engelina_88 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Odpady szpitalne to zwykle toksyny, które bezpośrednio zagrażają środowisku. Trochę co innego. Z dwojga złego: lepsza psia kupa w zwykłym śmietniku niż na chodniku lub na trawniku. Nawet nie czuję, że rymuję. Quote
evel Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 muzzy napisał(a):A według mnie wyrzucanie odchodów do zwykłych pojemników na śmieci powinno być zabronione, zresztą nie wiem czy nie jest, w końcu w szpitalach i innych punktach, gdzie występują odpady biologiczne, są na nie specjalne pojemniki i nie wrzuca się ich do 'zwykłych' śmieci. Poszukam w wolnej chwili przepisów, które to regulują. Jeśli coś znajdę, to nie omieszkam tutaj o tym napisać, skoro dyskusja mimo wszystko się pojawiła. Nie jest zabronione, sanepid wydał nawet oświadczenie jakiś czas temu (rok? dwa lata?) że można wyrzucać psie kupy do zwykłych śmietników. Ja bym się chyba spaliła ze wstydu, jak suczowi się czasem zachce pod czyimś oknem a ja miałabym to zostawić. Więc sprzątam, wyrzucając pakunek do zwykłego śmietnika, bo co mam z nim zrobić? Zanieść do domu? Quote
muzzy Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 engelina_88 napisał(a):Odpady szpitalne to zwykle toksyny, które bezpośrednio zagrażają środowisku. To w skrócie jedna z definicji z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 sierpnia 2007 r. w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi. Wcześniej jednak w tym rozporządzeniu inny rodzaj odpadów definiowany jest jako "odpady niebezpieczne, które zawierają żywe mikroorganizmy lub ich toksyny, o których wiadomo lub co do których istnieją wiarygodne podstawy do przyjęcia, że wywołują choroby zakaźne u ludzi lub innych żywych organizmów". W moim odczuciu odchody podlegają pod tę definicję, chociaż jeżeli się mylę, to będę wdzięczny za wyprowadzenie mnie z błędu. I dlatego uważam, że psie kupy powinny być utylizowane jak odpady medyczne, a nie traktowane jak zwykłe śmieci. engelina_88 napisał(a):Z dwojga złego: lepsza psia kupa w zwykłym śmietniku niż na chodniku lub na trawniku. Co do chodnika - zgadzam się i z chodnika sprzątnąłbym bez zastanawiania się. Natomiast biorąc pod uwagę fakt, że trawnik jest miejscem, gdzie zarówno załatwiają się psy, jak i bawią się dzieci, moje zdanie jest takie, że lepiej, żeby te kupy były, niż żeby ich nie było. Bo sprzątnięcie kupy nie eliminuje bakterii, które są dla dziecka zagrożeniem. Jeśli dziecko dotknie miejsca, z którego kupa została sprzątnięta, po czym np. poliże rękę, to może być problem. A jeśli kupa zostanie na swoim miejscu, to zagrożenie jest o tyle mniejsze, że dziecko będzie tego miejsca unikać. Myślę, że ważniejsze jest zdrowie niż względy estetyczne. Poza tym czy wszystkim rzeczywiście pod względem estetycznym psie kupy na trawnikach przeszkadzają? Są bo są i osobiście traktuję je jak przysłowiowe powietrze i myślę, że nie tylko mi one nie przeszkadzają. Są ogrodzone place zabaw tudzież boiska, gdzie dzieci mogą bawić się bez obawy natknięcia się na kupę (tak, wiem, zdarzają się wyjątki, że i tam się jakiś niepilnowany pies 'wedrze' i zostawi ślad po sobie, ale zdarza się to nieporównywalnie rzadziej niż na terenach nie ogrodzonych). Dla psów takich miejsc nie ma, pojemników również nie ma, a czytając ulotki wyborcze kandydatów startujących w nadchodzących wyborach samorządowych, nie natknąłem się na choćby jedną obietnicę zajęcia się tego typu sprawami. Czyli jest jak jest i pewnie jeszcze długo nic się nie zmieni. evl napisał(a):Ja bym się chyba spaliła ze wstydu, jak suczowi się czasem zachce pod czyimś oknem a ja miałabym to zostawić. Więc sprzątam, wyrzucając pakunek do zwykłego śmietnika, bo co mam z nim zrobić? Zanieść do domu? Na szczęście z reguły nie miewam takich dylematów, bo mam możliwość wychodzić z Dropkiem na tereny nie leżące w bezpośrednim sąsiedztwie domów czy bloków. Poza tym swego czasu zauważyłem, że pod oknami jest dużo 'smakołyków', więc tym bardziej myślę, że lepiej unikać spacerków w takich miejscach, oczywiście jeżeli są do wyboru inne. Quote
