ewatonieja Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 dobra Ola napisz do kogo i gdzie napisałas w sprawie wizyty, żeby nie dublować pw, dzięki z góry Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 ewatonieja napisał(a):dobra Ola napisz do kogo i gdzie napisałas w sprawie wizyty, żeby nie dublować pw, dzięki z góry Podawany był Anashar i Irenaka. Irenaka - tu rozmawiałam i podpowiedziała pisanie do karusiap. Ja prosiłam o zasięgnięcie języka u Asior i paoiii, bo Kraków. Osobno prosiłam o podesłanie zapytania do pixie, bo pamiętam, że miała kogoś z Tarnowa. Co z tego zrobiłaś Borówko? Gdzie jeszcze napisałaś? Quote
jezzbel Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Atak!!! Nie zrażaj się, plizzzz. Potrzebne nam są domy tymczasowe, nie każdy może dać. Ja np nie mam szans ale za to mogę wesprzeć finansowo. Dlatego jeszcze raz proszę żebyś się nie zrażała!!!!!! Quote
Borówka16 Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 majqa napisał(a):Podawany był Anashar i Irenaka. Irenaka - tu rozmawiałam i podpowiedziała pisanie do karusiap. Ja prosiłam o zasięgnięcie języka u Asior i paoiii, bo Kraków. Osobno prosiłam o podesłanie zapytania do pixie, bo pamiętam, że miała kogoś z Tarnowa. Co z tego zrobiłaś Borówko? Gdzie jeszcze napisałaś? Napisałam do tych osób ww. wymienionych i jeszcze teraz rano do: Ulaa, Jola+Rani+Sari, Kinya, Wtatara. Quote
Borówka16 Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Borówka16 napisał(a):Napisałam do tych osób ww. wymienionych i jeszcze teraz rano do: Ulaa, Jola+Rani+Sari, Kinya, Wtatara. Aha - do Pixie nie wysłałam, bo ma pełne PW. Quote
Borówka16 Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 majqa napisał(a):OK, napisałam do Pixie maila. Dzięki! :) Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 OK, to to mamy dopięte. :-) Odpisz mi jeszcze proszę na pytania odnośnie tej umowy, plizzz... Quote
ataK Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 jezzbel napisał(a):Atak!!! Nie zrażaj się, plizzzz. Potrzebne nam są domy tymczasowe, nie każdy może dać. Ja np nie mam szans ale za to mogę wesprzeć finansowo. Dlatego jeszcze raz proszę żebyś się nie zrażała!!!!!! Dziękuję, Jezzbel, za zaufanie (i paru innym osobom, mającym odwagę wypowiedzieć się tu i piszącym na PW, również). Czytałaś wpis na CK? Cytat z wypowiedzi Marychy - "Niestety ma dalej psy na DT"... Quote
jezzbel Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Ja bym zaapelowała do Marysi aby usunęła post z CK. Poznałam Marychę i wiem, że fajna kobieta i pewnie jak to rasowa kobieta bardzo emocjonalna. Faceci to by sobie dali po mordzie, poszli zobaczyć psa, napili się piwa i zapomnieli. Dziewczyny prosze Was na forum, nie wieszajmy na sobie kotów i nie piszmy do siebie tak niemilo, Szorstek był pod naszą wspólną opieką jak to zauważyła inna dogomaniaczka. Nie ma sensu, szanujmy siebie bo mało nas. Jedne moga dać DT, inne pieniądze. Musimy razem współpracować! Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 [quote name='jezzbel']Ja bym zaapelowała do Marysi aby usunęła post z CK. (...) Dziewczyny prosze Was na forum, nie wieszajmy na sobie kotów (...) Szorstek był pod naszą wspólną opieką jak to zauważyła inna dogomaniaczka. Nie ma sensu, szanujmy siebie bo mało nas. Jedne moga dać DT, inne pieniądze. Musimy razem współpracować! Nie wiem, co zrobi Marysia. Wolna jej wola. Jeśli usunie Atę ja wstawię ją powtórnie. I żeby była jasność... Jeśli coś sknocę będzie dla mnie w pełni zrozumiałe, że zawitam na wiadomym wątku, choćby to było mocno naciągane, subiektywne czyjeś uczucie. Taka jego rola, o czym pisałam wcześniej. Ostrzec i co kto zrobi z tą informacją jego brocha. Nie wieszam na nikim kotów, piszę co czuję w związku ze sprawą, jak ja to widzę, co oczywiście też jest subiektywne. Nie ma to też nic wspólnego z szacunkiem czy jego brakiem. Czy musimy współpracować? Nie, nie musimy. Do współpracy wybieramy, i to jest normalne, tych, których jesteśmy pewni. Podpadają, ewidentnie podpadają, odpadają, a życie toczy się dalej. Szorstek był pod naszą, wspólną opieką? Czyżby? Co więc przegapiłam, jak mnie nie było na wątku? O czym nie wiem? Uściślę. Kto dał prawo AcieK do podejmowania decyzji w pojedynkę o zawiezieniu i zostawieniu psa? Konsultowała to z kimś? Była wizyta przedadopcyjna, a jeśli połączona została z zawiezieniem jest gdzieś relacja z niej? Popatrzmy poniżej: Ewatonieja pisze 12.03.2011: [quote name='ewatonieja']przed chwila przekazałam telefon do ataK pani z woj, małopolskiego, zainteresowanej adopcją Miśka AtaK pisze 12.03.2011: [quote name='ataK']Dziękuję, Natalio :) Pani jest z Czchowa, to bardzo blisko Sącza :) Za tydzień w sobotę napiszę coś bliżej na ten temat ;) (...) a 16.03.2011: [quote name='ataK']Jak już pisałam, dokładniejsze wiadomości w sobotę ;-) a 19.03.2011: [quote name='ataK']Niestety, to jeszcze nie to :-( Misiek miał być dla starszego pana, który lubi chodzić z psem na spacery i bardzo mu tego brakuje po nagłej śmierci poprzedniego psiaka, ale Misiek jest zbyt żywiołowy, jak na gust owego pana :-( Tak więc dalej szukamy Miśkowi domku... z kolei 20.03.2011: [quote name='ataK']W dość podeszłym... No i taki, delikatnie mówiąc, mało kumaty... Raczej zapytam jego synową, bo to z nią rozmawiałam na temat Miśka. (...). a tu prośba Ewatonieja, pozostała już bez odpowiedzi: 27.03.2011: [quote name='ewatonieja']jak ogarniesz sytuację, to proszę napisz coś wiecej o Misku, jak się czuje, jak się zachowuje, czy uczysz go czegoś? jaki jest w stosunku do dzieci i innych psiaków, pisałaś, że rozochocił się ostatnio, opanowałaś to? i perła = samowolka AtaK z 06.04.2011: [quote name='ataK']Słuchajcie, nie wiem nawet, jak to napisać... Chyba nareszcie, tfu, tfu, odpukać... Ten niekumaty o Miśku jednak nie mógł zapomnieć :) Syn wytłumaczył mu, że młody pies, to i energię mieć musi, namówił, żeby spróbować :) Zadzwoniła dziś Szami, że jutro (ale sza na razie) coś się może ruszy z Łapką, a dosłownie parę minut później... No cóż, zaryzykowałam, bo wcześniej już sporo rozmawialiśmy z synową tego pana i w drogę, w końcu Czchów niedaleko :) Skutek - pan zakochał się w Miśku, choć o skopanie ogródka z początku miał pretensje ;) , a Misiek zakochał się... w ogródku... Zresztą nie dziwię się - u mnie wychodzi wyłącznie na smyczy, a tu proszę, ogródek do własnej dyspozycji :) Został tam... Mam nadzieję na jakieś zdjęcia z tego ogródka :) Po tak długim namyśle pan chyba jednak zaakceptował Miśka bez względu na temperament... Z euforią jednak poczekam... i Marycha z 07.04.2011 [quote name='Marycha35']oooooooooooooo?????????????? to Misio ma domek???? atKu błagam dopytaj, dopatrz czy to jednak ok domek. Pan miał,pretensje o ogródek....hm..Foty niezbędne!!! Wobec powyższego... Widzicie tu gdzieś u diabła rzetelną informację o domu, który chciał zaadoptować psa i zaadoptował? Jezzbel, gdzie tu widzisz wspólną opiekę i udział w losach Miśka? 