Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Elik, bardzo dziękuję za pomoc i rzetelne wiadomości :) Ci, którzy śledzili wątek, wiedzieli oczywiście, że on od początku był Misiek, tyle że tytuł nieco mylący, zapewne wynikający z wyglądu psiaka... To, że ma być u teścia pani, która go adoptowała, też już pisałam, a z tymi miejscowościami to można rzeczywiście się pogubić :( Być może Tymowa i owo Zapotocze należą do poczty Czchów i pani podała mi po prostu adres korespondencyjny... Misiek do pana pojechał w szelkach i ze smyczą od Ciapek...

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

elik napisał(a):
To chyba nie brak wiedzy, a raczej taka tradycja. Na wsi wiedzą jak karmić psa: to co zostanie z obiadu i super sprawa: kości.

Myślę, że Misiu ma tam znacznie lepiej niż miałby nadal tkwić w DT, ale może trzeba byłoby panu pomóc ? Myślałam już jakby mu zamówić kilka worków karmy, szelki, smycz, obróżkę przeciwpchłową np w Krakvecie, ale czy kurier tam trafi


Pochodzę ze wsi to wiem co nieco o tej "tradycji" dlatego warto być podwójnie czujnym jak piesek wędruje w takie rejony i sprawdzić wiedzę adoptujących.
Widać, że Pan kocha Miśka i się potrzebują nawzajem, ale co z resztą?

Posted

majqa napisał(a):
Kurier to pikuś, trafić musi ale czy pies będzie to, co trzeba miał zakładane? Zdałaby się tu i adresatka. Ponadto, karma teraz OK, a co potem? Ciągłe sponsorowanie?
Elu, a czy pytałaś może o weta? Ci państwo mają jakiegoś dobrego? Od chwili adopcji ów wet widział psa? Czy ja nie sięgam już do marzeń?


Realnie oceniając sytuację nie pytałam, bo chyba znam odpowiedź :( Niestety wet to sfera marzeń. Nawet jeśli jest na tamtym terenie, to raczej specjalizacja zwierzęta gospodarskie - krowy, konie. itp.
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie zbyt czarno przedstawiłam sytuację Misia. Myślę, że ma on znacznie lepiej niż wiejski psiak przy budzie i głody, ani chłodu nie cierpi. Ma też zapewniona pewną dawkę pieszczot. Nie wiem na ile mu to wystarcza, ale inne ani tyle nie mają. Wiem, chciałoby się super domku dla swojego psiaka, ale nie zawsze jest to mozliwe. Nie wiem jak długo Misiu był w DT, może była to jego jedyna szansa, a może trzeba było jeszcze trochu poczekać ? Kto to wie ? Myślę, że nie powinnyście się o niego martwić. Na pewno krzywda mu się nie dzieje, a to juz bardzo dużo. Wprosiłam sie do pana na wizytę jesienią, cos znowu podrzucę.
W międzyczasie chciałam zrzucić zdjęcia na dysk i kurtka stwierdziłam, że nie ma kabelka. Zawsze trzymam go w kieszonce w pokrowcu aparatu, ale teraz go tam nie ma. Nie wiem czy nie został w domu w Krakowie. Teraz mieszkamy w domku letnim i w domu bywam raz w tygodniu, żeby podlać kwiatki. W najgorszym razie gdy nie znajdę go tu, to wkleję zdjęcia w przyszłym tygodniu. Ale gapa ze mnie, przepraszam.

Posted

elik napisał(a):
Realnie oceniając sytuację nie pytałam, bo chyba znam odpowiedź :( Niestety wet to sfera marzeń. Nawet jeśli jest na tamtym terenie, to raczej specjalizacja zwierzęta gospodarskie - krowy, konie. itp.
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie zbyt czarno przedstawiłam sytuację Misia. Myślę, że ma on znacznie lepiej niż wiejski psiak przy budzie i głody, ani chłodu nie cierpi. Ma też zapewniona pewną dawkę pieszczot. Nie wiem na ile mu to wystarcza, ale inne ani tyle nie mają. Wiem, chciałoby się super domku dla swojego psiaka, ale nie zawsze jest to mozliwe. Nie wiem jak długo Misiu był w DT, może była to jego jedyna szansa, a może trzeba było jeszcze trochu poczekać ? Kto to wie ? Myślę, że nie powinnyście się o niego martwić. Na pewno krzywda mu się nie dzieje, a to juz bardzo dużo. Wprosiłam sie do pana na wizytę jesienią, cos znowu podrzucę.
W międzyczasie chciałam zrzucić zdjęcia na dysk i kurtka stwierdziłam, że nie ma kabelka. Zawsze trzymam go w kieszonce w pokrowcu aparatu, ale teraz go tam nie ma. Nie wiem czy nie został w domu w Krakowie. Teraz mieszkamy w domku letnim i w domu bywam raz w tygodniu, żeby podlać kwiatki. W najgorszym razie gdy nie znajdę go tu, to wkleję zdjęcia w przyszłym tygodniu. Ale gapa ze mnie, przepraszam.

