Jump to content
Dogomania

Połamane, wycieńczone psie dziecko - ma ADHD i zostaje u mnie, O!


Recommended Posts

Posted

Przestałam lubić ten wątek.. bo ciężki mi i biję się z myślami.
Ten wariat jest wyjątkowy i zawsze jak rozmawiam o wydaniu jej to przychodzi i się tuli. Zresztą to prawdziwy psiak, który szuka kontaktu byleby się oprzeć, przytulic, czuć bliskość..

Głupawka ją opętała i dopiero niedawno padła. Wariat z niej, muszę się nauczyć robić filmiki, to Wam pokaże jaką rozkosz czerpie z biegania, a ostatnio.. ze skakania :)

podskakuje, zaczyna skakac na ludzi w zabawie. No i o d 3 dni... wskakuje sama na łóżko :mdleje:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:)

Mała socjal ma porządny, chyba żaden psiak ze mną tyle nie zwiedził. Jako że robię mini kurs groomerski Mollka chodzi ze mną do Perrosa. Kolega wyjechał na miesiąc i jak ją ostatnio zobaczył to był pod wrażeniem jak się wyciszyła, choć do klientów dolatuje nadal ;). Ale to niebo, a ziemia jak było, a jak jest.

byłyśmy ostatnio na dogomaniackim spotkaniu, Mollka odsypiała je cały następny dzień. O 13 siłą ją zaciągnęłam na spacer no ale na spacerze była wcześniej o 3 ;)

miała do zabawy tymczasowiczkę Amigi - Dorę :)



stoi ;)








:diabloti:

Posted

To jest do D, ale widac że Mollucha się opiera :)



hihi - froterowanie podłogi pod kanapą part one

TADAM




kukuuu


Marian :evil_lol: też chciał się pobawić..


nie ma to jak gorące przywitanie - z liścia (z łapy:hmmmm:)



szczery uśmiech :grins:

Posted

bardzo sympatyczna fotorelacja :)
polubiłam biednego Marianka :)

to dobrze,że Molly się socjalizuje i lgnie do ludzi ;)
tylko niech sobie wybierze takich ech,och i ach na właścicieli :eviltong:

pozdrowienia:loveu:

Posted

czikusiowa napisał(a):
co słychać u Molly?;)

Ha ubiegłaś mnie... właśnie miałam zjeść i poprosić o pomoc w ogłaszaniu jej.

Mała właśnie dostałam kolejnej głupawki i zaciekle walczy z kością. Kość nie daje za wygraną i odskakuje ;)
Mollka to wariatka.
Na spacerach coraz częściej chodzi normalnie :) z dziką rozkoszą wskakuje i zeskakuje z łóżka. Kocha biegać, kalectwa praktycznie nie widać i wydaję mi się, że jest coraz lepiej.

Posted

czikusiowa napisał(a):
czyli drugie kolano jej nie przeszkadza w wariactwach ;)

Iiiiii.. w ogóle. Jak mi się uda aparat skonfigurować to postaram się nakręcić filmik

Posted

No, ale do ogłoszeń przydałby sie jakis tekst. Mozesz cos sklecić?Pasowałoby chyba link do tego watku wklejać, co?:roll: Tylko na Gum,tree nie wolno...:mad: I kontakt na pw ewentualnie poproszę (mail też wskazany) Na jaki rejon, chyba na Kraków najlepiej?
W tym tygodniu mogłabym jej zrobic, ale nie potrafie określić kiedy. Gdyby ktos ją jeszcze ogłaszał to niech moze napisze kiedy ogłasza,zeby tego samego dnia nie poszło

Posted

Soema napisał(a):
Przestałam lubić ten wątek.. bo ciężki mi i biję się z myślami. ...


