zerduszko Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Marycha35 napisał(a):No ale wiesz, zapchlony, chudy, na tych kostkach jechał....Zero opieki weta, do niedawna wędrował po polach jak chciał. Pan go na bank kocha, ale bezpieczny psiak tam nie jest. Wiem, wiem... sama pamiętam czasy wsiowe łańcuchowe, ale jak moja babcia zobaczyła, jak sie dobrze psem zajmować należy, to przyznała rację. Do osoby która psa kocha i ma dobre serce może wiele dotrzeć. Też miałam syt, że przy zabiegu się okazało, że mój tymczas ma pchły! ...... Quote
ataK Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Czytałam, ale znam Miśka i doskonale pamiętam, że wolał np. posiedzieć przy człowieku, niż się bawić, że można go było odwołać od każdego zajęcia, zabawy, jedzenia i przychodził, żeby pobyć razem... O ile wiem, Ty go nie znasz - wg mnie właśnie to, że jest kochany jest dla niego najważniejsze. Twoje wypowiedzi również czytałam, pisałaś, że Misio znajduje się w opłakanych warunkach, a jak dla mnie opłakane warunki to nie są. Pisałaś również, że masz nadzieję, że Misio (którego nazywasz Szorstek) może będzie spał pod dachem... Po czym okazało się, że sypia w fotelu, ale tego akurat nie komentowałaś... Dla mnie te dyskusje są po prostu jałowe, przez ten czas można by było uratować kilka innych psów, zamiast rozwodzić się np. nad tym, że pan Miśka jest stary i nie wiadomo, ile pożyje. Na razie Misiek jest po prostu szczęśliwy i dla mnie to liczy się najbardziej. Quote
ataK Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Czytałam, ale znam Miśka i doskonale pamiętam, że wolał np. posiedzieć przy człowieku, niż się bawić, że można go było odwołać od każdego zajęcia, zabawy, jedzenia i przychodził, żeby pobyć razem... O ile wiem, Ty go nie znasz - wg mnie właśnie to, że jest kochany jest dla niego najważniejsze. Twoje wypowiedzi również czytałam, pisałaś, że Misio znajduje się w opłakanych warunkach, a jak dla mnie opłakane warunki to nie są. Pisałaś również, że masz nadzieję, że Misio (którego nazywasz Szorstek) może będzie spał pod dachem... Po czym okazało się, że sypia w fotelu, ale tego akurat nie komentowałaś... Dla mnie te dyskusje są po prostu jałowe, przez ten czas można by było uratować kilka innych psów, zamiast rozwodzić się np. nad tym, że pan Miśka jest stary i nie wiadomo, ile pożyje. Na razie Misiek jest po prostu szczęśliwy i dla mnie to liczy się najbardziej. Marycha35 napisał(a):Hm...to dziwna wypowiedź, a nie czytałaś reszty relacji? Quote
ataK Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Właśnie się zorientowałam, że może to wyglądać na odpowiedź po poście Zerduszko, chciałam więc edytować i zacytować Marysię, ale coś mi pomieszało posty... Quote
majqa Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 ataK napisał(a):No właściwie już napisałam... Owszem, pan do tej pory nie wiedział, jak należy Miśka karmić, ale skoro kupił mu obróżkę przeciwpchelną to i karmę pewnie będzie dawać, zwłaszcza, jak już ją dostał. Misiek sypia na fotelu bądź w łóżku pana i jest kochany - to taka tragedia? Ato, wybacz ale ja podziwiam Twój spokój co do tego, co pan zrobi, a czego nie. Ja tej pewności nie mam. Piszesz "pewnie", a to gdybanie, nie pewnik. Co do tragedii, co nią jest, co nie jest... Tu też czytasz tylko relacje na dobrą sprawę o własnej adopcji. Do tej pory, a minęło już, wybacz, masę czasu od niej, nie znalazłaś ni chwili, by pofatygować się i na własne oczy przekonać, jak to wygląda. Nie rozumiem tego, nie potrafię, po prostu, po ludzku nie potrafię, bo dla mnie to już nie zakrawa o niemożność a o obojętność. Nie wiem, czy nazwać to li tylko smutnym zbiegiem okoliczności, czy... sama nie wiem jak to nazwać, nie chcę więc drążyć tego tematu ale proszę, to jedno uzmysłów sobie Ato, że ta adopcja dokonała się na Ciebie i nie na nieletniej (chyba, że już "letniej" ;-)) założycielce wątku spoczywa odpowiedzialność za Misia. Quote
