Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

elik napisał(a):
Witajcie :)
Fundacja KASTOR - w rejestracji :) chciałaby pomóc, bo psiak urody pierwszej wody, ale muszę wiedzieć gdzie on aktualnie przebywa, żebym mogła się określić, czy jestem w stanie go odwiedzić. Jeśli już, to możecie byc pewne fotorelacji :)
Podajcie proszę w jakiej miejscowości Szorstkuś aktualnie przebywa.

Elu jeszcze raz pięknie dziękuje i jestem dłużnikiem:):):)
Oczywiście zwrot funduszy za podróż gwarantowany. Borówko napisz proszę w tytule wątku info, tak żeby darczyńcy wiedzieli, że będziemy dysponowali kwotą, którą ma Szorstuś. I oczywiście czy nie mają nic przeciwko:) Ja nie mam:):):)

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Sie da, to sie zrobi :)
Dobrze byłoby, gdybym miała jakieś namiary, gdzie ten dom sie znajduje, bo sam numer domu niewiele da. Czchów to wieś rozlokowana nad zaporą na Dunajcu i wzdłóż Dunajca. Na wsiach numertacja domów może być "ciekawie rozlokowana". Taka podpowiedź byłaby pomocna.

Posted

Marycha35 napisał(a):
Postaram się to szybko ustalić:)


Byłoby super. Może jutro udałoby mi się to załatwić. Myślę, że skoro nie wiecie co z psiuakiem, to sprawa pilna.
Proszę też o jakieś info o psiaku - nie mam czasu czytać całego wątku, a nie wiem gdzie są informacje o nim.

Posted

Marycha35 napisał(a):
Zaraz ślę:)


Ok, zadzieram kiece i lece - na pocztę :)

Samo zdjęcie - słodziaczek, ale ma smutne oczka :(
Jestem padnięta - idę spać, ale proszę o dokładne namiary na psiaka, bo sama nazwa miejscowości to trochu mało :)

Posted

Elu, wysyłałam namiar Emilce ale zaraz poszukam ponownie.

Edit:
Poszło, a poza tym...
Gorące podziękowania Tobie Elu za chęć pomocy i Emilii2280 za podpowiedź Ciebie. :loveu:

Posted

elik napisał(a):
Ok, zadzieram kiece i lece - na pocztę :)

Samo zdjęcie - słodziaczek, ale ma smutne oczka :(
Jestem padnięta - idę spać, ale proszę o dokładne namiary na psiaka, bo sama nazwa miejscowości to trochu mało :)


Hi, kiecę zadarłaś???;)
Prawda, że śliczny, ale smutasek, fakt. Ja też wysłałam co miałam. Jak tylko więcej dotrze, doślę:) Tak się cieszę z tej wizyty:) Elu, Szorsteczka ukochaj proszę i wylookaj jak mu tam!!!!!

Posted

Kochane Cioteczki, po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że nie jest to, jak zazwyczaj, rutynowa wizyta poadopcyjna i może być różnie, powinnam mieć telefon do którejś z Was, a najlepiej do osoby, która wyadoptowała Szorstkusia. Może być potrzebne podjęcie jakiejś decyzji (oby nie), a tylko adoptujący może to zrobić.
Jeśli wszystko będzie ok, to telefon nie bedzie potrzebny, ale jeśli zastaną jakieś poważne nieprawidłowości zagrażające bezpieczeństwu psiaka, to bez sensu byłoby tylko to stwierdzić i odjechać. Nie mogłabym przestać myśleć o tym, co u psinki. Trzeba będzie niezwłocznie podjąć decyzję, dlatego proszę o telefon do osoby decyzyjnej.
Ta wizyta to pewnie po to, żeby mi się w główce nie przewróciło, dla zachowania równowagi w przyrodzie :) W poniedziałek byłam na wizycie poadopcyjnej w Rodzinie, która adoptowała z dodo trójłapka, cudowną Dżinę, przemianowana na Dziunię.Co za Ludzie ? Trzypokoleniowa Rodzinka i wszyscy jak jeden mąż są psio, koto i wszelakozwierzęco lubni. Oprócz Dziuni mają jeszcze trzy inne psiaki, a żaden z nich nie jest przemyślanym nabytkiem :) Wszystkie przygarnięte w odruchu wielkiego serca i całym sercem wszystkie ciągle kochane.Poza psiakami Rodzinka zaopiekowała się przez nikogo niechcianym żółwiem, który miał być wyrzucony (nie wiadomo gdzie) ze szkolnego gabinetu przyrodniczego i fretką przygarniętą w równie dramatycznych okolicznościach.

