majqa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Dobra robota Marysiu. :cool2: Nowe osoby, nowe spojrzenie (=świeża krew ;)). Wczesne Dzień Dobry zatem starym i nowym Bywalcom. Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='ataK']Tu się akurat nie zgodzę, sobotni termin nie odpowiadał Beacie, a nie mnie, ja zawsze wolę weekend. Ale Beacie się nie dziwię, skoro sobota jest jedynym dniem, który może poświęcić rodzinie. Wolała w tygodniu, we wtorek lub środę. Środa u mnie odpada, więc z dwojga złego wybrałam wtorek, ale nie jestem w stanie dopasować się do tej akurat godziny.[/QUOTE] Atak to nie jest tak do konca ,przeciez rozmawialam z Toba i zapewnialas mnie ,ze to nie jest takie pilne (wczoraj od elig usłyszalm cos innego) a pytalam cie dlatego ,ze po pierwsze tak jak juz napisalas sobota jest jedynym dniem gdzie jestem z rodzina i moge cos posprzatac ,ugotwac itp ale mówiłam tez ze jezeli jest to pilna sparwa zucam wszystko i jade . ustalislysmy ze to nic pilnego ,ze to tylko brak adresatki i podawane kosci i nic nie mówilas ze pies jest wychudzony i zapchlony. Po drugie ja mowiłam ze mnie pasuje i wtorek i sroda ,musze tylko wiedzic najpóżniej w poniedziałek kiedy tobie pasuje bo musze kogos załatwic do moich psów i mówiłam ci ze koncze prace po 16 ,rowniez dlatego wybrałysmy opcje w tygodniu ,ze beda to nizsze koszty dojazdu bo z pracy mam blizej i wiadomo ze tez nie bede liczyc kilometrow powrotnych w takiej ilosci kilometrow jakiej mam do pracy tylko roznice. Faktem jest to ze nawet do mnie nie zadzwoniłas zeby sie umowic tylko wysłałas sms ze mozesz jechac we wtorek, a potem dobrze ze mnie cos tchnelo i weszłam na watek piszesz ze mozesz dojechac dopiero na 19. Myslalm ze osoaba ktora jest bezposrednio zainteresowana odbiorem psa jest wstanie dopasowac sie do mojego wolnego czasu ,a nie odwrotnie . Quote
majqa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='Foksia i Dżekuś']Atak to nie jest tak do konca ,przeciez rozmawialam z Toba i zapewnialas mnie ,ze to nie jest takie pilne (wczoraj od elig usłyszalm cos innego) a pytalam cie dlatego ,ze po pierwsze tak jak juz napisalas sobota jest jedynym dniem gdzie jestem z rodzina i moge cos posprzatac ,ugotwac itp ale mówiłam tez ze jezeli jest to pilna sparwa zucam wszystko i jade . ustalislysmy ze to nic pilnego ,ze to tylko brak adresatki i podawane kosci i nic nie mówilas ze pies jest wychudzony i zapchlony. (...) Że co proszę??? Dobrze ja widzę, bo fakt, dziś nie spałam więc może jednak wzrok mnie myli??? :angryy: Odpadła widać drobnostka, że pies zaiwania po okolicy, a adresatki nie ma, bo gdyby ktoś go znalazł, jak wytłumaczono Eli, to chciałby nagrodę. Kij z adresatką, ale ta samowolka spacerowa jest nie do przyjęcia. Ato, wybacz ale czy na Twoje planecie jest tlen czy też coś się pokićkało Foksi??? :angryy: :shake: Dziękuję Foksiu za wyjaśnienie Twojego spojrzenia na to, jak wyglądały Wasze uzgodnienia. Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Dzsiaj to i tak juz poźno na wszystko ,musze dzwonic do weta czy zrobia mi przeswietlenie nogi ,psa bo wczoraj cos mus ie stalo i nie moze na nia stawac ale bylam mimo wszystko przygotowana na dzisiejszy wyjazd i na jutro mialam zalatwiac przeswietlenie ale widze ,ze nie udalo sie zorganizowac akcji. Jezeli Elig chce i moze ze mna jechac i moze odebrac psa odemnie (bo nie wiem co po odbiorze psa ,a tak jak pisalam ja go wziasc nie moge) moge sie z nia umowic na jakis inny dzien ,znowu poprosic w domu o przyjscie wczesniejsze do moich psów ale potrzebna by byla umowa psa i oswiadczenie oosoby wydajacej ze zwrocila sie z prosba o odbior psa z takich i takich przyczy. W ta sobote akurat zupelnie odpada bo jade do Brzeczowic juz po raz kolejny na interwencje w sprawie poprawy warunkow ale to jest pies prywatny i nie mozna odebrac tak sobie jak nie ma zrzeczenia. Quote
