Marycha35 Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 elik napisał(a):Witajcie :) Fundacja KASTOR - w rejestracji :) chciałaby pomóc, bo psiak urody pierwszej wody, ale muszę wiedzieć gdzie on aktualnie przebywa, żebym mogła się określić, czy jestem w stanie go odwiedzić. Jeśli już, to możecie byc pewne fotorelacji :) Podajcie proszę w jakiej miejscowości Szorstkuś aktualnie przebywa. Elu jeszcze raz pięknie dziękuje i jestem dłużnikiem:):):) Oczywiście zwrot funduszy za podróż gwarantowany. Borówko napisz proszę w tytule wątku info, tak żeby darczyńcy wiedzieli, że będziemy dysponowali kwotą, którą ma Szorstuś. I oczywiście czy nie mają nic przeciwko:) Ja nie mam:):):) Quote
elik Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Sie da, to sie zrobi :) Dobrze byłoby, gdybym miała jakieś namiary, gdzie ten dom sie znajduje, bo sam numer domu niewiele da. Czchów to wieś rozlokowana nad zaporą na Dunajcu i wzdłóż Dunajca. Na wsiach numertacja domów może być "ciekawie rozlokowana". Taka podpowiedź byłaby pomocna. Quote
elik Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Marycha35 napisał(a):Postaram się to szybko ustalić:) Byłoby super. Może jutro udałoby mi się to załatwić. Myślę, że skoro nie wiecie co z psiuakiem, to sprawa pilna. Proszę też o jakieś info o psiaku - nie mam czasu czytać całego wątku, a nie wiem gdzie są informacje o nim. Quote
Marycha35 Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 Elu zbieram to już i wysyłam:) Gdzie wolisz? Quote
elik Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Marycha35 napisał(a):Elu zbieram to już i wysyłam:) Gdzie wolisz? Może być na na interię :) Quote
elik Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Marycha35 napisał(a):Zaraz ślę:) Ok, zadzieram kiece i lece - na pocztę :) Samo zdjęcie - słodziaczek, ale ma smutne oczka :( Jestem padnięta - idę spać, ale proszę o dokładne namiary na psiaka, bo sama nazwa miejscowości to trochu mało :) Quote
majqa Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Elu, wysyłałam namiar Emilce ale zaraz poszukam ponownie. Edit: Poszło, a poza tym... Gorące podziękowania Tobie Elu za chęć pomocy i Emilii2280 za podpowiedź Ciebie. :loveu: Quote
Marycha35 Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 elik napisał(a):Ok, zadzieram kiece i lece - na pocztę :) Samo zdjęcie - słodziaczek, ale ma smutne oczka :( Jestem padnięta - idę spać, ale proszę o dokładne namiary na psiaka, bo sama nazwa miejscowości to trochu mało :) Hi, kiecę zadarłaś???;) Prawda, że śliczny, ale smutasek, fakt. Ja też wysłałam co miałam. Jak tylko więcej dotrze, doślę:) Tak się cieszę z tej wizyty:) Elu, Szorsteczka ukochaj proszę i wylookaj jak mu tam!!!!! Quote
elik Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Kochane Cioteczki, po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że nie jest to, jak zazwyczaj, rutynowa wizyta poadopcyjna i może być różnie, powinnam mieć telefon do którejś z Was, a najlepiej do osoby, która wyadoptowała Szorstkusia. Może być potrzebne podjęcie jakiejś decyzji (oby nie), a tylko adoptujący może to zrobić. Jeśli wszystko będzie ok, to telefon nie bedzie potrzebny, ale jeśli zastaną jakieś poważne nieprawidłowości zagrażające bezpieczeństwu psiaka, to bez sensu byłoby tylko to stwierdzić i odjechać. Nie mogłabym przestać myśleć o tym, co u psinki. Trzeba będzie niezwłocznie podjąć decyzję, dlatego proszę o telefon do osoby decyzyjnej. Ta wizyta to pewnie po to, żeby mi się w główce nie przewróciło, dla zachowania równowagi w przyrodzie :) W poniedziałek byłam na wizycie poadopcyjnej w Rodzinie, która adoptowała z dodo