rooda Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Własnie miałam Was prosić o pomoc w poszukiwaniach nowego domu, ale dopiero jak będę pewna, że to konieczne. Nie będę krakać! Bardzo dziękuję za wsparcie. Quote
Igusia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Hmmy, ja bym jednak poszla do alergologa.. Nic mi o tym nie wiadomo jakoby dzieci byly za male na testy,ale nie mnie o tym sadzisc. Wykrywa sie alergen i wtedy podaje odczulacze i one pomagaja Mi tez na testach wyszlo ze jestem uczulona na siersc psa, a zawsze jakis pies jest u mnie w domu i nic sie nie dzieje. Organizm po pewnym czasie sam sie uodparnia, zwlaszcza na wlasnego psa Najwazniejsze to do dobrego lekarza pojsc... Quote
Igusia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 A to jeszcze raz ja:oops: cdn mojego postu, przeczytalam jeszcze raz i wyszlo ze strasznie sie wymadrzam:roll: ,sorki. To bylo takie glosnie myslenie, rozumiem ze jest Ci ciezko. Radze jednak pojsc do dobrego alergologa... Trzymaj sie Roda Quote
AśkaK Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Lara napisał(a):Mysle tez ze mozna pogadac z alergologiem psim - Pania Joasia Karas - Tecza, byc moze istnieja jakies srodki psie, ktore powoduja, ze siersc jest mniej alergenna. To nie sierść uczula tylko psi naskórek, który razem z sierścią roznosi się w powietrzu, na ubrania, dywan, meble. Może więc faktycznie istnieją jakieś specyfiki, które np.nawilżają skórę psa i powodują, że te drobinki naskórka nie roznoszą się tak łatwo.:oops: Częste odkurzanie też może pomóc, no i ograniczenie kontaktu dziewczynki z Heksią.:oops: Quote
AśkaK Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 rooda, Ula18 ma córeczkę z alergią i jeszcze pare osób na tym wątku ma doświadczenie z alergią: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31314 (akurat na tym wątku zawrzała ostra dyskusja:oops: , ale nie zrażaj się proszę, ci ludzie co chcą oddać boksia zupełnie inaczej podchodzą do problemu niż Ty). Może napisz do Uli, na pewno coś doradzi. Quote
modliszka84 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 trafiłam przypadkiem tutaj :oops: chciałam dopisac cosik od siebie nt alergii. Sama sie z tym zmagam od jakis 15 lat (kurz, roztocze, pyłki traw, drzew i inne cholerstwa)... Tak jak wyzej zachęcam do wizyty u alergologa. Jesli dziecko moze byc uczulone na sierśc, to moze je uczulac równiez mase innych rzeczy. Nie ma okreslonego wieku, od ktorego mozna robic testy alergiczne. (w przychodzi do ktorej ja kiedys chodzilam przychodzily kilkumiesieczne dzieci). Nie bagatelizuj tez sprawy, poniewaz nieleczona pzrzez dlugi czas alergia, leczenie antybiotykami jako zwyklego przeziebienia czy aniny moze doprowadzic do fatalnych skutkow (czyli tak jak umnie astmy oskrzelowej alergicznej). Ale - teraz sa bardzo nowoczesne szczepionki odczulajce, które mozna stosowac nawet u b. małych dzieci. Sa one na tyle skuteczne ze eliminuja alergie prawie calkowicie. Zwlaszcza tak wczesnie wykryta. I naprawde mozna z tym zyc - z psem czy kotem pod jednym dachem. Zycze powodzenia! Quote
rooda Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 Lara proszę o namiary na panią alergolog. Czy to lekarz prywatny? Jeśli tak to jakie są koszty takiej wizyty? Po objawach, tym razem to chyba zwykłe przeziębienie (temp. 37.8 ). Może naprawdę, to tylko ta pogoda. U moich rodziców jest też trochę inne powietrze. Nie wiem, nie wiem... Ale Heksula chyba czuje, że coś się dzieje, bo zaczyna rozrabiać. Kolejna sznurówka wylądowała w koszu. I tym razem naprawdę miała wiele innych smaczniejszych gryzaków. No i bez przerwy coś nosi na posłanie - a już tego nie robiła :( Ja jeszcze się trzymam, ale mój mąż... No cóż ugłaszczę go:razz: Pozdrawiam Quote
