Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cieszę się, było miło :)
Super działacie - szybko i konkretnie :thumbs: :klacz: :cool2:
Przypomnijcie mi jesienią, to jeśli będziecie chciały, pojadę do Misia ponownie.

Acha i myślę, czy nie byłoby wskazane delikatnie przepytać panią, czy ma jakiś pomysł na dom dla Misia, gdy pan odejdzie. Wiem, że to okrutne, ale pan jest wiekowy, a Misiu młody.

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Szarotka napisał(a):
Hm jak chodzi o zywienie psa to moja tez dostaje kosci i duzo osob przechodzi na tzw. zywnie naturlne, bo suche wg. mnie sie nie sprawdza. Kiedys psy polowaly i gryzly kosci, dzieki temu nie mialy problemow z zebami itp. (...)

Nie ma złotego środka w tej kwestii. Owszem, kiedyś psy polowały i jadły kości ale to było bardzo odległe kiedyś.
Jeśli Misio zadławi się kością to do weta jego opiekun nie zdąży więc nie ma sensu toczyć sporu, co lepsze ale rozważać co jest w tej chwili bezpieczniejsze dla tego konkretnego psa. Inna sprawa, że nie mamy najmniejszego wpływu co w tej kwestii postanowi pan.

Posted

elik napisał(a):
(...) Acha i myślę, czy nie byłoby wskazane delikatnie przepytać panią, czy ma jakiś pomysł na dom dla Misia, gdy pan odejdzie. Wiem, że to okrutne, ale pan jest wiekowy, a Misiu młody.

Elu, byłoby skazane, byłoby.

Olu, wiesz, może idź tropem jednak zapasu kropelek w kark niż obroży. Wyjaśniam. Jeśli pan założy ją nieumiejętnie, jeśli spadnie Miśkowi, jeśli ten, co nie daj Boże, ją zmemla w zabawie to mamy problem, poważny problem. Te obroże są trujące. Z tego względu np. nie mam ich u swoich psów (za wyj. jednego), bo te w zabawie podgryzają się za kark.

Posted

Szarotka - Ty karmisz swoje psy JEDZENIEM a nie RESZTKAMI ze stołu, a w Polsce resztki oznaczają dokładnie to co oznaczają.
To poza kontekstem Miśka, bo on widać jest nieźle odżywiony ;)

Co do obroży to oczywiście kiltix jest super skuteczny, starcza na 7 miesięcy czyli cały sezon.
Nie jest niestety wodoodporny, więc trzeba dbać o to coby się psisko w nim nie chlapało.
O beapharze też słyszałam dobre opinie, ale nie używałam.

Posted

Elu serdecznie dziękuję za Ciebie i Twoją pomoc oraz piękny gest:):):) Przyznam, że mimo wszystko zmartwiły mnie wieści o Szorstku. Podtrzymuję zdanie, że źle się stało, że trafił do tego Pana. To nieodpowiedni psiak dla starszej osoby. Byłabym za tym, żeby w sytuacji, tfu, tfu, śmierci Pana, Jego rodzina nas powiadomiła i nam pozwoliła psiaka odebrać. Mogę podjąć się tej akcji. Nie wiem czy to da się załatwić i czy mamy takie prawo.
Śliczny pysio na fotach. Szkoda cholera, że tak wyszło z tą adopcją. Dlatego zdecydowanie wskazane jest jednak wspólne ustalenie wydania psa z osobami odpowiedzialnymi za niego. Stało się już. Trudno, ale psa szkoda. On stracił na tej decyzji.
A co do zabezpieczenia przeciw kleszczom i innym świństwom to zdecydowanie w grę wchodzą kropelki. Obrożę trzeba zdejmować kiedy pies ma kontakt z wodą. Z całym szacunkiem dla Pana, ale na bank tego nie zapewni psu. Zero obróżki, szelek, smyczy, weta.....Dobrze, że choć miłość jest, ale ta nie wystarczy przy ruchliwej drodze:(
Edit:
Właściwie to psiak nie ma zapewnionego bezpieczeństwa. Jaką mamy gwarancję, że po dostarczeniu Panu wszystkich rzeczy dla Szorściaka vel Misia pies dostanie co powinien? Szczerze Wam przyznam, że w moim odczuciu ta adopcja to błąd. Nie zapewniliśmy psu odpowiednich warunków. U ataK w DT miał zdecydowanie lepiej, nie powinien zostać wydany. A może wręcz powinien zostać odebrany. Rozumiem, że Pan chce psa i mu smutno, ale pies to jest też odpowiedzialność! A może przede wszystkim!

