ajlii Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Cześć! Jestem Leon... mam tak nie wiele... tylko pusty brzuszek, stado pcheł, a w uszach wciąż brzmi przerażający huk pędzących tirów. Nawet ząbków mi jeszcze brakuje... Nie wiem ile czasu spędziłem na poboczu. Byłem już przemoczony, zziębniety i przestraszony... Nie wiem dlaczego człowiek mnie zostawił w tym straszny miejscu... przecież wcześniej nakarmił dobrym jedzonkiem... Nie wiem co ze mną będzie... Pomóżcie mi proszę... jestem tylko psim dzieckiem, zagubionym w tym strasznym świecie... Leoś bardzo prosi o wsparcie finansowe na szczepienie i karmę! Liczymy się z koniecznością podania mu surowicy w najbliższym czasie (jestem w stałym kontakcie z wetem - w razie niepokojących objawów nie będziemy czekać...) PILNIE SZUKAMY DT !!! Na Leona natknęliśmy się dziś. Siedział na poboczu drogi szybkiego ruchu. W miejscu, gdzie nie zatrzymują sie zwykle samochody, gdzie nie ma domów, parkinkgów... tylko dużo rozjechanych psów: dużych i małych, zazwyczaj w obrożach........... Ma ok. 3 miesiące. Narazie jest śliczną kudłatą kulką - wyrośnie na niewielkiego psiaka, prawdopodobnie w typie "owczarka mazowieckiego: ;) Potrzebuje domu... stałego lub tymczasowego... Oprócz niego mam w domu jeszcze 4 psy oraz 30 szczurów - w większości w podeszłym wieku i schorowanych. Nie mogłam go tam zostawić, na drodze... ale nie mogę się też nim zaopiekować. Nie mam już miejsca, nie podołam finansowo... Leon potrzebuje pomocy... proszę, nie zostawiajcie go samego... Uniknął śmierci pod kołami tira, ale to dopiero początek jego historii... Zdjęcia będą jutro - ładują się akumulatorki do aparatu! Quote
_Goldenek2 Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Ajlii... Ty nas wykończysz ;). Skąd Ty wygrzebujesz te psy??????????????? Quote
ajlii Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 eeee... zazwyczaj same przychodzą... i nie pytają mnie o zdanie... Quote
recuanzs Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 [quote name='ajlii']Cześć! ... jestem tylko psim dzieckiem, zagubionym w tym strasznym świecie... ... w tym strasznym świecie ludzi !!! Quote
mari23 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='ajlii']eeee... zazwyczaj same przychodzą... i nie pytają mnie o zdanie...[/QUOTE] to tak, jak i u mnie....stadko cale już mam ! a te... 30 szczurów...hmmmm...też same przyszły? :):) Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='mari23']to tak, jak i u mnie....stadko cale już mam ! a te... 30 szczurów...hmmmm...też same przyszły? :):) Złośnica;) Pzdr. Quote
Hotel KADIF Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='_Goldenek2']Ajlii... Ty nas wykończysz ;). Skąd Ty wygrzebujesz te psy???????????????[/QUOTE] Ajlii po prostu je "widzi"! Kiedyś gadałam z jednym zaprzyjaźnionym facetem ze sklepu w Halinowie i opowiadałam o ratowanych przeze mnie psach z naszego miasteczka. Gość dziwił się strasznie skąd ja je wynajduję, bo dla niego pies to tak jak ptak... usiądzie na drzewie i poleci dalej. Nie trzeba się nim zajmować. Ale my dogomaniacy tak mamy. Po prostu "widzimy" psy, które potrzebują pomocy! Ajli, jesteś cudna! :loveu: Tylko jak Ty pomieścisz te wszystkie zwierzaki.....:roll: Quote
Hotel KADIF Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='mari23'] a te... 30 szczurów...hmmmm...też same przyszły? [/QUOTE] prosto z piwnicy!!! :megagrin: Na pewno, bo jeszcze niedawno było 24...;):p Quote
