jusstyna85 Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Zadzwońcie do zoo,opowiedźcie sytuację,oni chcieli mi pomóc z "moją" sunią z osiedla.Ja jednak nie zaryzykowałam,a sunia opadła z sił fizycznych i psychicznych-dała sie złapać po 1,5 mies.Z resztą żałuje,że tak sie stało,bo do dzisiaj jej stan wcale nie jest lepszy Quote
go-ja Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 taks napisał(a):Spokojnie, co nagle to po diable i zamiast pomóc, żle przygotowana akcją mozna psu tylko zaszkodzić. W tym terenie i przy takiej płochliwosci psa uważam że sedalin całkowicie odpada. 45 minut - ciekawostka. A może 48? Waga psa okreslona "na oko", zero pewności czy zje całą dawkę, kompletnie nie wiadomo jaka jest kondycja psa/reakcja na lek. W sumie sedalin może albo "spłynąc" po nim, zadziałać nawet po paru godzinach albo uspic na zawsze. I jak wyobrazacie sobie szukanie go w tym gąszczu zakamarków? Szansa jedna na tysiąc. I jeszcze drobiazg - jesli nawet "padnie" w widocznym miejscu to nie wiadomo czy nie będzie agresywny - nawet solidnie "przymulony" pies w takiej sytuacji potrafi dotkliwie dziabnąć. I kto go weżmie na plecy i przeniesie do auta? To nie torba z rączkami tylko kilkadziesiat kilo bezwładnego ciała do przetargania po nierównym terenie i byc może baaardzo daleko od miejsca gdzie da się dojechać- to zadanie dla przynajmniej 2 mocnych facetów. A trzeba to zrobic szybko i sprawnie bo sedalin nie działa wiecznie, pies się wychładza i czego nie mozna wykluczyć , może miec problemy krążeniowo oddechowe po leku i wymagać błyskawicznej pomocy weta. Skoro pies zna teren, regularnie przychodzi na dokarmianie i nie jest to maleńki, krótkowłosy kajtek dla którego nawet niewielki mróz to wyrok tylko pies w typie rasy dosć "mrozoodpornej"to radzę poczekać i spokojnie przygotować sie do ew. łapania. Ma w tych dniach spaść snieg - to dobra wiadomośc, pies zostawi slady po których przy odrobinie szczescia można wiele się dowiedzieć skąd przychodzi. Jeśli ma legowisko gdzies na bardziej otwartym terenie to tam strzelanie byłoby znacznie bezpieczniejsze/skuteczniejsze. Czytałam z zapartym tchem. Brzmi to wszystko bardzo rozsądnie i mądrze. Dzięki za ten post tak po prostu. Bardzo czekam na złapanie suni. Jestem za za daleko, by pomóc, ale właśnie też uważam, że trzeba to zrobić rozsądnie. Z wetem na miejscu może... I co teraz będzie? Jaki plan? Quote
kaja555 Posted November 20, 2010 Author Posted November 20, 2010 słuchajcie - po kolejnych oględzinach miejsca i braku psa całkowicie zgadzam się z taks nawet jakby leśniczy dzisiaj się wybrał, to psa by nie było chodzilyśmy dzisiaj z Grązyną po bardzo dużym terenie za torami, obeszłyśmy oczyszczalnię ścieków, która jest ogordzona i pies na pola i las nie poleci, ona gdzieś jest na naszym ogrodzonym terenie, który jest duży jak 3 osiedla i nie da się jej namierzyć! Byłyśmy z 2h, zostawiłyśmy żarcie, widziałyśmy świeże ślady jej łap, wczoraj była i zjadła. Po nas 2h chodzili nasi znajomi - i też nie widzieli suni nigdzie. Trzeba jej dać czasu, bo nie ma co załatwiać odsrtrzału jak psa nie widać i wszystkich unika. Jak zrobi się zimniej, to albo sama się podda, albo będzie częsciej przychodzić z głodu. Jest też mały ogrodzony teren blisko misek i tam będę dawać jeść, może uda się ją tam zamknąć. Niestety może to wszystko jeszcze potrwać i jak ktoś jest bardzo niecerpliwy to zwócę dane mi pieniądze bo nie da się zdziałać cudów. Pies stał się ostrożniejszy od tygodnia z jakiegoś powodu - może musi zapomnieć, że ktoś chciał do niej podejść. Ochrona już wie, że mają ją zostawić w spokoju. Quote
kaja555 Posted November 20, 2010 Author Posted November 20, 2010 dzisiaj też myślałyśmy, że jak spadnie śnieg to ona zostawi ślady - i więcej się dowiemy sedalin odpada - Lenka waży tyle co ja, ja jej nie dżwigne za żadne skarby, na długość jest większa niż ja ale - jednego skurczybyka łapałam 4 miesiace i złapałam - nie wiem ile to potrwa, ale ją też dorwę, bo jestem upartym zodiakalnym Baranem i nikt mi tego z głowy nie wybije, ot co :mad: Quote
Pysioo Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 kaja555 napisał(a): Jest też mały ogrodzony teren blisko misek i tam będę dawać jeść, może uda się ją tam zamknąć. To bardzo dobry pomysł :) Quote
kakadu Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 kaja555 napisał(a): jestem upartym zodiakalnym Baranem i nikt mi tego z głowy nie wybije, ot co :mad: barany górą ;) od razu czulam, ze cos z toba nie tak :evil_lol: Quote
kaja555 Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 no, ze mną jest dużo nie tak :evil_lol: Lenka wymiotła jedzenie w weekend i dzisaj też już była i zjadła - tylko dalej jej nie widziałam :-( Nie mam pojęcia jak ona to robi... Quote
