Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='elik']Jestem po rozmowie z Beatką. Ze zrozumiałych względów, nie można oczekiwać od Niej, że będzie czekała na ataK 2 godziny, gdy ma do załatwienia wiele swoich spraw. Poza tym o godz. 19 jest już zupełnie ciemno i nie jest to odpowiednia pora do takich akcji.
Gdybym to ja była winna takiej adopcji, stanęłabym na głowie, żeby psa odebrać, a jeśli ktoś chciałby mi w tym pomóc, to dostosowałabym się do warunków, zwłaszcza, że tu nikt nie stawia warunków niemożliwych do spełnienia. To raczej ataK prezentuje niepoważne podejście do sprawy.
Proponuję, żeby atak zwolniła się wcześniej z pracy, a jeśli to niemozliwe, żeby wzięła na ten dzień urlop.[/QUOTE]

Elik, w tym tygodniu akurat zwolnienie się nie wchodzi w grę. Domyślam się, że napisałaś ten post pod wpływem zdenerwowania i tylko dlatego wytłumaczę - w tym tygodniu moje najmłodsze dziecko ma ślubowanie klas pierwszych i codziennie mają próby do późna. Nie może na tych próbach nie być, a ja (pomijając już kwestię odtransportowania dziecka do domu) jestem w trójce klasowej i szykujemy całą oprawę imprezy. Być może komuś ślubowanie pierwszaków wydaje się mało ważne, jednak dla dzieci to najważniejsze wydarzenie w roku.

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ato ale czy jak RAZ Cię nie będzie to wszytko walnie na pysk? Może ta Dwójka z Trójki da radę jednak? To jest tylko jeden dzień, godzina, może półtorej. Tyle czekamy, żeby to załatwić:(:(:(

Posted

[quote name='elik'](...) Gdybym to ja była winna takiej adopcji, stanęłabym na głowie, żeby psa odebrać, a jeśli ktoś chciałby mi w tym pomóc, to dostosowałabym się do warunków, zwłaszcza, że tu nikt nie stawia warunków niemożliwych do spełnienia. To raczej ataK prezentuje niepoważne podejście do sprawy. (...)
Ato, niestety a może stety widzę to podobnie jak i Ela.

Wyadoptowałaś psa, nigdy, od momentu adopcji nie znalazłaś momentu z przełożeniem na możliwości, mimo, że to nie jest daleko, by sprawdzić samej jak on się miewa.

Mam nadzieję, że choć teraz starczy Ci poczucia odpowiedzialności za Miśka i taktu wobec Dziewczyn, by się dostosować, zwolnić nieco z pracy, znaleźć kogoś (nie mieszkasz na pustkowiu), kto za zwrotem kosztów podrzuciłby Cię na uzgodnione miejsce spotkania. Za późno? Od momentu pojawienia się na wątku Foksi, jasnego postawienia przez Nią sprawy, miałaś czasu aż nadto, by się zorganizować.

Pragnę wierzyć, że staniesz na wysokości zadania. Do jakiegoś momentu Twoją niemoc jeszcze jakoś, podkreślę jakoś, dało się zrozumieć. Tym razem już nie i chyba czas jnajwyższy skończyć z postawą, że jak nie urok to przemarsz wojsk.

Posted

[quote name='Marycha35']Ato ale czy jak RAZ Cię nie będzie to wszytko walnie na pysk? Może ta Dwójka z Trójki da radę jednak? To jest tylko jeden dzień, godzina, może półtorej. Tyle czekamy, żeby to załatwić:(:(:(

Godzinę to jedzie sam bus, kolejne pół godziny to dojazd w samym Sączu na busa, tyleż samo z powrotem, to już trzy godziny... Dodaj do tego samą akcję... Ślubowanie już w czwartek... Dlatego pisałam, że akurat w tym tygodniu zwolnić się nie mogę. W przyszłym tygodniu zdążyłabym na ten bus o 16.00, ale jutro nie dam rady... I tak zazwyczaj wtorek to jedyny dzień, w którym mogę wygospodarować nieco czasu, bo tak ogólnie w dni powszednie jestem uziemiona całkowicie...Na miejscu coś załatwić, na godzinę, to jeszcze, ale osoby poruszające się samochodem nie są w stanie sobie wyobrazić, ile czasu zajmuje np. czekanie na przesiadki. Przypuszczam, że 100km samochodem zajmie mniej czasu, niż 40km autobusem.

