Jump to content
Dogomania

W typie Leonbergera koczuje na kopalni.Jest DT, Lenka dalej niewidoczna...


Recommended Posts

Posted

na naszą korzyść przemawia:

a) na kopalni nie ma psów
b) Lenka boi sie psów bardziej niż ludzi

i oby w trakcie cieczki nie zmieniła nastawienia do psów, jak będzie tak uciekać jak przed nami to żaden nie da rady
ogona z pod brzucha też jej pies nie wytarga zębami

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No, niestety a psy ...z wielu kilometrów poczują niestety, ale ja juz tak sobie myśle,ze moze wtedy jedyna szansa na złapanie,jak będzie miała młode...skoro wszystko jak do tej pory bierze w łeb...:roll: No wiem,ze nikt tego tutaj nie chce, ale to jakby poza naszym wpływem i tak....:shake:

Posted

nie mam na nic wpływu jeżeli chodzi o tego psa, nie ma z nią żadnego kontaktu, ja jej nawet codziennie nie widuje, ostatnio widzieliśmy ją w sobotę 2 tygodnie temu na łapance

teraz bardzo mało je po aferze z klatką - za mało

nie ma mowy, żeby weszła do klatki, myślę, że klatkę możemy pożyczyć tam gdzie jeszcze jest nadzieja

Posted

jak dam w kiełbasie to koty nie zjedzą - one są bardzo wybredne, praktycznie to wolą suche, a mokre to kocie puszki - za Lenkowym jedzeniem nie przepadają, co najwyżej to poliżą i tyle

więc tabletki moge podać jak zauważę no i można na wiosnę spróbowac z jakimś środkiem

a teraz to klatkę lepiej sprzątnąć bo tylko ją straszy

przesunęłam bardziej miski i zjadła wczoraj więcej

Posted

To strazne,co czytam. Dobrze, że zima dobiega końca powoli. Oby tej suce się udało.Jeszcze nie wie,że jak da się złapać, może być dla niej tylko lepiej. Powodzenia życze.

Posted

Hej :)

Wczoraj natknęłam się na ten wątek.
Zobaczyłam ile jest stron wpisów i pomyślałam " Na pewno już ją złapali". Przewijałam nawet po kilka stron, żeby dowiedzieć, jak się ta historia skończyła.
Ale jak dojechałam do ostatniej strony to się zdziwiłam. Byłam prawie pewna, że psiak ma dom stały, albo tymczasowy, a tu pupa.

Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się go złapać, no i oczywiście podziwiam za determinację !

Posted

gosia2313 napisał(a):
Hej :)

Wczoraj natknęłam się na ten wątek.
Zobaczyłam ile jest stron wpisów i pomyślałam " Na pewno już ją złapali". Przewijałam nawet po kilka stron, żeby dowiedzieć, jak się ta historia skończyła.
Ale jak dojechałam do ostatniej strony to się zdziwiłam. Byłam prawie pewna, że psiak ma dom stały, albo tymczasowy, a tu pupa.

Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się go złapać, no i oczywiście podziwiam za determinację !
To zupełnie tak jak ja.Ale coś mi mowi, ze ta determinacja przyniesie pożadane efekty.Ja tam swoje wiem.Wiem,że jak takie odważne dziewczyny się zaprą, to wcześniej, czy później, musi sie udać złapać tą sukę.

Posted

Jarekk napisał(a):
Jasne że tak, nawet nie ma mowy o poddawaniu się, my tu na nią czekamy:evil_lol:


ja nie typ co się poddaje, jak nie tym sposobem to innym, najważniejsze, że ona cały czas jest i nigdzie się nie wybiera

poprzedniego psa łapałam 4 miesiące, latał po całej Woli, ale się udało, choć nikt w to już nie wierzył, ja chyba jestem stworzona do takich "przypadków", choć Lenka to już chyba szczyt marzeń pod względem trudności

