jostel5 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 https://lh3.googleusercontent.com/_IWPSfgJ1xzk/TWPIjU8WH1I/AAAAAAAAGHU/H2WT4WauFfA/P1010047.JPG ...i wysysała ;) Cudna jest! Obie takie cudne jesteście!:) Quote
Soema Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 Tu mi pacła wymownie łapą nakrętkę z ręki ;) kolejne podejście... chwila skupienia.. to chyba była próba zbicia mnie z tropu :) "daaaaaj zakrętkę..." coś na ząb ;) maaaam Quote
Soema Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 HĘ? :loveu::loveu::loveu::loveu: zapracowana Molly pozdrawia wszystkich ;) Quote
czikusiowa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 po prostu genialne ! sama słodycz ( jak dobrze,że to nie Nam wariuje i szaleje ;) ) Quote
ostatniaszansa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Soema napisał(a):Ooo, dziękuję Ewo :) jutro będzie wiadomo, czy i ile byłoby ewentualnie potrzebne.. potrzebne będą ,nieustająco, to co wynaleźli fenicjanie ::evil_lol: jakoś ostatnio średnio elegancka bywam, więc coś mi jeszcze wpadło do głowy, ładne, oryginalne i ze srebra ... prześlę zdjęcia . Ewa Quote
Soema Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 Ehhhhhhhhhhhhh... Byliśmy. Obyło się bez znieczulenia, trochę to trwało, Molly mnie dziabnęła nawet w panice lekkiej, jak ją dociskaliśmy, ale zdjęcie wyszło. Słuchajcie... myślałam, że zemdleję..:shake: Molly ma drugie kolano, tylko w drugą stronę w kości udowej. Tego się nie da opisać, postaram się zrobić zdjęcie. Mina weta - straszna. :shake: On mówi, że to unerwione.. że trzeba skrócić kość, kawałek wziąć z miednicy i próbować złożyć.. albo.. amputować. :mdleje: bo ją to boli. Ekhm.. słucham, słucham.. i mówię, że ją nie boli. Nie wykazuje to bolesności. On "jak to nie", no ja mówię, ona coraz częściej używa łapy, jak się bawi, podskakuje, załatwia. No to pan dr "proszę mi ją pokazać". Pierw macał delikatnie - zero reakcji, mocniej - nic. Nie ma żadnej ruchomości w stawie rzekomym. No to mówi "jak tak to ja bym zostawił". Dezorientacja. No to pytam jak to się ma do kręgosłupa, przedniej lewej łapy etc. Mówi, że tak jak i po amputacji tak jak i tu pies się przyzwyczaja. A Molly radzi sobie coraz lepiej. A w ogóle to bardzo dużo Molly łaziła po lecznicy na 4 łapkach. Nie zgina się jej 'tam' ta łapka. Spytałam o rehabilitację, bo chciałabym mięśnie jej pobudzić, powiedział, że jak najbardziej można. Najlepiej pływanie, ale ona pewnie nie będzie chciała. Pytałam o lasery - mogą być. Jutro postaram się pojechać i skonsultować ją na Orlich Gniazd. Warto jej pomóc walczyć o tą łapkę. Mówię Wam... jak zobaczyłam zdjęcie, myślałam że zemdleję. Ex mi pomógł z Mollcią. Oczywiście Molly dostała Royalka, bo cały dzień była na diecie, więc panie ją tam dokarmiły ;) chciałam takiej młodej Kobietce opchnąć Mollę:eviltong: ale powiedziała, że mieszka przy autostradzie i ma już....11 takich kalek :crazyeye: i każda miała być na DT :eviltong: tak, że zapłaciłam dzisiaj 50zł, fakturę mam więc jak uda mi się skan zrobić to wstawię. Jak znajdę jutro transport to postaram się podjechac skonsultowac ją i pogadać o zabiegach. Quote
savahna Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Czyli koniec końców nie jest źle, co?:roll: A czy to była konsultacja u tego super specjalisty?:razz: A po tej drugiej konsultacji to czego oczekujemy? :roll: Soema, jak nie ma ruchomosci w stawie rzekomym no to ten staw jej chyba nie przeszadza w normalnym funkcjonowaniu? To jakos widać , czy jak?:oops: Najważniejsze,że ją nie boli...:loveu: Quote
Soema Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 Ja nie polegam już na opinii jednego weta, Drudzy mają możliwość rehabilitowania. Jeszcze się postaram z psim rehabilitantem skonsultować, Evelka dała mi na namiary. Nie jest źle, mimo że wygląda tragicznie ;) nie ma bolesności, łapki używa. Nie zgina jej się nietypowo łapka. Więc jest dobrze. ale stres miałam i mam nadal... Nigdy nie będzie w pełni sprawna, ale jej to w ogóle nie przeszkadza. Quote
savahna Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Soema napisał(a):stres miałam i mam nadal... Nigdy nie będzie w pełni sprawna, ale jej to w ogóle nie przeszkadza. No,ze miałaś stresa to rozumiem, ale czemu piszesz ,ze jeszcze masz?:roll: Przed ta kolejną konsultacją? Ja to jak mam stres to sobie na wątek Molly wchodzę, albo Lilu...:evil_lol: Najważniejsze,że jej to nie przeszkadza...i już :loveu: Quote