ronja Posted September 23, 2006 Author Posted September 23, 2006 rooda, trzymamy kciuki, a Heksie szepnij do uszka, że będziesz walczyć i nie poddasz sie tak łatwo. Psy wyczuwaja nastroje Quote
rooda Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 ronja napisał(a):rooda, trzymamy kciuki, a Heksie szepnij do uszka, że będziesz walczyć i nie poddasz sie tak łatwo. Psy wyczuwaja nastroje U nas narazie w miarę dobrze, chociaż córcia dalej mi kaszle i ma katar :shake: No i jak zwykle trzeba pilnować, żeby Heksuli nie dusiła, bo ona jakoś bez wyczucia ją przytula;) Pozdrawiamy Quote
rooda Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 To nie są najnowsze fotki, ale fajne. Może założę jakąś małą galerię;) Quote
Igusia Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Ona jest cudowna! Śliczna! Jak ja kocham takie słodkie mordki kundelkowe...:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
KingaW Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale uważam, że takie straszenie nas, ustalmy póki co mocno na wyrost, jest, co tu dużo mówić... okrutne (cisną mi sie jeszcze inne określenia, ale się powstrzymam od dzielenia się nimi z szerszą publiką). Jak rozumiem, nie były robione żadne badania, więc nie wiadomo, na co i czy w ogóle dziecko jest uczulone. Córeczka mojej przyjaciółki jest alergiczką i oczywiście wszyskie mądre ciotki z rodziny radziły by moja przyjaciółka oddała kotkę... główną 'podejrzaną'. Po wszelkich możliwych testach alergolog orzekł, że dziecko jest owszem uczulone, ale na wszsystko co możliwe, tylko nie na kota. Dodam, że mojej przyjaciółce nawet do głowy nie przyszło, żeby, jeśli wynik testu będzie wskazywał na kota jako 'winowajce', oddać zwierzaka... Wiadomo, że na ogół alergie lubią chodzic nie tylko parami, ale wręcz stadami. Czyli, jeśłi dziecko jest uczulone to i tak trzeba je odczulać. Co za różnica czy na kurz, kota, psa czy pyłki traw? Reasumując: Rooda, po Twoich postach, w życiu bym nie sądziła, że możesz w ogóle rozpatrywać oddanie Heksy. Strasznie mi przykro... :-( :-( :-(Mojej przyjaciółki nie ma w tej chwili w pracy, ale jak tylko wróci z urlopu wezmę od niej wszystkie kontakty do alergologów-pediatrów. I tych z ubezpieczenia i prywatnych. Tak na wszelki wypadek... Quote
rooda Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 brdzo proszę na mnie nie najeżdżać, bo ja się tylko podzieliłam zmartwieniem.:-( Po prostu liczyłam na wyrozumiałość i pomoc w jakimkolwiek charakterze, chociażby własnie małe kilka słów pocieszenia. A jeśli chodzi o podejrzenie alergii, cóż... Trochę wszystko się zbiegło w jednym czasie. Mi też trochę przykro:-( :-( ... Może głupie pytanie - ale czy avatar to, to zdjęcie przy podpisie? Quote
Igusia Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Rooda każde wstawione zdjęcie jest ładniejsze od poprzedniego :eviltong: Mam nadzieję, że Kinga szybko wstawi namiary na lekarzy. Quote
ronja Posted September 28, 2006 Author Posted September 28, 2006 trzymamy kciuki, wszystko bedzie dobrze Quote
