Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='ataK']Nie mieszkamy w Arizonie ani Australii, niemniej jednak "podejść" te drobne 30 km nie jestem w stanie... Na to żeby jechać komunikacją podmiejską po prostu nie mam czasu, a i Szami również często nawet weekendy ma zajęte. Umawiałyśmy się już kilkakrotnie, bo chciałabym zobaczyć Miśka a nie dowiadywać się przez telefon i zawsze coś wyskakiwało. Mam nadzieję, że w ten weekend się uda i na własne oczy przekonam się, że to, czego dowiedziałam się przez telefon jest zgodne z prawdą. W zasadzie zresztą nie mam powodu nie wierzyć pani, która przecież podpisała umowę. To, że DS nie może czy nie umie wysłać zdjęć, nie znaczy jeszcze, że się psa pozbyli.[/QUOTE]
atKo jeśli dom jest do doopy odczytaj to wszystko w o l n o Szorstkowi....pewnie Ci wybaczy, jak to pies.

Posted

[quote name='ataK']Słuchajcie, nie wiem nawet, jak to napisać... Chyba nareszcie, tfu, tfu, odpukać... Ten niekumaty o Miśku jednak nie mógł zapomnieć :) Syn wytłumaczył mu, że młody pies, to i energię mieć musi, namówił, żeby spróbować :) Zadzwoniła dziś Szami, że jutro (ale sza na razie) coś się może ruszy z Łapką, a dosłownie parę minut później... No cóż, zaryzykowałam, bo wcześniej już sporo rozmawialiśmy z synową tego pana i w drogę, w końcu Czchów niedaleko :) Skutek - pan zakochał się w Miśku, choć o skopanie ogródka z początku miał pretensje ;) , a Misiek zakochał się... w ogródku... Zresztą nie dziwię się - u mnie wychodzi wyłącznie na smyczy, a tu proszę, ogródek do własnej dyspozycji :) Został tam... Mam nadzieję na jakieś zdjęcia z tego ogródka :) Po tak długim namyśle pan chyba jednak zaakceptował Miśka bez względu na temperament... Z euforią jednak poczekam...[/QUOTE]
To napisałaś 4 kwietnia....Czchów niedaleko....Z euforią czekasz więc już ponad miesiąc...Szorstku trzymaj się bidaku!!! Nie masz Przyjacielu szczęścia.

Posted

Marycha, właściwie dlaczego zakładasz, że Misiek nie ma szczęścia i że dom jest, jak to wytwornie określiłaś "do doopy"? Nie każdy nowy właściciel psa ma ochotę się tu logować (nie każdy zresztą umie) i wklepywać entuzjastyczne opisy.

Posted

[quote name='ataK']Marycha, właściwie dlaczego zakładasz, że Misiek nie ma szczęścia i że dom jest, jak to wytwornie określiłaś "do doopy"? Nie każdy nowy właściciel psa ma ochotę się tu logować (nie każdy zresztą umie) i wklepywać entuzjastyczne opisy.[/QUOTE]

Jasne, nie każdy, ale trudno się dziwić, że pojawił się tu niepokój. Gdyby chociaż ktoś mógł zadzwonić i dowiedzieć się, co z psiakiem...

Posted

[quote name='ataK']Marycha, właściwie dlaczego zakładasz, że Misiek nie ma szczęścia i że dom jest, jak to wytwornie określiłaś "do doopy"? Nie każdy nowy właściciel psa ma ochotę się tu logować (nie każdy zresztą umie) i wklepywać entuzjastyczne opisy.[/QUOTE]
Właściciel nie musi - jest to obowiązek osoby, która oddała psa do adopcji.
Obowiązkiem tej osoby jest wątpić i sprawdzać każdą wątpliwość - taka nasza rola.

Posted

Dzwoniłam do DS Misia...
Powiem tak, wszystko było ładnie, ślicznie dopóki nie zapytałam, a jak zachowanie psa, usłyszałam odpowiedź: "teraz to już dobrze, ale początkowo to uciekał, bo wie pani, jak go nie wypuszczaliśmy za ogrodzenie to był smutny, a jak go się wypuściło to całe noce nie wracał...ale teraz już jest ok i się przezwyczaił i nie jest wypuszczany"
Przyznam, że niepokoi mnie to i jak najbardziej jest wg mnie zalecana wizyta po/ad.
Aha - pani ma mi wysłać zdjęcia, jak jej się uda to zaloguje się na dogo...

