Agucha Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 [quote name='elik']Bardzo pięknie dziękuję i melduję, że kasa jest już na koncie Misia i potwierdzenie otrzymania pieniędzy już jest na wątku bazarkowym.[/QUOTE] To dobrze :) Misiu - na zdrowie! ;) Quote
mira145 Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 A ja ponownie rozwiesiłam plakaty z Miśkiem w mojej okolicy:lol:Poprzednie diabli wzieli:diabloti: Quote
Iljova Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Misiek ślicznie wygląda na tych zdjęciach słodka sznupka :-) Quote
majqa Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 I co dalej robimy z Misiem? Kolejny tekst, kolejne ogłoszenia? A jeśli... Już, czy jeszcze odczekać? Quote
emilia2280 Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 MAjus, a moze zernác tekst z relacji w DT u Mirki. Ja tak idé na latwizné z moimi - kilka suchych faktów o psie i co dt o nim mówi :) Reszta jak chcá wiedziec - pytac tel. lub mailowo. Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 A Misiu jest dzisiaj w dzienniku wiec moze ktos normalny sie po niego zgłosi Quote
majqa Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 [quote name='Foksia i Dżekuś']A Misiu jest dzisiaj w dzienniku wiec moze ktos normalny sie po niego zgłosi[/QUOTE] Tamb dała mi znać smsem. Pięknie dziękuję Dziewczyny za pomoc. :loveu: Emi, jest to myśl. Odczekamy więc może jeszcze momencik i zrobię coś prostego informacyjnie. Może chwyci. Quote
majqa Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Zadzwoniła pani z Niepołomic (niestety nie zmotoryzowana, by móc podjechać do hoteliku i poznać się z Misiem, nad czym obie ubolewałyśmy). Kiedyś dom u tej pani sprawdzała dla krakowskiego psiaka Foksia i Dżekuś. Są dwie rzeczy, o których sprawdzenie pani prosiła. Pierwsza - czy Misio na pewno może być pozostawiony sam ze sobą na jakiś czas (parę godzin), gdyby pani musiała wyjść i czy nie urządzi demolki. Druga - koty. Pani nie chodzi o to, że Misio popędzi za kotem. Kwestia jest raczej czytelnego jego nastawienia: goni z zaciętą miną, by pożreć, czy nie. To się da ocenić. Mireczko, czy istniałaby szansa, byś sprawdziła to zostawanie Misia (kwestia niszczenia)? Czy miałabyś szansę odwiedzić kogoś z Misiem, kto ma koty, by siedząc w nim i kotami we wspólnym pomieszczeniu móc ocenić Miśkowe zachowanie/ postawę (ciekawość, czy agresja)? Quote
Agucha Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 [quote name='majqa']Zadzwoniła pani z Niepołomic (niestety nie zmotoryzowana, by móc podjechać do hoteliku i poznać się z Misiem, nad czym obie ubolewałyśmy). Kiedyś dom u tej pani sprawdzała dla krakowskiego psiaka Foksia i Dżekuś. Są dwie rzeczy, o których sprawdzenie pani prosiła. Pierwsza - czy Misio na pewno może być pozostawiony sam ze sobą na jakiś czas (parę godzin), gdyby pani musiała wyjść i czy nie urządzi demolki. Druga - koty. Pani nie chodzi o to, że Misio popędzi za kotem. Kwestia jest raczej czytelnego jego nastawienia: goni z zaciętą miną, by pożreć, czy nie. To się da ocenić. Mireczko, czy istniałaby szansa, byś sprawdziła to zostawanie Misia (kwestia niszczenia)? Czy miałabyś szansę odwiedzić kogoś z Misiem, kto ma koty, by siedząc w nim i kotami we wspólnym pomieszczeniu móc ocenić Miśkowe zachowanie/ postawę (ciekawość, czy agresja)?[/QUOTE] TRZYMAM KCIUKI!!! Dziś zawożę mojego tymczasa Paryska do nowego domu, więc może i na Misia skapnęło trochę szczęścia Paryskowego ;) Quote
majqa Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 (edited) Już rozmawiałam z Foksią (dom dobry, troskliwy, dbający o zwierzaki, skrótem to ujmując - od siebie dodam, że jak mówiła mi pani dom w znaczeniu dom i ogrodzona posesja: a tu sunia i koty mieszkające wewnątrz). Edit: Rozmawiałam i z Mirą. Misio u niej ma kontakt z kotami i ich nie gnębi. Zostawiony sam (choć nie na długo) śpi ale Mira ma jeszcze zrobić próbę nocno - spaniową, czyli na całą noc Miś sam w pokoju. Edited May 15, 2012 by majqa Quote