E-S Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Dajcie spokój z tymi kupami, bo dopóki miasto Lublin samo nie przestrzega własnych przepisów dot. regulaminu utrzymywania porządku i czystości i nie ma śmietników Azorek ani nawet śmietników rozmieszczonych nie rzadziej niż co 150 m (polecam ul. Chopina, Monte Cassino), a o dostępności torebek do zbierania nieczystości (foliowe są niezgodne z dyrektywami UE) nie warto nawet opowiadać - to nie można od psiarzy wymagać rzeczy do spełnienia niemożliwych. Inna kwestia - gdzie kto chodzi z psem - w dzikie, nieuczęszczane nieużytki, czy jasny gwint - na plac zabaw dla dzieci - które zresztą też są stale przez mamcie swe wysadzane pod ozdobnymi krzaczkami wokół placyku a potem wpadają we własne gówna, co nie umniejsza wściekłości owych mamuś na widok sikającego na latarnię psa, taki mamy poparany kraj. Oznajmiam, że Zdrapka lepiej. Nadal ścisła dieta, tabletki, jutro kontrolne badania krwi - biochemia i krzepliwość. Quote
panbazyl Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 ach w tej naszej rozmowie zapomnieliśmy dodać o obszczymurkach i obżygańcach podsklepowych. Ich nikt się nie czepia. Ale to tak na marginesie. To dobrze, ze "moja" Malina jak i Zdrapka mają się lepiej. :) Quote
engelina_88 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 muzzy napisał(a):To w skrócie jedna z definicji z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 sierpnia 2007 r. w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi. Wcześniej jednak w tym rozporządzeniu inny rodzaj odpadów definiowany jest jako "odpady niebezpieczne, które zawierają żywe mikroorganizmy lub ich toksyny, o których wiadomo lub co do których istnieją wiarygodne podstawy do przyjęcia, że wywołują choroby zakaźne u ludzi lub innych żywych organizmów". W moim odczuciu odchody podlegają pod tę definicję, chociaż jeżeli się mylę, to będę wdzięczny za wyprowadzenie mnie z błędu. I dlatego uważam, że psie kupy powinny być utylizowane jak odpady medyczne, a nie traktowane jak zwykłe śmieci. Nie wiem o jakich "odpadach niebezpiecznych" piszesz, pomijając te, które ja miałam na myśli, ale mniejsza z tym. Nawet jeśli powinno być tak jak piszesz, to tak nie jest. A dopóki tak nie jest, to w rękach właścicieli psów jest to, aby pozostawić po swoim psie porządek w miarę swoich możliwości. muzzy napisał(a): Co do chodnika - zgadzam się i z chodnika sprzątnąłbym bez zastanawiania się. Natomiast biorąc pod uwagę fakt, że trawnik jest miejscem, gdzie zarówno załatwiają się psy, jak i bawią się dzieci, moje zdanie jest takie, że lepiej, żeby te kupy były, niż żeby ich nie było. Bo sprzątnięcie kupy nie eliminuje bakterii, które są dla dziecka zagrożeniem. Jeśli dziecko dotknie miejsca, z którego kupa została sprzątnięta, po czym np. poliże rękę, to może być problem. A jeśli kupa zostanie na swoim miejscu, to zagrożenie jest o tyle mniejsze, że dziecko będzie tego miejsca unikać. Myślę, że ważniejsze jest zdrowie niż względy estetyczne. Poza tym czy wszystkim rzeczywiście pod względem estetycznym psie kupy na trawnikach