Jump to content
Dogomania

Połamane, wycieńczone psie dziecko - ma ADHD i zostaje u mnie, O!


Recommended Posts

Posted

weszka napisał(a):
W tym słodkim ciałku to małe diablątko drzemie jak nic ;)

Drzemię i to jakie.
Niestety, przez zamieszanie z sukami w przytulisku i nie tylko nie zdążyłam dziś kupić aparatu :(

Maleństwo właśnie memla obok mnie gryzaka. Jaka jest jej radość jak biorę jej "łóżeczko" w rękę i ona już wie, że idziemy gdzieś (gdzieś - czyt, innego pokoju ;) )
na tej złamanej łapce, zrobił się mały ropień, smarujemy maścią ichtiolową i czekamy aż pęknie...:mdleje:

Jak mi już wszystko do końca dupnie, to chyba wyląduje w Krk, więc Weszko czuj się już zaproszona ;) musi mnie ktoś pocieszać:eviltong:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Soema napisał(a):

Jak mi już wszystko do końca dupnie, to chyba wyląduje w Krk, więc Weszko czuj się już zaproszona ;) musi mnie ktoś pocieszać:eviltong:


Czuję się :) Adres znam tak więc spoko damy radę ;)

Posted

zachary napisał(a):
Soemo, namówiłam TZ-a na wpłatę na Sandomierz i przelał 500 zł , ale tak ogólnie na leczenie psiaków w potrzebie, pasuje?.....;)

:Rose:
Dziękujemy!! Za 300zł, a teraz za to 500zł... Bardzo, bardzo Ci dziękuję!
Oczywiście, że pasuje ostatnio za szczepioną naszą drużynę piłkarską zapłaciliśmy prawie 400zł.

Posted

Bardzo dziękujemy :) Molly trochę powarczała, chwile uciekała jak strzelali, a strzelali u nas bardzo, ale w końcu się uspokoiła. Żałuję, że nie mam jeszcze aparatu, pokazałabym Wam jaka ona jest śmieszna ;)

Posted

Kochani, potrzebna nam pomoc.
Prześlijcie do łódzkich dogomaniaków o ile takich znacie:

Wczoraj koło południa ARES ZAGINĄŁ.

Nie ma na sobie szelek z adresówką. Potrzebna jest nam pomoc w stworzeniu plakatu, oplakatowaniu Łodzi i poszukiwaniach.
Ares wygląda tak:




Może być lękliwy w stosunku do obcych ale nie agresywny.

Kontakt do właścicielki:

PANI LUCYNA 798 656 937

lub do mnie

GUSIA 510 833 888

Posted

Soema napisał(a):
Bardzo dziękujemy :) Molly trochę powarczała, chwile uciekała jak strzelali, a strzelali u nas bardzo, ale w końcu się uspokoiła. Żałuję, że nie mam jeszcze aparatu, pokazałabym Wam jaka ona jest śmieszna ;)

Mądra sunieczka!

Posted

savahna napisał(a):
To GWIAZDKA coś niedoinformowana była,ze aparatu nie przyniosła Molly:razz:

Zabrakło jej z pewnością czasu ;)

A ja się poskarżę, bo Molly była wczoraj straszna, jak pojechałam z psami z przytuliska do weta. Zerwała mi plakat z dolnej części drzwi, odsunęła szafę i rozerwała pachnący woreczek, mimo że gryzaków ma tysiące. Mimo, że mama z nią została, niańczyła ją, to Toto wyło i tęskniło i broiło.
Łobuz i już.

Jak wychodzi rano na podwórko, to wstępuje w nią jeszcze większy pieron. Akurat na dworze to mnie ma... ooo taam.:roll::mad:

Więc dzisiaj ją zostawiłam, latała sama po calutkim podwórku i pewnie jak się zmęczyła i zmarzła to wróciła potulnie pod drzwi i od razu weszła do domu.
Uwielbia się wspinać na zaspy, latać po śniegu, węszyć :)
zaczyna tą drugą łapkę bardziej prostować, jak załatwia potrzeby to się nawet na niej mocno podpiera.

aaa wczoraj wyszła na podwórko i łaziła po sniegu i znalazła koope mojej Nuśki:oops: i co zrobiła Molly? ... zaczęła ją nosem śniegiem zakopywać :mdleje: :stupid:

Posted

Soema napisał(a):
Zabrakło jej z pewnością czasu ;)aaa wczoraj wyszła na podwórko i łaziła po sniegu i znalazła koope mojej Nuśki:oops: i co zrobiła Molly? ... zaczęła ją nosem śniegiem zakopywać :mdleje: :stupid:

;) grzeczna Molly

uczy się sprzątać - pełna kultura ( a że kciuków nie ma,to zakopuje ;) )
pozdrowienia i miziajki dla toto ;*

Posted

Soema, chyba czas,zeby sie zabrac za tego ropieszczonego potwora?:loveu::p:loveu:
Z tą koopą, to niezła akcja. Jak czytałam, to bylam pewna,ze zaraz nastąpi tarzanko w koopeczce...:evil_lol: A tu, no kulturka pełna. A moze to krzyżówka z kotem...:eviltong:
Kiedy jedziecie na konsultacje do weta?:roll:

Posted

U naszych wetów jesteśmy przynajmniej raz w tygodniu, a to rana sączyła, a to ropień był. Na szczęście, wszystko się ładnie już goi. Łapka się prostuje, ja mam pokazane jak ją masować. A Molly się to bardzo podoba :) i widać, że sprawia jej to przyjemność. Bez tych drutów łapa wróciła do normalnych rozmiarów na szczęście.
A Mała chyba odbija sobie te 4 tygodnie bezruchu bo wariuje niesamowicie. Lata, aportuje, skacze.. Wariat.
Na podwórku śmiga sama... obszczekuje przechodniów :splat: uczymy się przywoływania. Ale w domu i na podwórku to dwa zupełnie inne psy:mad:

Posted

Ale miałyście jechać do jakiegos specjalisty na konsultację, nazwiska nie pamietam....:oops:
Co sie dziewczynie dziwic,ze szaleje,młodziutka przeciez,no i nadrabia zaległości.l;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Są nowe, spacerowe foty? :) A Ti jej szukasz w ogóle domu :razz:

Jak zrobisz foty, to zaczniesz szukać..... z bólem ogromnym. No ale. Taki za**any urok bycia DT.
Może dziś ukradnę komuś aparat. :hmmmm:
mam wizję, że ją zabiorę do naszej szarańczy dziś... niech się socjalizuje ;)

Posted

savahna napisał(a):
Ale miałyście jechać do jakiegos specjalisty na konsultację, nazwiska nie pamietam....:oops:
Co sie dziewczynie dziwic,ze szaleje,młodziutka przeciez,no i nadrabia zaległości.l;)

Silmanowicz. W Święta nie odbierał telefonu.. a był transport i wszystko dograne. Ja miałam wolne i mogłam z nią jechać. A teraz od nowa kombinujemy jak to zrobić. Jeden z naszych wetów też jest chirurgiem, więc opiekę mała ma. To kwestia kolejnej konsultacji, może nowego spojrzenia. Do Stalowej, gdzie miała mała operację już raczej nie pojadę, bo facet nastawiony na zysk i zero woli walki o łapkę...

Posted

Soema napisał(a):
Jak zrobisz foty, to zaczniesz szukać..... z bólem ogromnym. No ale. Taki za**any urok bycia DT.
Może dziś ukradnę komuś aparat. :hmmmm:
mam wizję, że ją zabiorę do naszej szarańczy dziś... niech się socjalizuje ;)

jakoś trudno uwierzyć w to szukanie domu...:no-no-no:

Posted

milka74 napisał(a):
jakoś trudno uwierzyć w to szukanie domu...:no-no-no:

Ciiiiiiiiii..
Oddałam wszystkie poprzednie tymczasy, w tym dwa, które było po 4 miesiące u mnie, więc i ją oddam... Jakoś. Przy moim zwariowanym trybie życia, organizacyjnym ADHD i niepewności jutra, nie mogę sobie pozwolić jeszcze na psiaka na stałe.

Posted

zerduszko napisał(a):
Hahaha, jakoś Ci nie wierzę :eviltong: Napisz ze dwa słowa jak łapka teraz, bo przyznam si, że nie miałam czasu czytać :oops:

:obrazic:
łapką się podpiera jak sika i robi kupę. Wcześniej była ona wygięta do tyłu, teraz po masażach, antybiotykach itd. łapka się wyprostowała bardziej. Ma w niej czucie, nie macha nią aż tak jak drugą, ale nią rusza. Miała paskudny ropień na niej, ale po maści ichtiolowej ładnie się wszystko wygoiło.
Bez gwoździ łapa wróciła do normalnych rozmiarów, z rany po szwie już się nic nie sączy i ładnie się zasklepiło.

a oddać ją muszę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...