mira145 Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 Misiu z kotami może się dogadać.Ja mam 2kotki i nie izoluję je od Miśka.Jasne ,że jak kot zacznie uciekać to Misiek zaczyna gonić ale jak się krzyknie, Misiek posłusznie wraca.Kiedy koty leżą na legowiskach Misiek ma je w nosie.Jeśli chodzi o pozostawienie go samego w mieszkaniu niestety-u mnie zawsze ktoś jest.Ale była raz taka sytuacja,że na 3 czy 4godz.zostawiłam psiaki same w domu tyle,że Misiek miał już zaprzyjaznione spanielki.Kiedy wróciłam wszystkie spały w salonie-bez demolki :)Dziś zamknę Miśka na noc w pokoju samego,jutro napiszę.Z Miśkiem nie ma kłopotu no chyba tylko,że to niejadek. A więc prawo serii:)Tola,Mika,Neska,huhuu Misiek i głuchy Dolar?:)TRZYMAM KCIUKI! Quote
majqa Posted May 15, 2012 Posted May 15, 2012 To już są b.dobre wieści. :-) Pytanie, co dalej jeśli wsio będzie OK. Pani chciała się z Misiem zapoznać. Nie ma prawa jazdy no i dystans. Gdyby była zdecydowana to cóż... pokrylibyśmy, tak myślę, transport ale hm... Nie bardzo wiem jak mielibyśmy natomiast doprowadzić do spotkania jeśli to byłby warunek pani, by Misia przed decyzją poznać. Randka w pół drogi i w przypadku decyzji na NIE powrót? Jakoś tego nie widzę. :shake: No i co ze sprawdzeniem domu? Skoro sprawdzała go Foksia (nie wiem tylko, nie zapytałam, jaki czas temu), czy ponawiamy sprawdzenie czy odpuszczamy? Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 [quote name='majqa']To już są b.dobre wieści. :-) Pytanie, co dalej jeśli wsio będzie OK. Pani chciała się z Misiem zapoznać. Nie ma prawa jazdy no i dystans. Gdyby była zdecydowana to cóż... pokrylibyśmy, tak myślę, transport ale hm... Nie bardzo wiem jak mielibyśmy natomiast doprowadzić do spotkania jeśli to byłby warunek pani, by Misia przed decyzją poznać. Randka w pół drogi i w przypadku decyzji na NIE powrót? Jakoś tego nie widzę. :shake: No i co ze sprawdzeniem domu? Skoro sprawdzała go Foksia (nie wiem tylko, nie zapytałam, jaki czas temu), czy ponawiamy sprawdzenie czy odpuszczamy?[/QUOTE] Dom był sparwdzany jakies 3 -4 lata temu . Pani wzieła wtedy odemnie starsza sunie Dorcie . Na poczatku były problemy bo okazało się że sunia goni koty i nie zawsze chce sie bawic z psem rezydentem. Pani nawet chciała ja oddac. Poprosiłam ,zeby ja przetrzymała bo na ten moment nie ma miejsca w hotelu . Tak sie tez stalo i Dorcia jednak została bo pani spotkała pana ,ktory miał dwa psy ze schroniska i uswiadomił ja że trzeba na wszystko czasu.Dorcia było u niej jakies 1,5 roku z tego co pani mówiła musiała ja uśpic bo długo walczyła z choroba nowotworowa.(o chorobie nie zostalm poinformowana tylko po fakcie) Papiery powiedzila że sa do wgladu .Nigdy potem tam nie pojechalam ale mialam kontakt telefoniczny .Pani poprosiła o zabranie z puszczy suki ze szczeniakami bo nie chciala żeby gmina zabrala je do schroniska . Oczywiscie zaproponowałam pomoc ale prosiłam o zabezpieczenie psów w domu (nie było juz wtedy Dorci tylko jej pies rezydent) bo nie stac mnie na płacenie za hotel wszystkich psów ktore ktos znajdzie . Nie zgodziła sie i w efekcie jedna z wolontariuszek zabrala psy ,a potem długo spłacała dług w hotelu bo nie udalo sie jej uzbierac tyle kasy. Pani przed Dorcia miala tez swojego jeszcze jednego rasowego psa ktorego długo leczyła ,jezdziła z nim az do Karkowa do dr. Kujawskiego . Tak ,że pani psy leczy ,zajmuje sie nimi ,chodzi na spacery , psy mieszkaja w domu ale na trudnosci jest mało odporna . Jezli pani Beacie bo tak ma na imie zalezy na adopcji Misia i chce najpierw poznac psa to powinna sama do niego przyjechac . To ze ktos nie ma samochodu w niczym go nie tłumaczy bo są inne środki transportu. Jezeli ktos jest zdecydowany to zawsze organizujemy transport ale i tak czasem sie zdarza ze zapraszamy do hotelu celem poznania ale nie zawsze. Jezeli pani sie zdecyduje na Misia to mozna ja odwiesc z psem ale nie byla bym nadgorliwa w tym wypadku bo jak cos nie pójdzie pom pani MYsli , Misu nie spełni jej oczekiwan to wy bedziecie musiala znowu po niego jechac. Ja tak myśle ,decyzja należy do was oczywiście. Quote