06.04.2011 pies znalazł się w domu, o którym mamy bardziej niż szczątkowe pojęcie. Do dziś, 13.05.2011, nie odbyła się wizyta poadopcyjna. Co ma do tego powaga sytuacji AtyK? Nie to forum, a jeśli to, to nie ta zakładka. Tu interesuje mnie wyłącznie pies, ten pies. I tylko proszę, darujcie sobie wpisy, że pewno mnie się życie szczęśliwością kładzie. Chyba, że chcecie mnie ubawić. Spowiedź forumową, prywatę, uprawiam, owszem ale w mocno okrojonej, przefiltrowanej formie. Moje życie, moje kłopoty, moja odpowiedzialność za zwierzęta, którym świadomie pomagam i biorę pod swoją opiekę. Czuję, że nie dam rady, nie sadzę się z pomocą, czuję, że mogę coś zawalić, uprzedzam i przed, podkreślę przed, proszę o pomoc. AtaK dostaje PW z poparciem? I co z tego? Ja dostaję zgoła inne. I też co z tego? Ano nic. Tak wyrażone zdanie jest moim własnym, a to mi wolno, nie jest to off, nikomu nie ubliżam, piszę na temat i to bieżący. Piszę nieprzyjemnie? Trudno, przyjemniej się nie da. Nie powierzyłabym AcieK, w obecnej jej sytuacji, żadnego psa. Ta sytuacja jest niewesoła, wiąże AcieK ręce, zaprząta myśli, angażuje czas, a mimo to AtyK generalnie to nie zraża, ma przecież kolejnego tymczasa. Wolno jej? A jasne, że tak, podobnie jak wolno Maryśce, czy mnie wrzucić Atę na cz.kw. ku uwadze innych. [Jeszcze raz, tak na marginesie, postuluję usunięcie znacznej ilości wpisów z cz.kw., a dotyczących relacji o chętnych domach, które stają okoniem wobec sterylek, kastracji i chęci posiadania szczeniaków. Nie jest to zabronione, powiem więcej, że rozmnażanie zwierząt jest od zarania dziejów usankcjonowane obyczajowością. Czemu więc uzurpujemy sobie prawo do stawania ponad prawem i obyczajem? Zrobicie takie wpisy na cz.kw.? Nie zrobicie, bo dzielicie ludzi na tych zza słuchawki, ekranu i tych stąd, z forum, stąd taryfa ulgowa. Dla mnie ona nie istnieje.] I jeszcze... Powtórnie proszę o odpowiedź odnośnie umowy adopcyjnej. Nie jest chyba zbyt trudne. I na koniec... Czy pialibyście obronnie, wobec tego, co przedstawiłam (relacje o domu, decyzja o adopcji), gdyby okazało się, że zaadoptowany, przez mało kumatego (określenie Aty), starszego pana pies, wypuszczany poza posesję, który całe noce nie wracał, zginął? Jest cacy, bo zaśmierdziało ale krzywda się psu nie stała. Z chwilą takiego wpisu, jaki zrobiła Borówka, na miejscu AtyK zaiwaniałabym w te pędy sprawdzić, co się dzieje z psem, za którego los odpowiadam. Co robi AtaK? Dzieli się z nami informacją, że włosy stanęły jej dęba i że w dalszym ciągu ufa ludziom w przeciwieństwie do większości dogomaniaków i że zdaje sobie sprawę, że powinna była tam pojechać wcześniej. Jak twierdzisz AtoK w jednym z wpisów,w końcu Czchów niedaleko. Naprawdę? Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 By nie być gołosłownym mały, jednorazowy off. Zobaczcie wpis Dorobelli, do której Boże broń nic nie mam. Wpis sprzed chwili. "Uważajcie na osobę z Chorzowa justaa744@o2.pl W 2010 oddawała huszczaka z powodu alergii córki, w domu dzieci 2 i 10 lat i 9 miesięczny spaniel (ogłoszenie, ze go odda pojawiło się 11.05.11, ale usunęła). Szuka spanielki do adopcji lub kupna do 150 zł. Pisze do ludzi mających psy w typie rasy" I co z tego, że pani oddała hasiorka? Mógł uczulać? Mógł!!! Wiemy, czy rzeczywiście uczulał? Nie, ale nie wiemy też, że nie uczulał. Pani szuka spanielki. I co z tego? Wolno jej wolno, a czy wolno wobec tego przed nią ostrzegać? Wolno ale to okrutne, bo... I tu należy ruszyć dupsko i pogadać z naprawdę dobrymi alergologiami (lub naprawdę dobrym wetem). Uczula ślina, sierść, generalnie białko zwierzęce. Otóż może się zdarzyć i zdarza się, że dana rasa uczula, a inna nie. Mnie uczulał mój bokser, na ciele robiły się bolesne, swędzące rany, szło oszaleć. Każdy jego dotyk parzył. Wytrwałam, bokser dożył późnej jak na boksery starości, a ja faszerowałam się lekami. Czy wytrwałabym, gdyby uczulał dziecko i miałyby to być rany dziecka? Wątpię. Czy szukałabym psa, który nie uczuli? Pewno, że tak. Czy ta pani zasługuje li tylko na podstawie tej informacji na cz.kw.? Według mnie nie, a już na nich zakwitła, o czym biedna zapewne nie wie. Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Mam obietnicę od Pixie (której napisałam, że potrzebna jest osoba wnikliwa, doświadczona, odpowiedzialna) że popołudniu poda mi namiar do kogoś takiego z Nowego Sącza. Komu mam go przekazać, jeśli rzeczywiście go dostanę? Tobie, Borówko? Dograsz tę wizytę? Quote
Borówka16 Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 majqa napisał(a):Mam obietnicę od Pixie (której napisałam, że potrzebna jest osoba wnikliwa, doświadczona, odpowiedzialna) że popołudniu poda mi namiar do kogoś takiego z Nowego Sącza. Komu mam go przekazać, jeśli rzeczywiście go dostanę? Tobie, Borówko? Dograsz tę wizytę? Tak, spoko, mogę dograć, jak dostaniesz dane to daj mi na gg/sms-em. Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Podeślę na gg (choć mam i nadzieję, że i do Ciebie ktoś chętny się odezwie). Koniecznie porozmawiaj z tą osobą, proszę, żeby poszła i tropem takim (gdyby wszystko było OK, a gdyby z kolei wyczuła, że może trzeba mimo wszystko pomóc), by spróbowała coś od siebie podpowiedzieć, może uzyskać info zwrotne, czy w czymś upatrywana jest jakaś potrzeba/ pilność jeśli chodzi o psiaka. Skoro ten pan jest starszy, a pies jego, niech wizyta nie ograniczy się wyłącznie do kontroli w dosłownym tego słowa rozumieniu. Oczywiście byłoby rewelacyjnie, gdyby pojawiły się zdjęcia ku uciesze naszego oka. Quote
jezzbel Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Dobra, wiecie co ja już się nie oddzywam bo tez mam dość. Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 jezzbel napisał(a):Dobra, wiecie co ja już się nie oddzywam bo tez mam dość. Każdy ma dość na swój sposób. Odzywaj się, kiedy Cię najdzie ochota lub cofnie się foch (jeśli to foch) i jak dasz radę na podstawie faktów, tylko o to proszę. Ja głównie pozbierałam te z wątku, które marnie i miernie oddają przebieg zdarzeń: to, co potoczyło się od nadania tematu, że jest nowy dom - do zawiezienia psa. Te fakty są dla mnie kluczowe. Mnie wtedy na wątku nie było, mam więc prawo do niewiedzy poza wątkowej. Jeśli jest Ci coś wiadome ponad wpisy, jakie doczytałam, a o co dopytywałam, podziel się ze mną/ z nami tą wiedzą. Póki co, na najprostsze pytanie odnośnie umowy nie padła odpowiedź, a w jej posiadaniu jest AtaK i winna być Borówka. Chcieliście grubej kreski. Też chciałam ale się nie da, bo nie da się łykać wpisów poparcia dla lekkiego podejścia do tematu adopcji i losu zwierzęcia oraz odpowiedzialności za adopcję. 