Posted

[quote name='majqa']Ato, niestety a może stety widzę to podobnie jak i Ela.

Wyadoptowałaś psa, nigdy, od momentu adopcji nie znalazłaś momentu z przełożeniem na możliwości, mimo, że to nie jest daleko, by sprawdzić samej jak on się miewa.

Mam nadzieję, że choć teraz starczy Ci poczucia odpowiedzialności za Miśka i taktu wobec Dziewczyn, by się dostosować, zwolnić nieco z pracy, znaleźć kogoś (nie mieszkasz na pustkowiu), kto za zwrotem kosztów podrzuciłby Cię na uzgodnione miejsce spotkania. Za późno? Od momentu pojawienia się na wątku Foksi, jasnego postawienia przez Nią sprawy, miałaś czasu aż nadto, by się zorganizować.

Pragnę wierzyć, że staniesz na wysokości zadania. Do jakiegoś momentu Twoją niemoc jeszcze jakoś, podkreślę jakoś, dało się zrozumieć. Tym razem już nie i chyba czas jnajwyższy skończyć z postawą, że jak nie urok to przemarsz wojsk.

Od samego początku uprzedzałam, że nie jestem mobilna.

Posted

[quote name='ataK']Od samego początku uprzedzałam, że nie jestem mobilna.[/QUOTE]
Jak wielu z nas.

Być może Cię zaskoczę ale znam doskonale trud przesiadek autobusowo - busowo - tramwajowych.

Skoro wiedziałaś, że nie jesteś mobilna, wiedziałaś jednocześnie, co podpisujesz i do czego zobowiązuje Cię umowa adopcyjna i to nie tyle prawnie co moralnie, należało wyadoptować psa na dystans rzutu beretem. Jeśli net nie kłamie światowy dystans w tej kategorii wynosi 40,98m (nie wiem tylko, nie doczytałam, czy z wiatrem czy pod wiatr).

Od naszej rozmowy wiedziałaś, że jest oferta pomocy, rzeczowo opisana, a jeśli nie dość rzeczowo miałaś wszelkie dane kontaktowe (nr tel).
Pierwszy termin Ci nie odpowiadał, OK, rozumiem, drugi znałaś z zapasem czasu ale widać, że ten również nie jest trafiony. Który z rzędu będzie tym właściwym? Potrzebujesz limuzyny podstawionej pod dom, by łaskawie dać się przewieźć?

Ato, z kogo robisz wała? Z możliwością pojechania na wizytę poadopcyjną zwodziłaś nas na potęgę ale bujać ludźmi da się do czasu. Teraz uskuteczniasz tę samą metodę, ona już nie działa.

Posted

Jśli ten tydzień jest tak zajęty bez reszty, to może znalazłabyś czas we wtorek (ten dzień najbardziej Beatce odpowiada) w przyszłym tygodniu ?

Posted

[quote name='majqa']Jak wielu z nas.

Być może Cię zaskoczę ale znam doskonale trud przesiadek autobusowo - busowo - tramwajowych.

Skoro wiedziałaś, że nie jesteś mobilna, wiedziałaś jednocześnie, co podpisujesz i do czego zobowiązuje Cię umowa adopcyjna i to nie tyle prawnie co moralnie, należało wyadoptować psa na dystans rzutu beretem. Jeśli net nie kłamie światowy dystans w tej kategorii wynosi 40,98m (nie wiem tylko, nie doczytałam, czy z wiatrem czy pod wiatr).

Od naszej rozmowy wiedziałaś, że jest oferta pomocy, rzeczowo opisana, a jeśli nie dość rzeczowo miałaś wszelkie dane kontaktowe (nr tel).
Pierwszy termin Ci nie odpowiadał, OK, rozumiem, drugi znałaś z zapasem czasu ale widać, że ten również nie jest trafiony. Który z rzędu będzie tym właściwym? Potrzebujesz limuzyny podstawionej pod dom, by łaskawie dać się przewieźć?