majqa Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Tiaaa... Wobec tego, że prosiłam Foksię na PW o wpis i za ten gorąco dziękuję :-), wobec tego, o czym rozmawiałyśmy, a nie wszystko na publicznym forum należy pisać, nie mówię tej adopcji NIE ale ten dom należy sprawdzić (oczywiście jeśli pani wyrazi wolę adopcji, zgodę na sprawdzenie i podpisanie umowy). 3 - 4 lata to szmat czasu, wiele mogło się zmienić na korzyść, na niekorzyść, w tym w samej pani. Jedno jest pewne, że to pani musi się wykazać inicjatywą, nie my, bo wychodzenie przed szereg z przysłowiowym przychyleniem nieba i pocałowaniem w rękę rzadko wychodzi psu i stojącym za jego adopcjom ludziom na dobre (a często, gęsto bokiem). Ze swojej strony, a dla Waszej info, dodam, że Pani jest przeciwniczką kastracji i sterylizacji, ponieważ stoi na stanowisku, że jest to zbędne okaleczanie zwierząt, że przecież nie wszyscy są rozmnażaczami i tak jak pani potrafią dopilnować swojego zwierzaka, by nie pomnażał bezdomności. Quote
Agucha Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Dziwnie dla mnie to wszystko brzmi... ale poczekam na wyniki wizyty przed-adopcyjnej, która bezwzględnie musi się odbyć. najlepiej przez osobę, której ta pani nie zna. Quote
mira145 Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Misiu przespał noc sam w pokoju od 20tej do 7mej:lol:Rankiem delikatnie podrapał w drzwi i pobiegł na poranną toaletę do :lol:ogródka.Jest grzeczny i myślę ,że z Miśkiem nie będzie problemów.Ale co do adopcji ja się nie wypowiadam,wy macie większe doświadczenie. Quote
majqa Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 ... czyli wieści o Misiu są dobre. OK Miro, tak jak uzgadniałyśmy podam pani numer do Ciebie i niech dopytuje po swojemu o wszelkie istotności dotyczące samego Misia. Quote
mira145 Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 [quote name='majqa']... czyli wieści o Misiu są dobre. OK Miro, tak jak uzgadniałyśmy podam pani numer do Ciebie i niech dopytuje po swojemu o wszelkie istotności dotyczące samego Misia.[/QUOTE] Dobrze.Niech pani dzwoni-będę odpowiadać:) Quote
majqa Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Korekta info. Rozmawiałam z panią - tam nie ma innego psa obecnie, są tylko koty. Natomiast - dwie już rozmowy za mną i kolejne moje odczucia. Hm... pani nie szukała psa wcześniej (tu boi się, że mimo, że pies dojdzie może sobie emocjonalnie nie poradzić z tym, że przybył pies ale jest inny niż ten jej ukochany, który odszedł). Gazeta, Misio to był przypadek, potem impuls, by spróbować, zadzwonić itd. Pani nie widziała Misia w całości, maila nie ma więc nie mam jak podesłać zdjęć. Pytała mnie więc o kolorystykę, jaki ma ogonek - długi, krótki, czy zawinięty etc..., pytała o wielkość, o szczekliwość, zdrowie, przebyte choroby. Opowiadała mi o psychice psów, jak potrafią się zmienić po miesiącu itd., czyli, że w miarę upływu czasu będą odsłaniać kolejne karty. Krótko mówiąc w pani jest wiele wahania, wątpliwości i takiej postawy... tu mi brak właściwego określenia ale hm... życzeniowej, by Misio był taki jaki pani by chciała żeby był, co dla mnie jest rodzajem szukania kalki zmarłego psa. Reszta była już wejściem w spekulacje, że jeśli się okaże, że..., a co wtedy, a jeśli się okaże, że nie... etc... Dopytała też o transport. Tu powiedziałam, że staralibyśmy się w nim pomóc. Przeczucie podpowiada mi... choć to tylko przeczucie osadzone na dwóch rozmowach... kłopoty z tą adopcją. Quote