malibo57 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Ano, właśnie.. Ajli, jak stado się integruje? Jak nie znajdzie się nic sensowniejszego, to moja propozycja od poniedziałku jest aktualna. Pisząc "sensowniejszego", nie mam na myśli finansów. Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Ściury jak to ściury... o zdanie też mnie nie pytają ;) A przychodzą z różnych miejsc: z laboratorium, ze schroniska, od "kochających" właścicieli... Wczoraj odszedł jeden z moich... Chłopak o którego walczyliśmy od tygodni, przyjechał strasznie schorowany. Ostatnie dni były bardzo trudne, mogliśmy mu jedynie zapewniać komfort życia. Całe dnie czuwania... leki, nawadnianie, karmienie. Bardzo chciał żyć... Wczoraj, kiedy wydawał się już ustabilizowany wreszcie wyszłam z domu - po kilku dnia opieki tylko nad nim. Gdy wróciłam... nie żył. Nie wiem co mam myśleć... z jednej strony zawiodłam Luisa. Nie było mnie przy nim, może udało by się jeszcze raz wyciągnąć go z zapaści, może wolał by żeby towarzyszyć mu w umieraniu... Z drugiej strony Leon... szczeniak, którego zauważyłam na poboczu drogi. Mój maż, skupiony na prowadzeniu auta, nie widział go... Gdybym została w domu, Leon prawdopodobnie by już nie żył... Trudne to wszystko... A co samego Leona... strasznie rządzicki z niego gnojek! Pies pilnujący... Robi z biednym Ryśkiem co chce... Natomiast jest to pies 100% domowy. Cieszy się gdy się do niego cmoka, próbuje kłaść się na boku... i podnosi łapkę :) Czyli kolejny wyrzutek z auta.... To będzie pies z charakterem, ale strasznie rozkoszny :) Generalnie od rana... nie radzimy sobie :-( Od rana *******nik w domu. Julka leje, bo ona BARDZIEJ jest szczeniakiem. Kazan zagubiony strasznie. Awka twierdzi że te szczeniaki tak na nią patrzą... że ona jesć nie będzie. Szczeniory szaleją - Rysio chodzi i jączy że się nudzi (leżał już na wszystkich poduszkach przecież...), Leon twierdzi (głośno i wyraźnie) że jest psem pilnującym... Jednym słowem - sajgon... Dobrze że szczury grzecznie śpią... narazie. Nic to, wypiję kawę i ogarnę jakoś to towarzystwo. Będzie dobrze ;-) Quote
alice midnight Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 szczurów to niedawno było 40 ... Maja ja nie wiem czy Cie prać po tyłku czy ściskać... próbowałam się wczoraj dodzwonić, wypisali mnie już ze szpitala..ale rozumiem, że Louis i psi sajgon...ech Nigdy nie zapomne tego wielkiegio agutkowego łebka... jak znajdziesz chwile pusc mi sygnał oddzwonie.. Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Alice - wczoraj zapomniałam komórki z domu... Dziś wyczailiśmy kolejne bezdomne dziecko psie, tyle że lekko podrośnięte :((( Tym razem już dzwoniliśmy po eko patrol... Leoś bardzo prosi o wsparcie finansowe na szczepienie i karmę! Liczymy się z koniecznością podania mu surowicy w najbliższym czasie (jestem w stałym kontakcie z wetem - w razie niepokojących objawów nie będziemy czekać...) W tej chwili jest odrobaczywiony, odpchlony. Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Rozpoznam się w moich finansach (ale juz mam wyczerpany limit na psy...) i może coś wyskrobię. Niedużo tego będzie... Pzdr. Quote
zebrazebra Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Melduję się, skombinuję fanty na bazar w przeciągu kilku dni. Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='zebrazebra']Melduję się, skombinuję fanty na bazar w przeciągu kilku dni.[/QUOTE] Może ja bym tez coś dołozyła? Co o tym myslisz? Pzdr. Quote
zebrazebra Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Asiaczek']Może ja bym tez coś dołozyła? Co o tym myslisz? Pzdr.[/QUOTE] Myślę, ze dokładaj - prześlesz mi foty z opisami? Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Tak, przeslę. Ale dopiero w najbliższą niedzielę. Może tak być? Pzdr. Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Dziękuję za organizację bazarku dla Leosia :) W drugim poście zdjęcia kawalera! Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Boziu, jakie to maleństwo i jakie słodkie... http://images43.fotosik.pl/362/b3585a5a4c5faae2.jpg pzdr. Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Asiaczek - on jest rozkoszny po prostu... to na 100% był domowy piesek. Merda ogonkiem jak się do niego gada lub cmoka, nadstawia brzuszek do głaskania i podnosi łapkę jakby chciał podać, ale nie bardzo wie jak... Taki milaczek do tulenia i trzymania na kolankach :) Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 ... no i komus nie podpasował... eh... Pzdr. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.