przeszkadzają? Są bo są i osobiście traktuję je jak przysłowiowe powietrze i myślę, że nie tylko mi one nie przeszkadzają. Są ogrodzone place zabaw tudzież boiska, gdzie dzieci mogą bawić się bez obawy natknięcia się na kupę (tak, wiem, zdarzają się wyjątki, że i tam się jakiś niepilnowany pies 'wedrze' i zostawi ślad po sobie, ale zdarza się to nieporównywalnie rzadziej niż na terenach nie ogrodzonych). Dla psów takich miejsc nie ma, pojemników również nie ma, a czytając ulotki wyborcze kandydatów startujących w nadchodzących wyborach samorządowych, nie natknąłem się na choćby jedną obietnicę zajęcia się tego typu sprawami. Czyli jest jak jest i pewnie jeszcze długo nic się nie zmieni. A to ciekawe rozumowanie. Idąc tym tropem: lepiej zostawiać po sobie gnój, aby czasem nikt sobie nie pomyślał, że jest czysto? U mnie w mieście do niedawno nawet chodzenie po trawnikach w parku było zabronione i karane mandatem. Teraz gdy zakaz zdjęto, wszyscy chętnie korzystają z możliowści zabawy czy odpoczynku na trawie. Kup nie ma, ale raczej każdy zdaje sobie sprawę, że kiedyś mogła tam być. Myślę, że ludzie nie są tak głupi za jakich ich, mam wrażenie, uważasz i zdają sobie sprawę, że nie żyją w sterylnych warunkach. Nie każdy dzieciak od razu będzie wylizywał sobie palce w piaskownicy, a nawet jeśli to, w całej swojej obrzydliwości, to nie zabija. Idąc dalej tym tokiem myślenia: a co jeżeli na placu zabaw nasra np wiewórka? Przecież taka wiewiórka może mieć w sobie o wiele więcej różnych problemowych spraw niż zadbany, szczepiony, kontrolowany przez weterynarza pies, nieprawdaż? Mało tego: po niej nikt nie posprząta. Czy wtedy ludzie powinni pozamykać się w klatkach, aby uniknąć wszelkiego kontaktu z bakteriami? Fakt, że ludzie będą unikać obsranych miejsc. Tylko czy nie będzie za dużo takich miejsc, gdy wszyscy pójdą twoim sladem i pozostawią kupy swoich psów tam gdzie powstały... tak ku przestrodze. muzzy napisał(a): Na szczęście z reguły nie miewam takich dylematów, bo mam możliwość wychodzić z Dropkiem na tereny nie leżące w bezpośrednim sąsiedztwie domów czy bloków. Poza tym swego czasu zauważyłem, że pod oknami jest dużo 'smakołyków', więc tym bardziej myślę, że lepiej unikać spacerków w takich miejscach, oczywiście jeżeli są do wyboru inne. Tylko, że nie zawsze jest taki wybór. Ja mieszkam praktycznie w szczerym polu, ale jeszcze niedawno mieszkałam w środku miasta, gdzie blok przy bloku, a więc i okno przy oknie. Ciesz się, ale jednocześnie zastanów, czy chciałbyś być na miejscu evl i nie posprzątać, albo na miejscu tych, którzy wyglądając przez okno widzą wielkie G. Quote
E-S Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 panbazyl napisał(a):ach w tej naszej rozmowie zapomnieliśmy dodać o obszczymurkach i obżygańcach podsklepowych. Ich nikt się nie czepia. Ale to tak na marginesie. To dobrze, ze "moja" Malina jak i Zdrapka mają się lepiej. :) Też przeczytałam o Malinie i bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że Zdrapka tez wktótce skończy peregrynacje na Stefczyka :) O psich odchodach raz jeszcze - zanim zaczniecie się wypowiadać, przecztajcie proszę najpierw cokolwiek o zgodnych z prawem sposobach utylizacji odchodów zagrażających zakażeniem drobnoustrojami lub jajami pasożytów, do której to kategorii zaliczane są wszystkie odchody, ludzkie i psie też a potem sprawdźcie kary za wyrzucenie odpadu niebezpiecznego do nieprzeznaczonego do tego pojemnika (zwykłego kosza) oraz co zrobił Lublin, aby umożliwić psiarzom zgodne z przepisami sprzątanie po psie. Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 engelina_88 napisał(a):Nie wiem o jakich "odpadach niebezpiecznych" piszesz, pomijając te, które ja miałam na myśli, ale mniejsza z tym. Myślę, że oboje mamy na myśli psie kupy, to wynika z tematu dyskusji. Ale jeśli wyraziłem się niezrozumiale, to przepraszam. engelina_88 napisał(a):U mnie w mieście do niedawno nawet chodzenie po trawnikach w parku Tu właśnie jest według mnie 'pies pogrzebany'. Żeby nie wyprowadzać psiaków tam, gdzie ewidentnie są tereny użytkowane przez ludzi. I problem byłby o wiele mniej zauważalny przez tych, którym najbardziej przeszkadza. engelina_88 napisał(a):Myślę, że ludzie nie są tak głupi za jakich ich, mam wrażenie, uważasz Zdanie nie uargumentowane, więc mam wrażenie, że to próba włożenia rozmówcy w usta słów, których nie powiedział. Proponuję, abyśmy nie schodzili do poziomu forów onetu i innych takich. Precyzując wypowiedź, do której się odnosisz - również uważam, że nie ma potrzeby przejmować się tymi 'niesterylnymi' warunkami, ale zagrożenia zdrowotne płynące z psich kup są jednym z argumentów poruszanych przez przeciwników psich kup, stąd to, co napisałem. engelina_88 napisał(a):Idąc dalej tym tokiem myślenia: a co jeżeli na placu zabaw nasra np wiewórka? Przecież taka wiewiórka może mieć w sobie o wiele więcej różnych problemowych spraw niż zadbany, szczepiony, kontrolowany przez weterynarza pies, nieprawdaż? Mało tego: po niej nikt nie posprząta. Otóż to. A mimo to cała niechęć przeciwników psich kup koncentruje się na psach i ich właścicielach. A nie sądzę, żeby ludzie ci byli aż tak głupi, żeby nie byli świadomi innych zagrożeń, z których jednym jest to, o którym piszesz. engelina_88 napisał(a):Tylko, że nie zawsze jest taki wybór. Ja mieszkam praktycznie w szczerym polu, ale jeszcze niedawno mieszkałam w środku miasta, gdzie blok przy bloku, a więc i okno przy oknie. Ciesz się, ale jednocześnie zastanów, czy chciałbyś być na miejscu evl i nie posprzątać, albo na miejscu tych, którzy wyglądając przez okno widzą wielkie G. Całe życie mieszkam na osiedlu bloków (Lublin, Czechów, Paganiniego), często bywam również na innych osiedlach. I nie przypominam sobie, abym widział osielde, gdzie trawniki byłyby tylko pod oknami. Idealnym wg mnie rozwiązaniem byłoby, że my nie 'wykopsujemy' psiaków pod oknami ani w miejscach ewidentnie używanych do rozrywki, a innym ludziom kupy nie będą przeszkadzać. Ale niestety tylko teoria. A co do 'wielkiego G', to wg mnie takie wyolbrzymianie tego typu błahych spraw tylko dolewa oliwy do ognia pieniaczom rodem z onetu i innych tego typu 'górnolotnych' forów. Quote
andegawenka Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Przepraszam - potrzebna wizyta przedadopcyjna w Spiczynie dla Konia. Czy może ktoś pomóc, ja nie mam samochodu, ale jak będzie trzeba to pojadę. Proszę niech się ktoś zgłosi... Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 E-S napisał(a):O psich odchodach raz jeszcze - zanim zaczniecie się wypowiadać, przecztajcie proszę najpierw cokolwiek o zgodnych z prawem sposobach utylizacji odchodów zagrażających zakażeniem drobnoustrojami lub jajami pasożytów, do której to kategorii zaliczane są wszystkie odchody, ludzkie i psie też a potem sprawdźcie kary za wyrzucenie odpadu niebezpiecznego do nieprzeznaczonego do tego pojemnika (zwykłego kosza) oraz co zrobił Lublin, aby umożliwić psiarzom zgodne z przepisami sprzątanie po psie. Dokładnie. Jeśli wiesz coś więcej na ten temat, to napisz proszę jakieś szczegóły. Ja wczoraj szukałem informacji o tym, ale znalazłem tylko rozporządzenie w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi, pod których definicję wg mnie można podciągnąć psie kupy. W innych aktach prawnych, które przeglądałem, nie znalazłem niczego, co dotyczyłoby tematu dyskusji. Quote