rooda Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 [quote name='Igusia']Właśnie, co się dzieje? Wszystko OK. Gabryśka smarcze, ale ja już nie zwracam na to uwagi. dziś znowu ma początki przeziębienia, cóż taka pora roku. :roll: A Heksula szczęśliwa, bo wczoraj przyjechaliśmy do moich rodziców, to przynajmniej się wyganiać może po ogrodzie:Dog_run: Pogoda może nie dopisuje, ale w końcu nie można mieć wszystkiego. Może na mnie nakrzyczycie, ale od jakiegoś czasu zaczęłam ją spuszczać ze smyczy w lasku. Warunkiem jest brak ludzi w najblizszym otoczeniu, żeby się nie stresowała. Nauczyła się nie biec do wiewiórki, a nawet jak zaczyna biec i krzyknę "fe", to ona się zatrzymuje:multi: Pięknie się sama pilnuje, patrzy czy jestem w pobliżu. Chyba mnie troszkę lubi:loveu: Trochę się martwię tą sobotą, bo jedziemy na wesele i suńka będzie musiała zostać sama u moich teściów na noc. Ale może nie będzie tak źle. Spróbuję ją zostawić u swoich rodziców, bo Gabryśkę u nich zostawiamy, ale mój tata nie jest zachwycony. No nic, zobaczymy. W poniedziałek byłyśmy na szczepieniu przeciwko wściekliźnie i oczywiście Heksula była dzielna jak zwykle. Wetka nie ma zastrzeżeń, co do stanu zdrowia Heksy. Zdrowa jak rybka:lol: Muszę się troszkę tylko poskarżyć, że moje maleństwo, wybiera sobie niezwykłe pory na pieszczoty. Potrafi mnie obudzić 2-3 razy w nocy. Nie wiem o co jej chodzi. Kiedyś myślałam, że chodzi o spacer. ale jak z nią wychodziłam po takiej pobudce, to załatwiała się dopiero po kilkunastu minutach, no i nie wiem... A ogólnie jest kochana i niezwykle sprytna. Wie, że nie wolno jej leżeć na kanapie i mimo, że to robi, to nie daje się już złapać. A wiadomo, że jak nie złapana na gorącym uczynku, to niewinna;) Pozdrawiam Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego nie ruszają mi się emotikonki i łapki? Nie widzę też niektórych zdjęć (o czym pisałam już do Magdarynki). Widzę je dopiero kiedy np. cytuję dany post. U mojej siostry jest wszystko dobrze. Może istnieje jakiś wątek, na którym takie problemy są rozwiązywane? Quote
Igusia Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Jak się pilnuje, to oka:) I ogląda się za Tobą... Niczym moje sucysko:cool3: Roda, ja też zasmarkana jestem... Październik... Fuj :oops: Czyli na razie nie jest tak źle, kciuki cały czas za Was trzymamy! Mizianka dla Heksy:Cool!: Quote
Igusia Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 [quote name='rooda'] Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego nie ruszają mi się emotikonki i łapki? Nie widzę też niektórych zdjęć (o czym pisałam już do Magdarynki). Widzę je dopiero kiedy np. cytuję dany post. U mojej siostry jest wszystko dobrze. Może istnieje jakiś wątek, na którym takie problemy są rozwiązywane? Yyy... :crazyeye: Ja to nie wiem :oops: A co do pieszczochów :P To każda pora jest dobra... Hehehehe... Quote
rooda Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Kurczę, coś tej Heksuli znowu odbiło. Zniszczyła najpierw wkład od posłania, a teraz wygryzła dziurę w pokrowcu. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie miała na czym spać.:shake: I smutno mi, bo nie wiem czemu ona to robi. Naprawdę ma kilka swoich zabawek i pysznych gryzaków. A co jakiś czas coś jej odbija i niszczy różne rzeczy. Boję się, że w końcu zje coś naprawdę wartościowego.:mad: Czy jest gdzieś wątek, w którym piszą o takich problemach i jak z tym walczyć? Jestem załamana.:placz: Bo jak nie urok to ... Pozdrawiam Quote
Igusia Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Mojego brata sucysko zjadło cały spód kojca... Dopiero po zjedzeniu(rozerwaniu na 1000 kawałków) zaczęła na nim spać. Mój frodo zjadł swój kocyk do spania... Roda, ja nie umiem wyjaśnić czemu. Ale jak zjadła, to nie będzie miała, i już. Quote
ronja Posted October 10, 2006 Author Posted October 10, 2006 no cóż, nie wiem co doradzic, bo moje psy nigdy nic nie zniszczyły... może ona tak odreagowuje stresy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.