kaja555 Posted February 16, 2011 Author Posted February 16, 2011 na naszą korzyść przemawia: a) na kopalni nie ma psów b) Lenka boi sie psów bardziej niż ludzi i oby w trakcie cieczki nie zmieniła nastawienia do psów, jak będzie tak uciekać jak przed nami to żaden nie da rady ogona z pod brzucha też jej pies nie wytarga zębami Quote
Nutusia Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Pomimo wrodzonego optymizmu... ruja to zew natury - na to nie ma mocnych :( Quote
savahna Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 No, niestety a psy ...z wielu kilometrów poczują niestety, ale ja juz tak sobie myśle,ze moze wtedy jedyna szansa na złapanie,jak będzie miała młode...skoro wszystko jak do tej pory bierze w łeb...:roll: No wiem,ze nikt tego tutaj nie chce, ale to jakby poza naszym wpływem i tak....:shake: Quote
kaja555 Posted February 17, 2011 Author Posted February 17, 2011 nie mam na nic wpływu jeżeli chodzi o tego psa, nie ma z nią żadnego kontaktu, ja jej nawet codziennie nie widuje, ostatnio widzieliśmy ją w sobotę 2 tygodnie temu na łapance teraz bardzo mało je po aferze z klatką - za mało nie ma mowy, żeby weszła do klatki, myślę, że klatkę możemy pożyczyć tam gdzie jeszcze jest nadzieja Quote
kakadu Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 czyli jednak... gorzej niz myslalam... mialam nadzieje, ze az tak sie nie wystraszyla tej klatki... Quote
anita_happy Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Kaja - ty to masz zdrowie ... podziwiam... a moze jak zauwazysz, ze Lenka ma ruje to daj jej tablety na przerwanie... koszt 60 zł - w aptece są - na recepte Quote
kakadu Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 tyle, ze tam sie stoluja tez koty i nie da rady zapanowac nad tym kto sie poczestuje tymi hormonami :shake: Quote
kaja555 Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 jak dam w kiełbasie to koty nie zjedzą - one są bardzo wybredne, praktycznie to wolą suche, a mokre to kocie puszki - za Lenkowym jedzeniem nie przepadają, co najwyżej to poliżą i tyle więc tabletki moge podać jak zauważę no i można na wiosnę spróbowac z jakimś środkiem a teraz to klatkę lepiej sprzątnąć bo tylko ją straszy przesunęłam bardziej miski i zjadła wczoraj więcej Quote
kazik132 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 To strazne,co czytam. Dobrze, że zima dobiega końca powoli. Oby tej suce się udało.Jeszcze nie wie,że jak da się złapać, może być dla niej tylko lepiej. Powodzenia życze. Quote
gosia2313 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Hej :) Wczoraj natknęłam się na ten wątek. Zobaczyłam ile jest stron wpisów i pomyślałam " Na pewno już ją złapali". Przewijałam nawet po kilka stron, żeby dowiedzieć, jak się ta historia skończyła. Ale jak dojechałam do ostatniej strony to się zdziwiłam. Byłam prawie pewna, że psiak ma dom stały, albo tymczasowy, a tu pupa. Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się go złapać, no i oczywiście podziwiam za determinację ! Quote
kazik132 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 gosia2313 napisał(a):Hej :) Wczoraj natknęłam się na ten wątek. Zobaczyłam ile jest stron wpisów i pomyślałam " Na pewno już ją złapali". Przewijałam nawet po kilka stron, żeby dowiedzieć, jak się ta historia skończyła. Ale jak dojechałam do ostatniej strony to się zdziwiłam. Byłam prawie pewna, że psiak ma dom stały, albo tymczasowy, a tu pupa. Mam nadzieję, że w końcu uda Ci się go złapać, no i oczywiście podziwiam za determinację !To zupełnie tak jak ja.Ale coś mi mowi, ze ta determinacja przyniesie pożadane efekty.Ja tam swoje wiem.Wiem,że jak takie odważne dziewczyny się zaprą, to wcześniej, czy później, musi sie udać złapać tą sukę. Quote
Jarekk Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Jasne że tak, nawet nie ma mowy o poddawaniu się, my tu na nią czekamy:evil_lol: Quote
kaja555 Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 Jarekk napisał(a):Jasne że tak, nawet nie ma mowy o poddawaniu się, my tu na nią czekamy:evil_lol: ja nie typ co się poddaje, jak nie tym sposobem to innym, najważniejsze, że ona cały czas jest i nigdzie się nie wybiera poprzedniego psa łapałam 4 miesiące, latał po całej Woli, ale się udało, choć nikt w to już nie wierzył, ja chyba jestem stworzona do takich "przypadków", choć Lenka to już chyba szczyt marzeń pod względem trudności Quote
kakadu Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 nie zwatpilismy w ciebie ani na chwilke ;) Quote
Jasza Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Ja też nie wątpię. Nieustająco podziwiam. Kciukam i co ino. Quote
savahna Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 A ja juz sie obawiałam....:roll: To kibicuję dalej. :p Quote