E-S Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 muzzy napisał(a):Dokładnie. Jeśli wiesz coś więcej na ten temat, to napisz proszę jakieś szczegóły. Ja wczoraj szukałem informacji o tym, ale znalazłem tylko rozporządzenie w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi, pod których definicję wg mnie można podciągnąć psie kupy. W innych aktach prawnych, które przeglądałem, nie znalazłem niczego, co dotyczyłoby tematu dyskusji. Muzzy, nie bardzo mam teraz czasu, bo lecę do roboty a nie mam na dysku tego, natomiast regulowane jest to w kilku ustawach - także w ustawie o ochronie środowiska, o odpadach, w załacznikach do ustaw itp. Oświadczenia Sanepidu - jakie by durne lub przemądre nie były - źródłem prawa nie są, a więc nie wiążą obywateli w odróżnieniu od ustaw. W google jak wrzucisz to znajdziesz. Musi być specjalny pojemnik i utylizacja polega na spalaniu takich odpadów. Są przewidziane bardzo wysokie kary pieniężne za nieprzestrzeganie przepisów o składowaniu i utylizacji odpadów zagrażających zakażeniem. Quote
corrida Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Też szukałam czegoś konkretnego, co potwierdziłoby że kup psich do koszy wrzucać nie można. Nie znalazłam. Za to znalazłam tekst na stronie Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej o psich kupach, zagrożeniach jakie stwarzają i sposobie ich sprzątania. http://www.wsse.waw.pl/NewsDetails.aspx?NewsID=193 Wkleje tu fragment odnoszący się do aktów prawnych, które regulują interesujące nas zagadnienie: [FONT=Times New Roman]"Właściciel psa jest zobowiązany do sprzątania psich odchodów, zaś gminy do zapewnienia czystości i porządku na swoim terenie oraz stworzenia warunków niezbędnych do ich utrzymania, m.in. zapobiegając zanieczyszczeniu ulic, placów i terenów otwartych. Każda Gmina określa wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych na podstawie [/FONT][FONT=Times New Roman]ustawy z dnia 13 września 1996r. [/FONT][FONT=Times New Roman]o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2005r. Nr 236 poz. 2008 ze zm.) - art.3 ust.2: [/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Gminy zapewniają czystość i porządek na swoim terenie i tworzą warunki niezbędne do ich utrzymania, a w szczególności: [/FONT] [FONT=Times New Roman]1) tworzą warunki do wykonywania prac związanych z utrzymaniem czystości i porządku na terenie gminy lub zapewniają wykonanie tych prac przez tworzenie odpowiednich jednostek organizacyjnych; (…) [/FONT][FONT=Times New Roman]3) zapobiegają zanieczyszczaniu ulic, placów i terenów otwartych, w szczególności przez: zbieranie i pozbywanie się, z zastrzeżeniem art. 5 ust. 4, błota, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości oraz odpadów zgromadzonych w przeznaczonych do tego celu urządzeniach ustawionych na chodniku; [/FONT][FONT=Times New Roman]4) określają wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych; (…) [/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Każda gmina posiada swój własny regulamin, który jest aktem prawa miejscowego i nakłada na właścicieli psów [FONT=TimesNewRomanPSMT]obowiązek [/FONT]usuwania zwierzęcych odchodów lub innych zanieczyszczeń spowodowanych przez zwierzęta z obiektów a także innych terenów przeznaczonych do wspólnego użytku, a w szczególności z ulic, chodników, placów, terenów zieleni, klatek schodowych, itp[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]W Warszawie reguluje to uchwała Nr LXXVII/2427/2006 Rady miasta stołecznego Warszawy z dnia 22 czerwca 2006 roku w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy. (§ 32 Rozdział VII).