Jump to content
Dogomania

W typie Leonbergera koczuje na kopalni.Jest DT, Lenka dalej niewidoczna...


Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nombre napisał(a):
a nie mozesz jej pod jakies zadaszenie wystawiac karmy?


to nie o to chodzi - ona w deszcz się nawet tutaj nie wybiera, a druga sprawa, że nie mogę jej zmienić miejsca karmienia, a do dachu to daleeeko

Posted

I najważniesza wiadomość - już wszystko jest dogadane, ale wszysko zależy od gadziny Lenki.

Lenka nie pojedzie do Jumanji, mamy rozwiązanie na miejscu. Jeszcze raz dziękuję Jumanji za serce dla tego psa, za to że mając swoją gromadę żarłoków chciała jeszcze tego przygarnąć.

Lenka pojedzie do ludzi kochających Leonbergery i znających się na rasie. Ci Państwo prawdopodobnie mają już dla niej dom u znajomych, gdzie jest już jeden Leoś, ale chętnie miałby towarzystwo. Leoś jest traktowany przez swoją panią jak dziecko, ma specjane jedzonko, bo ma alergie pokarmowe. Ale sam jest trochę smutny i pani już dawno myślała o drugim Leosiu. Wszystko tu zależy od tego, jaki Lenka będzie miała charakter.

Ja zobowiązałam się do zapłacenia za sterylkę i leczenie Leny, natomiast pani zajmie się jej wychowaniem i odkarmieniem. Będziemy mieć na bieżąco wiadomości, nawet zdjecia. Ja dostanę kopię umowy adopcyjnej. Lenka będzie w super miesjcu wśród leosiów, jak tylko da nam szansę się złapać.

Nie potrzebujemy zbierać na hotelik, ale na leczenie i sterylkę. Z tego co mamy uzbierane, na pewno wydam 500-600zł na odstrzał - inaczej małpy nie złapię.

Pozostaje nam 300zł na koncie - pomożecie mi uzbierać jeszcze trochę?

Na pewno socializacja i leczenie będzie trwało z 2-3 miesiące - to może przynajmniej z deklaracji miesięcznych uzbieramy, ale wszelkie wpłaty jednorazowe mile widziane. Myślę że będzie dobrze, ale cholera nie będzie to najłatwiejsza akcja w moim życiu....

Posted

jak na razie małpy nie było ani wczoraj wieczorem ani dzisiaj - leje deszcz i jeszcze rozbierają budynek, obok którego Lenka zawsze przechodzi do jedzenia - dwie kopary, ciężarówy - to jak ma przyjść... czeka aż sie uspokoi...

Posted

Tak sobie podczytuję was od paru dni ,trzymam kciuki żeby się udało ją złapać.A swoja drogą to bardzo mądra psina wie kiedy podejść przyjść zrobić papu.

Posted

przeczytałam wątek i trzymam kciuki za udaną akcję odławiania Lenki

kilka miesiecy temu mieliśmy podobną sytuację - łapaliśmy whippetkę koczującą na polach
też trzymała się jednego rewiru,ale podobno byli świadkowie,że w tej okolicy została wyrzucona z samochodu
na widok człowieka uciekała
próbowaliśmy z sedalinem - od rana do zmierzchu kilka osób pilnowało paszteu nadzianego środkiem,aby w razie czego zgarnąć pozostałe porcje gdy na jeden pasztecik się skusi......nie ruszyła
ostatecznie zdecydowaliśmy się na odstrzał
moje rady - ustalcie,że płacicie za odstrzał SKUTECZNY!!! u nas pierwszy strzał to pudło było (nie płaciliśmy za niego)
środek nie działa w sekundę,nasza whippetka dała radę przebiec przez ulicę i przebiec 3/4 pola w stronę lasu zanim ją powaliło (jak dla mnie widok straszny)
trzeba mieć koc do okrycia,bo pies bardzo się wyziębia po takiej narkozie
odgłos strzału nie jest głośny,można go porównać do klaśnięcia

Posted

dzięki bardzo elisse że powiedziałaś jak to wygląda - jeszcze nie spotkałam osoby, która byłaby zmuszona do odstrzału i bardzo się boję tej akcji

facet z pogotowia leśnego tak średnio jest chętny do przyjazdu, cały czas próbuje odłorzyć to w czasie, pyta mnie, czy ja ją mogę zagonić za jakieś ogordzenie, a ja cały czas mówię że nie - nie wiem o co mu chodzi, przecież po to mi odstrzał bo inaczej nie da się psa złapać

jak dla mnie to jak Lenę powali to będzie najlepszy widok! Koniec tułaczki! Wiem, że będize to wyglądać, jakby się zwierzaka zabiło, ale musze zachować zimną krew.

Koce dzisiaj załatwiam, pójdę do szmatexu bo w sklepie drogie były, a z domu to dawno się pozbyłam wszystkiego na rzecz zwierząt i nie mam żadnych szmat.

Posted

Myślę, że po takim strzale to pies może jeszcze sporo przebiec i będzie trzeba go gonić - facet ma świadomość, że to teren leśny i tu żarty się kończą. Może więcej ludzi by się przydało do obserwacji dokąd biegnie i gdzie "padnie". No i trafić prościej.

Posted

oprocz kocow rower jakis wez kaja bo mozesz jej nie dogonic ;)
przepraszam za te glupie zarty... :oops:
ale jak sobie ciebie wyobraze w akcji i do tego mam swiadomosc jak bardzo jestes zdeterminowana to... zycze ci z calego serca powodzenia;
byle tylko lenka sie dala podejsc na odleglosc strzalu...

Posted

czyli teraz tylko lenka musi dopisac;
a ile czasu potrzebuje ten facet ze strzelba, zeby przybyc na miejsce? da sie to jakos ogarnac? jak ona przychodzi tylko po pracy (w sensie twojej) to jak ty to zorganizujesz...?

Posted

Podczytuję i trzymam kciuki. Też chciałam kiedyś złapać psa na odstrzał, ale okazało się, że jest z tym więcej kłopotu niż by się wydawało. Przede wszystkim środek usypiający nie działa od razu (no chyba, że trafi się w żyłę). Pies w zależności od tego jak bardzo mu podskoczy adrenalina może być na chodzie jeszcze do 15 minut. Trzeba naprawdę dobrze się do tego przygotować, bo jeśli zwieje (a sądząc po okolicy, to ma się gdzie zaszyć), to prawdopodobieństwo, że się wychłodzi i umrze jest niestety bardzo duże. Lepiej jak będziecie w więcej osób, ale poukrywani. No i nie wiem dlaczego, ale mnie kazali zabezpieczyć teren, na którym ma się odbyć odstrzał przez policję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...