Jeszcze raz dzięki!! Widać, że masz głowę na karku i rozsądek, bardzo się cieszę, że to właśnie Ty robiłaś wizytę :)

Posted

Elu, daj spokój, poczekamy. Ja jestem Ci przewdzięczna za pomoc i relację. A już tym, że jeszcze chcesz kombinować z jesienią to... Eh... Dziękuję! :loveu:

Posted

U mnie Misiek był 4 miesiące i wszystkie osoby zainteresowane proponowały kojec, bo potrzebowały psa do pilnowania :( Cieszę się, że jest kochany i mam nadzieję, że pan sprawi mu obróżkę "przeciwinsektową"...

Posted

Cioteczki kochane dajta spokój :) jak psiak w potrzebie, to sie robi, co sie da ;)
Sama zaczęłam sie o niego martwić, jak czytałam Wasze obawy :evil_lol:

Borówka16 napisał(a):
...Popieram Twój pomysł z KraVetem, można zrobić prezent Panu, ale co inni na to?

Ja sie dołożę. Powiem Wam, że nie wiem, czy tam jest sklep zoolo.. Pan mówił: kupie, kupie, kupie, ale chyba tylko dlatego, że może bał sie, że może stracić przyjaciela. Wątpię czy ma tam taką mozliwość. To miejscowość położona wzdłuż drogi którejś tam kolejności odśnieżania z dala od większych ośrodków miejskich.
To może i Zapotocze, ale na pewno zadu.... A i nie za zbyt zasobny pan, żeby mógł sobie pozwolić na jazdę PKSem np do Nowego Sącza - sądzę, że to najbliższa miejscowość, gdzie mógłby zakupić to co Misiowi potrzeba. No i wiekowy juz pańcio, to i chyba siły zbytnio nie pozwalają.
Chociaż przecież ta synowa, choć jak mówił z dziesięć lat po rozwodzie z jego synem, mogłaby pomóc, skoro to na nią psiak jest wyadoptowany.
Poza tym jego dwóch synów mieszka w super bliźniaku, oddalonym od pana około 100 m. Nawet rozawiałam z jednym z nich pytając o pana. Syncio wskazał dom, ale nie przyznał się, że to ojciec :angryy:
Choć pan mówił, że synowie też kochaja psy. Ten z którym rozmawiałam przygarnął psiaka, którego znalazł w lesie. Fajny psiaczek - napyskował na mnie, gdy zadzwoniłam, żeby zapytać o pana, a właściwie wtedy jeszcze o panią (jego byłą żonę, jak się okazało), bo nie wiedziałam o tym, że to była adopcja dla pana :)

Posted

Mam, mam, mam :multi: Co prawda nie kabelek, ale cuś zamiast kabelka :)

Przywitał nas niepewną minką





ale potem juz było lepiej








Tyle na razie, spieszę się do pracy.

Posted

Borówka16 napisał(a):
Piękniutki :loveu: i widać, że kocha swojego Pana :loveu: Elik, stokrotne dzięki! :Rose:
Kochani, co robimy z tym KraVetem? Co robimy z pozostałą sumą po Misiu?

Na pewno do rozliczenia jest paliwo z Elą. Co do reszty... Hm... darczyńcy powinni zdecydować, a jeśli zostawią Ci wolną rękę to w moim odczuciu należałoby zadysponować te pieniążki na Misia: karma? zabezpieczenie p/ kleszczom? odrobaczacz? adresatka? (dowolne wybrać, inne skreślić).

Posted

majqa napisał(a):
Na pewno do rozliczenia jest paliwo z Elą. Co do reszty... Hm... darczyńcy powinni zdecydować, a jeśli zostawią Ci wolną rękę to w moim odczuciu należałoby zadysponować te pieniążki na Misia: karma? zabezpieczenie p/ kleszczom? odrobaczacz? adresatka? (dowolne wybrać, inne skreślić).