[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]§ 32 [/FONT] [FONT=Times New Roman]Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na niesegregowane odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów - przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów-opiekunów. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Ponadto art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 05 grudnia 2008r. o [/FONT][FONT=Times New Roman]zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. Nr 234, poz. 1570) zobowiązuje również właścicieli lub zarządzających nieruchomościami do utrzymywania nieruchomości w należytym stanie higieniczno-sanitarnym w celu zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym, w szczególności do usuwania odchodów zwierząt z nieruchomości. [/FONT][FONT=Times New Roman] "[/FONT] [FONT=Times New Roman]------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [/FONT] [FONT=Times New Roman]W Lublienie kwestie te reguluje Uchwała nr 963/XXXIX/2006 Rady Miasta Lublin z dnia 23 marca 2006 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Lublin. (można pobrać stąd [/FONT]http://www.bip.lublin.eu/bip/um/index.php?t=200&id=12460[FONT=Times New Roman] ) "Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do uprzątania zanieczyszczeń spowodowanych przez te zwierzęta w miejscach przeznaczonych do użytku publicznego, w szczególności: klatko schodowe, windy, chodniki, ulice, trawniki, place, parki poprzez zebranie zanieczyszczeń do woreczka papierowego lub foliowego i wrzucenie ich do specjalnych pojemników typu Azor lub kosza na odpady." [/FONT] Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 E-S napisał(a):Muzzy, nie bardzo mam teraz czasu, bo lecę do roboty a nie mam na dysku tego, natomiast regulowane jest to w kilku ustawach - także w ustawie o ochronie środowiska, o odpadach, w załacznikach do ustaw itp. Oświadczenia Sanepidu - jakie by durne lub przemądre nie były - źródłem prawa nie są, a więc nie wiążą obywateli w odróżnieniu od ustaw. W google jak wrzucisz to znajdziesz. Musi być specjalny pojemnik i utylizacja polega na spalaniu takich odpadów. Są przewidziane bardzo wysokie kary pieniężne za nieprzestrzeganie przepisów o składowaniu i utylizacji odpadów zagrażających zakażeniem. Dzięki za info. Szukałem w ustawie o odpadach, ale nie znalazłem (chociaż znaleźć chciałem :) ). W googlach też wpisywałem, ale to, co znalazłem, nie do końca było tym, czego szukałem. Także prośbę swoją nieśmiało podtrzymuję :) W wolnej chwili jeśli uda Ci się coś znaleźć, to bardzo proszę podziel się tym, z góry dzięki :) Ja też jeszcze spróbuję poszukać. Quote
filodendron Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Na terenie Lublina niesprzątnięcie po psie kosztuje 500 zł. I nikt indywidualnie się od tego mandatu nie wyłga tłumacząc, że nie ma odpowiednich pojemników na psie odchody. Można w odwecie pozwać spółdzielnię za niewłaściwe składowanie i utylizację odpadów - jeśli ktoś to lubi. [SIZE="1"](A kto zapałką dzień w dzień nie wydłubywał psiego goowna z traktorków dziecięcych bucików nie zrozumie, jak istotna jest różnica pomiędzy goowienkiem a śladem po nim na trawie) Quote