kaja555 Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 savahna napisał(a):A ja juz sie obawiałam....:roll: To kibicuję dalej. :p załamana byłam, przyznaję, bardzo liczyłam na to, że uda się z klatką, ale nie wiemy jak ona to jedzenie wyciągała - pracownicy mówili, że próbowała łapą z boku przesuwać, więc mogła wcale nie wchodzić cała do klatki, to nie pies a cyrkowiec potem nam złomem zasłonili widok z okna i juz nie widzieliśmy jak to robi biedny Jarekk napracował się nad tą klatką, a tu nic, ale może ten sposób od początku by nie wypalił z tym psem, ale spróbować musieliśmy sprawdzałam na różne sposoby i ona na bank mieści się w tej klatce, więc to tylko problem z samym psem no i przez weekend już się przestała dąsać i wszystko zjadła z kartonów, ale do klatki nie podeszła, bo jej ulubiona wędzona kurza łapka nadal leży w wejściu do klatki, mimo głodu nie odważyła się jej łapą nawet przesunąć Quote
caldien Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 w koncu sie musi udac ja dorwac... tylko jak... trzymam mooocno kciuki caly czas! Quote
Nutusia Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 kaja555 napisał(a):załamana byłam........................., O matko - ten wątek mnie wykończy nerwowo! Zamiast "załamana" przeczytałam "złapana" i aż mi krew odpłynęła, zanim przeczytałam ciąg dalszy!!!!!! Lenka, zlituj się ty uparciuchu cholerny!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Kava Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Nielenka bada nas wszystkich a Kaje szczegolnie na wytrzymalosc... ten etap egzaminu zdalysmy wszystkie, pardon zalismy ( Jarekk jest z nami) powiem wam , ze ja to ja podziwiam.... i zycze jej dlugiego spokojnego zycia na wolnosci.... Quote
kazik132 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 kaja555 napisał(a):ja nie typ co się poddaje, jak nie tym sposobem to innym, najważniejsze, że ona cały czas jest i nigdzie się nie wybiera poprzedniego psa łapałam 4 miesiące, latał po całej Woli, ale się udało, choć nikt w to już nie wierzył, ja chyba jestem stworzona do takich "przypadków", choć Lenka to już chyba szczyt marzeń pod względem trudnościI tak trzymaj!Jestem pod wrazeniem determinacji i uporu.Na pewno wcześniej, czy poźniej się uda, po tym co piszesz już jestem tego pewna:) Quote
savahna Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Nutusia napisał(a):O matko - ten wątek mnie wykończy nerwowo! Zamiast "załamana" przeczytałam "złapana" i aż mi krew odpłynęła, No i znowu zaczyna być zabawnie. Przeżyjmy to jeszcze raz...:evil_lol: Żeby nas tu kolejna zima nie zastała....;) Quote
J_ulia Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Mam nadziej, że Dianka taka sprytna nie będzie jak Lenka... a jak klatka wróci to Lenka da się w końcu złapać... Gdyby ona wiedziała przed czym ucieka... Quote
savahna Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 J_ulia napisał(a):Mam nadziej, że Dianka taka sprytna nie będzie jak Lenka... a jak klatka wróci to Lenka da się w końcu złapać... Gdyby ona wiedziała przed czym ucieka... To powodzenia w łapaniu Dianki. Niestety na Lenkę :diabloti: musimy jeszcze poczekać ;) Ja coś nie bardzo wierzę,ze Lenka da się w kaltkę złapać, no chyba ,żeby cały czas czatować i jak się zrobi młyn to intensywnie działać...ale kto tam będzie dniami całymi siedział, a poza tym pewnie Lenka wtedy by wyparowała :roll: Może trzeba opracować plan długofalowego łapania Lenki-Nielenki, wydelegować 1 osobę, która zdobędzie jej zaufanie...A,tak sobie tylko pisze....:p Quote
kaja555 Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 nikt jej zaufania nie zdobędzie, bo ją ma się przyjemnośc zobaczyć 1 na dwa tygodnie, więc nie ma mowy o oswajaniu jak ktos się czai nawet kilometr dalej, to ona nie podejdzie do jedzenia można całymi dniami siedzieć na kopalni albo za nią łazić a nic to nie da - już to przerabialiśmy nie raz mnie się wydaje, że do klatki to ona już nie wejdzie, a to dlatego, że nigdy do końca pewnie nie wchodziła, a łapą przesuwała jedzenie bliżej, mogłam jednak na ostatnim etapie przywiązac miskę i by prawda wyszła na jaw na razie do wiosny będzie standardowo karmiona, a potem może obława z czymś mocniejszym niż sedalin, obława się zacznie z opóżnieniem, jak pies sobie w spokoju zje i oddali sie na spoczynek a nikt nie będzie za nią chodził - znamy jej kilka miejsc, więc wystarczy je sprawdzić czy tam śpi tyle mi tylko przychodzi do głowy jeżeli byśmy zaraz za nią ruszyli po zjedzeniu, to adrenalina zrobi swoje i pies nie zaśnie, a tak zostawimy kiełbasę, znikniemy z kopalni, a po godzinie zaczniemy szukać Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.