kadet Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 No teraz to ja padłam ze śmiechu :D p.s. Misiek też padł - ale on ma tak codziennie - godzina 21 a on już pod kołderką z łebkiem na mojej podusi. Nawet szczekanie przez okno Gioi już go nie wzrusza wogóle :) Quote
majqa Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 To skubaniec, jaką ma nutę do spania. :-) Quote
Iljova Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Życzę aby Nowy Rok był lepszy Żeby nigdy nie zabrakło siły, odwagi i wiary w powodzenie planów . Dużo uśmiechu , wytrwałości w dążeniu do celu, sukcesów w pracy. Prawdziwej przyjaźni, miłości i wielu szczerych buziaków i aby Nowy rok uskrzydlił Was Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Dziękóweczka Ilusiu:) Elu ja Cię kocham, ale to już wiesz:);) Te dwa smoki psie mają cholernie dużo szczęścia!!!!! HURAAAAAA:) tak miło się to wszystko czyta:loveu: Quote
majqa Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 kadet napisał(a):(...) siłownia, basen, nurkowanie, joga, jiu jitsu (...) Maryś, Ty się tu nie podlizuj tylko... zbieraj manatki na poadopcyjną. :cool1: Jedziesz bez mła, czyli mnie. Mła sobie bezpiecznie poczeka w domku. :cool3: Nie chcę być niemal równocześnie obkarmiona, po to tylko, by mnie zaraz po, niby przypadkiem, dociśnięto sztangą, podtopiono, wyłożono na glebę i wmówiono, że to są przygotowania do asanów. No way!!! :shake: Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Hi, hi, ja kocham szczerze:) I biorę na klatę wszelakie zagrożenia, też podćwiczam co nieco;) Quote
kadet Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 oj kobietki kobietki:) Te rzeczy mi sie przydaly jak kiedys musialam mojego psa obronnego bronic;p Na klate go wzielam zaslaniajac soba Gioie:) Przed chwilka byłam z psiakami na spacerze i biedny Misiek najpierw wyszedł, ale po 200 metrach usłyszał pierwszy wystrzał i zaczął się trząść jak osiaka - zrobił sam odwrót i skosem przez parking chciał biec do domu. Wzięłąm go na ręcę i zaniosłam by Gioia się chociaż załatwiła bo piorunicy nic nie rusza. A w domku Misiek już od razu spokojny - w kiełbasie przemyciłam tabletki uspokojająco-nasenne i włączyłam radio oraz zasłoniłam zasłony. szkoda mi go bardzo, ale był rozczulający jak wiedział dokładnie gdzie jest jego domek i, że w domku od razu odżył - czyli mu się podoba wnioskuje:) Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Ba, on wie, że to jest JEGO MIEJSCE:) A Gioia odważna, he he, samica...;) Quote
kadet Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Mam taką nadzieję, że wie bo prawie, że chodzę na paluszkach wokól niego i trzymam go w kokonie bezpieczeństwa by było mu dobrze. a co do Gioi to też dostała tabletki by nie nakręcała Miśka - tak pro forma;p Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Elu, błagam, nie rozpuszczaj tak Misia, wytrzyma jak będziesz chodziła na stopach;) Przyznam, że ja nie lubię chemii cholernej, jak nie muszę nie podaję źwierzowi:) Quote
kadet Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 oj tam oj tam - rozpieszczac to nie grzech :D No nie mogę się powstrzymać:) A tebletki są ziołowe - zresztą na Gioię i tak ledwo co działa cokolwiek;p Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Aaaaa, ziołowe to insza inszość:) He, he, Gioi mi się bardzo podoba z tym swoim blaziorstwem, że ją nic nie rusza! Wymiziaj Elu dziewczynkę serdecznie:) A Miś dzwoniec słodki śpiunka już? Nie cierpiętych sylwestrowych strzelanin ze względu na źwirze! Quote
