pinczerka_i_Gizmo Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Cześć :) Nie wiem, czy już nadrobiłaś u mnie zaległości, ale ja po długiej nieobecności, w końcu zaglądam do Ciebie :loveu: Cieszę się, że wkręcasz się w życie studenckie :) Oby tak dalej ;) http://images24.fotosik.pl/95/8e25742d33005071.jpg Cudne zdjęcie :loveu: Czemu u mnie nie ma takich ładnych parków :placz: Quote
puchu Posted October 5, 2007 Author Posted October 5, 2007 Zdjęcia z ubiegłego tygodnia. Trochę rozmazane, ale te futra za szybko się ruszały. Quote
puchu Posted October 5, 2007 Author Posted October 5, 2007 W SCHRONISKU Na początku ty mnie kochałeś a ja ciebie, a teraz przez ciebie przedwcześnie tkwię w niebie Na początku wybaczałeś mi wszystko, a teraz upadłeś tak nisko Stałem się kimś innym, kimś kogo nienawidzisz przepadłem jak kamień w wodę to okrucieństwo, widzisz? Leżę teraz bez ruchu, tam gdzie błoga cisza mierzy, mierzy swoim wzrokiem tego kto bogu służył i w niego wierzył Więc co myślałeś gdy oddawałeś mnie do schroniska, że będziesz miał lepsze życie, choć nie zobaczysz mnie już z bliska? Odpuść sobie wszystkie pytania, ja ci wybaczyłem, wybaczyłem ci, widzisz? bo tobie zawierzyłem. Byłem już trochę starszy, gdy oddawano mnie do schroniska, nie miałem żadnych szans, gdy zobaczyłem innych konkurentów z bliska. Po dwóch latach mego pobytu, wtedy mnie uśpiono, wiesz kto do ciebie pisze? Twój pies, mała Fiona! nie wiem, kto to napisała,a le zrobiło na mnie duże wrażenie :( Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 http://images24.fotosik.pl/96/1cccf02dc1eff7d0.jpg Cóż za szaleńcze gonitwy ;) Piękny wiersz, już spotkałam się z nim wcześniej :-( Quote
anetta Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Piękny, naprawde piękny! Jakie masz tam ładne miejsce do spacerów :))))) Quote
Pianka Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Ale ładny czysty stawek, też chce taki:eviltong: Quote
Paulina_mickey Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 [quote name='puchu']W SCHRONISKU Na początku ty mnie kochałeś a ja ciebie, a teraz przez ciebie przedwcześnie tkwię w niebie Na początku wybaczałeś mi wszystko, a teraz upadłeś tak nisko Stałem się kimś innym, kimś kogo nienawidzisz przepadłem jak kamień w wodę to okrucieństwo, widzisz? Leżę teraz bez ruchu, tam gdzie błoga cisza mierzy, mierzy swoim wzrokiem tego kto bogu służył i w niego wierzył Więc co myślałeś gdy oddawałeś mnie do schroniska, że będziesz miał lepsze życie, choć nie zobaczysz mnie już z bliska? Odpuść sobie wszystkie pytania, ja ci wybaczyłem, wybaczyłem ci, widzisz? bo tobie zawierzyłem. Byłem już trochę starszy, gdy oddawano mnie do schroniska, nie miałem żadnych szans, gdy zobaczyłem innych konkurentów z bliska. Po dwóch latach mego pobytu, wtedy mnie uśpiono, wiesz kto do ciebie pisze? Twój pies, mała Fiona! nie wiem, kto to napisała,a le zrobiło na mnie duże wrażenie :([/quote] też znam jeden, jak go przeczytałam to aż mi sie płakać chciało:shake: moge go pokazać jesli chcecie?:cool3: Quote
puchu Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 [quote name='anetta']Jakie masz tam ładne miejsce do spacerów :))))) Zapraszamy na Włochy :) [quote name='Pianka']Ale ładny czysty stawek, też chce taki:eviltong: Jeden z nielicznych, który się nadaje... [quote name='Paulina_mickey']też znam jeden, jak go przeczytałam to aż mi sie płakać chciało:shake: moge go pokazać jesli chcecie?:cool3: Pokazuj, pokazuj Wczoraj kupiłam dwa paski na komplecik obroża+ smycz (Nexty po 2 zł :diabloti:), a dzisiaj ostał się tylko jeden - siostra zgarnęła dla siebie :roll: I już wiem jaki chce kubraczek dla futrzaka na zimę http://k9apparel.com/winter-dog-coat.htm tu na charciku włoskim A tu są genialne obróżki, szkoda tylko, że takie drogie... https://hundestolz.com/sess/utn;jsessionid=154703f6133ab24/shopdata/index.shopscript Chcecie resztę zdjęć, czy najpierw filmiki? Quote