Posted

Mój numer telefonu 784464016. Podaję, bo już i tak gdzieś tu na forum się plątał :) Elu, ja również dziękuję. W Czchowie podobno trudno trafić do tego domu, ale Frotka może by mogła pomóc, skoro tam była.

Posted

Kochane Cioteczki możecie się już przestać martwić o Szorstusia - jest cały i zdrowy. Nie nazywa się już Szorstkuś, tylko Misiu. Przepraszam, że tak długo musiałyście czekać na wiadomości, ale wracając musieliśmy wstąpić do kościoła na mszę, a w domu to i owo nie cierpiące zwłoki musiałam zrobić.
Teraz jeszcze muszę wyprowadzić na spacer moje czipsy i po powrocie pełna relacja. Proszę uzbroić się w cierpliwość, będzie trochu zaskakujących wieści (ale nic groźnego), no i zdjęcia ;)

Posted

ewatonieja napisał(a):
no przecie ona się nazywał Misiek, jakiś chochlik mu zamienił imię

Na wątku zwał się Szorstkuś :)
A wracając do obiecanych ciekawostek, to Misiu wcale nie mieszka w Czchowie, tylko w Tymowej. Naszukaliśmy się tego Zapotocza w Czchowie i kicha.
Ludzi jak na lekarstwo - siedzą albo w domach, albo w kościele :) Na szczęście jakiś młody człek przytomnie zauważył, że Zapotocze to przysiółek w Tymowej i nie mamy co tego w Czchowie szukać :) Jak dojechaliśmy z powrotem do Tymowej (do Czchowa jechaliśmy przez Tymową włąśnie) to juz poszło gładko.
Druga nciekawostka to to, że Misiu nie mieszka z panią .... tylko z panem .... Starszym panem, teściem tej pani w domku na niewielkiej działce, na szczęście ogrodzonej.
Misiu ma się i dobrze i trochu mniej dobrze, zależy pod jakim katem na to patrzeć. Misiu śpi na fotelu, ale kiedy chce, przechodzi do pana do łóżka, tak jak i jego poprzednik - wilczur, także przygarnięty bezdomniak, który odszedł nagle, bez żadnych zapowiedzi ubiegłej jesieni :( Pewnie serduszko. Pan kocha Misia, ale Misiu nie ma obroży przeciw kleszczowej - usunęłam mu 1 kleszcza, wcześniej pan usunął innego, a z tym nie mógł sobie poradzić. Powiedziałam, że Misiowi przydałaby się taka obróżka, bo i pchełki też mu chyba dokuczają, bo co rusz to sie poddrapywał. Pan obiecał, że mu kupi.
Misiu je gotowane i dostaje kości. Delikatnie zasygnalizowałam panu, że kości nie mogą być pożywieniem psa, że ewentualnie od czasu do czasu, ale pan powiedział, że to takie bardzo mięsne kości #shake Niestety to te wiejskie stereotypy. Powiedziałam, że najlepszym jedzeniem dla Misia byłaby sucha karma i on by nie musiał gotować. Powiedział, że i tak musi gotować dla siebie, ale kupi Misiowi suchą karmę. Obrożę przeciwkleszczową też obiecał kupić. Można się domyślić, że Misiu je resztki z pańskiego stołu
Pan mówił, że Misiu lubi wodę i że czasem chodzi z Misiem nad Dunajec lub nad strumyk, który płynie w pobliżu. Na moją uwagę, że Misiu nie ma obroży, ani szelek i że takie spacery poboczem ruchliwej drogi mogą się tragicznie skończyć, obiecał, że też mu kupi.