40 letnie zajmowanie się psami robi wrażenie. Mój staż jest znacznie/ nieco (dowolne wybrać) krótszy ale odnosząc się do własnego wiem, że o rutynę nie trudno i tej się boję jak ognia. Quote
jezzbel Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Ja się nie obrażam. Nadal będę pomagać w miarę swoich możliwości. Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 jezzbel napisał(a):Ja się nie obrażam. Nadal będę pomagać w miarę swoich możliwości. Za co szczerze, bez cienia złośliwości, dziękuję. Teraz należy pomóc temu psiakowi (to ten gorszy scenariusz) albo psiakowi i państwu (to ten lepszy i tego się trzymajmy), jeśli pomoc jest potrzebna. Bardzo bym chciała, by to wypuszczanie go samopas było tylko chwilową obsuwą, a oczekiwana relacja pokazała nam, że psiakowi darzy się jak najlepiej. Można by było wreszcie odetchnąć, nie niepokoić się. Quote
ataK Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 majqa napisał(a): Jaka umowa została podpisana? Między AtaK, a domem adopcyjnym? Zostało dograne coś innego i np. AtaK miała gotowiec z danymi Borówki jako osoby pilotującej wątek i psa? A może udało się dograć umowę fundacyjną tylko o tym nie wiem/ nie doczytałam (za co z góry przepraszam)? Misiek nie był pod opieką fundacji, danych Borówki nie mam. Umowa została podpisana między mną a domem adopcyjnym. Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 ataK napisał(a):Misiek nie był pod opieką fundacji, danych Borówki nie mam. Umowa została podpisana między mną a domem adopcyjnym. Dziękuję za odpowiedź. To pytanie nie było bez powodu, chodziło mi o ewentualny odbiór, gdyby to było konieczne i, co nie daj Boże, ludzie nie chcieliby go oddać. Różnie to bywa, bo takie okoliczności nigdy nie są sympatyczne. Wtedy możemy mieć problem. Przy umowach fundacyjnych jest nieco łatwiej. No nic, idźmy tym lepszym tropem myślenia. Quote
ataK Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 W umowie jest zawarty punkt dotyczący możliwości zwrotu do DT. Quote
Marycha35 Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 jezzbel napisał(a):Ja bym zaapelowała do Marysi aby usunęła post z CK. Poznałam Marychę i wiem, że fajna kobieta i pewnie jak to rasowa kobieta bardzo emocjonalna. Faceci to by sobie dali po mordzie, poszli zobaczyć psa, napili się piwa i zapomnieli. Dziewczyny prosze Was na forum, nie wieszajmy na sobie kotów i nie piszmy do siebie tak niemilo, Szorstek był pod naszą wspólną opieką jak to zauważyła inna dogomaniaczka. Nie ma sensu, szanujmy siebie bo mało nas. Jedne moga dać DT, inne pieniądze. Musimy razem współpracować! Agatko z całym szacunem, ale właśnie o rzeczowość tu chodzi, nie o emocje, którymi się kierujesz. Nie będę ataK z Kwiatków usuwała, bo tam Jej miejsce. Argument, że od 40 lat się psami zajmuje tylko mnie w tym utwierdził! Borówka potwierdziła, że ataK się nie rozliczała przez wklejanie rachunków za zakupioną dla Szorstka karmę, za Nasze pieniądze. Do tego oddała psa bez konsultacji z Nami, nie sprawdziła co u niego się dzieje w nowym domu, nie zabiegała o pomoc innych osób w tej kwestii. Skończyłam na tym dysputę. Teraz naprawmy, co kozioł ofiarny, bo tak o sobie ataK w tej sytuacji mówi i co gorsza myśli, skopała! DIXI. Quote