Ato, z kogo robisz wała? Z możliwością pojechania na wizytę poadopcyjną zwodziłaś nas na potęgę ale bujać ludźmi da się do czasu. Teraz uskuteczniasz tę samą metodę, ona już nie działa.

Tu się akurat nie zgodzę, sobotni termin nie odpowiadał Beacie, a nie mnie, ja zawsze wolę weekend. Ale Beacie się nie dziwię, skoro sobota jest jedynym dniem, który może poświęcić rodzinie. Wolała w tygodniu, we wtorek lub środę. Środa u mnie odpada, więc z dwojga złego wybrałam wtorek, ale nie jestem w stanie dopasować się do tej akurat godziny.

Posted

[quote name='elik']Jśli ten tydzień jest tak zajęty bez reszty, to może znalazłabyś czas we wtorek (ten dzień najbardziej Beatce odpowiada) w przyszłym tygodniu ?[/QUOTE]

W przyszłym tygodniu mogę się zwolnić wcześniej, wtedy zdążę na busa o 16.00.

Posted

No to czekamy do przyszłego tygodnia:( Oby ostatni raz. Teraz pytanie czy pasuje to również Eli i Pani Beacie???? Szkoda, że z akcji nici, faktycznie, wystarczyło dać wcześniej znać.

Posted

[quote name='Marycha35']No to czekamy do przyszłego tygodnia:( Oby ostatni raz. Teraz pytanie czy pasuje to również Eli i Pani Beacie???? Szkoda, że z akcji nici, faktycznie, wystarczyło dać wcześniej znać.
A nawet wypadało.
Ja zarezerwuję sobie przyszły wtorek, ale musze porozumiec sie z Beatką czy ten termin nie koliduje Jej z jakimś wcześniej ustalonym wydarzeniem. Dzisiaj juz za późno, Beatka na pewno spi, a ja też zaraz idę na randke z Frankiem ;)

Posted

[quote name='ataK']Tu się akurat nie zgodzę, sobotni termin nie odpowiadał Beacie, a nie mnie, ja zawsze wolę weekend. (...).[/QUOTE]
Wolno Ci się nie zgodzić podobnie jak i mnie nie załapać tła uzgodnień. Sugerowałam się wpisem Foksi odnośnie soboty, jak poniżej. Podobnie i kolejnym, tym razem Twoim wpisem i nie wynikało mi z niego jasno, komu nie pasowała sobota. Mea culpa, zwracam honor, nie wiedziałam, przepraszam. (Podobnie przepraszam, jeśli przeoczyłam inny, istotny z punktu widzenia pierwszego terminu.)

[quote name='Foksia i Dżekuś']Mozesz juz dzwonic ,szefostwo wyjechalo .Jezeli nie dasz rady jutro popoludniu to moge dopiero we wtorek po 16. (...) [/QUOTE]
[quote name='ataK']Właśnie rozmawiałyśmy, jesteśmy wstępnie umówione na wtorek lub środę, ostateczny termin ustalimy w poniedziałek :)[/QUOTE]

[quote name='ataK']W przyszłym tygodniu mogę się zwolnić wcześniej, wtedy zdążę na busa o 16.00.[/QUOTE]
Dziękuję.

Posted

[quote name='majqa']Wolno Ci się nie zgodzić podobnie jak i mnie nie załapać tła uzgodnień. Sugerowałam się wpisem Foksi odnośnie soboty, jak poniżej. Podobnie i kolejnym, tym razem Twoim wpisem i nie wynikało mi z niego jasno, komu nie pasowała sobota. Mea culpa, zwracam honor, nie wiedziałam, przepraszam. (Podobnie przepraszam, jeśli przeoczyłam inny, istotny z punktu widzenia pierwszego terminu.)


Dziękuję.[/QUOTE]

Wstępnie zatem ustawiam przyszły wtorek pod kątem busa 16.00...