monica_26 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Przemyka po cichutku, żeby ją nikt nie zauważył, biedactwo. Dobrze, że wraca a nie poszła sobie gdzieś w świat Quote
kaja555 Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 trawa jest koloru jej sierści - dlatego nie widać jej tak bardzo, poza tym, ona czeka na moment jak nikogo nie ma, a nie moge tam cały czas stać czy macie coś przeciwko, że kupię dzisiaj Lence jakieś żarcie do gotowania i kilka puszek z zebranej kwoty? Ona woli gotowane, chociaż dokłądam karmę i wtedy zjada wszystko razem. Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 wczoraj po południu już nie przyszła, karma zamokła ona teraz przychodzi raz dziennie, jak nie dojdę gdzie śpi to chyba nigdy jej nie złapię :( pies-widmo Quote
JOMA Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 A są tam jakieś zabudowania ? może ludzie z okolicy by ją kojarzyli - jak taka bojąca się człowieka to raczej nie ma właściciela - chociaż kto wie ? - mało to takich mądrych co to sądzą, że zwierze samo się wyżywi :angryy: Ale ty już chyba rozpytywałaś :shake: Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 JOMA napisał(a):A są tam jakieś zabudowania ? może ludzie z okolicy by ją kojarzyli - jak taka bojąca się człowieka to raczej nie ma właściciela - chociaż kto wie ? - mało to takich mądrych co to sądzą, że zwierze samo się wyżywi :angryy: Ale ty już chyba rozpytywałaś :shake: tak, ona była wyrzucona z auta pod lasem 5 miesięcy temu, gmina nie dała rady złapać (i dobrze, bo by była w Miedarach) a teren kopalni to jak 3 osiedla w mieście, budynków jest mnóstwo, ludzie ją kojarzą że się tu "kręci", ale nikt nie wie gdzie śpi Quote
kakadu Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 kaja555 napisał(a): czy macie coś przeciwko, że kupię dzisiaj Lence jakieś żarcie do gotowania i kilka puszek z zebranej kwoty? Ona woli gotowane, chociaż dokłądam karmę i wtedy zjada wszystko razem. kupuj co uwazasz i co jest potrzebne; najwyzej sie dozbiera na te sterylke (oby sie ja tylko udalo zlapac...) Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 szukam chętnego do przeszukania kolejnego obszaru kopalni jedego dnia z Grażyną dotarłyśmy na oczyszczalnię ścieków, były tam jej ślady (ale tam nie ma gdzie się schować), ale teraz myślę o innym kierunku, tam gdzie są budynki mieszkalne po górnikach, sama tam nie pójdę, bo życie mi jeszcze miłe tak myślę o piątku po pracy albo w sobotę Quote
JOMA Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 A może znowu w którąś sobotę się skrzyknąć i spróbować ją wytropić ? Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 JOMA napisał(a):A może znowu w którąś sobotę się skrzyknąć i spróbować ją wytropić ? no właśnie o tym myślę, żeby tak poświęcić 2 godziny na przeszukanie innej częsci kopalni, już wiele miejsc jest sprawdzonych, tych najbardziej "dzikich", zostały zabudowania - zachęcam, to świetny rodzaj spędzania czasu, taki "fitness" z pięknymi widokami (zawsze miałam wyrzuty że nie chodze na basen i nic nie robię, ale ganianie po kopalni za Lenką przyczyniło się do mojej ostatniej dużo lepszej formy fizycznej...:)) Quote
JOMA Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Ups, no to nie wiem czy ja mogę bo wiesz ja dbam o linię i tak za dużo schudnąć to nie mogę :evil_lol: Byle nie trafiło na akcję silesiową :roll: Ale masz rację ! - odkąd zajmuję się kotami to doopsko rośnie ! - łapanie kota polega na pilnowaniu godzinami klatki-łapki (coby złomiarze nie capnęli) a socjalizacja kotów polega na siedzeniu i mizianiu - całkiem inaczej niż z psami. Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 więc polecam kopalniane powietrze, za torami oczyszczalnia ścieków też nieżle pachnie, widoki, pola złomu... a Lena już była, zjadła makaron z wątróbką a suche zostawiła - i znowu jej nie widziałam Quote
JOMA Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Najbliższa sobota i niedziela by mi pasiła jakby co. Quote
kaja555 Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 JOMA napisał(a):Najbliższa sobota i niedziela by mi pasiła jakby co. oooo, to się odezwę w piątek! Quote
AlfaLS Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Szkoda że jestem tak daleko - też bym chętnie zadbała o linię....... Quote
elisse Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Kaja ty chyba musisz jakiś monitoring zorganizować aby wytropić Lenę ;) Quote
MagdaH Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 JOMA napisał(a):Ups, no to nie wiem czy ja mogę bo wiesz ja dbam o linię i tak za dużo schudnąć to nie mogę no tak, JOMA, pamiętam że my kiedyś ważyłysmy 63kilo (moze nawet w sumie:eviltong:), jak spadniemy do 48kg (razem:evil_lol:) to nie bedziemy w stanie dżwignać nawet kieliszka :diabloti: Ja w sobote ew. mogłabym, bo w niedziele Muti mo Geburtstag :new-bday::tort::eating::drink1::kaffee_2: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.