MaDi Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Artykuł ukazał się jest nawet moja wypowiedź, ale jej treść została przeinaczona, szkoda,że zmienili jej sens:shake: Quote
Energy Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 MaDi napisał(a):Artykuł ukazał się jest nawet moja wypowiedź, ale jej treść została przeinaczona, szkoda,że zmienili jej sens:shake: W dzisiejszym kurierze? Jak to zmienili sens??? Quote
filodendron Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 MaDi napisał(a):Artykuł ukazał się jest nawet moja wypowiedź, ale jej treść została przeinaczona, szkoda,że zmienili jej sens:shake: To nie przysłali do autoryzacji??? Dzisiejszy kurier? Quote
MaDi Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 W dzisiejszym. Z tego co mi wiadomo napisali,że dzieci też mogą być zagrożone po dotknięciu chorego psa(w pewnym sensie jest to możliwe), ale chodziło mi o to, iż dzieciaki mogą bezpośrednio zetknąć się z trucizną. Quote
Energy Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ciekawy tok myślenia:razz:, jeśli to prawda... Quote
MaDi Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Energy napisał(a):Ciekawy tok myślenia:razz:, jeśli to prawda... Bardzo ciekawy, ale jeśli ma to kogokolwiek uchronić przed nieszczęściem to niech tak będzie:evil_lol: Quote
Energy Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 MaDi napisał(a):Bardzo ciekawy, ale jeśli ma to kogokolwiek uchronić przed nieszczęściem to niech tak będzie:evil_lol: Rzeczywiście tak jest napisane:evil_lol:sorki wiem, że cała sytuacja nie jest śmieszna, jest tragiczna, ale muszę zapytać czy dotykając samej trutki dzieci nie mogą się zatruć?:cool3: Artykuł spory naprawdę, super, gratuluję:p właśnie wróciłam z gazetą. Policja czeka na zgłoszenie... Quote
E-S Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Ej weźcie zeskanujcie, albo wstawcie jpg ze zdjęcia makro, ja w drodze jestem, gościnnie z kompa korzystam, tu nie ma kuriera, na stronie www kl artykułu brak. Quote
muzzy Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 A mógłby ktoś zeskanować i zapodać na wątek? Z góry dzięki! A co do przeinaczania wypowiedzi, to też miałem z tym do czynienia w dzienniku albo w kurierze (nie pamiętam dokładnie). Raz się zdarzyło, że przeprowadzili ze mną rozmowę, a potem jako moje słowa napisali coś, czego zupełnie nie mówiłem. Myślę, że zawsze trzeba zaznaczyć, że prosi się o autoryzację przed publikacją. Quote
Energy Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Nie mam skanera:shake:ale mogę przefaksować do kogoś... Quote
panbazyl Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 najważniejsze że ruszyło. W czasie przedwyborczym to i tak sukces!!!! Quote
MaDi Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Też nie mam skanera. To i tak mała pomyłka, kiedyś nieźle namotali całkowicie zmieniając moja wypowiedź. Mam nadzieję,że ludzie będą ostrożniejsi na spacerach. Quote
evel Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/331150,lublin-trawniki-na-lsm-ie-pelne-trucizny,id,t.html ;) Quote
elmira Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lublin/lublin-trucizna-na-chodniku-psy-plakaly-krwia,1,3784648,region-wiadomosc.html ten sam artykul, tyle, ze opublikowany na onet.plh Quote
Malinowa Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Przeczytałam artykuły i....komentarze. Ja nie wiem skąd niektórzy ludzie się biorą, bo chyba nie mają w sobie za grosz człowieczeństwa. Artykuł jest o zagrożeniach dla psiaków a pod nim oczywiście komentarze o odchodach:roll:. To tak jakby czytać artykuł o stwardnieniu rozsianym a pod nim dać komentarz o zaśmiecaniu przystanków. Niektórzy ,,Ludzie'' w naszym społeczeństwie chyba nawet nie dorośli do posiadania choćby rybki w akwarium. Drażni mnie to niesamowicie.:angryy: A tak w ogóle my dzisiaj zakończyłyśmy leczenie:cool1:.Tfu,tfu, tfu(żeby nie zapeszyc). NARESZCIE. Dowiedziałam się też, ze ciągle trafiają zwierzęta z dziwnymi zatruciami wiec uważam, że problem istnieje i dopóki nie zostanie ktoś ukarany lub/i nie zatruje się dziecko taki proceder bedzie trwać dalej. Ciemnogród i tyle. Lepiej zabić i zakopać jak przeszkadza. Quote
