Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pewnie Ci chodzi o to, że pracowałem kiedyś w tej branży ?? :)

Pasja pozostaje.

Dzięki obowiązkowemu czipowaniu byłoby znacznie mniej porzucanych psów, znacznie mniej znęcania się nad psami. Dzięki temu byłoby łatwiej. W naszej Fundacji wszystkie bidule są czipowane - mamy kilkanaście czipów do tego. Potem nie ma problemu w razie czego.

a czip kosztuje grosze.

Na szczęście coraz więcej gmin ustala obowiązkowe czipy dla psów.

Każdy właściciel powinien zaczipować swojego pupila jeżeli zależy mu na jego bezpieczeństwie.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zerduszko napisał(a):
W zeszłorocznym zaświadczeniu o szczepieniu nie ma nr chipa. Nr jest tylko w książeczce.


bo czip został sprawdzony na moją prośbę czytnikiem a numer na moją prośbę był wpisany do książeczki. Zaświadczenie wydawał lekarz, i jeżeli nie wpisał czipa, to trudno się dziwić, że kierowniczka nie chciała poprawiać zaświadczenia - w końcu to dokument

Posted

zerduszko napisał(a):
Chip został wpisany do bazy w 2005 r. Ktoś miał psa z tatoo i chipem przez 5 lat i nei szukał właścicieli. A może ktoś go oddał znajomym?


nie no przecież może ten człowiek który umarł miał jednak psa od małego i go chipował, a baba która się psa pozbyła nie raczyła wziąć jego papierów

dane z warszawy to Lesznowola - adres VetTrade - źle zerknęłam tam, więc to nic nie znaczący adres

Posted

malawaszka napisał(a):
nie no przecież może ten człowiek który umarł miał jednak psa od małego i go chipował, a baba która się psa pozbyła nie raczyła wziąć jego papierów

Ale gdyby tak było, to numer chip byłby wpisany w zaświadczeniu o szczepieniu. Moja suka ma wpisany na każdym jednym.
Przynajmniej powinien być ;)

Posted

szczepienie może robił wet w schronie i mu się sprawdzać nie chciało....

W sumie to nieważne wszystko, ważne, że już nie jest w schronisku.

A jeżeli pozwolicie na mały offtop i wkrętkę .... jak odwiozłem dziś Swiffta to pojechałem po Podhalankę za Kraków.... piękna suczka, wręcz genialna.... mało brakowało a bym jej nie oddał... normalnie nie nadaję się do tej roboty.... :) :) :)

Posted

Psi Ratownicy napisał(a):
.... mało brakowało a bym jej nie oddał... normalnie nie nadaję się do tej roboty.... :) :) :)


może gdyby była dłuższa trasa taka jak do Sopotu...kto to wie?:evil_lol:
Bianka dziękuje:loveu:

Posted

Psi Ratownicy napisał(a):

A jeżeli pozwolicie na mały offtop i wkrętkę .... jak odwiozłem dziś Swiffta to pojechałem po Podhalankę za Kraków.... piękna suczka, wręcz genialna.... mało brakowało a bym jej nie oddał... normalnie nie nadaję się do tej roboty.... :) :) :)



:lol: znam to uczucie znam :lol:

Posted

A ja chcialam tylko tak z boku pogratulowac Wam determinacji i dobrego serca dla staruszka. Kazdy pies zasluguje na dobry domek:) Ciesze sie razem z Wami, ze sie udalo i zycze dalszych sukcesow. Oby takich ludzi jak Wy bylo jak najwiecej!!!
Ja psa nie zaadoptuje, ale zawsze chetnie zlotowka wespre, wiec jak by byly jakies potrzeby to krzyczcie!!!

Posted

Psi Ratownicy napisał(a):
A w ogóle, to ja sobie przypomniałem, że opłata w schronisku wyniosła 35 pln a nie 40 jak było wcześniej pisane, więc jestem Wam winny 5 zeta....


oszalał :lol: :turn-l:

Margi napisał(a):
Kochana Zerduszko ta dupina to same kosteczki,więc prosimy nie denerwuj się na emeryta. :lol:


a nie wygląda na kosteczki :lol:

Posted

blueberrykiss - Swiss się na razie nigdzie nie wybiera, ale dzięki :p

Margi napisał(a):
Kochana Zerduszko ta dupina to same kosteczki,więc prosimy nie denerwuj się na emeryta. :lol:

Kosteczki? Z niego jest całkiem fajny pulpet :loveu: Jest w co klepnąć :eviltong:
A poza tym, to kto tu kogo denerwuje :razz: Rano taką szopkę odstawił, że miałam go ochotę zaprowadzić do komórki. Mam nadzieję, że nic nie zmalował. Kręci sobie chłopak bata na swoje 4litery ;)

Posted

Było spoko, chyba ;) Sąsiedzi nie przyszli na skargę w każdym razie.

Z sierścią kiepsko. Wycięłam półtorej przedniej łapy z filców. Na króciutko, filc wyglądał jak sierść golonej owca. Bidny tak sobie liże to co wycięłam. Pomiędzy opuszkami najgorzej, nożyczki nie dają rady. Musi go to boleć. Znalazłam tez kilka "pieprzyków". Kupiłam kaganiec i chłopak spokorniał, nawet spał a ja cięłam ;) Potem już mu nerwy puściły i się rzucał, ale mógł się rzucać :eviltong: Nie wygląda na tak zafilcowanego.

Gorzej, że łazi za mną. Cieszy się jak wracam, jak idziemy na spacerek. I muszę wychodzi z domu żeby mnie nie widział, czyli najpierw ja potem mój maż. Inaczej drze się jak durny. Dużo śpi i pije. Z suchym się przeprosił.

A domek - szok. Aż nie wierzę ;)

Posted

Za mną też tak dreptał i kładł się dopiero jak ja usiadłam w fotelu.

Zapomniałam powiedzieć,że ja też wymacałam takie małe pieprzowate z boku kl.piersiowej za lewą,przednią łapą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...