zerduszko Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Nie byłoby dramatu, gdyby on się łatwiej szkolił. Dla niego każdy siad, to wysiłek, o warowaniu nie ma mowy na razie. Mistrzem kombinowania tez nie jest. Przy próbie odwrażliwiania na czesanie, jak się spóźnię ze smaczkiem jest atak - a ciężko się nie spóźnić, jak ten pies nie ma opcji spięcia/ostrzegania. Quote
malawaszka Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 a może jeszcze spięty nowym miejscem? może jak poczuje się bezpieczniej to łatwiej mu przyjdzie szkolenie się? tak sobie marzę tylko... Quote
zerduszko Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 To nie jest miękki, zestresowany pies. Ale jasne, może tak być. Wszytko może być - on jest zagadkowy dla mnie. Lubi dotyk, nawet poklepać mocno można. Nei rozumeim zatem, dlatego nie daje się dotykać grzebieniem. To są nawyki, nei wiem czy da się to odkręcić :( Zdjęcia tatoo Quote
Romas Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Ale ugryzł Cię czy ugryzł kota , bo nie zrozumiałam. Wiele psów nie daję się dotykać grzebieniem , bo nie nauczone porządnie ulegania czesaniu, bo ich boli i się boją , bo to jest dla niech nie zrozumiałe i jest taką wyraźną formą dominacji . Różnie. Jeśli to możliwe daj mu chwilę odetchnąć od tego czesania. Samiec sznaucera średniaka zazwyczaj nie jest mięciutkim pluszakiem tylko osobowością , więc i nie koniecznie odejście stresu mu pomoże na agresje. Może się jeszcze nasilić . Nie wiemy jak było w jego domu ale może tam był niekonsekwentnie prowadzony , karany w zaskakujących dla niego momentach i teraz on przejmuje ster w swoje łapy. Kamila pisała , że on nie jest nauczony cierpliwości . Ciężki orzech do zgryzienia. Coś mi się jeszcze przypomniało. Nie wiem jak jest u innych ras ale jak się czesze średniaka czy wogóle robi się coś wbrew niemu to nie powinno się go puszczać na szczycie jego wariactwa. Np jak się wyrywa to lepiej byłoby poczekac, nadal go trzymając aż on się uspokoi , nagrodzić i dopiero puścić. Ja wiem , że to takie internetowe gadanie ale wspominam o tym ponieważ one niezwykle szybko się uczą jak unikać tego czego nie lubią. Nie mają w zestawie wrodzonej uelgłości trzeba ich do tego zachęcić "uległeś będziesz wolny/nagrodzony". Nie ma tam kogoś koło Ciebie kto by go objechał maszynką całkiem na łyso , byłby spokój na jakiś czas z czesaniem. Quote
zerduszko Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Romas napisał(a):Ale ugryzł Cię czy ugryzł kota , bo nie zrozumiałam. Mojego męża ugryzł. Zero kontekstu, zero prowokowania psa. No chyba, ze bronił rzeczy lezących na ziemi (głośniki). Oby to był wynik wczorajszego spięcia chłopców ;) Romas napisał(a):Wiele psów nie daję się dotykać grzebieniem , bo nie nauczone porządnie ulegania czesaniu, bo ich boli i się boją , bo to jest dla niech nie zrozumiałe i jest taką wyraźną formą dominacji . Różnie. Pewnie wszytko na raz. Romas napisał(a):Jeśli to możliwe daj mu chwilę odetchnąć od tego czesania. Jasne, że mogę. Teraz chciałam go odwrażliwić na grzebień. Ćwiczyć. Cokolwiek do przodu. Romas napisał(a):Samiec sznaucera średniaka zazwyczaj nie jest mięciutkim pluszakiem tylko osobowością , więc i nie koniecznie odejście stresu mu pomoże na agresje. Tym bardziej, że on w stresie w schronie nie był agresywny. Obawiam się, że to jeszcze nie jest szczyt jego możliwości. Romas napisał(a):Coś mi się jeszcze przypomniało. Nie wiem jak jest u innych ras ale jak się czesze średniaka czy wogóle robi się coś wbrew niemu to nie powinno się go puszczać na szczycie jego wariactwa. Zawsze o tym pamiętamy. Romas napisał(a):Nie ma tam kogoś koło Ciebie kto by go objechał maszynką całkiem na łyso , byłby spokój na jakiś czas z czesaniem. Póki nie znajdę kubraka, nie obetnę go. Dopiero 5 dni jest na antybiotyku, musi się porządnie wyleczyć. Jesli Swiss był taki w domu, to ja podziwiam jego właścicielkę. I nie dziwię się, że była nerwowa na jego wyskoki. Dziś ukradł wedlinę z workiem i worek też chciał zjeść. Trzeba być koszmarnie zdyscyplinowanym. A na początku, gdy się nie zna psa nigdy nie wiadomo, co się okaże ważne i skąd uda mu się ukraść jedzenie. Na szczęście on w pasztecie łyka tabletki, bo inaczej to nie wyobrażam sobie jego leczenia. Quote
brazowa1 Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 mam wielką prośbę,proszę nie bierzcie nigdy pod uwage opcji powrotu do schroniska. Co tam za życie,jeszcze z dwa,trzy lata męki,dla domowego,starego psa to jest smierć za życia,wegetacja.Jeżeli zerduszko,nie bedziesz mogła zajmowac sie psem,rozwazcie eutanazję,ale nie powrót do schroniska. Tak bedzie bardziej humanitarnie. Wiem,ze pisze na wyrost,ale życie rozmaicie sie układa. Quote
zerduszko Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Życie się różnie układa, Swiss nie miał u mnie zostać na stałe. Ale wolałabym się rzucić z nim z mostu nić oddać do schroniska ;) Martwi mnie on strasznie, bo nic do przodu. Oby moi sąsiedzi mieli cierpliwość. Quote