No właśnie, Elik, ile za benzynę Ci zwrócić, podaj także nr konta na PW. Każdy z darczyńców kilka str. wstecz pisał, że obojętne mu na co pieniążki pójdą, byle pomóc innym psiakom, więc myślę, że za złe mieć nie będą jeśli zamówimy te rzeczy dla Misia, a reszta pójdzie na innego psiaka/psiaki.

Posted

Borówka16 napisał(a):
Piękniutki :loveu: i widać, że kocha swojego Pana :loveu: Elik, stokrotne dzięki! :Rose:
Kochani, co robimy z tym KraVetem? Co robimy z pozostałą sumą po Misiu?

Cieszę sie, że mogłam sie przydać :)
Któraś z Was wspominała o zwrocie kosztów. Trochu błądziliśmy, bo adres nie był precyzyjny. Mąż wyliczył, że spaliliśmy benzyny za około 40 zł. Rezygnuję z tej kwoty na konto ewenjtualnych zakupów dla Misia. Myślę, że na obrożę przeciwkleszczową i szelki powinno wystarczyć :lol:
Hi hi hi pisałyśmy razem.
Fajnie zdecydowałyście z tymi zakupami :)
Czy ten telefon, który podałyście mi jako tel. do pana, jest rzeczywiście do niego, czy może do synowej. Jeśli do niego, to dobrze byłoby w zamawiając zaznaczyć w uwagach, że termin dostawy należy uzgodnić telefonicznie i podać jego telefon. W razie gdyby kurier nie mógł trafić, a nie jest tak łatwo :) dopyta się przez telefon.
Właściwie nawet jeśli to do tej pani jest telefon to też można go podać (pan pewnie nie ma tel. komórkowego), bo pan w domu jest zawsze, a powiedzieć kurierowi jak ma trafić, to pani też może. Tylko trzeba byłoby ją o tej dostawie uprzedzić, żeby przypadkiem nie pomyślała, że trzeba będzie zapłacic i nie powiedziała, że to pomyłka :evil_lol:

Posted

Hm jak chodzi o zywienie psa to moja tez dostaje kosci i duzo osob przechodzi na tzw. zywnie naturlne, bo suche wg. mnie sie nie sprawdza. Kiedys psy polowaly i gryzly kosci, dzieki temu nie mialy problemow z zebami itp. Tzw. resztki ze stolu sa przewaznie zdrowsze niz suche. W pln. Ameryce psy nagminnie po tym jedzeniu choruja, na raka i inne choroby, zyja krocej itp.
Teraz to mozna u nas dostac jedzenie dla psow u rzeznika, jest to glownie mielone mieso i mielone kosci, jedne bardziej zmielone a drugi mniej. Moja dostaje cale kosci a ma przeciez zeby to moze sobie pogrysc to co ma ochote. Kosci sa wolowe, mieso wolowe, indycze, kurze, nie daje jej wieprzowiny. Daje surowe jajka, warzywa, albo gotowane, albo surowe, zmielone.
U nas coraz jest wiecej info na temat szkodliwosci i ubogiego skladu suchych karm dla psow i kotow, stad moje koty na mielonym kurczaku itp.
Moja 21 letnia kotka po zmianie pozywienia przezywa druga mlodosc. Suche jedzenie ma tylko jedna zalete jest latwe w obsludze.

Wiem, ze nie wszyscy sie zgodza, ale w Polsce suche karmy weszly nie dawno i nie zdazyly zrobic takiego spustoszenie u zwierzat jak w Ameryce pln. gdzie juz sa dlugo. Za 10 lat zobaczycie jak psy zaczna nagminnie chorowac i padac jak muchy..................to samo koty...............

Posted

elik napisał(a):
Cieszę sie, że mogłam sie przydać :)
Któraś z Was wspominała o zwrocie kosztów. Trochu błądziliśmy, bo adres nie był precyzyjny. Mąż wyliczył, że spaliliśmy benzyny za około 40 zł. Rezygnuję z tej kwoty na konto ewenjtualnych zakupów dla Misia. Myślę, że na obrożę przeciwkleszczową i szelki powinno wystarczyć :lol:
Hi hi hi pisałyśmy razem

Elik, baaardzo, baaardzo, baaardzo dziękuję Ci!!! :loveu: :Rose: To teraz idę szperać po KrakVecie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...