Widać, że pan kocha Misia, że Misiu zasatępuje mu człowieka (pan jest wdowcem i samotność mu doskwiera), ale chyba nie jest w stanie z różnych względów zapewnić Misiowi wszystko to, co psiak w jego wieku potrzebuje - dużo ruchu i towarzystwa innych psów, innych ludzi. Ja poleciałabym temu panu psa znacznie starszego.
Misiu to pieszczoch pierwsza klasa. Na początek naszczekał na mnie, ale kiedy już znalazlam się za ogrodzeniem, to szybko wywalił brzucholka do drapania :)
Okropnie mi sie pisze, bo zmuszona jestem używać html`a, bo inaczej na wątku pojawiały by się maczki jeden za drugim, bez przechodzenia do następnego wiersza. Czaset tak mi sie dzieje, nie wiem z jakiego powodu.
Zrobiłam Misiowi kilkanaście zdjęć, ale mam je jeszcze w aparacie. Jeśli zdążę, to jeszcze dzisiaj Wam go zaprezentuję, jeśli nie, to dopiero jutro.
Jeśli nie zaspokoiłam ciekawości, to prosze pytajcie, jeśli będę mogła, to odpowiem, a teraz lece przerzucić zdjęcia z aparatu na dysk. :)

Posted

Hm... no to jest tak sobie. Drapanie, może pchły może nie pchły ale zabezpieczenie przeciw kleszczom i pchłom by się zdało. Spacery poboczem, bez przypięcia psa, pies bez obroży, szelek, adresatki, kiepsko. Kości, co człowiek to pogląd, dla mnie zgroza. Był na dogo wątek dwóch psiaków (o ile pamiętam dwóch). Robiłam im tekst. Jednemu nie zdążył się przydać. Bar, dokarmianie kośćmi, udławienie, nie było ratunku.

Posted

Teraz to się trochę dziwię, że psiak pojechał do domu, który ma wielkie chęci, ale niestety nie posiada wiedzy na temat jakby nie było podstawowej opieki nad psem i zapewnienia mu bezpieczeństwa :roll:
Kwestia kleszczy, jedzenia i spacerów widać była Panu obca - mam nadzieję, że wynikało to ze zwykłej niewiedzy i się poprawi.

Posted

skrzeli napisał(a):
Teraz to się trochę dziwię, że psiak pojechał do domu, który ma wielkie chęci, ale niestety nie posiada wiedzy na temat jakby nie było podstawowej opieki nad psem i zapewnienia mu bezpieczeństwa :roll:
Kwestia kleszczy, jedzenia i spacerów widać była Panu obca - mam nadzieję, że wynikało to ze zwykłej niewiedzy i się poprawi.

To chyba nie brak wiedzy, a raczej taka tradycja. Na wsi wiedzą jak karmić psa: to co zostanie z obiadu i super sprawa: kości.

Myślę, że Misiu ma tam znacznie lepiej niż miałby nadal tkwić w DT, ale może trzeba byłoby panu pomóc ? Myślałam już jakby mu zamówić kilka worków karmy, szelki, smycz, obróżkę przeciwpchłową np w Krakvecie, ale czy kurier tam trafi

Posted

Kurier to pikuś, trafić musi ale czy pies będzie to, co trzeba miał zakładane? Zdałaby się tu i adresatka. Ponadto, karma teraz OK, a co potem? Ciągłe sponsorowanie?
Elu, a czy pytałaś może o weta? Ci państwo mają jakiegoś dobrego? Od chwili adopcji ów wet widział psa? Czy ja nie sięgam już do marzeń?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...