]2) boksy zapewniające separację zwierząt agresywnych.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]3) magazyn karmy suchej – b. brudne pomieszczenie z wybitym oknem – możliwość dostania się gryzoni.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Schronisko nie posiada osobnej chłodni do zwłok , zwłoki przechowywane są razem z karmą.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Podłogi w boksach są betonowe i polbruku, beton w większości boksów jest uszkodzony – brak możliwości właściwej dezynfekcji.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Budy są stare, brudne , nowe robione z surowego drewna – brak możliwości właściwej dezynfekcji.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Schronisko nie zapewnia na realizację zachowań właściwych dla przebywających w nim psów. Psy stłoczone w boksach nie są wyprowadzane na spacery z powodu małej ilości obsługi – widziałam 2 osoby i braku wolontariatu.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Aktualnie wszystkie psy są zaczipowane , brak zgłoszenia do bazy danych, nie ma takiego wymogu prawnego.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dokumentacja leczenia zwierząt niepełna. Brak kartotek jednostkowych, wpisy dotyczące kwarantanny , szczepień niepełne .Brak informacji o przyczynach zgonu psów.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Zwierzęta wydawane są bez książeczek zdrowia , bez informacji o profilaktyce, często bez świadectwa szczepienia na wściekliznę. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie uzyskałam informacji , gdzie był przeszkolony p. J. Harłacz ani kto nadał mu tytuł inspektora.[/FONT] [FONT=Times New Roman]W schronisku w jednym boksie przebywa 14 psów chorych [/FONT] [FONT=Times New Roman]na świerzbowca. Brak możliwości właściwej dezynfekcji spowoduje dalsze zakażenia, w grupie psów zdrowych widziałam kolejne psy z wyłysieniami. Wybija szambo , ścieki płyną wzdłuż boksów. Brak stosownych procedur karmienia zwierząt – nie wszystkie psy mają oddzielne miski, jedno wiadro z wodą na boks, nie widziałam karmy dla szczeniąt, sucha karma w większości boksów była rozmoczona po sprzątaniu. Brak procedur dezynfekcji i deratyzacji obiektu. Podczas kontroli została przywieziona skrzynka UPPZ , bez stosownych dokumentów. Skóry zostały przerzucone z pojemnika na brudną taczkę i przewiezione do chłodni w której przechowywane są zwłoki psów. Psy z Wrześni przebywają w jednym boksie z wybiegiem .Psy miały być oddzielone od suk , tylko nie widzę możliwości umieszczenia ich w innym boksie z powodu przepełnienia. 5 psów znalazło nowe domy , mam adresy nowych właścicieli. Będę sukcesywnie sprawdzać. Nie mając zdjęć z Wrześni , nie mogłam sprawdzić , czy okazane psy faktycznie stamtąd pochodzą. Wszystkie były duże , owczarkowate. Jeśli chodzi o psy z Kamieńca i psy od p. V.Villas, uzyskanie wiarygodnej informacji będzie trudne, z powodu braku kartotek. Kontrola w schronisku nie została zakończona, pozostałe informacje może uzyskać Pani tylko od [FONT=Verdana]Starszego Inspektora Weterynaryjnego ds. Ochrony Zwierząt[/FONT][FONT=Verdana] - [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Cambria] [/FONT] [/FONT] Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 mariamc napisał(a):Dzięki Lilka. Jak mi przejdzie , złość ? bezsilność? na komentarze lek. wetów,na to wszystko co tam widziałam, to opiszę. Nie założę nowego wątku, przejdę do "podziemi" Ale nie zrezygnuję! ---------------- Przed chwilą zakończył się reportaż ze schroniska w Villalobos.I powtórze to co powiedziała kobieta prowadząca to schronisko,,Powrócimy.Choć człowiek jest obolały-wrócimy.,,Ty powrócisz,by znowu wziąść się za bary w sprawie Białogardu-my-by znowu rozpocząć obłąkany taniec tu na miejscu.I choć przegrywamy i choć się nie udaje-wrócimy. Powrócimy do Korabiewic,do Białogardu,do Małoszyc-a ona do ratowania psów Luizjany..,,Powrócimy wszędzie tam gdzie psy umierają w okrucieństwie i w bezmyśloności. I może nam sie nie uda,może i nastepnym młodszym też się nie uda-nie odpuścimy.I Ty tez nie odpuścisz.Dopóki jest wola zmian-CDN.Wrócimy i choć to potrwa-uczciwośc będzie górą,bo my mamy rację. Elżbieta Quote
Ada-jeje Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 waldi481 napisał(a):---------------- Przed chwilą zakończył się reportaż ze schroniska w Villalobos.I powtórze to co powiedziała kobieta prowadząca to schronisko,,Powrócimy.Choć człowiek jest obolały-wrócimy.,,Ty powrócisz,by znowu wziąść się za bary w sprawie Białogardu-my-by znowu rozpocząć obłąkany taniec tu na miejscu.I choć przegrywamy i choć się nie udaje-wrócimy. Powrócimy do Korabiewic,do Białogardu,do Małoszyc-a ona do ratowania psów Luizjany..,,Powrócimy wszędzie tam gdzie psy umierają w okrucieństwie i w bezmyśloności. I może nam sie nie uda,może i nastepnym młodszym też się nie uda-nie odpuścimy.I Ty tez nie odpuścisz.Dopóki jest wola zmian-CDN.Wrócimy i choć to potrwa-uczciwośc będzie górą,bo my mamy rację. Elżbieta Poki sil nam starczy nie odpuscimy, wszystkim tym ktorzy za publiczne pieniadze dopuszczaja sie mordowania, cierpienia, tych ktorzynie umieja mowic. Quote
mariamc Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 Zgłaszam wątek do moderatora. jeden został zamknięty, bo zdjęcia były raportowane. Harłacz przyznał podczas kontroli,że to były psy z jego schronu. A teraz dusje wywołujesz awanturę , chodzi Ci o zamknięcie drugiego wątku? Wszędzie szukasz drugiego dna? Quote
dusje Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 mariamc napisał(a):Zgłaszam wątek do moderatora. jeden został zamknięty, bo zdjęcia były raportowane. Harłacz przyznał podczas kontroli,że to były psy z jego schronu. A teraz dusje wywołujesz awanturę , chodzi Ci o zamknięcie drugiego wątku? Wszędzie szukasz drugiego dna? Zglos, jesli masz sumienie.Drugie dno jest i nie musze go szukac.Nadejdzie pora ujawnienia i zrobie to.Daleka jestem od awantur i interesuje mnie jedynie postawa panu Milot wb Dumki. Edit: widze,ze juz oczyszczone.Brawo! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.