Marycha35 Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Oj coś Ci się ataK pomieszało wszystko, posty najmniejszy problem. W jednym się zgadzam dyskusja jałowa, bo tu nie ma o czym dyskutować, DS jest do bani, pies nie ma zapewnionej opieki weterynaryjnej, jadł do tej pory kości, schudł i był zapchlony. Gdyby nie Ela nic byśmy nie wiedzieli, tylko cieszyli się cały czas, że Pan kocha Szorstka. Ta miłość może nie pomóc psu podczas wędrówki przy ruchliwej ulicy, chorobie. Tu nie tylko o miłość chodziło, ale też i o opiekę i bezpieczeństwo. Taki dobry DS, że trzeba prosić Elę o dozór, jeżdżenie, wydawanie własnych pieniędzy. Mamy cały czas kupować karmę, wozić tam i kontrolować DS??? Po co komu taki Karenin, że zacytuję satyryka. To był błąd Małgosiu, konsekwencje ponosi pies. Quote
zerduszko Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Nie o to mi chodziło. AtaK na innym wątku napisała, ze nie zajmuje się adopcjami, jak mniemam po złych doświadczeniach z DS Misiem (?). To była bardzo zła adopcja. Ale teraz może uda się poprawić warunki bytowe psa? Zamiast go kolejny raz pozbawiać stabilizacji. Quote
majqa Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 zerduszko napisał(a):Nie o to mi chodziło. AtaK na innym wątku napisała, ze nie zajmuje się adopcjami, jak mniemam po złych doświadczeniach z DS Misiem (?). To była bardzo zła adopcja. Ale teraz może uda się poprawić warunki bytowe psa? Zamiast go kolejny raz pozbawiać stabilizacji. Poniekąd do tego zmierzałam (wcześniejszy wpis). Pytanie tylko, jak długo da się jednoosobową pieczą Eli uciągnąć tę poprawę? To nie może spoczywać na barkach tylko jednej osoby i to zrządzeniem losu ściągniętej na wątek. To nie Ela odpowiada za tę adopcję. Quote
Marycha35 Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Bardzo słusznie, tylko zobacz zerduszko, że nie damy wreszcie rady. Ela dojeżdża z Krakowa do psiaka, zimą może nie dać rady zwyczajnie. A swoja drogą to ja już wstydzę się prosić, ile można! Czy to Ona się tak potwornie pomyliła??? Quote
majqa Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Marycha35 napisał(a):Hi, Izuś, gadam jak Ty:) No powiem Ci, że jakby nie było zdumiewająca, nie uzgodniona uprzednio w treści zbieżność spojrzenia. Aż sama się zdziwiłam. Quote
Marycha35 Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Rybia klika działa;) A może zwyczajnie troska o bezbronnego w potrzebie:) przecież to jest takie oczywiste, zerduszko też w tym duchu. DS bez sensu, ale szkoda psa ciągać tu i tam, czyli trzeba dbać na miejscu, ale kto ma dbać???? Dlatego mamy problem, a największy ma pies. Dlatego trzeba myśleć przed, nie po! W wielu kwestiach;) Quote
zerduszko Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Absolutnie! Nie chodzi mi o to, żeby sprawować dożywotni nadzór nad psem, ależ żeby pana douczyć, zmusić do odpowiedniej opieki nad niby ukochanym psem <?> Quote
majqa Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 zerduszko napisał(a):Absolutnie! Nie chodzi mi o to, żeby sprawować dożywotni nadzór nad psem, ależ żeby pana douczyć, zmusić do odpowiedniej opieki nad niby ukochanym psem <?> Co do tego, że należy spróbować nie ma wątpliwości. Wątpliwość jedyna jest taka, ile to da, bo mimo wszystko pan jest "starym drzewem" do przesadzania. Na razie jednak, miejmy jasność, trzeba tu więcej niż jednego ogrodnika niż osoba Eli. Quote