Zoli36 Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 Też wydaje mi się, że pani może być problematyczna, a Misiowi chyba kolejne wstrząsy i rozczarowania niepotrzebne. Jeśli kiedyś ktoś ją uświadamiał o psach ze schroniska, to dziwne są te jej obawy. Jak ja brałam Milusię, to liczyłam się z tym, że może być różnie na początku, a od właściciela zależy jak psa ułoży. Faktycznie, ona szuka gotowego charakteru, ma być taki i taki, a jak nie to co? Wyrzuci go? Quote
majqa Posted May 16, 2012 Posted May 16, 2012 [quote name='Zoli36'](...) Faktycznie, ona szuka gotowego charakteru, ma być taki i taki, a jak nie to co? Wyrzuci go?[/QUOTE] Może nawet nie tyle charakteru co przewidywalności wszystkiego, co się z nim wiąże, a osobno przewidywalności własnych uczuć, jakie Misio w pani wzbudzi (na dzień dobry, później, w dalszym później). Niestety są rzeczy co do których możemy sobie co najwyżej powróżyć ze szklanej kuli. Quote
Marycha35 Posted May 17, 2012 Author Posted May 17, 2012 Dziewczynki mam urwanie ogona na studiach:mad:. Z wypiekami czytam o domku dla Misia, ale przepraszam Was, też mi się Pani cosik niewidzi....:shake: Cholera, że ten nasz Miś przekochany takie ma szczęście zezowate. No nic, może gazeta zdziała cuda! Mocno Was ściskam:loveu: A Michatek na fotakach kochany, ona taki delikatny smok jest. Quote
majqa Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Miałam wczoraj jeszcze jeden tel. ale tylko upewniający się, czy Misio jest do adopcji. Quote
Agucha Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Napisałam kolejny tekst dla Misiaka. Ruszam z ogłoszeniami na Śląsk. Misiak – szorstkowłosy, średni pies w odcieniach brązu Misiak po cichu marzy o kochającym, spokojnym domu i Panu, który zawsze się nad nim pochyli, poklepie po główce i powie, że wszystko będzie dobrze. Może Ty również masz marzenia o Przyjacielu, który Cię wysłucha o każdej porze, zamerda ogonem na znak, że podobasz mu się w nowej fryzurze, wyciągnie na spacer w milczeniu – kiedy tego potrzebujesz, ogrzeje własnym ciałem gdy rozkłada Cię gorączka? Misiak to średni – ok.15kg – pies o umaszczeniu w odcieniach czekolady. Taki jegomość z oryginalnymi, trójkątnymi uszyskami i bursztynowymi oczami z których bije niebywała mądrość. Młodzik jeszcze z niego – nie ma więcej jak 3-4 lata. Jest zdrowy, wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony. Z charakteru to tzw. Ciapciak. Wielki z niego wrażliwiec - dlatego szukamy mu spokojnego domu i opanowanego właściciela. Misiak nie lubi krzyków. Ma uprzedzenia przed uniesioną ręką. Niestety to pozostałość po „wychowaniu” jego poprzedniego domu… Ewidentnie był wszystkiego uczony tzw. Twardą ręką… NIE JEST psem wycofanym i z lękami! Zaczyna rozumieć, że głos człowieka wcale nie musi oznaczać kary, a ręka jest TYLKO do głaskania. Misiak to bardzo mądry pies! Nauczony czystości. Ładnie chodzi na smyczy. Zostaje sam w domu, nie niszczy, nie wyje. Uwielbia dzieci, oczywiście te które wiedzą jak się ze zwierzętami obchodzić. Koty w swoim domu toleruje, na spacerach próbuje gonić. Z suczkami dogaduje się bez problemów. Z samcami bywa różnie. Zazwyczaj jest otwarty na znajomości, choć nie każdy potencjalny kumpel mu się podoba. Z resztą – my ludzie też dobieramy sobie przyjaciół. Trzeba go jedynie umiejętnie wprowadzać w towarzystwo i zapoznać z drugim psem, a powinno O.K. Psiak przebywa obecnie w hotelu, w którym ogromnie zaprzyjaźnił się z głuchym dalmatyńczykiem. Jest dla niego przewodnikiem… jego uszami. To bardzo wzruszające jak wiele Miś potrafi dać od siebie! Jeżeli uważasz, że to pies spełniający wymogi na Twojego Przyjaciela – nie zastanawiaj się bez potrzeby. Zadzwoń i porozmawiajmy o adopcji. Może akurat będziecie dla siebie stworzeni? Quote
majqa Posted May 17, 2012 Posted May 17, 2012 Aga, jestem zachwycona, naprawdę super tekst!!!!!!!!!!! :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.