zerduszko Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Nie pisałam jeszcze. Boję się, ze zapeszę. Jak ich będę pytać i pytać, co tam, to w końcu usłyszę to czego bym nie chciała i co? ;) Quote
brazowa1 Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 zerduszko napisał(a):Nie pisałam jeszcze. Boję się, ze zapeszę. Jak ich będę pytać i pytać, co tam, to w końcu usłyszę to czego bym nie chciała i co? ;) Bardzo dobrze.Jakby działo sie cos zlego,dzwoniliby po 5 razy dziennie.I tak pewnie przy pierwszym telefonie od nich ,na dzwięk dzwonka dostaniesz zawału. Quote
jambi Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 ja tam nawet o nic nie pytam ;) ... choć przyznaje , korciło mnie... Quote
zerduszko Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Półtorej roku temu wyadoptowałam psa, dzwoniłam co jakiś czas, bo tam było małe dziecko + pies z ulicy.... no cud malina wszystko się układało. Po pół roku się okazało, że pies już daaawno w innym domu, w międzyczasie przeszedł przez schron. Na tyle się te nasze telefoniady zdają. Co mi przypomina, że muszę skontrolować czy szczeniorka wadoptowana w tamtym roku ciachnięta :roll: Kocham to :shake: Quote
weszka Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 A sama nie wiem co napisać. No cieszę się jak cholera cały czas i tyle :multi::loveu::multi: Quote
malawaszka Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 brazowa1 napisał(a):Bardzo dobrze.Jakby działo sie cos zlego,dzwoniliby po 5 razy dziennie.I tak pewnie przy pierwszym telefonie od nich ,na dzwięk dzwonka dostaniesz zawału. jak ja tego nie cierpię :mdleje: jak widzę, że dzwoni do mnie ktoś kto adoptował psa to mam zawał... i mówię ludziom o tym więc jak dzwonią po raz drugi to niektórzy zaczynają od: dzień dobry wszystko jest w porządku :lol: Quote
sybil Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 zerduszko napisał(a):Półtorej roku temu wyadoptowałam psa, dzwoniłam co jakiś czas, bo tam było małe dziecko + pies z ulicy.... no cud malina wszystko się układało. Po pół roku się okazało, że pies już daaawno w innym domu, w międzyczasie przeszedł przez schron. Na tyle się te nasze telefoniady zdają. :shake: Sznaucer Bendji też trafił do cudownego, opiekuńczego domku. Szkoda, że na koniec domek okazał się ani cudowny, ani odpowiedzialny :-( Wierzę, że domek Świśniętego będzie go kochał nieustannie Quote
Betbet Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 musi kochać. w końcu to pies roda stewarta:P Quote
Saththa Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 malawaszka napisał(a):jak ja tego nie cierpię :mdleje: jak widzę, że dzwoni do mnie ktoś kto adoptował psa to mam zawał... i mówię ludziom o tym więc jak dzwonią po raz drugi to niektórzy zaczynają od: dzień dobry wszystko jest w porządku :lol: :lol: a to dobre ;) Quote
brazowa1 Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 malawaszka napisał(a):jak ja tego nie cierpię :mdleje: jak widzę, że dzwoni do mnie ktoś kto adoptował psa to mam zawał... i mówię ludziom o tym więc jak dzwonią po raz drugi to niektórzy zaczynają od: dzień dobry wszystko jest w porządku :lol: zwłaszcza,jak dzwonia np po roku od adopcji,prawda? wtedy wiadomo o co chodzi. Pół biedy,gdy to okres świąteczny,istnieje szansa,że z życzeniami. Quote
zerduszko Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Napisałam maila, jak mi nie odpiszą, znaczy, ze ich zjadł ;) Quote
wieso Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 zerduszko napisał(a):Napisałam maila, jak mi nie odpiszą, znaczy, ze ich zjadł ;) zerduszko a co Ty tak po nocy lazisz ? niedlugo pelnia moze dlatego.....:) Quote
zerduszko Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Nie mm czasu na forum ostatnio, a poza tym nocą mi się najlepiej myśli :lol: Quote
brazowa1 Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 zerduszko napisał(a):Napisałam maila, jak mi nie odpiszą, znaczy, ze ich zjadł ;) Na ile mu starczą? potem jakąs karme mu trzeba podrzucić... Quote
sybil Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 zerduszko napisał(a):Napisałam maila, jak mi nie odpiszą, znaczy, ze ich zjadł ;) Wow, nie odpisują? Zaczynam się martwić ( o Pańciostwo i domowników :evil_lol::evil_lol: ) Świsiu, zachowuj się i daaaj głooos!;) Quote
zerduszko Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Nie ma się co martwić jeszcze, Pani w łikjendy nie zagląda do netu, a i w tygodniu jak jej się przypomni ;) Quote
jambi Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 zerduszko napisał(a):Nie ma się co martwić jeszcze, Pani w łikjendy nie zagląda do netu, a i w tygodniu jak jej się przypomni ;) to po coś cholero pisała tego maila w łikend? już jest połowa tygodnia... zajrzała może? Quote
zerduszko Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Zebym miała kilka dni spokoju więcej :D Od Swissa i ponagleń na wątku ;) Nie, nie zajrzała. Quote
malawaszka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 nie ma spokoju!!!!!! i co i co???? :diabloti: Quote
zerduszko Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Tia, spokój to po śmierci ;) Zadzwonię w piątek jak nic nie odpisze, a potem info za rok :lol: Jestem tak spokojna, że aż nie mam motywacji do dowiadywania się ;) Quote
Betbet Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 a ja jetsem niespokojna ale to u mnie normalne, Mama zawsze mówiła, że się sama wykończę;P Quote
zerduszko Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Histeria to moje drugie imię. Ale nie tym razem, oby nic :/ Quote
jambi Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Ty no, ale kto tu mówi o histerii? weź Ty zadzwoń zwyczajnie złożyć życzenia Świąteczne! ... a potem przy okazji, mimochodem... ;) Quote
zerduszko Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Oj dobrze, że mi przypomniałaś, że teraz święta, to zadzwonię po, żeby uniknąć życzeń :P Quote
Betbet Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Ja nie wiem ze Swissa na Ciebie wścieklizna jakaś przeszła?:P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.