Posted

ataK Twoje pytanie do mnie wyżej to w świetle wydarzeń bezczelność. Rozumiem, każdy może się pomylić, ale Ty się obrażasz, nadymasz, upominasz Nas, a niestety, dla Szorstka, spieprzyłaś sprawę Dogomaniaczko!!!! Wtryniłaś psa byle gdzie. Straciłaś zainteresowanie co z nim, jak sobie radzi u obcych ludzi!!!! Mogłaś napisać, że nie możesz go już trzymać, bo to czy sro. Nikt nie miałby do Ciebie pretensji. Szorstuś miał pieniądze, zabralibyśmy go i już. A Ty pomogłabyś psu, była ok.
atKo to nie wstyd powiedzieć, że się nie ogarnia sprawy, rezygnuje, bo rozwody, długi, kwasy, wstyd zaś narazić psa na koszmar, mówić Nam, że dzwoniłaś do ludzi i wszystko jest ok, dać plamę. Honor z delikatnej tkaniny utkany, zabrudzony, na lata zostawia ślady. Bardzo mnie rozczarowałaś Swoją postawą:(, ale to pikuś, a nawet Pan Pikuś, szkoda psa!!!!! Że też się tak pomyliliśmy....
Ludziki moim zdaniem trzeba na bank zrobić wizytę poadopcyjną i jeśli tam jest kwas to psa zabrać. Znajdziemy mu ODPOWIEDZIALNY, POWAŻNY DT.

Posted

[quote name='ataK']Marycha, właściwie dlaczego zakładasz, że Misiek nie ma szczęścia i że dom jest, jak to wytwornie określiłaś "do doopy"? Nie każdy nowy właściciel psa ma ochotę się tu logować (nie każdy zresztą umie) i wklepywać entuzjastyczne opisy.
To się nazywa mądra asekuracja (i czekanie na uspokajające przekonanie się.) Słuszna? Po wpisie Borówki wiem, że słuszna.
Nikt natomiast nie żąda od "domku", by wchodził na dogo i słodził. To dwie różne sprawy.


[quote name='malibo57']Właściciel nie musi - jest to obowiązek osoby, która oddała psa do adopcji.
Obowiązkiem tej osoby jest wątpić i sprawdzać każdą wątpliwość - taka nasza rola.
Dodam, że zakichany choć niepisany obowiązek i tu się solidnie nacięliśmy.

[quote name='Borówka16']Dzwoniłam do DS Misia...
Powiem tak, wszystko było ładnie, ślicznie dopóki nie zapytałam, a jak zachowanie psa, usłyszałam odpowiedź: "teraz to już dobrze, ale początkowo to uciekał, bo wie pani, jak go nie wypuszczaliśmy za ogrodzenie to był smutny, a jak go się wypuściło to całe noce nie wracał...ale teraz już jest ok i się przezwyczaił i nie jest wypuszczany"
Przyznam, że niepokoi mnie to i jak najbardziej jest wg mnie zalecana wizyta po/ad.
Aha - pani ma mi wysłać zdjęcia, jak jej się uda to zaloguje się na dogo...
Sromota. :angryy:
Co będzie jak znów będzie smutny? Pójdzie w cug? Uszczęśliwi się go wolnością?
Ja pierdzielę. Klęska w podejściu do tematu - posiadanie psa. :angryy:
Ten dom wymaga solidnego sprawdzenia, takiego od A do Z i ja w tej roli AtyK nie widzę.

