Jump to content
Dogomania

W typie Leonbergera koczuje na kopalni.Jest DT, Lenka dalej niewidoczna...


Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Konkurencji część dalsza :)

Miśka, 3 letnia, wysterylizowana. Jej siostra Murka zginęła w marcu tragicznie. Weszła w wentylator dżwigu. Jej matka Kaśka, ok. 13 letnia, prawdopodobnie miała cukrzycę i przestała się pojawiać latem. Miśka tak to przeżyła, że bała się przychodzić na halę jeść i to przez nią zaczęłam wynosić jedzenie w krzaki.



Posted

i jeszcze 2 kocury

Zakapiorek, wiek nie wiadomo, kastrat. Mieszkał na gospodarstwie, ale właściciel zmarł zimą. Rodzina sprzedała ziemię. Kocurek widział, jak dom i szopę zrównali z ziemią, a na jej miejscu wybudowali supermarket Netto. Przybłąkał się w zimie, był w kiepskim stanie na leczeniu u weta.



Posted

4-ty kot to kocur Zdzichu vel Bandyta, wiek nieznany, kastrat. Też przybłąkał się zimą. Mieszkał na koplani przy mieskzaniach górników, ale kopalnię zamknięto i wszyscy się wyprowadzili. Też przybłąkał się bardzo chory, ale jak ozdrowiał to goni inne koty z hali.

Posted

[quote name='AgusiaP']Te kociaki to nie są dzikuski?[/QUOTE]

one są takie pół-dzikie

pogłaskać daje się tylko Miśka, ale reszta jest do oswojenia, ale w domu a nie takich warunkach na koplani. One jak mnie widzą, to za mną chodz i do mnie gadają, miauczą jak syreny i to niekoniecznie z głodu, po jedzeniu też chcą sobie pogadać.

Mam nadzieję, że ten pies też przeżyje taką metamorfozę jak te koty.

Posted

żebyście miały pełen obraz jak wyglądają hale produkcyjne na kopalni:

z lewej są te trawy gdzie jest jedzenie, z prawej są hale produkcyjne firmy, na pierwszym planie oczywiście Zdzichu pilnuje terenu:

Posted

To ochronę macie znakomitą. Wiesz kaja ja dokarmiam kotki u Nas na Pogorii. Na naszym ośrodku są cztery a na drugim 7 z przed wakacji ( w wakacje tych z tego drugiego ośrodka nie dokarmiam bo są ludzie na ośrodku i dają im jeść) i prawdopodobnie 4 małe, ale one nie podchodzą. Ale jest taki piękny Sjams te jego piękne błękitne oczka ach mówię Ci jest piękny. Nie wiem chyba ktoś go wyrzucił. Jest piekny, ale nie podejdzie zbyt blisko. W każdym razie sme niemowy, żaden z nich nie chce pogadać ze mną.

Posted

one do mnie zaczęły gadać z czasem, trzeba cierpliwości i dobrego jedzenia ;)

a ciekawe jak pies się trzyma no i co dalej z nim robić, bo teren kopalni nie jest naszym i nie może tam zostać

Posted

Jestem i ja.
Nie czytałam całego wątku, więc jak już ktoś pytał to przepraszam.

Kaja,a jak byś np. jakąś puszkę wysypała i poczekała np metr dalej.
To podszedłby do jedzonka?
Mam niemal bliźniaczą sytuację z podhalanką u mnie...
Strasznie to trudna sprawa...
Chyba teraz jakiś wysyp leo i kaukazów...
Kolejny koczuje między miedźną,a brzeszczami na polach...
Też Go/Ją trzeba złapać... :(

Posted

ja muszę odejść na 15 metrów to wtedy może podejdzie do jedzenia, metr to odpada, bo próbowałam i sobie poszedł i wrócił dopiero po 10 minutach, jak odeszłam

a masz już wątki podhalanki i psa koło Brzeszczów?

Posted

kaja555 napisał(a):
ja muszę odejść na 15 metrów to wtedy może podejdzie do jedzenia, metr to odpada, bo próbowałam i sobie poszedł i wrócił dopiero po 10 minutach, jak odeszłam

a masz już wątki podhalanki i psa koło Brzeszczów?


Oj to lekko nie będzie, żeby go złapać... Może trzeba zacząć zbierać deklaracje i wtedy zadzwonić po hycla. Kaja wiesz ile łapałyśmy Bariego a hycel złapał go praktycznie od ręki. Ten pierwszy jeszcze w Dąbrowie i tak samo było w Żarkach u Uli. Oni mają jednak doświadczenie.

Posted

tylko utrzymanie takiego psa to będzie 500zł miesięcznie, jak nie mogę potem z tym zostać sama, po jakimś czasie wiecie jak ludzie płacą

a dzisiaj pies nic nie dostanie, musi wytrzymać do jutra

koty mają jeszcze suche na hali i dziurę w drzwiach i dobrze wiedzą jak sobie poradzic w niedzielę

po prostu nie wiem co wymyślec z tym psem, gdzie go umieścić

Posted

a co do łapania to tylko hycel, zgadzam się

ja bym nie była nawet w stanie podnieść tego psa jakby usnął

a chodzić za nim po kopalni - to też niebezpieczne, to ogromny teren, masa opuszczonych budynków, mogą ukrywać się menele

Posted

Kaja, ale musimy spróbować. Wiem, że ciężko z deklaracjami na Dogo. Sama jestem spłukana i na chwilę obecną nie jestem w stanie zadeklarować żadnych deklaracji. Ale psiaki jednak znajdują domki. Może trzeba pomyśleć nad hotelem u Lilki tam gdzie jest Bari?

Posted

a ile by to kosztowało?

ja też już mam deklaracje i to raczej dożywotnie :(

jeżeli ten pies się szybko ucywilizuje, to raczej powinien znależć dom, nie jest stary, to raczej młody dorosły pies i po odchowaniu będzie piękny
gdybym mieszkała w domu, to bym go sama wzięła, cała wieś by mi tego psa zazdrościła jakbym go wyczesała :(

Posted

[quote name='AgusiaP']Podaje link do wątku hotelu u Lilki. 6 post ceny. Psiak większy od Bariego więc będzie chyba drożej...ale dziewczyny mają wielkie serca


http://www.dogomania.pl/threads/189840-Hotel-u-Lilki...-Okolice-KluczborkaAha, dzięki za link, ja też karmię Boschem.
Ten, wg mnie bardziej wychudzony i zabiedzony leonbergeropochodny niz kaukazowaty, wielkopies będzie potrzebował dożywienia...tylko cholera jak??? czy dałoby sie podać mu w jedzeniu coś lekko sedacyjnego?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...