malawaszka Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 jeny brązowa w życiu nie oddałabym psa do schroniska - nie ma obaw, a na eutanazję zawsze jest czas - ja tam wierzę, że się ułoży i znajdziemy mu dom tak jak już kilku średnim staruszkom się udało! Quote
malawaszka Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 MEGA PILNE - okolice LUBLINA!!!!! http://www.dogomania.pl/threads/197218-%C5%81YSY-Z%C5%81AMANA-%C5%82apa-porzucony-na-ulicy-sznaucer-olbrzym-MEGA-PILNE!-POMOCY!-ok-Lublina Quote
jambi Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 [quote name='zerduszko'] Zdjęcia tatoo http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/tatoo037.jpg http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/tatoo036.jpg , jeśli dobrze patrzę, to to jest do góry nogami i mi wychodzi S 1026 (choć pewności nie mam co do tej ostatniej cyfry - może to 9 ) a jeśli "S" na początku to oddział Zabrze chociąż w sumie to "1026" wydaje mi się "podejrzane"... bo to by oznaczało ponad 1000 sznupów w Zabrzu te 14 lat temu jak był tatuowany Swiss... Quote
malawaszka Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 jambi_ napisał(a):, jeśli dobrze patrzę, to to jest do góry nogami i mi wychodzi S 1026 (choć pewności nie mam co do tej ostatniej cyfry - może to 9 ) a jeśli "S" na początku to oddział Zabrze chociąż w sumie to "1026" wydaje mi się "podejrzane"... bo to by oznaczało ponad 1000 sznupów w Zabrzu te 14 lat temu jak był tatuowany Swiss... hihi to samo pisałam zerduszko na gg :) ja myślę że to jakiś zagraniczny tatoo - w ogóle to duże bardzo te litery są jakieś nie? ale co nam da rozszyfrowanie tatuaży jak własciciela nie znajdziemy :( a hodowle? wątpię zeby się ktoś zainteresował swoim starym przychówkiem... Quote
zerduszko Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 malawaszka napisał(a): ale co nam da rozszyfrowanie tatuaży jak własciciela nie znajdziemy :( Tego nie byłabym taka pewna. Nie miałam nigdy w domu 14-o letniego średniaka, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że on ma mniej lat. Swiss zagadka. Quote
zerduszko Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Wprawdzie moje psy są kompletnie nietowarzyskie i każdy nowy pies traktowany jest jak intruz, ale za to kot nam się udał ;) Niekoniecznie ku uciesze innych ;) Weźmiesz "toto" Ech, smutny mój los. Żeby z kocurem na starość sypiać :evil_lol: Love :loveu: Dodam, że posłanko jest na sznupka mini (większe się pierze), a i tak Jadziunia zajmuje co najmniej połowę :lol: Śmierdzi sikami od któregoś :( Oby nie Swiss. Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 łomamo jaki cudny widok :loveu: taki diobeł dla ludzi a taki fajny dla kotecków - kto by pomyslał! :mdleje: Jadźka jets niemożliwa :loveu: a od kogo jak nie od Swissa mogłoby śmierdzieć sikami? skończyliście już antybiotyk? Quote
zerduszko Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 malawaszka napisał(a): a od kogo jak nie od Swissa mogłoby śmierdzieć sikami? skończyliście już antybiotyk? Może Jadzia się gdzieś zlała? Albo Swiss się obsikał na dworze? Antybiotyk ma do czwartku włącznie. Oby to nie było nic więcej. Swiss do ludzi też jest fajny. Jadzia go nie gania z grzebieniem :eviltong: to i po co ma ją temperować. Wczoraj to się tak wypieściliśmy, ze się mi na kolanach na boku położył i się wałkonił :loveu: Na spacerkach trochę nie daje rady w zaspach i się buntuje, ale jak dojdziemy do wydeptanej ścieżki, to tempo narzuca niezłe. Wczoraj byliśmu na trzech 30 min. spacerkach, a jemu mało. W taką zimnicę, taki dziadyga :niewiem: Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Swiss dziękuje wieso za wpłatę 70 zł :Rose: Quote
wieso Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 to za te piekne zdjecia z kotkiem .....:) Quote
zerduszko Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Hohoho, Swissek dziękuje bardzo za wsparcie :Rose: Jutro badanie moczu, ale dziś znów się zlał. Do tego popuszcza jak śpi. Znów piorę posłania :shock: Swissek, chopaku bądź zdrowy :roll: Quote
malawaszka Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 o kurcze to dziwne, ale może potrzeba silniejszy antybiotyk Quote
zerduszko Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Może. Nie mam zdrowia do takich Swissów :shake: On ma pełni cosiów, dobrze wyczuwalnych pod ręką. Różnej wielkości, "konsystencji". A ja oczywiście panika ;) Dziś mi się rano wydawało, że kaszle. Quote
wieso Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 te cosie to napewno tluszczaki , starsze psy tak maja, nie sa niebezpieczna....moja 14letnia sunia tak ma i jej to nie przeszkadza,,, Quote
zerduszko Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Tłuszczaki i brodawy czarne to swoją drogą. Ale jeszcze ma coś innego (co też zastanawia wetkę, czyli ja mam już panikę) koło interesiku i z boku we tali. Quote
malawaszka Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 no to może by trzeba biopsję zrobić? Bibi też ma coś dziwnego - takie to jest płaskie i duże na żebrach z boku i nie wiem co z tym zrobić :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.