corrida Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 2. Odpady niebezpieczne są to odpady: 1) należące do kategorii lub rodzajów odpadów określonych na liście A załącznika nr 2 do ustawy oraz posiadające co najmniej jedną z właściwości wymienionych w załączniku nr 4 do ustawy lub 2) należące do kategorii lub rodzajów odpadów określonych na liście B załącznika nr 2 do ustawy i zawierające którykolwiek ze składników wymienionych w załączniku nr 3 do ustawy oraz posiadające co najmniej jedną z właściwości wymienionych w załączniku nr 4 do ustawy. 3. Ilekroć w ustawie jest mowa o: (...) 5) odpadach medycznych - rozumie się przez to odpady powstające w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych oraz prowadzeniem badań i doświadczeń naukowych w zakresie medycyny, (...) 8) odpadach weterynaryjnych - rozumie się przez to odpady powstające w związku z badaniem, leczeniem zwierząt lub świadczeniem usług weterynaryjnych, a także w związku z prowadzeniem badań naukowych i doświadczeń na zwierzętach, żrodło: Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach.(Dz.U. 2001 nr 62 poz. 628) http://www.sppgo.pl/Ustawa_o_odpadach/rozdzial_1.php filodendron napisał(a):Na terenie Lublina niesprzątnięcie po psie kosztuje 500 zł. I nikt indywidualnie się od tego mandatu nie wyłga tłumacząc, że nie ma odpowiednich pojemników na psie odchody. Można w odwecie pozwać spółdzielnię za niewłaściwe składowanie i utylizację odpadów - jeśli ktoś to lubi. (A kto zapałką dzień w dzień nie wydłubywał psiego goowna z traktorków dziecięcych bucików nie zrozumie, jak istotna jest różnica pomiędzy goowienkiem a śladem po nim na trawie) Dokładnie tak. Quote
bico Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 ...a ja myślę, że z tematem psich odchodów na trawnikach lub na podeszwach dziecięcych bucików, powinnieście się przenieść na gotowy już od dawna wątek właśnie dokładnie na ten temat: http://www.dogomania.pl/threads/133216-Psy-srają-gdzie-popadnie?p=15736506#post15736506 Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 bico napisał(a):...a ja myślę, że z tematem psich odchodów na trawnikach lub na podeszwach dziecięcych bucików, powinnieście się przenieść na gotowy już od dawna wątek właśnie dokładnie na ten temat: http://www.dogomania.pl/threads/133216-Psy-srają-gdzie-popadnie?p=15736506#post15736506 O, czyli jest już taki wątek. No to znów nieśmiało zaproponuję, żeby tutaj ten temat zakończyć :) Bico, dzięki za linka. Quote
pag Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Witam, nazywam się Paweł Gregorowicz - jestem dziennikarzem TVP w Lublinie, program Zdarzenia. We Wtorek tj. 16 listopada będę robił reportaż nt. zdarzeń, które miały ostatnio miejsce w Lublinie na LSM-ie. Tz. zatruwania trawników i podtruć psów. Chętnych do opowiedzenia o tych zdarzeniach zapraszam do wzięcia udziału w przedsięwzięciu. Od godziny 14 we wtorek będę spotykał się z osobami, których psy doświadczyły tego zjawiska - niestety. Jeżeli ktoś z rozmówców z jakichkolwiek przyczyn nie chce pokazywać twarzy, gwarantuje anonimowość. Czekam na kontakt: pgregorowicz@gmail.com na maile czekam do godz. 11 we wtorek i proszę o dołaczenie numeru kontaktowego bym mógł z państwem umówić się telefonicznie. pozdrawiam, Paweł Gregorowicz Quote
evel Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Napisałam prośbę do modów o rozdzielenie tematów ;) Quote
engelina_88 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Popieram przeniesienie dyskusji :) Quote
