malawaszka Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 hahahahaa jako zywo TO SAMO!!!!! :klacz: Quote
Agucha Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 [quote name='farmerka63']O kurczaczki.... Ekhm...Był taki znany fotograf w przedwojennej Warszawie, u którego sesja fotograficzna była nobilitacją . Postawa, koloryt Swissa jako zywo skojarzył mi się z takim właśnie klimatem... ;) ] No i ta skóra i futerko pod zadem ;) Quote
zerduszko Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Hahaha - oszaliłyscie :lol: Ale... mam nadzieję, ze skoro Wam się on tak podoba, to Swissowy ludź zakocha się na amen :) Quote
zerduszko Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Dostanę zawału przez tego gada :placz: Dziś jak wróciłam z pracy, to był cały usliniony. Obejrzałam zęby i właściwie, to mogłabym się czegoś dopatrzeć :razz: Do gardła nie dał zajrzeć. I właśnie zwrócił CAŁE ucho świńskie. Wielkie ucho :shock: Aż dziw, że przez te naście lat się niczym nie zatkał na amen :shake: Quote
malawaszka Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 o masakra :mdleje: to tak jak Bibi próbowała całe kurze rapy połykać i wydzierałam jej z gardła :lol: Quote
Agucha Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Histeryk straszliwy...wszystko spoko, tylko mnie nie zostawiaj :lol: Może sąsiad mu coś przez drzwi szepnął i Swiss postanowił zatkać jadaczkę? Piżamy pochowane to z ucha zrobił użytek :roll: Quote
zerduszko Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 malawaszka napisał(a):o masakra :mdleje: to tak jak Bibi próbowała całe kurze rapy połykać i wydzierałam jej z gardła :lol: Tylko w tym przypadku jest mały problem z wyciąganiem z gardła ;) Gad próbował zjadać skarpetki, woreczki itp. ale gryzaki zawsze gryzł do tej pory. Ucho dostał przed 8 rano :( Quote
brazowa1 Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Tak mi sie to skojarzyło z moja suką.Ona tez czasem usilowała zjadac niejadalne przedmioty-gdy bolał ja brzuch. Moja bluzke tez potrafila zjeść,potem ja wydalić. Nie z frustracji,tylko z powodów ewidentnie gastrycznych. Wtedy dosłownie potrafiła "chodzic po scinach",czyli usiłowala lizac sciany,gdy w koncu dorwala sie do trawy,zarla jak opętana. Po trawie był bek i spokój. W pokoju,gdzie ja zostawiam,mam worek z siankiem,ona juz wie,ze tam lezy. Na wypadek,gdyby bolał ją brzuch,to sobie od razu idzie,zjada kilka zdzieb i dzięki temu nie zjada przedmiotów. Tak robie po tym,gdy zrobila kupę z mojej bluzki,bałam się,ze juz jej nie wydali bez uszczerbku na zdrowiu. Może zjadanie przedmiotów przez Swissa tez ma podobne podłoże? zapytacie,czy znam powód bólu brzucha? po trzech latach szukania przyczyn,odpusciłam suce kolejne badania. pewnie kiedys tam sie dowiemy. Quote
zerduszko Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Nie mam pojęcia, ale jak na początku do mnie przyjechała bestia, to trawa była i nigdy nie widziałam żeby jadł trawę. Nie ma też problemów z kupą, nie wymiotuje. Zdrowy jak koń. Mam nadzieję :) Quote
Betbet Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Brązowa...hm..a ona zrobiła jedną kupę z jednej całej bluzki?:O Quote
farmerka63 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Albo kupa jak stodoła...albo bluzeczka - bolerko ;) Quote
malawaszka Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 farmerka63 napisał(a):Albo kupa jak stodoła...albo bluzeczka - bolerko ;) taka mini mini na same cycki i ewentualnie pępek :lol: Quote
jambi Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 no po przetrawieniu to już napewno taka mini mini była... ale swoją drogą to o tym jeszcze nie słyszałam, żeby pies bluzke zjadał, osobiście znam suczkę, która zdołała wchłonąć: dwa magnesy na lodówkę, 3 sznurowadła i żarówkę... niestety to ostatnie wyjmowano z niej przy pomocy chirurga... i żeby nie było wątpliwości - to sznupka jest :) mini Quote
brazowa1 Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Straszne rzeczy piszecie .Zarówka??? Kotek kolezanki nie przezył zjedzenia sznurówki,dopiero przy sekcji okazało się,co go zabilo. Bluzka byla z krótkim rekawem,niebieska,ładnej barwy, ulubiona. Kupa była tak,jak zwyczajnie,idealnie ugormowana "kiełbaska",tylko składała się z samej bluzki,niebieska.Bluzka nie zostala pogryziona na drobne kawałki,została wchlonięta w całym egzemplarzu,więc wyobraźcie sobie mój stres. Quote
jambi Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 stres jestem sobie w stanie wyobrazić, ale to jak ona zdołała wciągnąć całą bluzkę - nie... tak - żarówka - mała sznupa zdjęła ją sobie spokojnie leżącą na najwyższej półce w pudełku w zamkniętej szafie podczas nieobecności właścicieli... gdy wrócili do domu zobaczyli tylko otwartą szafę i nic więcej, dopiero następnego dnia coś dziwnego zaczęło się dziać z psem, a co, to wyszło na jaw dopiero przy zrobieniu badań u weta... Quote
Betbet Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Brązowa...ale skoro bluzka była ulubiona...i wlazłą und wylazła w całości to...ale nie, nie nosisz jej rpawda?:P:P:P A tak serio, bardzo ją uszkodziły te trawienne tam wyziewy? Dżizas,nie mogę osbei tego wyobrazić mimo wszystko. Jak ona to zjadła? Quote
malawaszka Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Betbet napisał(a):Brązowa...ale skoro bluzka była ulubiona...i wlazłą und wylazła w całości to...ale nie, nie nosisz jej rpawda?:P:P:P A tak serio, bardzo ją uszkodziły te trawienne tam wyziewy? Dżizas,nie mogę osbei tego wyobrazić mimo wszystko. Jak ona to zjadła? jak zjadła i jak przeszło "gładko" i w całości przez układ trawienny??? :mdleje: Quote
brazowa1 Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Bluzke rozdarła w połowie,bo znalazłam nitki,stąd wiedziałam,co sie z nia stalo. Została zjedzona i ten długi kawałek bawełny,przeszedł jej cały przez zołądek,jelita,a potem padł na trawę-dwa dni wyczekiwany. Kolor bluzki pozostał niezmieniony,trwawienne wyziewy tylko ja uformowały w wałeczek. Quote
farmerka63 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Któryś z moich psów wydalił kiedyś torebkę foliową , w którą najprawdopodobniej była zawinięta pasztetówka . Ale taki kawał konfekcji jak bluzeczka -WOW:crazyeye: Quote
wieso Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 moja przezula balonik, niebieski i tez jej wyszedl caly ale bez powietrza,,,,, Quote
farmerka63 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 ...jakby był z helem, to mogłaby odlecieć:evil_lol: Quote
malawaszka Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 farmerka63 napisał(a):...jakby był z helem, to mogłaby odlecieć:evil_lol: albo wysokotonowe bąki puszczać :errrr: Quote
wieso Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 ee, on byl bez powietrza jak go wtranzolila....od tego czasu trzymym wszystkie baloniki na sznureczkach bo jak by je tak polknela z tym helem to mozna by bylo przytrzymyc :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.