czikusiowa Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 drugie kolano ? ciężko sobie wyobrazić ... ale najważniejsze,że Molly nie boli i szansa jest ! trzymajcie się :) Quote
Soema Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 czikusiowa napisał(a):drugie kolano ? ciężko sobie wyobrazić ... ale najważniejsze,że Molly nie boli i szansa jest ! trzymajcie się :) Bardzo ciężko, bo to wygląda okropnie.. Jedna kość, która powinna być prosta tworzy taki łuk i znów jest prosta... Na zewnątrz to w ogóle nie wygląda tak strasznie. Mega dzielna jest ta dziewucha. Quote
Soema Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Kto chce zdjęcia?:razz: Mollcia w Perrosie ;) Quote
savahna Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 No,ja to ją po prostu uwielbiam. Ależ Ty ją ambitnie socjalizujesz Soema. Moja kochana psinka...:p Quote
Soema Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Za to 'moja' masz w dziób:p:eviltong: żartuję. Kupiłam ostatnio Molly pluszaka na bazarku.... smakował jej :grins: mniam! Quote
Soema Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 noski są zbędne.... oczka kjukika też.. za to ja mam śliczne :loveu: bezguzikowy pluszak ;) no co? Quote
savahna Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Hehe, moja, moja,moja:evil_lol: :eviltong: Na dobranoc trzeba sobie nastrój poprawić (o zdjęciach mówię:p ) Quote
zerduszko Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Ty jej chyba nie chcesz oddać :lol: Quote
Soema Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 zerduszko napisał(a):Ty jej chyba nie chcesz oddać :lol: Nie bardzo... ale niestety, coraz częściej życie mi pokazuje, że muszę :( to będzie najtrudniejsza adopcja chyba Quote
czikusiowa Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Molly to prawdziwa farciara,że ma Ciebie :) biedny pluszaczek ... ale najważniejsze,że pieniądze za niego pójdą na podobne M. bidy :) mówiłam to już,ale nie mogę się nie powtórzyć: uwielbiam Wasze zdjęcia :loveu: do góry szkrabie ;* Quote
savahna Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 A ja uwielbiam tak: Molly, zdjęcia, komentarze i Soemę, bo fajna dziewczyna z niej jest i ma wielkie serducho na dodatek. A kolejność może być dowolna...;) Szczerze, to na prawde sobie nie wyobrazam, jak Ty Soema ja oddasz...:shake: Ale próbujesz juz jej szukac domku? Bo może trzeba...juz i tak za bardzo się do siebie przywiązałyście...:roll: Quote
Soema Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Tak... już nawet rozmawiałam z kilkoma rodzinami. Ale ja chcę domu idealnego, najlepiej z drugim psem. Ciężko jest pisać, bo padają pytania 'jak ją oddasz?'.... a mnie jest cholernie trudno i jestem rozdarta. Ale to decyzja na całe życie, a moje życie jest zbyt zwariowane i nijak nie poukładane. Molla padła, byłyśmy cały dzień w Perrosie, bo robię mini kurs groomerski. Dziś bawiła się z Westami i Yorkami :) Quote
jostel5 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Poprzeczkę podniosłaś potencjalnym domkom pewnie bardzo wysoko,ale...podnieś jeszcze trochę!:)Na takiego słodziaka rozrabiającego naprawdę trzeba sobie zasłużyć!:) https://lh6.googleusercontent.com/_IWPSfgJ1xzk/TWPN-pm8qWI/AAAAAAAAGMU/Ssw93rgHWFg/P1010120.JPG Uroku ma to-to cały ocean! Quote
Soema Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 Rozmawiałam z kilkoma domami.. Ja nie oddam Molly do domu, który zachwycił się jej urodą i współczuje jej przeszłości. Ona potrzebuje normalnego, zdrowego podejścia. Zacznę ją w tym tygodniu ogłaszać. I chyba mi serce pęknie. A jej to w ogóle.... Quote
gerta Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Soema, na pocieszenie powiem Ci, że jedyne co musisz zrobić, to znaleźć jej dom równie dobry jak Twój - nie będzie to łatwe, ale skoro jest jedna taka Soema, która ma dobre serce, to jest szansa, że jest gdzieś ktoś, o równie dobrym sercu, kto czeka na Molly. Jeśli ją mądrze wyadoptujesz (czytaj ludzie ją najpierw poodwiedzają, a Ty ich z nią, i pójdzie do domu, który już będzie jej znany i go polubi), to Molly będzie miała prawdziwie dobre życie. I ja wiem, że to trudno oddać psa po takich przejściach i serce pęka i potem się człowiek martwi, jak sobie maluch poradził, ale taki dobry dom będzie utrzymywał z Tobą kontakt :) A my Ciebie będziemy pocieszać i nie damy Twojemu sercu pęknąć z tęsknoty :buzi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.