savahna Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 :lookarou::thumbs: Trzymam kciuki.... Quote
Soema Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 agusiazet napisał(a):Byłaś u weta? I co? Wiesz coś? Na razie nie byłam. Molly jest radosna, właśnie odgryzła kolejnemu misiowi nosek. Wet przyjmuje wieczorami, a nie wiem czy dziś dam radę kogoś do pomocy znaleźć. Dziś znowu wstała na drugiej łapce i uciekła do klatki. Gryzie, gada, męczy zabawki. Apetyt ma.... ale z ręki:oops: lekko ją rozpieściłam, ale nadrobię wychowawcze błędy jak będzie silniejsza ;) Quote
jostel5 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Czasem się tak zdarza,że psiaki po silnym urazie mają potem obniżona odporność na ból,tak przynajmniej był z jedną z moich psic. Może z Molly dzieje się to samo?Oby... Quote
chita Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 wiesz ze jestem i trzymam kciuki;) dobrze ze lepiej sie niunia czuje Quote
Soema Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 jostel5 napisał(a):Czasem się tak zdarza,że psiaki po silnym urazie mają potem obniżona odporność na ból,tak przynajmniej był z jedną z moich psic. Może z Molly dzieje się to samo?Oby... Ja chyba nigdy nie widziałam tak dzielnego psiaka jak ona.. Może uderzyła jakoś niefortunnie w nerw i stąd ten ból i płacz.. nie wiem, zrobimy kolejne zdjęcie i będzie wiadomo co dalej. Dziękuję, że jesteście. Quote
Dzika_Figa Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Trzymam kciuki z akruszynkę, żeby to nie było nic poważnego! Quote
savahna Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Będzie dobrze!:iloveyou::angel::iloveyou: Mój kot miał złamana łape i zerwane ścięgna, aż weterynarz sie dziwił jak zobaczył (masakra).Przeszedł zabieg(ścięgna z nici jakichśtam ma). Nie mozna było nijak usztywnic bo łapa puchła wtedy. Zrosło sie jak na przysłowiowy psie(kocie?)...niedługo minie od tego wypadku 7 lat.... Będzie dobrze!:angel::iloveyou::angel: Quote
Plicha Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Zaznaczam i trzymam kciuki za malutką :) Quote
jostel5 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Jak się czuje Pięknooka?:) Rozrabia trochę? Quote
emilia2280 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Boshh, dopiero przeczytalam o tej tragicznej nocy i uderzonej lapki. Soem, uklony, ja panikarz chyba bym erké na sygnale sciágala przy jej placzu. Quote
Soema Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 jostel5 napisał(a):Jak się czuje Pięknooka?:) Rozrabia trochę? W sumie to trochę bardziej :) zaczyna się jej poważnie nudzić w klatce. Tak, że często siedzi u mnie na kolanach, jak muszę coś zrobić na komputerze :) ranę odsączamy, ładnie płyn schodzi, opuchlizna mniejsza. Na kontrolę i ponowne zdjęcie pojedziemy razem z Misiem, który był operowany z Molly, więc czekam na wolniejszy dzień, żebyśmy z Marcinem podjechali. dokładnie 4 tygodnie miną we wtorek. Molly, mimo że młoda, bardzo nie lubi innych psów, nie wiem co ona przeżyła.:shake: jak się zobaczy w lustrze to dostaje furii. Na drugiej łapce staje już bez problemu, ta złamana jej ciąży :( Masuję jej już ją pomału. Ona sygnalizuje swoje potrzeby, bardzo nie lubi się załatwiać w klatce, ale póki co to konieczne, stara się po sobie sprzątać.:loveu: Drugi miś stracił nos, teraz molestowane są metki i oczka ;) jak nikt nie widzi, to Molly się do niego przytula... jak wchodzę do pokoju to udaje głupa :grins: Quote