Posted

Przyznam, że mnie też nieco włosy dęba stanęły na myśl o Miśku biegającym luzem... Nie wiem tylko, czy coś takiego wyszłoby podczas wizyty. Kiedy ja dzwoniłam, mowa była o tym, że Misiek urzęduje cały dzień w ogródku i wraca do domu tylko na noc. No cóż, ja mam w dalszym ciągu większe zaufanie do ludzi, niż większość dogomaniaków. Może rzeczywiście jestem nienormalna, bo w tym wieku i po tylu "sparzeniach się" powinnam może nie ufać nikomu, tak jak wiele osób. Mam nadzieję, że jednak nowi właściciele Miśka dadzą sobie wytłumaczyć, że nie należy go uszczęśliwiać wypuszczając na całe noce osobie, która podejmie się wizyty. Tak na dobrą sprawę jednak, żeby, jak Majqa pisałaś, sprawdzać rzeczywiście wszystko, to w każdym nowym domku powinno się robić kontrolę co najmniej raz w miesiącu... Skąd pewność, że relacje telefoniczne i zdjęcia są zgodne z rzeczywistością? Właśnie dlatego myślę, że nieco zaufania się tym domkom należy... Marycha, powiedz jeszcze, gdzie ja się obrażam, nadymam i upominam Was (bo, jak z tej wypowiedzi rozumiem, jesteście Wy i osobno ja)... Piszesz, że wstyd mówić, że dzwoniłam do ludzi i wszystko jest ok - z rozmowy wynikało, że jest, więc gdzie tu wstyd? Rzeczywiście, powinnam była wcześniej tam pojechać, i nie wypierałam się, że zdaję sobie z tego sprawę. Nigdy natomiast nie było sytuacji, że nie mogłam się dalej Miśkiem zajmować, bo - i tu wymienione przez Marychę powody, po prostu poszedł do własnego domu. Usprawiedliwiać się nie będę, winni się tłumaczą, a każdy tutaj ma własny punkt widzenia. Miśkowi chciałam pomóc, a wyszło jak zwykle. Nie darmo się mówi, że "każdy dobry uczynek trzeba odpokutować"... Mimo wszystko mam nadzieję, że Miśkowi w tym domku jest dobrze, ze względu na niego, a nie na dobre samopoczucie bywających na wątku.

Posted

Słuchajcie, nie ma sensu pisać na siebie złych słów. Każdy z nas się denerwuje co z Szorstkiem, zawiniła trochę Atak, że nie dopilnowała sprawy z wizytami poadopcyjnymi i rozmową spokojną, rzeczową z nowymi właścicielami. Należy też zrozumieć, że perspektywa widzenia zależy od siedzenia. Jeśli to prawda z całą sytuacją Atak to mogę przypuszczać, że ciężkie czasy przyszły i nie ze wszystkim można się uporać. Poza tym my tutaj a Atak i Szorstek tam i się denerwujemy.
Nie obrażajmy się na siebie bo pamiętajmy, że działamy wszyscy w jednej sprawie - pomocy zwięrzętom. Czasem wychodzi super, hiper a czasem ciut gorzej.
Skoro wiemy, że Szorstek jednak jeszcze tam jest, należy teraz wydelegować osobę, jeśli znajdziemy, i musi ona koniecznie szybko pojechać i poważnie porozmawiać z Państwem. Jeśli Szorstek nawiewa czasem a różna jest psia natura może zaczipujmy go? Znajdziemy jeszcze jakieś fundusze. Teraz koniecznie trzeba Państwa wyedukować.

Posted

chip i adresówka - to podstawa, ja od jakiegoś czasu już wiem, że psa trzeba mieć blisko, prawie pod nosem, żeby trzymać rękę na pulsie a Nowy Sącz to strasznie daleko, może przekombinowaliśmy, ale bezpłatny dt znależć ostatnio- to graniczy z cudem

Posted

ataK napisał(a):
(...) Tak na dobrą sprawę jednak, żeby, jak Majqa pisałaś, sprawdzać rzeczywiście wszystko, to w każdym nowym domku powinno się robić kontrolę co najmniej raz w miesiącu... Skąd pewność, że relacje telefoniczne i zdjęcia są zgodne z rzeczywistością? Właśnie dlatego myślę, że nieco zaufania się tym domkom należy... (...) Mimo wszystko mam nadzieję, że Miśkowi w tym domku jest dobrze, ze względu na niego, a nie na dobre samopoczucie bywających na wątku.

Tak, to prawda, zwłaszcza na początku, sprawdzać co najmniej raz w miesiącu. Dodam coś jeszcze, raz na jakiś czas wpaść bez zapowiedzi, a i to nigdy nie będzie wystarczającym gwarantem. Domkom należy się nie nieco zaufania a zaufanie ograniczone (lepiej się mile rozczarować niż przedwcześnie ucieszyć). Nie jesteśmy tu, by adorować siebie, domki itd... Jesteśmy tu po to, by na ile to wykonalne, pomagając zwierzęciu, nie przepitolić jego życia, nie pogorszyć go.

Jeśli wydarza się coś złego, coś się przegapi, coś zbagatelizuje, a i czegoś nie da się już odwrócić to... Na nic bicie się w piersi, na nic wylewanie wzajemnych złości, pretensji, na nic pouczania, na nic wreszcie i łzy, bo...
Jeśli... to jest już na ogół - PO PTOKACH.