skrzeli Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 Marycha35 napisał(a):Agatko z całym szacunem, ale właśnie o rzeczowość tu chodzi, nie o emocje, którymi się kierujesz. Nie będę ataK z Kwiatków usuwała, bo tam Jej miejsce. Argument, że od 40 lat się psami zajmuje tylko mnie w tym utwierdził! Borówka potwierdziła, że ataK się nie rozliczała przez wklejanie rachunków za zakupioną dla Szorstka karmę, za Nasze pieniądze. Do tego oddała psa bez konsultacji z Nami, nie sprawdziła co u niego się dzieje w nowym domu, nie zabiegała o pomoc innych osób w tej kwestii. Skończyłam na tym dysputę. Teraz naprawmy, co kozioł ofiarny, bo tak o sobie ataK w tej sytuacji mówi i co gorsza myśli, skopała! DIXI. Zastanawia mnie jedna kwestia, ponieważ nie wiem jak działacie.Czy w momencie jak Szorstek trafił na DT było ustalone: 1. będziemy dawać kasę na karmę, ale bezwzględnie żądamy faktur za jej zakup 2. pies zostanie wydany tylko do domu, który my zaakceptujemy 3. DT będzie kontrolować dalsze losy psa Zaznaczam, że to nie pytanie zaczepne tylko prośba o wyjaśnienie moich (prawda, że nieistotnych) wątpliwości Quote
majqa Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 [quote name='skrzeli']Zastanawia mnie jedna kwestia, ponieważ nie wiem jak działacie.Czy w momencie jak Szorstek trafił na DT było ustalone: 1. będziemy dawać kasę na karmę, ale bezwzględnie żądamy faktur za jej zakup 2. pies zostanie wydany tylko do domu, który my zaakceptujemy 3. DT będzie kontrolować dalsze losy psa Zaznaczam, że to nie pytanie zaczepne tylko prośba o wyjaśnienie moich (prawda, że nieistotnych) wątpliwości Ustaleń, tak sformułowanych jak je przedstawiasz, było zero, chyba że o czymś nie wiem, o czymś, co zadziało się w trakcie, gdy mnie nie było na wątku, a o co i ja dopytywałam. Co za tym idzie, brak ustaleń, hulaj dusza itp... itsre? :razz: Chyba, musisz się bardziej postarać z pomanipulowaniem prawda, że nieistotnymi wątpliwościami. :evil_lol: A już na poważnie, pytasz o oczywistości, które są dopilnowywane niemalże (to niemalże czyni jak widać różnicę) na wątkach. Mówimy/ piszemy zatem Skrzeli w tym samym języku ale pomimo tej dogodności zupełnie się nie rozumiemy. By wyjaśnić te jakże proste i jakże nieistotne wątpliwości należałoby zacząć tak: Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami pojawił się pewien pan (a może i pani, a może i hermafrodyta), który pomyślał, by założyć portal dogo. Stworzył ów pan regulamin, a ludzie, którzy zagościli w portalowym raju ustanowili mniej czy bardziej pisane prawo głoszące, iż... Marycha, jak się pojawisz, przejmij pałeczkę. Ja chwilowo (tylko chwilowo) mówię pas (i zmęczenie i szkoda mi czasu na popylanie z kolejnymi zdaniami, które i tak nie dotrą, bo że dziś nie dotrą, nie mam wątpliwości). ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.