muzzy Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 pag napisał(a):Witam, nazywam się Paweł Gregorowicz - jestem dziennikarzem TVP w Lublinie, program Zdarzenia. We Wtorek tj. 16 listopada będę robił reportaż nt. zdarzeń, które miały ostatnio miejsce w Lublinie na LSM-ie. Tz. zatruwania trawników i podtruć psów. Chętnych do opowiedzenia o tych zdarzeniach zapraszam do wzięcia udziału w przedsięwzięciu. Od godziny 14 we wtorek będę spotykał się z osobami, których psy doświadczyły tego zjawiska - niestety. Jeżeli ktoś z rozmówców z jakichkolwiek przyczyn nie chce pokazywać twarzy, gwarantuje anonimowość. Czekam na kontakt: pgregorowicz@gmail.com na maile czekam do godz. 11 we wtorek i proszę o dołaczenie numeru kontaktowego bym mógł z państwem umówić się telefonicznie. pozdrawiam, Paweł Gregorowicz Bardzo fajne podejście, oby było jak najwięcej takich dziennikarzy jak Ty, gratuluję. Quote
pag Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Tylko, że drodzy państwo nikt nie chce o tym ze mną rozmawiać przed kamerą. Znalazła się jedna osoba, ale czy ten problem dotyczy tylko jej? We wtorek tj. 16.11 od godziny 13 będę realizował reportaż. Proszę o kontakt mailowy ze mną - osoby zainteresowane - najpóźniej do godziny 11 i pozostawienie w wiadomości swojego numeru telefonu bym mógł się z Wami skontaktować. Mój mail to: pgregorowicz@gmail.com !!!! To jest jedyna szansa byście powiedzieli, co zrobiono waszym zwierzakom! Później reportaż będzie emitowany na antenie ogólnopolskiej i w programie lokalnym "Zdarzenia"! muzzy napisał(a):Bardzo fajne podejście, oby było jak najwięcej takich dziennikarzy jak Ty, gratuluję. Quote
panbazyl Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 pag napisał(a):Tylko, że drodzy państwo nikt nie chce o tym ze mną rozmawiać przed kamerą. Znalazła się jedna osoba, ale czy ten problem dotyczy tylko jej? We wtorek tj. 16.11 od godziny 13 będę realizował reportaż. Proszę o kontakt mailowy ze mną - osoby zainteresowane - najpóźniej do godziny 11 i pozostawienie w wiadomości swojego numeru telefonu bym mógł się z Wami skontaktować. Mój mail to: pgregorowicz@gmail.com !!!! To jest jedyna szansa byście powiedzieli, co zrobiono waszym zwierzakom! Później reportaż będzie emitowany na antenie ogólnopolskiej i w programie lokalnym "Zdarzenia"! Ludziska - znalazł się dziennikarz - proszę, nie bójcie się!!! Kamera nie gryzie (choc groźnie wygląda ;) ). Temat zaczęty - pora pociągnąć go dalej. Quote
muzzy Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 panbazyl napisał(a):Ludziska - znalazł się dziennikarz - proszę, nie bójcie się!!! Kamera nie gryzie (choc groźnie wygląda ;) ). Temat zaczęty - pora pociągnąć go dalej. Dokładnie. Gdyby mój Dropek się zatruł, to bardzo chętnie bym skorzystał z okazji, żeby publicznie powiedzieć o tym zatruciu i zwrócić uwagę ludzi, żeby uważali na psiaki, szczególnie jeśli wywieszone są w okolicy informacje o wywieszonej trutce. I powiedziałbym też, że jak na razie nie widzę powodów, żeby wierzyć w umyślne trucie. Myślę, że po prostu spółdzielnie wykładają w tym okresie trutkę, koty lub szczury wywlekają ją w miejsca, gdzie psy się mogą zatruć i to cała filozofia, bez żadnej 'teorii spiskowej', że ktoś truję. Bo według mnie mało prawdopodobne jest, że raptem grono ludzi w różnych miejscach Lublina się skrzyknęło na wspólne trucie psów. Trzeba by zapytać weterynarzy, czy w poprzednich latach w tym okresie też było dużo takich zatruć oraz zapytać spółdzielnie, czy wykładają trutkę w piwnicach przed zimą i czy w poprzednich latach wykładali. Jeśli odpowiedź na te pytania byłaby przecząca, to teza o umyślnym zatruwaniu będzie bardziej prawdopodobna. Tak czy owak myślę, że medialne nagłośnienie tematu zwróci uwagę większej grupy ludzi na tę sprawę i może sprawi, że w przyszłości problem się nie pojawi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.