MaDi Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Niektórzy ludzie czasami wcale nie powinni się odzywać... Darowałam sobie czytanie komentarzy bo niemal zawsze są takie same. Malinowa mam nadzieję ,że to już koniec Waszych problemów. Pytałam zaprzyjaźnionych wetów o takie przypadki na szczęście nie zauważyli aby było ich więcej i oby tak zostało. Quote
muzzy Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 MaDi napisał(a):Darowałam sobie czytanie komentarzy bo niemal zawsze są takie same. Dokładnie. Też z reguły omijam komentarze szerokim łukiem. Czytanie ich to w większości przypadków strata czasu. Quote
filodendron Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 muzzy napisał(a):Dokładnie. Też z reguły omijam komentarze szerokim łukiem. Czytanie ich to w większości przypadków strata czasu. Tzn. te komentarze to należałoby zadedykować tym psiarzom, którzy nie sprzątają po psach. Na osiedlach to jest przecież horror - nie można z dzieckiem wyjść na trawkę. A zimą - polepić bałwana to można tylko dzień lub dwa po opadzie śniegu. Ludzie tego nie wytrzymują, no i niektórym dekiel odbija i mamy to, co mamy :( :( Quote
muzzy Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 filodendron napisał(a):Tzn. te komentarze to należałoby zadedykować tym psiarzom, którzy nie sprzątają po psach. Będą pojemniki - będę sprzątał, obiecuję :) Ale proponuję nie kontynuować kwestii sprzątania, bo ten wątek dotyczy innego tematu :) Quote
filodendron Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 muzzy napisał(a):Będą pojemniki - będę sprzątał, obiecuję :) Ale proponuję nie kontynuować kwestii sprzątania, bo ten wątek dotyczy innego tematu :) Ludzie będą sprzątać, to może będzie mniej świrów z trutką na szczury. Są śmietniki, są kosze, a i tak jest syf. I nie jestem pewna, czy to całkiem oboczny temat. Quote
panbazyl Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 filodendron napisał(a):Tzn. te komentarze to należałoby zadedykować tym psiarzom, którzy nie sprzątają po psach. Na osiedlach to jest przecież horror - nie można z dzieckiem wyjść na trawkę. A zimą - polepić bałwana to można tylko dzień lub dwa po opadzie śniegu. Ludzie tego nie wytrzymują, no i niektórym dekiel odbija i mamy to, co mamy :( :( muzzy napisał(a):Będą pojemniki - będę sprzątał, obiecuję :) Ale proponuję nie kontynuować kwestii sprzątania, bo ten wątek dotyczy innego tematu :) ech... pojemniki... A komentarze - one sa też potrzebne, niestety, nawet w tym stylu... Jak jeszcze mieszkaliśmy w Lublinie, to wejście z psem czy po psa na trawnik i wyjście w stanie niezagównionym graniczyło z cudem. Niestety - sami dajemy sobie świadectwo. Teraz mieszkamy na wichurze - nie powiem, ze sprzątam po swoich psach jak idziemy w plener, bo nie sprzatam, ale na podwórku robię czasem wielkie sprzątanie i zbiera się tego calkiem dużo, i kłamie ten co mówi w przysłowiu, "że tyle tego co spod psa gnoju". Ale swoje i po swoich inaczej się sprząta niż swoje i z cudzego czy wspólnego, czyli niczyjego. W państwie tak rozwiniętym jak Luksemburg rozwiązano problem z psimi kupami bardzo prosto - w mieście stają co jakiś czas ogólnie dostępne takie szafeczki w których są darmowe woreczki na psie kupy. Jak bylam tam z psami na wystawie, to tak się nam to spodobało,. że wręcz prześcigaliśmy się w tym, kto pierwszy dopadnie do slupka z woreczkami i weźmie i cala nasza psia grupa sprzatała po swoich psach. Tylko, czy w Polsce byly by te woreczki w takim miejscu???? czy tylko sam stojak by został??? A może nawet i stojaka by nie było, bo na złomie przecież 4 zł można by zarobić.... W paszczeniu i wrzeszczeniu na drugiego jesteśmy w przodzie Europy, ale cała reszta - daleko nam, oj daleko. Quote