Posted

[quote name='ataK']Wstępnie zatem ustawiam przyszły wtorek pod kątem busa 16.00...[/QUOTE]
Super. Musimy teraz poczekać na info, czy Dziewczynom będzie pasowało. Znów pomaltretuję zaciskowo kciuki.

Posted

Mea culpa, przepraszam, jak to ładnie brzmi. Kolejny tydzień mija, podajemy na tacy już wszystko, co można. Ato dołóż tę kropkę nad i wreszcie, nawet w przyszłym tygo, jeśli inaczej się nie da:(

Posted

Zaczęłam akcję zbierania deklaracji, zapraszania na wątek, również osób, które kiedyś deklarację dla Misia zadeklarowały:) Może się uda, kasiorrra niezbędna!!! A i osoby potrzebne, mało nas tu! Jak psiak szczęśliwie zostanie wreszcie odebrany to zmienię odpowiednio tytuł.

Posted

Adasiu dziękuję, że jesteś:) No właśnie taki pasztet mamy, że aż boli. Psiak w nieodpowiedzialnym DS, musimy go odebrać już, to się przeciąga, boimy się o niego!!! Może przyszły wtorek coś zmieni, ten niestety nie:( Jak tylko go przejmiemy oczywiście ruszamy z ogłoszeniami, deklaracjami, ale żeby do tego doszło trzeba jeszcze czekać. A Misio vel Szorstek cudowny:) Rudziaszka z nakrapianym nosem, spokój, urok, wesołość i młodość jeszcze. Teraz niestety przygasł. Karmiony kośćmi, bez opieki weta, zapchlony, biega samopas obok ruchliwej drogi!!!, a Pan niereformowalny:( Kochana Ela jeździła, uczyła, prosiła, nawet karmę zawiozła od nas, obróżkę i adresówkę, usłyszała, że dobrze, że później, że Pan dopilnuje...NIC Z TEGO!!!

Posted

DZIĘKUJEMY:):):) Ale Ty już wiesz, ze jesteś kochany;):) Oby nam się tu udało jak u kolejnej Zuli Wagabundy!!! Żeby koniec był wesoły tej smutnej historii Misia. Zaczęło się od właścicieli, którzy chcieli go zabić...:( Taką mordulę rudziaszkę kochaną!

Posted

Wątek jest baaardzo długi... Może dobrze byłoby dopisać w pierwszym poście choć kilka zdań, co się dzieje z psiaczkiem? Trudno się przebijać przez prawie 100 stron... Pliisss...

Posted

Dzięki za sugestię:) Już brykam dopisać. I dziękuję, że wpadłaś:):):)
Dla wszystkich zaglądających:

Mój (Marycha35) wpis 08.10.2011roku:
16.09.br przejęłam wątek z powodu nieobecności Borówki16 na Dogomanii, ostatni Jej wpis miał miejsce 13.07.br.
Misio trafił 06.04.2011 roku do DS, ale niestety domek okazał się nieodpowiedzialny. Psiak, mimo naszej, a dokładnie Elik interwencji jest nadal karmiony kośćmi, pozostaje bez opieki weta, jest zapchlony, biega samopas przy ruchliwej ulicy. Do tego posmutniał, schudł, ale ma przyszłość!!! Organizujemy akcję odbioru Misia. Pomaga nam Foksia i Dżekuś oraz Elik. Bardzo dziękujemy:smile: Zaczynamy więc od początku...:smile:

Wszystko bardzo cenne: deklaracje, odwiedziny, sugestie, kibicowanie, znajomości, DS;) Ten psiak najpierw miał być zabity przez właściciela, potem trafił do Pani, która przygarnęła go na czas swej obecności na działce we wsi, gdzie Miso mieszkał, następnie był w Łodzi u ewatonieja na momento, przed podróżą do DT u AtaK. Potem ta potworna adopcja i czekamy na przyszły wtorek...Może wreszcie go odbierzemy!!!

Posted

Ojejku, żeby tylko nic się mu nie stało złego do czasu odbioru.. tyle psów widziałam przechejechanych nieżeywych na drodze jak jechałam po Balonika z wellington

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...