Posted

savahna napisał(a):
A ja juz sie obawiałam....:roll:
To kibicuję dalej. :p


załamana byłam, przyznaję, bardzo liczyłam na to, że uda się z klatką, ale nie wiemy jak ona to jedzenie wyciągała - pracownicy mówili, że próbowała łapą z boku przesuwać, więc mogła wcale nie wchodzić cała do klatki, to nie pies a cyrkowiec

potem nam złomem zasłonili widok z okna i juz nie widzieliśmy jak to robi

biedny Jarekk napracował się nad tą klatką, a tu nic, ale może ten sposób od początku by nie wypalił z tym psem, ale spróbować musieliśmy
sprawdzałam na różne sposoby i ona na bank mieści się w tej klatce, więc to tylko problem z samym psem

no i przez weekend już się przestała dąsać i wszystko zjadła z kartonów, ale do klatki nie podeszła, bo jej ulubiona wędzona kurza łapka nadal leży w wejściu do klatki, mimo głodu nie odważyła się jej łapą nawet przesunąć

Posted

kaja555 napisał(a):
załamana byłam.........................,


O matko - ten wątek mnie wykończy nerwowo! Zamiast "załamana" przeczytałam "złapana" i aż mi krew odpłynęła, zanim przeczytałam ciąg dalszy!!!!!! Lenka, zlituj się ty uparciuchu cholerny!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Nielenka bada nas wszystkich a Kaje szczegolnie na wytrzymalosc...

ten etap egzaminu zdalysmy wszystkie, pardon zalismy ( Jarekk jest z nami)

powiem wam , ze ja to ja podziwiam.... i zycze jej dlugiego spokojnego zycia na wolnosci....

Posted

kaja555 napisał(a):
ja nie typ co się poddaje, jak nie tym sposobem to innym, najważniejsze, że ona cały czas jest i nigdzie się nie wybiera

poprzedniego psa łapałam 4 miesiące, latał po całej Woli, ale się udało, choć nikt w to już nie wierzył, ja chyba jestem stworzona do takich "przypadków", choć Lenka to już chyba szczyt marzeń pod względem trudności
I tak trzymaj!Jestem pod wrazeniem determinacji i uporu.Na pewno wcześniej, czy poźniej się uda, po tym co piszesz już jestem tego pewna:)

Posted

Nutusia napisał(a):
O matko - ten wątek mnie wykończy nerwowo! Zamiast "załamana" przeczytałam "złapana" i aż mi krew odpłynęła,

No i znowu zaczyna być zabawnie. Przeżyjmy to jeszcze raz...:evil_lol:
Żeby nas tu kolejna zima nie zastała....;)

Posted

J_ulia napisał(a):
Mam nadziej, że Dianka taka sprytna nie będzie jak Lenka... a jak klatka wróci to Lenka da się w końcu złapać... Gdyby ona wiedziała przed czym ucieka...

To powodzenia w łapaniu Dianki. Niestety na Lenkę :diabloti: musimy jeszcze poczekać ;)
Ja coś nie bardzo wierzę,ze Lenka da się w kaltkę złapać, no chyba ,żeby cały czas czatować i jak się zrobi młyn to intensywnie działać...ale kto tam będzie dniami całymi siedział, a poza tym pewnie Lenka wtedy by wyparowała :roll:
Może trzeba opracować plan długofalowego łapania Lenki-Nielenki, wydelegować 1 osobę, która zdobędzie jej zaufanie...A,tak sobie tylko pisze....:p

Posted

nikt jej zaufania nie zdobędzie, bo ją ma się przyjemnośc zobaczyć 1 na dwa tygodnie, więc nie ma mowy o oswajaniu

jak ktos się czai nawet kilometr dalej, to ona nie podejdzie do jedzenia

można całymi dniami siedzieć na kopalni albo za nią łazić a nic to nie da - już to przerabialiśmy nie raz

mnie się wydaje, że do klatki to ona już nie wejdzie, a to dlatego, że nigdy do końca pewnie nie wchodziła, a łapą przesuwała jedzenie bliżej, mogłam jednak na ostatnim etapie przywiązac miskę i by prawda wyszła na jaw

na razie do wiosny będzie standardowo karmiona, a potem może obława z czymś mocniejszym niż sedalin, obława się zacznie z opóżnieniem, jak pies sobie w spokoju zje i oddali sie na spoczynek a nikt nie będzie za nią chodził - znamy jej kilka miejsc, więc wystarczy je sprawdzić czy tam śpi

tyle mi tylko przychodzi do głowy

jeżeli byśmy zaraz za nią ruszyli po zjedzeniu, to adrenalina zrobi swoje i pies nie zaśnie, a tak zostawimy kiełbasę, znikniemy z kopalni, a po godzinie zaczniemy szukać

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...