Paulina_mickey Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Jak mogłeś? Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zamordowanych przeze mnie poduszek. Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku. Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie. Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może już być doskonalsze. Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy. Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany. Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje uczucia. Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym życiem. Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać. Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną rodziną... Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami. Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie. Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?" W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam. Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej. Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi. Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie. Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Ja nie mogę czytać takich tekstów :( Mimo, że spotykam się z nimi nie pierwszy raz, zawsze wywołują łzy w moich oczach :-( Quote
Paulina_mickey Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 puchu napisał(a):Poryczałam się :placz: no właśnie:-( widziałam wiecej takich ale nie byłam w stanie przeczytać:shake: Quote
puchu Posted October 6, 2007 Author Posted October 6, 2007 Też znam jeszcze kilka (chociażby niektóre opisy na PWP), ale to zrobiło na mnie największe wrażenie :( Quote
anetta Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Zapraszamy na Włochy Czesto tam bywałam a dokładnie przy stawach. Czy to są foty właśnie tych stawów z mostkiem czy jeszcze jakieś inne? Mój pierwszy zapoznawczy spacerek z Masajem był w parku niedaleko tych stawów. Te alejki takie troche podobne są...:hmmmm: Mogę się mylić bo w tym parku już później nie bywałam. Zastanawiam się właśnie czy to jest to samo ;) Quote
puchu Posted October 7, 2007 Author Posted October 7, 2007 To gdzie TY mieszkasz? Bajoro, mostek, a obok park. Niedaleko tory. Bodajże park Kombatantów i stawy Koziorożca. Na Włochach są jeszcze glinianki Quote
BBeta Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 Ja wole nie czytać :shake: Za bardzo mnie takie rzeczy ruszają Dobry wieczór ;) Quote
anetta Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 puchu napisał(a):To gdzie TY mieszkasz? Bajoro, mostek, a obok park. Niedaleko tory. Bodajże park Kombatantów i stawy Koziorożca. Na Włochach są jeszcze glinianki Na Bielanach ;):lol: Ale Masaj mieszkał na Włochach i przez rok jeżdziłam po niego. Czyli mówimy o tym samym :lol: Nazw nie znam ale z opisu mi się wszystko zgadza oprócz tych glinianek i bajorka. Nie wiem gdzie są. Quote
puchu Posted October 8, 2007 Author Posted October 8, 2007 [quote name='BBeta'] Dobry wieczór ;) Dobry :) [quote name='anetta']Na Bielanach ;):lol: Ale Masaj mieszkał na Włochach i przez rok jeżdziłam po niego. Czyli mówimy o tym samym :lol: Nazw nie znam ale z opisu mi się wszystko zgadza oprócz tych glinianek i bajorka. Nie wiem gdzie są. Kojarzysz kościól na Popularnej? Zaraz za nim. [quote name='Pianka']Gdzie ta reszta zdjęć?:cool3: Zły fotosik nie chce współpracować :mad: więc muszę inaczej linkować W czwartek muszę siedzieć na uczelni dłużej :placz: Normalnie weekend zaczynam ok.12, a w tym tygodniu mamy inaugurację na 14 Quote
puchu Posted October 8, 2007 Author Posted October 8, 2007 UWAGA!UWAGA! ARIA W WODZIE :cool3: Top są zdjęcia z poniedziałkowego spacerku. W czwartek tak się panienki tłukły, że Ariuch całkiem wpadła do wody :evil_lol: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Cześć :) Oj Aria ma niepewną minę, brodząc po tej wodzie :evil_lol: http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/aria26045.jpg Pannice na pewno się wybawiły po wsze czasy :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.