majqa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Foksiu, na tym etapie (dzień dzisiejszy) zrobiłaś, co mogłaś, za co bardzo dziękuję i ważniejsza jest ta, odpukać, złamana nóżka (współczuję przeżyć :-(). Pies miał wrócić do AtaK. Dopiero wtedy zmiana działu, zbieranie kasy i ewentualność szukania mu innego miejsca. Quote
Noemi1 Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Przyszłam tu za Marycha35, na razie mogę tylko kibicować, ale może za trochę na coś się przydam... Quote
zula131 Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 A wizyty pa i poa wypadły pomyślnie? Zresztą teraz to i tak musztarda po obiedzie, ludzie potrafią się doskonale maskować :-(. Najważniejsze, żeby biedaka jak najprędzej wyciągnąć. Na razie na odległość mogę tylko bardzo mocno wspierać osoby zaangażowane bezpośrednio w akcję. Wierzę, że już niedługo słonko będzie bezpieczne :loveu: Quote
inga.mm Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 przepraszam, jesli wpadne nie na temat, ale nie mam czasu teraz czytać. Ma byc transport ratlerki z Rzeszowa, tez nie pamietam szczegółów, ale luknijcie Potrzebny pilnie transport Rzeszów - Warszawa dla małej ratlerki!! Może cos uda sie pokombinować Quote
elik Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='Foksia i Dżekuś']...Jezeli Elig chce i moze ze mna jechac...[/QUOTE] Beatko, bardzo Ci jesteśmy wdzięczne, że podjęłas się tej misji i bardzo chętnie z Tobą pojadę, ale tak jak rozmawiałyśmy dzisiaj, od środy do piątku nie dam rady, bo nie będzie mnie miał kto podwieźć do Ciebie - męża w te dni nie będzie. Sobotę już masz zajętą na inną akcję, niedziela - wiadomo, więc najbliższy termin to poniedziałek 17.10. lub jak już ustalone wtorek [quote name='Foksia i Dżekuś']...Jezeli Elig chce i moze ze mna jechac i moze odebrac psa odemnie (bo nie wiem co po odbiorze psa ,a tak jak pisalam ja go wziasc nie moge)...[/QUOTE] Marysiu, czy czytałaś moje PW w tej sprawie ? Jeśli tak, to co Ty na to ? Quote
majqa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='zula131']A wizyty pa i poa wypadły pomyślnie? Zresztą teraz to i tak musztarda po obiedzie, ludzie potrafią się doskonale maskować :-(. Najważniejsze, żeby biedaka jak najprędzej wyciągnąć. Na razie na odległość mogę tylko bardzo mocno wspierać osoby zaangażowane bezpośrednio w akcję. Wierzę, że już niedługo słonko będzie bezpieczne :loveu:[/QUOTE] Przed- w ogóle się nie odbyła. AtaK jako DT sama podjęła decyzję, wyadoptowała psa synowej pana, u którego Misio przebywa i co do którego sama miała wątpliwości więc kwestię maskowania się raczej można pominąć (wiedziała, że to właśnie tam docelowo Misio będzie, czyli młody pies u mocno starszego pana, określonego mianem "mało kumaty" przez samą AtęK - post 1422). Dowiedzieliśmy się o adopcji po fakcie, info na wątku. Po - AtaK nigdy na nią nie pojechała, powody do wyboru do koloru, miejscowość około 60-70km od AtaK. Pierwsza wizyta po -, napisałam o niej - post 1710 i 1712 i nie chcę się powtarzać słowem komentarza = tu podjęła się jej Frotka. Info z wizyty bez zdjęć, okrojone do trzech, czterech zdań, w tym istotnego, że jeśli nawet pies daje dyla poza posesję to jest to okolica na uboczu więc raczej nic mu się nie stanie. Kolejne wizyty po - tu wykazała się mocno Elik i relacje były już kiepskie (w przesłaniu), w tym czasie organizowaliśmy jedyną, jak na sytuację, możliwą pomoc w postaci karmy, adresatki, odrobaczenia i... i pewno coś mi umknęło po drodze w wyliczance więc może Elik dopowie/ dopisze. AtaK nie poczuła się do ni jednego towarzyszenia w wizycie. Quote