Soema...
Podczytuję ten wątek od początku.
Uwielbiam go :)
Jest to jeden z bardzo nielicznych, 'relaksowych' wątków na forum.
Bardzo lubię pełne ciepła i niekłamanej troski wątki sznaucerków - myślę o nich 'wątki malawaszki', z przyjemnością podczytuję wieloosobowy 'prawie blog' Lolusia, ale wątek Soema-Molly jest moim ulubionym.
Kibicuję po cichutku, nie zabieram głosu, ale po każdej opowieści i sesji zdjęciowej wypatruję następnych i wiecznie mi mało.
I w głębi serca mam nadzieję, że nigdy i nikomu nie oddasz Molly.
Często piszesz, że Twoje życie jest zwariowane i za mało stabilne, że Molly powinna mieć 'normalny' dom.
Ale... home is where the heart is...
Soema, domem Molly jesteś Ty sama.
Gdyby Molly umiała mówić, powiedziałaby Ci to słowami. Ale on i tak o tym mówi - całym ciałem, duszą, całą sobą. A z opisu Waszych wzajemnych relacji mam wrażenie, że mała stała się częścią Ciebie. Nikt nie będzie jej tak kochał, tak rozumiał.
Pies inaczej pojmuje szczęście :)
Myślę, że Molly mając prawo wyboru odrzuciłaby wszystkie miękkie domowe kanapy i najcieplejsze łóżeczka i wolała kawałek zwykłej podłogi, nawet co dzień innej, byle by mogła zawsze być z Tobą.

Soema, przepraszam, że pogłębiam Twoje rozterki.
Ale musiałam to napisać.

Posted

memory napisał(a):
Soema...
Soema, przepraszam, że pogłębiam Twoje rozterki.
Ale musiałam to napisać.

Ups...:roll: No mnie niestety podobne myśli sie tułały po głowie, ale nie chciałam pisać...
Nawet nie chciałam używać słowa "oddasz", bo wiem,ze Ci ciężko...:glaszcze: No, ale skoro już ,ze tak powiem...poszło...Ty najlepiej wiesz czy możesz ją zatrzymać, czy organizacyjnie nie da się tego ogarnąć. Myślę,ze nie o komfort tu chodzi tylko moze raczej o to,ze w którymś momencie Soema nie miałaby na przykład z kim zostawić Molly...
Jedno jest pewne uratowałaś cudownego psiaka. Jesteś madra dziewczyna i bedziesz wiedziała co zrobić :calus: :loveu:

Posted

Dzięki za wsparcie:mad:
to jest decyzja na całe życie.. a z moim ADHD, milionem pomysłów, planów... nie będzie to życie na pewno normalne.
Serce mi pęka na samą myśl, wiecie dobrze, ale Molly bardzo mnie ogranicza.
Jest u mnie 4 miesiące, już dwa razy tyle czasu miałam tymczasowiczów i nad adopcją obu się zastanawiałam.
Cudowna, malutka, kochana Nancy
http://www.dogomania.pl/threads/126420-Moja-NANCY-znalaz%C5%82a-cudowny-dom...-B%C4%99d%C4%99-t%C4%99skni%C4%87-Kochana..

i szalony bokser Denis
http://www.dogomania.pl/threads/177917-DENIS-bokser-dla-aktywnych-MA-DOM

i jedno i drugie było psim ideałem. Zostawali w domu na długie godziny bez demolki. Na spacerach wpatrzeni, usłuchani.. Przywiązani do mnie bardzo. I o ile, wtedy jeszcze byłam w związku i bardzo czasami, ale jednak, mogłam liczyć na pomoc, o tyle teraz jest sama.
Kurs robię tak, by zabierac Molly, do znajomych chodzę takich, którzy psy lubią :)

Ale pracy takiej nie znajdę żeby ze mną chodziła.. Jeśli uda się w okolicach Sandomierza znaleźć działkę ruszamy z szukaniem sponsorów i budowaniem schroniska. Jako, że ręce mam sprawne to będziemy robili to sami..
Uwierzcie mi, jest mi cholernie ciężko. Tym bardziej, że każdy dołek po adopcji leczyłam kolejnym psiakiem w potrzebie, bo bez psa wytrzymać nie mogłam jak widziałam i widzę bidę jakąś. Teraz nie wezmę następnego, bo mam masę do zrobienia :(
sytuacja z ostatnich dni, mój dziadzia ma raka.. i nie mogę ot tak wsiąść i pojechać autobusem, bo raz że niektórzy kierowcy po prostu z psem mnie wypraszali, a dwa nie zabiorę się sama. Znowu proszenie się, czekanie, a czasami są sytuację gdy decyzja przychodzi spontanicznie..