Marycha35 Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Ale jak zmusić???? kochany, kupił psu obróżkę, założył, ale już nie doczytał, że należy ją rozciągnąć, żeby pracowała, kleszczochy, pchły wybijała, efekt....opłakany i swędzący dla psa. Ela prosiła, tłumaczyła, że kości to nie pożywienie główne dla psa, efekt, schudł, kości nadal dostaje... Quote
zerduszko Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Jak pisałam, mam różne doświadczenia ze starszymi osobami. I jak komuś zależy na zwierzęciu, to może uda się go przekonać? Quote
Marycha35 Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 No oby, ale coś kiepsko to widzę...Niestety nic innego nam nie pozostaje. Quote
majqa Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 zerduszko napisał(a):Jak pisałam, mam różne doświadczenia ze starszymi osobami. I jak komuś zależy na zwierzęciu, to może uda się go przekonać? Rozumiem i na to b.liczę, bo owszem, starsi ludzie są reformowalni ale bywa, że wymagają, by z tym poprowadzeniem za rękę poświęcić im nieco więcej czasu, rozmawiać, podać przykłady złe i dobre, pobyć z nimi... Małe kroczki w większej ilości. W jakimś momencie coś do takich ludzi dociera. Quote
elik Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Ogrodnik zgłasza się na wątku :) Mogłabym zadzwonić do pana - nawet miał mi podać nr tel. stacjonarnego do siebie, ale w sumie oboje zapomnieliśmy - on podać, a ja się upomnieć :) Zadzwonię do "synowej" i może mi poda. Zapytam czy Misiu biega już z adresówką - obroża, która kupiłam była znacznie za duża i pan obiecał, że kupi odpowiednią i przymocuje adresówkę. Popytam, czy nadal chętnie je suchą karmę itp. Sądzę, że pan nigdy nie będzie myślał naszymi kategoriami, ale mam nadzieję, że coś da się zrobić w tej materii. Mogłabym także jeszcze raz przed zimą odwiedzić Misia - w zimie mój mąż nie jeździ, a ja wcale :) Czy ktoś pamięta jaka to była karma, którą kupiłyście Misiowi. Misiu tak chętnie ją wcinał więc może moim psom niejadkom także by smakowała. Quote
majqa Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Pomysł z zadzwonieniem super. Wyjazd, tym bardziej. Karma, jeśli dobrze znalazłam, to była fitmin medium puppy. Quote
elik Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 [quote name='majqa']Pomysł z zadzwonieniem super. Wyjazd, tym bardziej. Karma, jeśli dobrze znalazłam, to była fitmin medium puppy. Była kupiona na allegro prawda ? Quote
majqa Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 [quote name='elik']Była kupiona na allegro prawda ? Tak, na 100%. Obecnie, w najniższej cenie jest na tej aukcji: http://allegro.pl/fitmin-medium-puppy-15kg-1kg-ciastek-nowa-receptur-i1775783810.html Quote
elik Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 [quote name='majqa']Tak, na 100%. Obecnie, w najniższej cenie jest na tej aukcji: http://allegro.pl/fitmin-medium-puppy-15kg-1kg-ciastek-nowa-receptur-i1775783810.html Ogromniaste dziękuję :) Ale czy to na pewno jest ta karma ? Ta, którą zawieźliśmy Misiowi miała zupełnie inne opakowanie - biały wór. Quote
majqa Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 elik napisał(a):Ogromniaste dziękuję :) Ale czy to na pewno jest ta karma ? Ta, którą zawieźliśmy Misiowi miała zupełnie inne opakowanie - biały wór. Na ten temat toczyła się tu Elu przecież debata, że to, co Ty otrzymałaś nie miało oryginalnego opakowania. Znalazłam aukcję na wątku (mimo, że przebrzmiała to dało się w nią kliknąć), tą, z której karmę zamawiała Borówka. Stąd nie mam wątpliwości, że to ta karma, Ty ją z kolei masz, bo wreszcie oglądasz właściwe opakowanie. Wrzuć nazwę w allegro, popatrz na inne aukcje z tą karmą, a zobaczysz, jak miała wyglądać "okładka". Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.