ewatonieja Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Marycho nie znam ani bezpłatnego ani płatnego tymczasu z naszych okolic :( moge deklarować 20-30 zł mies. dopóki mam pracę :) Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='majqa']Przed- w ogóle się nie odbyła. AtaK jako DT sama podjęła decyzję, wyadoptowała psa synowej pana, u którego Misio przebywa i co do którego sama miała wątpliwości więc kwestię maskowania się raczej można pominąć (wiedziała, że to właśnie tam docelowo Misio będzie, czyli młody pies u mocno starszego pana, określonego mianem "mało kumaty" przez samą AtęK - post 1422). Dowiedzieliśmy się o adopcji po fakcie, info na wątku. No własnie tez sie dzisiaj dowiedzilam od Elig ,ze pies nie jest wyadoptowany na pana ,musze sie jakos przygotowac na ta wizyte ale czy ktos ma kopie umowy ,bo ja dostalam na maila tylko pusty druk umowy jak wyglada , a tutaj wlasnoscia jak sie okazuje nie jest pan u ktorego jest pies tylko corka i sprawy sie komplikuja ,chyba ze w umowie nie jest napisany inny adres pobytu wiec tutaj zlamane nastepne warunki umowy ale tego nie wiem bo nie mam kopi umowy. Quote
nika28 Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Melduję się znowu na wątku na prośbę Marysi... Mam nadzieję że teraz w końcu sprawa Szorstka się wyjaśni... :( Quote
majqa Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='Foksia i Dżekuś'](...) ja dostalam na maila tylko pusty druk umowy jak wyglada , a tutaj wlasnoscia jak sie okazuje nie jest pan u ktorego jest pies tylko corka i sprawy sie komplikuja ,chyba ze w umowie nie jest napisany inny adres pobytu wiec tutaj zlamane nastepne warunki umowy ale tego nie wiem bo nie mam kopi umowy.[/QUOTE] Mam nadzieję, że podesłanie Ci umowy (skan) na mail nie będzie stanowiło problemu. Wiesz, w sumie nie ważne, co jest wpisane w umowie, mam tu na myśli miejsce pobytu, bo... To umowa nie fundacyjna a międzyludzka, cywilna. I... choć bez zapisu ale słownie strony dobrowolnie uzgodniły miejsce pobytu psa. Jak się ludzie zechcą postawić w tej materii to i znajdą na to świadków, a nawet jeśli nie świadków to dowodem jest ten wątek, dowodem na to, o czym Ata wiedziała i na co wyraziła zgodę. Czy mamy pewność, że tego wątku ludzie nie znają? Ja nie mam. Quote
dycha Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Przybywam i jestem na prośbę Marychy. Ale raczej was "nie zbawię" mogę jedynie kibicować. Jednakże wydaje mi się, że osoba która wyadoptowała psa, jest za niego odpowiedzialna i powinna zrobić wszystko aby go odebrać. Jeśli jest umowa to wystarczyłaby sama policja, nie mają obowiązku odmówić; a jeśliby... Wystarczy panów policjantów po prosić o ich numerki z odznak i nazwisko, aby w razie zgłosić na nich skargę. Sama prośba o podanie nr z odznaki przypomni im, że dostają pensję z naszych podatków, aby nam pomagać. Jak będziecie sie tak umawiać to na święta możecie nie zdążyć. Proszę się na mnie nie obrażać ale trochę się zagotowałam. Quote