corrida Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Chyba jestem pod tym względem pesymistką, ale czarno widzę pojawienie się w naszym kochanym Lublinie pojemników na kupy, nie mówiąc już o szafeczkach z darmowymi woreczkami. Nawet gdyby takowe były, to i tak korzystałaby z nich garstka psiarzy natomiast reszta... No cóż, starego psa może i da się nowych sztuczek nauczyć, ale nauczyć człowieka, aby zaczął zbierać kupska po swoim pupilu jest ciut trudniej. Zresztą, jak dla mnie nie ma różnicy, czy wyrzucę worek do zwykłego śmietnika, czy do specjalnego pojemnika :roll:. Brak pojemników to tylko pretekst. Kwestie obsranych trawników i trutek na chodnikach są ze sobą związane bardziej, niż to by mogło się na pierwszy rzut oka wydawać. To właśnie my, psiarze często przyczyniamy się do zwiększenia niechęci w stosunku do naszych czworonogów - nie tylko kupami, ale też brakiem poszanowania dla "niezapsionych", brakiem odpowiedzialności i wyobraźni w wychowaniu i prowadzeniu psów. Nie zmienia to faktu, że tylko psychopata bez serca może celowo wysypać trutkę na chodnik.:shake: Quote
evel Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 corrida napisał(a):Chyba jestem pod tym względem pesymistką, ale czarno widzę pojawienie się w naszym kochanym Lublinie pojemników na kupy, nie mówiąc już o szafeczkach z darmowymi woreczkami. Nawet gdyby takowe były, to i tak korzystałaby z nich garstka psiarzy natomiast reszta... No cóż, starego psa może i da się nowych sztuczek nauczyć, ale nauczyć człowieka, aby zaczął zbierać kupska po swoim pupilu jest ciut trudniej. Zresztą, jak dla mnie nie ma różnicy, czy wyrzucę worek do zwykłego śmietnika, czy do specjalnego pojemnika :roll:. Brak pojemników to tylko pretekst. Kwestie obsranych trawników i trutek na chodnikach są ze sobą związane bardziej, niż to by mogło się na pierwszy rzut oka wydawać. To właśnie my, psiarze często przyczyniamy się do zwiększenia niechęci w stosunku do naszych czworonogów - nie tylko kupami, ale też brakiem poszanowania dla "niezapsionych", brakiem odpowiedzialności i wyobraźni w wychowaniu i prowadzeniu psów. Nie zmienia to faktu, że tylko psychopata bez serca może celowo wysypać trutkę na chodnik.:shake: No niestety, masz rację. Z tego, co pamiętam, pojemniki "Azorki" były w Ogrodzie Saskim - nie wiem, czy dalej funkcjonują, ale jak ostatnim razem je widziałam to albo zostały po nich jedynie metalowe nóżki, albo było w nich wszystko, tylko nie psie kupy. Nie ma szans w Lublinie na pojemniki, bo, co tu dużo mówić, ludzie będą do nich wrzucać wszystkie śmieci tak czy siak. Czyli trzeba wyrzucać po prostu do zwykłych śmietników i już, i nie ma, że boli. Quote
engelina_88 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Przeczytałam komentarze. Jak dla mnie, żadna niechęć, żadna psia kupa na chodniku nie usprawiedliwia takiej nienawiści w stosunku do psów. A już na pewno nie morderstwa. Ciekawi mnie skąd biorą się tacy ludzie i nawet zaskoczona jestem, że jest ich taka ilość :/ Szczerze mówiąc, to ja nie znam nikogo, kto byłby w stanie skrzywdzić zwierzę (choć znam parę osób, które deklarują niechęć do psów). Jeżeli ktoś potrafi zabić zwierzę, to niedługo równie łatwo może mu pójść zaqbicie człowieka. To jest brak szacunku do życia, czyli zwykła patologia. Nie jestem z Lublina, ale temat śledzę. Quote
muzzy Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 corrida napisał(a):Zresztą, jak dla mnie nie ma różnicy, czy wyrzucę worek do zwykłego śmietnika, czy do specjalnego pojemnika :roll:. Brak pojemników to tylko pretekst. A według mnie wyrzucanie odchodów do zwykłych pojemników na śmieci powinno być zabronione, zresztą nie wiem czy nie jest, w końcu w szpitalach i innych punktach, gdzie występują odpady biologiczne, są na nie specjalne pojemniki i nie wrzuca się ich do 'zwykłych' śmieci. Poszukam w wolnej chwili przepisów, które to regulują. Jeśli coś znajdę, to nie omieszkam tutaj o tym napisać, skoro dyskusja mimo wszystko się pojawiła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.