Uwierzcie cały czas o tym myślę.. i jak toto się przychodzi przytulic albo szuka kawałka mnie żeby wtulić łebek to mi jest źle.... i mnie dławi.
"Nie lubię być domem tymczasowym, ale i nie potrafię bez tego wytrzymać.
I tylko na taką formę mogę sobie pozwolić.:-(

ale się uzewnętrzniłam :oops:

a tak w ogóle to Molla jest sławna w Holandii :) gdyby nie dwie tamtejsze Fundacje byłoby nam bardzo ciężko przetrwać powódź i zimę. Znaleźli mnie na dogo i wspierają nas karmą i nie tylko. Ha i wcale nie chcą na handel naszych psów ;)
http://www.jmvr.nl/page19.php

Posted

Karino, czytam i płaczę a klienci moich koleżanek pokojowych( ja dzisiaj mam prace biuro nie przyjmuje ) patrzą na mnie dziwnym wzrokiem. Nie udzielam się specjalnie na wątku, ale go uważnie śledzę. Doskonale rozumiem Twoje rozterki, odczucia, smutek. Tak się składa,że sporo z nas jest urobiona po pachy, nie dość ,że własna praca zawodowa-zarobkowa, jakies szkolenia, kursy itp., to prawie każda chwila poświęcona zwierzakom, fundacjom, schroniskom nie wspominając o życiu osobistym ( hahaha ) U niejednej osoby pogmatwanym co nie ułatwia. Ty sama musisz odrzucić emocje i opierać się na rozsądku i możliwościach. Wiem,że wielu z nas bardzo emocjonalnie związuje się z "tymczasami ", ale wiemy jakie mamy możliwości- ustalenie granic jest tu nieodzowne. Karino będzie dobrze a Molly znajdzie dom, już Ty jej znajdziesz superowy i pokocha całym psim serduszkiem. Wszyscy będą szczęśliwi, zobaczysz, a Ty uratujesz kolejną biedę . Ewa

Posted

trochę tu smutno się zrobiło :(
ale drogie Panie - Molly jeszcze jest pod opieką Soemy
zrobimy sobie sentymentalny wieczorek gdy mała trafi do DS.:p
na pewno każda z Nas ma jakieś ulubione chwile czy zdjęcia wstawione tu i opisane przez Soemę . oczywiście nie jesteśmy tak związane z toto jak S. ale my też uczestniczymy trochę w tym zwariowanym życiu:p
Nam a przynajmniej mi będzie smutno,gdy historia tego wątku skończy się.
u Nas trudne sytuacje,czasem bardzo kiepskie albo zwyczajna pustka...

a ten watek przepełnia radość i miłość i 'odrobina' szaleństwa:loveu:
na prawdę żałuję,że nie poznałam na żywo Molly i Soemy ale daleko mi trochę :roll:
ale może kiedyś się uda :p
pozdrawiam Was obie i miziam za uszkiem :loveu:

a tak poza tym - Nancy trochę podobna do Molly ;)

Posted

czikusiowa napisał(a):

a tak poza tym - Nancy trochę podobna do Molly ;)


to jest pierwsza rzecz jaka jej powiedzialam o Mollince:evil_lol:
Soema, łobuzie dasz se rade:loveu:ino bys jakies nowe zdjecia wrzucila:razz:

Posted

[quote name='chita']to jest pierwsza rzecz jaka jej powiedzialam o Mollince:evil_lol:
Soema, łobuzie dasz se rade:loveu:ino bys jakies nowe zdjecia wrzucila:razz:
Jesteś zboczona :grins:
jest podobna do Nancy, ale Nancy nie była tak pieprznięta ;)

nima zdjęć :niewiem:
kto mi pomoże ogłaszać? I zajmie się adopcją... buuu?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...