Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

W SCHRONISKU
Na początku ty mnie kochałeś
a ja ciebie,
a teraz przez ciebie
przedwcześnie tkwię w niebie

Na początku wybaczałeś mi wszystko,
a teraz upadłeś tak nisko

Stałem się kimś innym,
kimś kogo nienawidzisz
przepadłem jak kamień w wodę
to okrucieństwo, widzisz?

Leżę teraz bez ruchu,
tam gdzie błoga cisza mierzy,
mierzy swoim wzrokiem
tego kto bogu służył i w niego wierzył

Więc co myślałeś gdy oddawałeś mnie do schroniska,
że będziesz miał lepsze życie,
choć nie zobaczysz mnie już z bliska?

Odpuść sobie wszystkie pytania,
ja ci wybaczyłem,
wybaczyłem ci, widzisz?
bo tobie zawierzyłem.

Byłem już trochę starszy,
gdy oddawano mnie do schroniska,
nie miałem żadnych szans,
gdy zobaczyłem innych konkurentów z bliska.

Po dwóch latach mego pobytu,
wtedy mnie uśpiono,
wiesz kto do ciebie pisze?
Twój pies, mała Fiona!

nie wiem, kto to napisała,a le zrobiło na mnie duże wrażenie :(

Posted

[quote name='puchu']W SCHRONISKU
Na początku ty mnie kochałeś
a ja ciebie,
a teraz przez ciebie
przedwcześnie tkwię w niebie

Na początku wybaczałeś mi wszystko,
a teraz upadłeś tak nisko

Stałem się kimś innym,
kimś kogo nienawidzisz
przepadłem jak kamień w wodę
to okrucieństwo, widzisz?

Leżę teraz bez ruchu,
tam gdzie błoga cisza mierzy,
mierzy swoim wzrokiem
tego kto bogu służył i w niego wierzył

Więc co myślałeś gdy oddawałeś mnie do schroniska,
że będziesz miał lepsze życie,
choć nie zobaczysz mnie już z bliska?

Odpuść sobie wszystkie pytania,
ja ci wybaczyłem,
wybaczyłem ci, widzisz?
bo tobie zawierzyłem.

Byłem już trochę starszy,
gdy oddawano mnie do schroniska,
nie miałem żadnych szans,
gdy zobaczyłem innych konkurentów z bliska.

Po dwóch latach mego pobytu,
wtedy mnie uśpiono,
wiesz kto do ciebie pisze?
Twój pies, mała Fiona!

nie wiem, kto to napisała,a le zrobiło na mnie duże wrażenie :([/quote]
też znam jeden, jak go przeczytałam to aż mi sie płakać chciało:shake:
moge go pokazać jesli chcecie?:cool3:

Posted

[quote name='anetta']Jakie masz tam ładne miejsce do spacerów :))))) Zapraszamy na Włochy :)
[quote name='Pianka']Ale ładny czysty stawek, też chce taki:eviltong:
Jeden z nielicznych, który się nadaje...
[quote name='Paulina_mickey']też znam jeden, jak go przeczytałam to aż mi sie płakać chciało:shake:
moge go pokazać jesli chcecie?:cool3:
Pokazuj, pokazuj

Wczoraj kupiłam dwa paski na komplecik obroża+ smycz (Nexty po 2 zł :diabloti:), a dzisiaj ostał się tylko jeden - siostra zgarnęła dla siebie :roll: I już wiem jaki chce kubraczek dla futrzaka na zimę
http://k9apparel.com/winter-dog-coat.htm
tu na charciku włoskim

A tu są genialne obróżki, szkoda tylko, że takie drogie...
https://hundestolz.com/sess/utn;jsessionid=154703f6133ab24/shopdata/index.shopscript


Chcecie resztę zdjęć, czy najpierw filmiki?

Posted

Jak mogłeś?

Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją
dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich
pogryzionych butów i zamordowanych przeze mnie poduszek. Kiedy
byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za
chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku.
Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś
ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie.

Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy
tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że
moje życie nie może już być doskonalsze.

Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody
(ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W
domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z
pracy.

Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim
partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię
rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za
nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany.

Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam
jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły
się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i
tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty
martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu
wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak
bardzo chciałam okazać im swoje uczucia.

Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i
podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu
palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się
przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym
życiem.

Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i
najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś,
dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie
i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i
zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe
każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać.

Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do
innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś
właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną
rodziną...

Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę
do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów
i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry
dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze
wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami.

Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który
krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego.
Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości,
odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś
mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść,
miałeś umówione spotkanie.

Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój
temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego
domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?"

W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas
rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś
przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że
zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to
ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie
sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi
własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam.

Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie
między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza.
Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie
martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też
ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę
kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który
dźwiga, nie przygniótł jej.

Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po
policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i
polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak
zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre
oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi
przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że
pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie
skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na
ziemi.

Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić
kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój
Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po
tamtej stronie.

Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja.

Posted

Zapraszamy na Włochy

Czesto tam bywałam a dokładnie przy stawach. Czy to są foty właśnie tych stawów z mostkiem czy jeszcze jakieś inne?
Mój pierwszy zapoznawczy spacerek z Masajem był w parku niedaleko tych stawów. Te alejki takie troche podobne są...:hmmmm: Mogę się mylić bo w tym parku już później nie bywałam.
Zastanawiam się właśnie czy to jest to samo ;)

Posted

To gdzie TY mieszkasz?
Bajoro, mostek, a obok park. Niedaleko tory. Bodajże park Kombatantów i stawy Koziorożca. Na Włochach są jeszcze glinianki

Posted

puchu napisał(a):
To gdzie TY mieszkasz?
Bajoro, mostek, a obok park. Niedaleko tory. Bodajże park Kombatantów i stawy Koziorożca. Na Włochach są jeszcze glinianki

Na Bielanach ;):lol: Ale Masaj mieszkał na Włochach i przez rok jeżdziłam po niego.
Czyli mówimy o tym samym :lol: Nazw nie znam ale z opisu mi się wszystko zgadza oprócz tych glinianek i bajorka. Nie wiem gdzie są.

Posted

[quote name='BBeta'] Dobry wieczór ;) Dobry :)

[quote name='anetta']Na Bielanach ;):lol: Ale Masaj mieszkał na Włochach i przez rok jeżdziłam po niego.
Czyli mówimy o tym samym :lol: Nazw nie znam ale z opisu mi się wszystko zgadza oprócz tych glinianek i bajorka. Nie wiem gdzie są.
Kojarzysz kościól na Popularnej? Zaraz za nim.

[quote name='Pianka']Gdzie ta reszta zdjęć?:cool3:
Zły fotosik nie chce współpracować :mad: więc muszę inaczej linkować











W czwartek muszę siedzieć na uczelni dłużej :placz: Normalnie weekend zaczynam ok.12, a w tym tygodniu mamy inaugurację na 14

Posted

UWAGA!UWAGA! ARIA W WODZIE :cool3:










Top są zdjęcia z poniedziałkowego spacerku. W czwartek tak się panienki tłukły, że Ariuch całkiem wpadła do wody :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...