Posted

Elik ogromnie przepraszam, że mieliście podany zły adres. Nikt nie poprawił tej, ważnej!!!!, nieścisłości. Czyli psiak wydany był do Czchowa, a jest w Tymowej, do Pani, a jest u Pana. Jedno się tylko od początku zgadzało wątpliwości co do DS....Więc na jasną cholerę pies tam został oddany?????????????????????????

Posted

Na ten moment nie ma podstaw do odbioru. Umowa adopcyjna zawiera na ogół poza oczywistościami ogólniki dotyczące dbałości o zwierzę, czyli wszystko i nic. Nie ma w nich ni słowa o prowadzaniu na smyczy, adresatce, obroży, szelkach, sposobie karmienia, zabezpieczaniu przeciw pchłom, kleszczom itd... To już, niestety, należy do inwencji i wyobraźni właściciela, a jaka inwencja i wyobraźnia takie konsekwencje dla zwierzęcia.

Posted

Marycha35 napisał(a):

A co do zabezpieczenia przeciw kleszczom i innym świństwom to zdecydowanie w grę wchodzą kropelki. Obrożę trzeba zdejmować kiedy pies ma kontakt z wodą. Z całym szacunkiem dla Pana, ale na bank tego nie zapewni psu. Zero obróżki, szelek, smyczy, weta.....Dobrze, że choć miłość jest, ale ta nie wystarczy przy ruchliwej drodze:(


Jest jedna obroża, która nie traci właściwości przy zetknięciu z wodą - preventic dostępny na allegro... Koszt około 50 zł na 4 miesiące.
My jej nie zdejmujemy nawet przy pływaniu.
U nas niestety żadne krople nie sprawdzają się tak dobrze jak obroże.

Posted

majqa napisał(a):
Elu, byłoby skazane, byłoby.

Olu, wiesz, może idź tropem jednak zapasu kropelek w kark niż obroży. Wyjaśniam. Jeśli pan założy ją nieumiejętnie, jeśli spadnie Miśkowi, jeśli ten, co nie daj Boże, ją zmemla w zabawie to mamy problem, poważny problem. Te obroże są trujące. Z tego względu np. nie mam ich u swoich psów (za wyj. jednego), bo te w zabawie podgryzają się za kark.

No tak, fakt, tutaj z obróżkami jest problem, ale mi np. kropelki nigdy się nie sprawdziły i psiaki kleszcze podłapywały.

skrzeli napisał(a):
Jest jedna obroża, która nie traci właściwości przy zetknięciu z wodą - preventic dostępny na allegro... Koszt około 50 zł na 4 miesiące.
My jej nie zdejmujemy nawet przy pływaniu.
U nas niestety żadne krople nie sprawdzają się tak dobrze jak obroże.

I może to byłby dobry pomysł z tą obróżką, bo co do kropelek tak jak wyżej pisałam - podzielam Twoje zdanie. Tylko tutaj także jest obawa, że Misio zdejmie ją sobie i pogryzie...:-(
Sama nie wiem co lepsze.

Posted

Marycha35 napisał(a):
Elik ogromnie przepraszam, że mieliście podany zły adres. Nikt nie poprawił tej, ważnej!!!!, nieścisłości. Czyli psiak wydany był do Czchowa, a jest w Tymowej, do Pani, a jest u Pana. Jedno się tylko od początku zgadzało wątpliwości co do DS....Więc na jasną cholerę pies tam został oddany?????????????????????????

Marycho, przecież od razu było pisane, że ową Panią jest synowa i każdy to wiedział.

Posted

Borówka16 napisał(a):
No tak, fakt, tutaj z obróżkami jest problem, ale mi np. kropelki nigdy się nie sprawdziły i psiaki kleszcze podłapywały.


I może to byłby dobry pomysł z tą obróżką, bo co do kropelek tak jak wyżej pisałam - podzielam Twoje zdanie. Tylko tutaj także jest obawa, że Misio zdejmie ją sobie i pogryzie...:-(
Sama nie wiem co lepsze.

Wiem Olu, wiem i w ogóle nie podejmuję tu dyskusji, co lepsze, bo zgadzam się z Wami, że obróżka. Wiem tylko, co mówił mi niejeden wet, co proponował, jak usłyszał, że psy świrują i podgryzają się w okolicach szyj, czyli, że mogą ugryźć obrożę. Qrczę, w przypadku Misia można optymistycznie założyć, że nie dorwie własnej obróżki. Miejmy jednak świadomość, co się stanie, jeśli dorwie.