elik Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='dycha']Przybywam i jestem na prośbę Marychy. Ale raczej was "nie zbawię" mogę jedynie kibicować. Jednakże wydaje mi się, że osoba która wyadoptowała psa, jest za niego odpowiedzialna i powinna zrobić wszystko aby go odebrać. Jeśli jest umowa to wystarczyłaby sama policja, nie mają obowiązku odmówić; a jeśliby... Wystarczy panów policjantów po prosić o ich numerki z odznak i nazwisko, aby w razie zgłosić na nich skargę. Sama prośba o podanie nr z odznaki przypomni im, że dostają pensję z naszych podatków, aby nam pomagać. Jak będziecie sie tak umawiać to na święta możecie nie zdążyć. Proszę się na mnie nie obrażać ale trochę się zagotowałam. Ja tez zagotowałam. Gdzie Ty dycha żyjesz, bo chyba nie w tym kraju. Czy skargą odbierzemy Misia ? Juz pisałam, że jesli nie odbierzemy za pierwszym podejściem, to nie odbierzemy wcale, a w dodatku osoby, którym Misiu leży na sercu, stracą całkowicie kontakt z nim na zawsze. Quote
dycha Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 W tym, w tym; koleżanka nauczyła mnie postępować z policją i byłam świadkiem jak jej to pomagało; miała męża kawł ch..a i czasami policja była niezbędna u niej w domu. Quote
elik Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='dycha']W tym, w tym; koleżanka nauczyła mnie postępować z policją i byłam świadkiem jak jej to pomagało; miała męża kawł ch..a i czasami policja była niezbędna u niej w domu.[/QUOTE] Skoro jesteś tak obkuta w postepowaniu z policją, to może weźmiesz udział w tej akcji ? Quote
dycha Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Niestety jestem z Warszawy, mam roczne dziecko które jeszcze karmię, psy i konie; nie mogę sobie pozwolić na taką wycieczkę. Gdyby była to wawa, albo byłabym bez dzieci na pewno bym pojechała, a na 100% gdybym to ja wyadoptowała psa Quote
elik Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='dycha']Niestety jestem z Warszawy, mam roczne dziecko które jeszcze karmię, psy i konie; nie mogę sobie pozwolić na taką wycieczkę. Gdyby była to wawa, albo byłabym bez dzieci na pewno bym pojechała, a na 100% gdybym to ja wyadoptowała psa[/QUOTE] Ja także mam multum różnorakich obowiązków, jak z resztą każda z nas, a jednak pozwalam sobie na takie wycieczki. Dobrymi radami jest piekło wybrukowane. Radzić każdy może. Nie ja go tam wyadoptowałam, ale mam szczery zamiar odebrać go z tamtąd, ale skutecznie Quote
dycha Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 Owszem ja pod Warszawę też mogłabym sobie wycieczkę zrobić. Trzymam za was kciuki. Chodzi mi tylko o to, aby osoba która go wyadoptowała i ma wziąć do siebie znalazła tą chwilę na wycieczkę. Quote
elik Posted October 11, 2011 Posted October 11, 2011 [quote name='dycha']..Trzymam za was kciuki...[/QUOTE] Dziękujemy :loveu: Przydadzą się. Quote
inga.mm Posted October 12, 2011 Posted October 12, 2011 [quote name='elik']Ja także mam multum różnorakich obowiązków, jak z resztą każda z nas, a jednak pozwalam sobie na takie wycieczki. Dobrymi radami jest piekło wybrukowane. Radzić każdy może. Nie ja go tam wyadoptowałam, ale mam szczery zamiar odebrać go z tamtąd, ale skutecznie[/QUOTE] Elik, nie sierdź się, bo dycha chciałaby pomóc, choćby na odległość. Nie ma powodu, żeby ją atakować. A dobre rady nie tylko drogę do piekieł brukują, ale i pomagają osobom, które potrafią mądrze je wykorzystać. Super, że pojedziesz tam interwencyjnie, bo chyba sytuacja przerosła osoby odpowiedzialne za psa. Czy potrzebna jest jakaś jakaś zdalna pomoc? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.