trójłapka, cudowną Dżinę, przemianowana na Dziunię.Co za Ludzie ? Trzypokoleniowa Rodzinka i wszyscy jak jeden mąż są psio, koto i wszelakozwierzęco lubni. Oprócz Dziuni mają jeszcze trzy inne psiaki, a żaden z nich nie jest przemyślanym nabytkiem :) Wszystkie przygarnięte w odruchu wielkiego serca i całym sercem wszystkie ciągle kochane.Poza psiakami Rodzinka zaopiekowała się przez nikogo niechcianym żółwiem, który miał być wyrzucony (nie wiadomo gdzie) ze szkolnego gabinetu przyrodniczego i fretką przygarniętą w równie dramatycznych okolicznościach. Quote
majqa Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Niestety nie mam numeru do ataK, a to na nią była podpisywana umowa. Quote
Marycha35 Posted June 23, 2011 Author Posted June 23, 2011 Elu na PW poszły nasze namiary:) Bardzo mądra sugestia z tymi tele. Dzięki:):):) Quote
ataK Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Mój numer telefonu 784464016. Podaję, bo już i tak gdzieś tu na forum się plątał :) Elu, ja również dziękuję. W Czchowie podobno trudno trafić do tego domu, ale Frotka może by mogła pomóc, skoro tam była. Quote
elik Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Kochane Cioteczki możecie się już przestać martwić o Szorstusia - jest cały i zdrowy. Nie nazywa się już Szorstkuś, tylko Misiu. Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać na wiadomości, ale wracając musieliśmy wstąpić do kościoła na mszę, a w domu to i owo nie cierpiące zwłoki musiałam zrobić. Teraz jeszcze muszę wyprowadzić na spacer moje czipsy i po powrocie pełna relacja. Proszę uzbroić się w cierpliwość, będzie trochu zaskakujących wieści (ale nic groźnego), no i zdjęcia ;) Quote
ewatonieja Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 no przecie ona się nazywał Misiek, jakiś chochlik mu zamienił imię :)) Quote
elik Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 ewatonieja napisał(a):no przecie ona się nazywał Misiek, jakiś chochlik mu zamienił imię Na wątku zwał się Szorstkuś :) A wracając do obiecanych ciekawostek, to Misiu wcale nie mieszka w Czchowie, tylko w Tymowej. Naszukaliśmy się tego Zapotocza w Czchowie i kicha. Ludzi jak na lekarstwo - siedzą albo w domach, albo w kościele :) Na szczęście jakiś młody człek przytomnie zauważył, że Zapotocze to przysiółek w Tymowej i nie mamy co tego w Czchowie szukać :) Jak dojechaliśmy z powrotem do Tymowej (do Czchowa jechaliśmy przez Tymową włąśnie) to juz poszło gładko. Druga nciekawostka to to, że Misiu nie mieszka z panią .... tylko z panem .... Starszym panem, teściem tej pani w domku na niewielkiej działce, na szczęście ogrodzonej. Misiu ma się i dobrze i trochu mniej dobrze, zależy pod jakim katem na to patrzeć. Misiu śpi na fotelu, ale kiedy chce, przechodzi do pana do łóżka, tak jak i jego poprzednik - wilczur, także przygarnięty bezdomniak, który odszedł nagle, bez żadnych zapowiedzi ubiegłej jesieni :( Pewnie serduszko. Pan kocha Misia, ale Misiu nie ma obroży przeciw kleszczowej - usunęłam mu 1 kleszcza, wcześniej pan usunął innego, a z tym nie mógł sobie poradzić. Powiedziałam, że Misiowi przydałaby się taka obróżka, bo i pchełki też mu chyba dokuczają, bo co rusz to sie poddrapywał. Pan obiecał, że mu kupi. Misiu je gotowane i dostaje kości. Delikatnie zasygnalizowałam panu, że kości nie mogą być pożywieniem psa, że ewentualnie od czasu do czasu, ale pan powiedział, że to takie bardzo mięsne kości #shake Niestety to te wiejskie stereotypy. Powiedziałam, że najlepszym jedzeniem dla Misia byłaby sucha karma i on by nie musiał gotować. Powiedział, że i tak musi gotować dla siebie, ale kupi Misiowi suchą karmę. Obrożę