Soema Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 emilia2280 napisał(a):Boshh, dopiero przeczytalam o tej tragicznej nocy i uderzonej lapki. Soem, uklony, ja panikarz chyba bym erké na sygnale sciágala przy jej placzu. Mnie kiedyś w przytulisku nazywali panikarą... bo jak szczeniakowi oczy zaczynały ropieć, to wiedziałam, że łapie go parwo.. dwa dni, nic się nie dzieje.. panikuje. A jak łapało, to wtedy wszyscy zdziwieni. I im powiedziałam, wolę być nazywana panikarą, niż raz zareagować za późno. Póki co, ani razu się niestety nie pomyliłam.. A Mała ma się dobrze. Gryzie strasznie, no ale wolno jej ;) Quote
savahna Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 To super:lol: Zaglądałam tu, po tej feralnej nocy...żadnych wiesci nie było, az sie bałam o cokolwiek pytac:roll: A z ta reakcja na inne psy... to moze ma taki charakterek poprostu:razz: Quote
jostel5 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Dobrze,że rozrabia,bo to znak ,że zdrowieje! :) Nie dziwię się,że piłuje japkę na "obce psy" w lusterku!:) Wlazł jej jakiś do domu ,to może jeszcze do klateczki i na posłanko zechce! ;) Kolanek Pańcia też ma tylko jedną parę!:) Quote
Soema Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 jostel5 napisał(a):Dobrze,że rozrabia,bo to znak ,że zdrowieje! :) Nie dziwię się,że piłuje japkę na "obce psy" w lusterku!:) Wlazł jej jakiś do domu ,to może jeszcze do klateczki i na posłanko zechce! ;) Kolanek Pańcia też ma tylko jedną parę!:) Już jedną taką sukę mam :shake: jak przyjeżdżałam z tymczasami nie było fajnie.. Ciężko Molly utrzymać równowagę, choć się stara. Quote
weszka Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Zdenerwowałam się czytając o nocnych problemach. Ale widzę, że całe szczęście nic złego się nie dzieje. Bardzo jesteście dzielne. No Molly chyba jednak bardziej ;) Quote
Soema Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 weszka napisał(a):Zdenerwowałam się czytając o nocnych problemach. Ale widzę, że całe szczęście nic złego się nie dzieje. Bardzo jesteście dzielne. No Molly chyba jednak bardziej ;) Chyba jednak tak :) Dziecię mnie woooooła.... idziem się na dobranoc poprzytulać. Wycałuję od Was :loveu: ha! bo ja mogę! W sumie to zapraszam do nas ;) poznacie Molly, pokażę przytulisko... :) Quote
jostel5 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Naprawdę?:) Kto wie...? W maju ubiegłego roku byłam ze "swoimi" gimnazjalistami w Sandomierzu...Śliczne miasto... A potem dzieciaki oglądały reportaże z powodzi i ...bardzo przeżyły.Opowiadałam im o Tobie.:) Quote
Soema Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 jostel5 napisał(a):Naprawdę?:) Kto wie...? W maju ubiegłego roku byłam ze "swoimi" gimnazjalistami w Sandomierzu...Śliczne miasto... A potem dzieciaki oglądały reportaże z powodzi i ...bardzo przeżyły.Opowiadałam im o Tobie.:) O mię? Ale co ja znowu zrobiłam :( Zapraszamy, jakbyście kiedyś planowali, mówcie koniecznie! Księżniczka nie chce jeść z miski:mad: Quote
Plicha Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Cieszę się że malutka lepiej się już czuje :) A po co ma jeść z miski jak pańcia może do pyszczka podać :cool3: Quote
Soema Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Plicha napisał(a):Cieszę się że malutka lepiej się już czuje :) A po co ma jeść z miski jak pańcia może do pyszczka podać :cool3: Ona chyba będzie moją wychowawczą porażką :shake::oops: ale mam nadzieję, że nadrobię com popsuła :roll: Quote
chita Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Soema napisał(a): ale mam nadzieję, że nadrobię com popsuła :roll: wiesz...ale to moze potrwac...nawet kilka lat, zeby psa po takim rozpsuciu wyprowadzic na prostą:diabloti: Quote
Soema Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 chita napisał(a):wiesz...ale to moze potrwac...nawet kilka lat, zeby psa po takim rozpsuciu wyprowadzic na prostą:diabloti: Wiedziałam, że na Ciebie można zawsze........:p:loveu: wyślę do Cioci z Francji na lekcję savoir vivre :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.