WATACHA Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 zerduszko napisał(a):Nie ma sprawy, mogę go raz na tydzień leniuchy :P prowadzać do fryzjera jak stawiacie :D Tak, w kagańcu też trzeba się z nim posiłować ;) Hi,hi a jak Ci to wyszło że Malawaszki cytat, to jest to co ja napisałam? Quote
zerduszko Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 malawaszka napisał(a):tam zaraz co tydzień - Ty to masz wymagania no niech mnie drzwi ścisną :D A czeszesz swoje psy rzadziej? :razz: Lilo co pół roku to za rzadko, trzeba by 4-6 razy do roku podgalać, żeby nie trzeba było czesać, zimą na łyso nie ma szans. I kto byłby tak odważny, żeby ogolić brodę :razz: Ps. O kagańcu juz zmieniłam, pomyłka ;) Hahaha, a Swiss Damianowi dziś pokazał, ze to ja mam zawsze racje :D Damian miał jeść kolację i chciał zamknąć Swissa, an co ja, ze za późno, bo Swiss już wie. Damian machnął ręką na to co mówię, zawołał Swissa, a Swiss z mordą na niego :diabloti: Quote
malawaszka Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 zerduszko napisał(a):A czeszesz swoje psy rzadziej? :razz: no pewnie :lol: Swiss terrorysta! Quote
zerduszko Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 malawaszka napisał(a):no pewnie :lol: No to masz odpowiedź czemu Luna nie daje Ci sie czesać. Kluska jest czesana u mnie co dzień, Swiss ma treningi 3xtydz., ale docelowo będzie pranie mózgu szczotką :lol: codziennie. Nie terrorysta tylko mądry pies. Ale ładnie się dał opanować i zatkało Damiana :lol: Quote
malawaszka Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 no ja to doskonale wiem czemu ona się nie daje :shake: moja wina moja wina moja wielka wina :splat: :oops: Quote
WATACHA Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 zerduszko napisał(a):No to masz odpowiedź czemu Luna nie daje Ci sie czesać. Kluska jest czesana u mnie co dzień, Swiss ma treningi 3xtydz., ale docelowo będzie pranie mózgu szczotką :lol: codziennie. Nie terrorysta tylko mądry pies. Ale ładnie się dał opanować i zatkało Damiana :lol: Łoooooooo Matko żeby jeszcze przed psem z kolacją uciekać ha,ha,ha.A co on takiego robi jak już zwietrzy, zabiera talerz i daje dyla, a potem zamyka się w łazience i konsumuje/ ;) Quote
zerduszko Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Takie życie, pińćset bezdomnych burków do obieranie, to na swoje nie ma kiedy. Quote
wilczy zew Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 zerduszko, żeby nie było,że się czepiam,robisz kawal dobrej roboty:multi: próbowałaś miękką szczotką,chodzi o pokazanie,że szczotka nie ciągnie a nie efekty fryzjerskie:razz: Quote
zerduszko Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 [quote name='wilczy zew']zerduszko, żeby nie było,że się czepiam,robisz kawal dobrej roboty:multi: Hahaha, spoko oko ;) Ja szpecjalistą nie jestem, a swoje błędy najciężej zauważyć, więc zawsze dobrze przedyskutować. Jak ktoś ma jakieś uwagi, to można pisac, nie wszyscy muszą piać z zachwytu, to nie słitaśny blogasek :evil_lol: [quote name='wilczy zew']próbowałaś miękką szczotką,chodzi o pokazanie,że szczotka nie ciągnie a nie efekty fryzjerskie:razz: Łapki "czeszę" szczotką (nie wiem czy o taką miękkość Ci chodzi), w zasadzie gładzę ;) Długo ćwiczyłam barnie jego łapy do mojej ręki - on ma naprawdę złe skojarzenia/niechęć, nie tylko z czesaniem tych nieszczęsnych łap. Nie lubi i już: z myciem i wycieraniem tez jest problem tylko z przednimi łapami i brodą. Na szczęście Swiss to jest prawdziwy sznupek, nie żaden amerykaniec i starczy go porządnie wyczesać raz na miesiąc żeby kołtunów nie było. Quote
wilczy zew Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Nasz też sporo przeszedł i dodatkowo nie jest przyzwyczajony do jakichkolwiek zabiegów wokół siebie. Stopniowe oswajanie z czynnością daje efekty. Quote
zerduszko Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 wilczy zew napisał(a):Nasz też sporo przeszedł i dodatkowo nie jest przyzwyczajony do jakichkolwiek zabiegów wokół siebie. Stopniowe oswajanie z czynnością daje efekty. Mi też zawsze działało, a tu zonk. Tylko jak pomyśleć, że Swiss przez 13,5 roku nabierał nawyku strzelania zębami i obrzydzano mu czesanie, to chyba 4 mies. to za mało na znaczącą poprawę? Zobaczymy. Z pracą nad nim trzeba uważać, bo jak rozmawiałam ze szkoleniowcem, to stwierdził, że za dużo zmian jego przyzwyczajeń działa wręcz odwrotnie: tylko go frustruje i pobudza. Wychowywanie psa z takimi nawykami to dla mnie czarna magia. Quote