Posted

Borówka16 napisał(a):

I może to byłby dobry pomysł z tą obróżką, bo co do kropelek tak jak wyżej pisałam - podzielam Twoje zdanie. Tylko tutaj także jest obawa, że Misio zdejmie ją sobie i pogryzie...:-(


Ale czemu miałby ją gryźć :crazyeye: Toć to gorzkie i w ogóle nie smaczne :lol:

majqa napisał(a):
Wiem tylko, co mówił mi niejeden wet, co proponował, jak usłyszał, że psy świrują i podgryzają się w okolicach szyj, czyli, że mogą ugryźć obrożę.


Nam żaden wet nie odradzał, a rozmawiałam o tym z niejednym. Ilość substancji nie jest niebezpieczna - oczywiście pod warunkiem, że nie zostanie zjedzona.
Dyskusyjna jest tylko kwestia zakładania takiej obróżki dla gabarytowego niewielkiego psiaka. Chyba, że są różne rozmiary.

Posted

skrzeli napisał(a):
(...) pod warunkiem, że nie zostanie zjedzona.
Dyskusyjna jest tylko kwestia zakładania takiej obróżki dla gabarytowego niewielkiego psiaka. Chyba, że są różne rozmiary.

Pewno są różne rozmiary, a jak nie to pan przytnie i już.
Oj, Skrzeli, gdybyś wiedziała, jakie paskudztwa potrafiłam wyjmować moim psiakom, nim zdążyły połknąć. Mam np. takiego odkurzacza, który, a co tam, gorzkie, kwaśne, palące, a czasami w ogóle nie zjadliwe... byle dorwać i byle połknąć. Tu jednak zakładam, że Misio to nie taka korba.

Posted

majqa napisał(a):

Oj, Skrzeli, gdybyś wiedziała, jakie paskudztwa potrafiłam wyjmować moim psiakom, nim zdążyły połknąć. Mam np. takiego odkurzacza, który, a co tam, gorzkie, kwaśne, palące, a czasami w ogóle nie zjadliwe... byle dorwać i byle połknąć.


:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
W tv jest program chyba produkcji USA - "Co zjadł mój pies", ale ja myślałam, że takie rzeczy to tylko w filmach :evil_lol:
Osobiście nie znam żadnego "odkurzacza":evil_lol:

Preventic ma jeden rozmiar, dlatego nie nadaje się dla "drobnicy".

Posted

Borówka16 napisał(a):
Marycho, przecież od razu było pisane, że ową Panią jest synowa i każdy to wiedział.

Borku, ale tu nie jest problemem kim jest owa Pani tylko gdzie wylądował Szorstuś!

Posted

No tak ale Misio to nie taka drobnica, prawda? A jakby przyciąć? Da się? Pewno tak.
(Nie, takie rzeczy nie tylko w filmach, ja już przerabiałam drut z kablówki w żołądku mojej suni, brr... jak sobie przypomnę to... :shake:).

Posted

Musimy tak zorganizować to coś na świństwa, żeby Pan raz to nałożył i miał spokój. Jak najmniej problemu, może wtedy się uda przekonać, żeby to zrobił. Nie mam na myśli złej woli Pana.

Posted

majqa napisał(a):
No tak ale Misio to nie taka drobnica, prawda? A jakby przyciąć? Da się? Pewno tak.


Da się przyciąć da - zwykłymi nożyczkami.

majqa napisał(a):
(Nie, takie rzeczy nie tylko w filmach, ja już przerabiałam drut z kablówki w żołądku mojej suni, brr... jak sobie przypomnę to... :shake:).

:shocked!::shocked!::shocked!:

Posted

Sory, że się wcinam, ale czy próbowałyście dzwonić pod ten numer, który mi podałyście, bo ja nie, a w moim odczuciu pan nie wyglądał na takiego, który posługuje się telefonem komórkowym, ale mogę się mylić. Czy to nie będzie telefon do jego synowej ? Ale i do niej można zadzwonić i powiedzieć w czym rzecz. Pan mówił, że synowa odwiedza go - przyprowadza wnuka.

Posted

ataK napisał(a):
Z nim telefonicznie nie bardzo, bo chyba przygłuchawy - kiedy usiłowałam z nim rozmawiać, to najpierw się dopytywał, czy chodzi mi o panią Bogusławę czy o pana Bogusława, a kiedy zapytałam o panią Bogusławę, to oświadczył, że przy telefonie...


Ja raz próbowałam porozumieć się z nim przez telefon, relacjonowałam tę rozmowę na tym wątku i wywołała duży odzew, wręcz nadawałaby się do kabaretu. Przez telefon nie da się z nim raczej rozmawiać... Nota bene mowa była o tym, że dzwoniłam do właściciela Miśka, więc osoby bywające tu regularnie wiedziały, że to on jest właścicielem, a nie synowa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...