przeciwkleszczową też obiecał kupić. Można się domyślić, że Misiu je resztki z pańskiego stołu Pan mówił, że Misiu lubi wodę i że czasem chodzi z Misiem nad Dunajec lub nad strumyk, który płynie w pobliżu. Na moją uwagę, że Misiu nie ma obroży, ani szelek i że takie spacery poboczem ruchliwej drogi mogą się tragicznie skończyć, obiecał, że też mu kupi. Widać, że pan kocha Misia, że Misiu zasatępuje mu człowieka (pan jest wdowcem i samotność mu doskwiera), ale chyba nie jest w stanie z różnych względów zapewnić Misiowi wszystko to, co psiak w jego wieku potrzebuje - dużo ruchu i towarzystwa innych psów, innych ludzi. Ja poleciałabym temu panu psa znacznie starszego. Misiu to pieszczoch pierwsza klasa. Na początek naszczekał na mnie, ale kiedy już znalazlam się za ogrodzeniem, to szybko wywalił brzucholka do drapania :) Okropnie mi sie pisze, bo zmuszona jestem używać html`a, bo inaczej na wątku pojawiały by się maczki jeden za drugim, bez przechodzenia do następnego wiersza. Czaset tak mi sie dzieje, nie wiem z jakiego powodu. Zrobiłam Misiowi kilkanaście zdjęć, ale mam je jeszcze w aparacie. Jeśli zdążę, to jeszcze dzisiaj Wam go zaprezentuję, jeśli nie, to dopiero jutro. Jeśli nie zaspokoiłam ciekawości, to prosze pytajcie, jeśli będę mogła, to odpowiem, a teraz lece przerzucić zdjęcia z aparatu na dysk. :) Quote
majqa Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Hm... no to jest tak sobie. Drapanie, może pchły może nie pchły ale zabezpieczenie przeciw kleszczom i pchłom by się zdało. Spacery poboczem, bez przypięcia psa, pies bez obroży, szelek, adresatki, kiepsko. Kości, co człowiek to pogląd, dla mnie zgroza. Był na dogo wątek dwóch psiaków (o ile pamiętam dwóch). Robiłam im tekst. Jednemu nie zdążył się przydać. Bar, dokarmianie kośćmi, udławienie, nie było ratunku. Quote
skrzeli Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Teraz to się trochę dziwię, że psiak pojechał do domu, który ma wielkie chęci, ale niestety nie posiada wiedzy na temat jakby nie było podstawowej opieki nad psem i zapewnienia mu bezpieczeństwa :roll: Kwestia kleszczy, jedzenia i spacerów widać była Panu obca - mam nadzieję, że wynikało to ze zwykłej niewiedzy i się poprawi. Quote
elik Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 skrzeli napisał(a):Teraz to się trochę dziwię, że psiak pojechał do domu, który ma wielkie chęci, ale niestety nie posiada wiedzy na temat jakby nie było podstawowej opieki nad psem i zapewnienia mu bezpieczeństwa :roll: Kwestia kleszczy, jedzenia i spacerów widać była Panu obca - mam nadzieję, że wynikało to ze zwykłej niewiedzy i się poprawi. To chyba nie brak wiedzy, a raczej taka tradycja. Na wsi wiedzą jak karmić psa: to co zostanie z obiadu i super sprawa: kości. Myślę, że Misiu ma tam znacznie lepiej niż miałby nadal tkwić w DT, ale może trzeba byłoby panu pomóc ? Myślałam już jakby mu zamówić kilka worków karmy, szelki, smycz, obróżkę przeciwpchłową np w Krakvecie, ale czy kurier tam trafi Quote
majqa Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Kurier to pikuś, trafić musi ale czy pies będzie to, co trzeba miał zakładane? Zdałaby się tu i adresatka. Ponadto, karma teraz OK, a co potem? Ciągłe sponsorowanie? Elu, a czy pytałaś może o weta? Ci państwo mają jakiegoś dobrego? Od chwili adopcji ów wet widział psa? Czy ja nie sięgam już do marzeń? Quote
Borówka16 Posted June 23, 2011 Posted June 23, 2011 Elik, serdecznie dziękuję Ci za wizytę :Rose:, bardzo się cieszę, że Miśkowi nic nie jest :) Popieram Twój pomysł z KrakVetem, można zrobić prezent Panu, ale co inni na to? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.