Posted

Ręce opadają, Czarne Kwiatki zasilone następnym egzemplarzem!
Szorstuś trzymaj się, zaraz zorganizujemy wizytę, podejmiemy decyzję. Pomożemy Ci Przyjacielu:)
Izuś naiwnie wierzę, że to jednak nie po ptokach!!!!czy po Szorstku....
Natalio też uważam, że psiaka powinno się mieć blisko, ale tak jak mówisz, gdzie te domki sensowne, bezpłatne szukać??? Tzn. dokładnie za karmę i weta.
Na innych wątkach widziałam taki dobry zwyczaj rozliczania się z wydatków przez pokazywanie rachunków za kupioną karmę, ewentualne wizyty u weta.
Boruś tu miała miejsce taka sytuacja? To nie złośliwość, chcę ustalić fakty do rzetelnego wpisu na Czarnych Kwiatkach. Co by nikogo nie skrzywdzić, mimo wszystko...

Posted

[quote name='jezzbel']Słuchajcie, nie ma sensu pisać na siebie złych słów. Każdy z nas się denerwuje co z Szorstkiem, zawiniła trochę Atak, że nie dopilnowała sprawy z wizytami poadopcyjnymi i rozmową spokojną, rzeczową z nowymi właścicielami. Należy też zrozumieć, że perspektywa widzenia zależy od siedzenia. Jeśli to prawda z całą sytuacją Atak to mogę przypuszczać, że ciężkie czasy przyszły i nie ze wszystkim można się uporać. Poza tym my tutaj a Atak i Szorstek tam i się denerwujemy.
Nie obrażajmy się na siebie bo pamiętajmy, że działamy wszyscy w jednej sprawie - pomocy zwięrzętom. Czasem wychodzi super, hiper a czasem ciut gorzej.
Skoro wiemy, że Szorstek jednak jeszcze tam jest, należy teraz wydelegować osobę, jeśli znajdziemy, i musi ona koniecznie szybko pojechać i poważnie porozmawiać z Państwem. Jeśli Szorstek nawiewa czasem a różna jest psia natura może zaczipujmy go? Znajdziemy jeszcze jakieś fundusze. Teraz koniecznie trzeba Państwa wyedukować.

Agatko kochany z Ciebie człek, wiem, miałam przyjemność Cię poznać, ale tu ataK zawiniła nie t r o c h ę lecz CHOLERNIE. Wydała psa na podstawie własnej decyzji, nie pytała Nas o zdanie, nic nie ustalała, poinformowała tylko post factum, mnożąc wątpliwości czy to dobry dom! Jakim prawem ta samowolka???? Szorstek trafił do ludzi, którzy sobie nie radzą z nim! To nie jest szafka, on czuje, boi się, cierpi, tęskni. Czy to tak trudno było zrozumieć, przewidzieć konsekwencje???? Jak widać zadanie przerosło były DT.

Posted

Marycha35 napisał(a):
(...) Izuś naiwnie wierzę, że to jednak nie po ptokach!!!!czy po Szorstku.... (...)

Tu tak nie jest, wierzę, że nie. :-) Eskapady samopas mogły się źle skończyć ale na szczęście Szorścio miał Dobrego Ducha Opiekuńczego więc PTOKOM dajemy spokój. ;-)

Posted

Wiecie co???Szok po prostu...Jak łatwo kogoś zmieszać z błotem nie stając twarzą w twarz.Jest nas tak mało pomagających psiakom a jeszcze niszczymy siebie nawzajem,przykre to...Atka pisała,ze Szorstek ma dom,przecież wtedy ktos mogł sprawdzić co to za dom,po adopcji również ktos mógł nawet rozbic namiot pod domem Szorstka,żeby mieć go na oku.Obarczacie całą wina atkę,która zgodziła się wziąc psa na dt,wtedy nikt nie miał żadnych zastrzeżeń,prawda??Teraz jak czytam,tez jeszcze nie odbyła się wizyta PA,a juz odbywa się lincz.Najłatwiej zwalić cała odpowiedzialnośc za psa na dt...I jeszcze jedno...większość wiedziałą jaka atka ma sytuację,czy ktos się wtedy zapytał czy da rade to ciągnąć???czy nie potrzebuje pomocy,chociażby w przeprowadzeniu adopcji,czy wizytach PA ???Każdy ma prawo popełniać błedy,ponoc na nich sie uczymy,tylko ten sie nie myli co nic nie robi...a dogomaniacy,tak myslę,ale pewnie sie mylę,powinni wspierać się nawzajem,uczyć ,podpowiadać itd.
Proponuje wypalenie fajki pokoju,wzniesienie toastu kotletem sojowym za pomyślność Szorstka:cool3: i szukać przede wszystkim kogos do wizyty PA.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...