wilczy zew Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Popieram szkoleniowca,dla psa to ogromny stres bo wywracasz jego świat do góry nogami. Najważniejsze jest zaufanie do opiekuna a co za tym idzie NIGDY NIE MOŻNA PSA OKŁAMAĆ. Nasz już łapie słowo przepraszam-gdy niechcący coś się psu zrobiło. Wcześniej mieliśmy mixa sznauca średniaka z rottkiem,dla niego człowiek był ucieleśnieniem zła. Nie można było po głowie się podrapać bo pies na równych nogach. Dotknięcie klamki od łazienki powodowało odskok na 2m. Później trzeba było kundlowi kazać odejść a to i tak odsuwał się trochę(w pozycji siad nie wstająć :roll: ) i patrzył czy człowiek sie przeciśnie :mad: :roflt: Potrzeba CIERPLIWOŚCI i SPOKOJU! Quote
zerduszko Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 wilczy zew napisał(a):Popieram szkoleniowca,dla psa to ogromny stres bo wywracasz jego świat do góry nogami. Niestety jego życie po tylu latach stanęło na głowie, nie mamy pojęcia o jego przyzwyczajeniach. Trochę wychodzi w praniu, np. że był przywiązywany, ale to kropla w morzu. Już nie wspominając, że on nie znosi zostawać sam i przez to jest na pewno bardziej nerwowy. wilczy zew napisał(a):Najważniejsze jest zaufanie do opiekuna a co za tym idzie NIGDY NIE MOŻNA PSA OKŁAMAĆ. On nie ufa ludziom w ogóle :( Do tej pory jakbym go chciała nagrodzić głaskaniem jak coś dobrze zrobi, to sie uchyla, mruży oczy i kładzie uszy po sobie. Mimo iż zawsze przed nagrodą używam słowa "dobrze", to odruchy z przeszłości są silniejsze. A przecież on bardzo lubi przytulanki, więc to nie jest tak, ze samego dotyku nie lubi. Ale trochę się już wyciszył, dziś spotkaliśmy mojej Lizki adoratora, młodziak próbujący swoich sił i Swiss go olał całkiem. Aż właściciel tego młodziaka stwierdził, ze Swiss jest spokojniejszy :) Quote
wilczy zew Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Dlatego potrzeba cierpliwości i spokoju. Ja osobiście lubię takie wyzwania :multi: Quote
zerduszko Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Kuuurdeeeeee, popsuła nam się wczoraj winda :( Na trzecie Swiss wbiega jak młodziak, ale od szóstego już mu ciężko. Aż się pozwolił wczoraj wnieść :lol: Na szczęście rano udało nam się wejść do sąsiedniej klatki :) Oby do następnego spaceru naprawili. Dziś 4 miesiące :/ Quote
lilo Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Zerduszko to na którym Ty piętrze mieszkasz ?? To musiało byc smieszne jak Zerduszko targa Swissa na rękach :) takie fifok a jak trzeba po schodach pobiegac to na rączki , tak jest z tymi cwaniakami wszystkimi :) Quote
zerduszko Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 lilo napisał(a):Zerduszko to na którym Ty piętrze mieszkasz ?? Na IX. lilo napisał(a):To musiało byc smieszne jak Zerduszko targa Swissa na rękach :) takie fifok a jak trzeba po schodach pobiegac to na rączki , tak jest z tymi cwaniakami wszystkimi :) Śmiesznie było, bo za nami szły sąsiadki z dołu, a Swiss stanął pod ich drzwiami i nie pójdzie :lol:Rozczulił je tym, już myślałam żeby go im wcisnąć ;) malawaszka napisał(a):ożesz! Ty go niosłaś?????? Na szczęście tylko jedno piętro. Na noc wysłałam Damiana, to już na 6 był strajk, bo się zasapał chłopak, zresztą od 6 ja też już dyszę ;) Oby nie wymieniali windy teraz, bo to trwa czasem i miesiąc :/ Quote
wilczy zew Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 zerduszko napisał(a):Oby nie wymieniali windy teraz, bo to trwa czasem i miesiąc :/ ale jak kondycję poprawia :cool3: Quote
zerduszko Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 wilczy zew napisał(a):ale jak kondycję poprawia :cool3: Swiss to by raczej ducha wyzionął ;) Quote
zerduszko Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 [quote name='WATACHA']Łoooooooo Matko żeby jeszcze przed psem z kolacją uciekać ha,ha,ha.A co on takiego robi jak już zwietrzy, zabiera talerz i daje dyla, a potem zamyka się w łazience i konsumuje/ ;) Nie zauważyłam wcześniej - sorki :) On nigdzie nie zmyka, zjada z talerza kulturnie :lol:A jakby tak ktoś miał coś przeciw, to Swiss chetnie zapozna z białą drużyną ;) Aleeeee, dziś postanowiłam zacząć go traktować jak normalnego psa, a nie nieokrzesanego czuba. Damian zasiadł do kolacji normalnie, ale Swiss miał siad jak tylko się kręcił przy stoliku. A przecież Swiss siad umie, lubi i reaguje nawet jak wyszczerzy kły. No i bidak popróbował wsiego: wstawania, łapkowania, wycia i nic mu nie poskutkowało, a skakać nie miał jak, bo pies, który siedzie nie może jednocześnie skakać :lol: W końcu się znudził i poszedł :multi: Zdjęcia, zdjecia, bo dawno nie było Ja już jestem gotowy do spania :megagrin: Zaniosę tylko sobie piżamkę do łóżeczka.... ...pozagryzam... Cholinder, kocie - czego :icon_roc: A Ty co się wtrącasz Pancia :motz: Quote
zerduszko Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 No dobra, już jestem grzeczny :wink: To branoc :sleep: ........ :bye: Quote
malawaszka Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 hahahaha ale Ty jesteś opkropna, że robisz z niego potwora :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.