kadet Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Żeby sie ona tylko dała wymiziać, ale nie!! Ona tego nie lubi - ewentualnie jak ją podrapie pod paszkami, ale to tylko chwilkę :D Idziemy jeść uszka z barszczykiem :) Myślę, że Misiek za dobry rok też będzie luzakiem:) Quote
kadet Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 p.s. umowiliśmy się z Miśkiem, że w drodze wyjątku dzisiaj zamiast wychodzić na spacer zrobi wszystko w domku na spokojnie:) Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Pycha, to 185 kg dobrego w 2013:) Dla Wszystkich:) Quote
majqa Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Marycha35 napisał(a):(...) też podćwiczam co nieco;) Ha... wiedziałam, że w tym cała nadzieja, hihihihi... :-) kadet napisał(a):(...) szkoda mi go bardzo, ale był rozczulający jak wiedział dokładnie gdzie jest jego domek i, że w domku od razu odżył - czyli mu się podoba wnioskuje:) Poprawny wniosek. :-) Quote
Marycha35 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 Izulek ja Ci się ponapie...śmiewam ze mnie!!! Dziabnę w łydę i już;):) Quote
majqa Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Akurat... Ja Wam po prostu Dziewczyny gratuluję, choć tak z deczka cudacznie, pasji, bo sztuki walki były zawsze moim, niestety jednym z niezrealizowanych marzeń. :-) Macie po prostu to coś więc ćwiczcie dzielnie, niech siły rosną, a przy okazji i zdrówko. :-) Od razu, hm... sama nie wiem, czemu Marysiu, jak sobie pomyślę o sprawieniu komuś łomotu ;-) przypomina mi się Zły Tyrmanda. :-) Może czytałaś. Ma ta książka w sobie to coś... Quote
kadet Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Śpieszę donieść, że pólnoc przeżyta - na spacerze Misiek tak się bał a potem w domku obszczekiwał razem z Gioią wystrzały, i wcale się ie bał - widać, że się razem przy tym bawili... Quote
Marycha35 Posted January 2, 2013 Author Posted January 2, 2013 Izulku jasne, że Tyrmand przeczytany:) Pycha!!! A ja już w Łodzi, w Bełcha walili ostro, ale Boluś, kot blokowy, miał to pod ogonkiem i smacznie spał sobie pod schodami, koło piwnicy w swoim M-5;) Kocyk, pudełko, ścinki barankowego koca jeszcze w środku, miseczki 4 - jedna z wodą, druga z mlekiem, trzecia- suche, czwarta pyszności mokre:):):) Kochane to kocisko, mruczy już jak mnie widzi z miseczką, a i czasami mi się pozwoli łaskawie wymiziać ot tak;) Szkoda tylko nam było bezdomniaków totalnych w tego cholernego Sylwestra! No to Dziewczyneczki WSZYSTKIEGO DOBREGO W 2013 I JUŻ:) Quote
kadet Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Niestety wczoraj pod wieczór pod kamienica jakies durmnie zaczeli strzelac znowu i Misiek juz bez tabletek trzasl sie jak osika i schwal pod lawe - wzielam go do siebie pod kolderke i tulilam, mowilam cichutko to sie uspokoil. Wkurzyłam sie, bo moja miesieczna praca nad odbudowaniem jego pewnosci zrobila krok w tyl i dzisiaj szedl prawie, ze na nodze tk blisko mnie niepewny;/ Ale sobie poradzimy!!! Quote
majqa Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Efekt Sylwestra. Ja mam podobną "jazdę" u siebie zaraz po... Na siku wychodzimy rządkiem, o ile są w stanie zrobić siku, bo gotowe są trzymać do oporu. W tym roku jakoś nam poszło łatwiej ale ubiegłe lata klęska i urodzaj stresu. Quote
kadet Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 ja miałam problem tylko na dworze oraz wczoraj pod wieczór. misiek nie ma oporów by podlać swoją ulubioną choinkę:) W domu aż tak się nie przejmował i ogólnie nie stresował - tylko te 10 minut. Patrzył na mnie pytająco czy ma sie bać i po moich głaskańcach sie uspokajał:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.